supergoga Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Te dwa szczeniaczki, Dionizos i Leda maja około 2,5 miesiąca. Zostały podrzucone w kartonowym pudle pod jedno z podpoznańskich schronisk. Niestety – nie mogły tam zostać – nie przeżyłyby długo w wilgotnym, zimnym kojcu, bez odpowiedniego pożywienia. Zabraliśmy je i teraz czekają na swoich ludzi w domu tymczasowym. Ponieważ nie mogą zostać tam długo (miejsce jest potrzebne dla innych maluchów) – pilnie proszę o dobre domki. To piesek i sunia. Będą raczej niewielkie, teraz ważą niewiele ponad 1 kg. Chyba miały być terierami, bowiem obcięto im ogonki. Nie są jednak ta rasą, aczkolwiek to śliczne, pełne życia malce. Mają książeczki zdrowia, są odpchlone i odrobaczone. Znajdują się pod opieką Fundacji dla Zwierząt Animalia w Poznaniu. Zostaną wydane do adopcji po podpisaniu umowy adopcyjnej. To tak ogólnie. A konkretnie - dostałam wiadomość ze schroniska o wysypie szczeniaków, więc razem z PaulinąT (dzięki Paulino) - pojechałyśmy po pracy. I: 4 małe puchate kulki podrzucone w kartonie - czarne podpalane (nie wiem jakie dokładnie, ale i psy i suczki) 4 maleńkie łaciate psiurki 2,5 m-czne, z kopiowanymi ogonkami - to właśnie ich wątek 6 - 3,5 m-cznych zagłodzonych na maksa, wychudzonych, ledwo stojących na nogach, pięknych suczek. Tu możecie je zobaczyć, a wątek robi Paulina. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79831&page=49 Nie mogliśmy ich tam zostawic, a zabrać nie było gdzie. Po długiej naradzie postanowiliśmy zabrac te w największej potrzebie. Jeszcze nie wiedziałyśmy dokąd, byle zabrać z zimna, wilgoci. W klatkach puste miski, brak wody, mokra, podgniła słoma w budzie. Biedne malce. Zapakowałyśmy 6 szkieletów (Paulina po 3 musiała wpełznąć do budy, dobrze, że taka z niej drobina) i dwa maluszki łaciate. Dwa pozostałe wlazły za budę i nie dałyśmy rady. Jutro zabieram tamte 4 kudłate - umieszczę je chwilowo u znajomych i postaram się wyłowić te pozostałe łatki. 2 łaciatki - sa teraz u mnie. Nie mogły byc z tymi szkieletami, bo tamte sunie, wygłodzone na maksa, o jedzenie mogłyby zabić malce. Rzucały się na wszystko co można wziąć do pysia. Sa super. Pojechały do mamy Pauliny. Cała 6-tka. Może ktoś ma pomysł, gdzie je umieścić - choć jednego, dwa. A teraz moje. Jeśli znajdą domy, wezme jakiegość od Pauliny. Sa świetne, maja tylko biegunkę. Może z wrażenie i po wizycie u weta, zobaczymy. Są wesołe bardzo, bawiły sie, a teraz śpią w kontenerze. Moja Laguna niestety mniej szczęśliwa, sąsiedzi też.;) Szukamy domów dla nich. Ogłosiłam je na: aaaby alegratka kupsprzedaj 4łapy eurocity Na allegro nie mogę, mam zablokowane konto niestety. Oto one: Dionizos, chłopak waży 1,60 kh Leda - waga 1,20 kg I razem, już po jedzeniu Quote
PaulinaT Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Cudowności. Dziękuję Gosiu za wszystko. Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 To ja Tobie i Mamie. Co by z nimi wszystkimi było. Quote
PaulinaT Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Ale ty im już imiona dałaś - my dla 6 nie dałyśmy rady... :shake: Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Aga chyba padnie, małe drą się w niebogłosy. Piszczą - biedni sąsiedzi. Quote
swan Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 hej te przynajmniej są lepiej odżywione, żeberek nie widać :roll: mam nadzieję, że biegunka szybko minie i myślę jak mogę pomóc, jakby co w transporcie do domków to na pewno.... Quote
MonikaP Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Gosiu..Paulino...nie wiem, co powiedzieć....Napisałam pw do Pauliny w sprawie "szkielecików"... Poza tym jeśli potrzebujesz klatki albo kojca dla małych, to chętnie pożyczę. Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 MOniko, dzięki za wsparcie. Noc minęła średnio, najgorzej mojej córce, która poszłą spać o 1.00 i niestety nie spała bo małe ryczały jak mopsy a Laguna pod drzwiami swoje arie. Ciekawe co sąsiedzi. Nadal mają biegunki - nie wiem co robić, jak wrócę z pracy zobaczę - coś innego im ugotuje do jedzenia. Po pracy jadę po kolejną szóstkę, o ile tamte 2 łaciate się dadzą zabrać. Nie wiem co pisać, to jest koszmar. A najgorsze że nas cały czas w domu nie ma - a musimy jakoś je karmić.Mamy dyżury. Paulinko a jak szóstka Twoja? Quote
PaulinaT Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Goś - mam nadzieję, ze dacie rade wyłapać pozostałe maluszki. Te kluski duże to na pewno - ale oby malce wyszły... i oby żyły. Noc do ciepłych nie należała. Martwią mnie te biegunki. Dobrze, ze poza tym czują się dobrze - oby to była chwilowa niedyspozycja. Współczuję też zamieszania - u mamy było zdziwienie psów rezydentów i miny w stylu "o bosh co to? jak to? gdzie nasz spokojny domek??" ale ogólnie nowa sytuacja została przyjęta na spokojnie. Oby wystawa i ogłoszenia szybko poskutkowały.... :modla: Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Do mojej dwójki doszedł braciszek Hermes - łaciaty długowłosy, białorudy. Był jeden. Nie wiem, co z ostatnim, nie było go w klatce a Pani nic nie wie. Niestety Dionizos jest chory - jutro chyba wet, a ja się boję o pozostałe i moją Lagune - ze względu na notoryczne choroby nie ma aktualnego szczepienia. Dioniu ma biegunkę totalną, ale bez krwi, dziś zwymiotował jedzenie które zjadł, takie świeżo zjedzone. Był taki mniej żywotny niż wczoraj, choć teraz wieczorem się rozbrykał. Pije normalnie. Leda zdrowa na razie. Nowy Hermes osobno - dopiero dzisiaj go odpchliłam, dostał też środki na odporność. Ma wielki apetyt. Boję się o Dionizosa - żeby to nie było nic poważnego. Trzymajcie palce, proszę!!! Nie po to go zabraliśmy z piekła, aby nie doczekał domu. Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Swan - Międzynarodowa Wystawa Psów, na której nasza Fundacja ma swoje stoisko. Wszystkich zapraszamy!!! Quote
swan Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 no jak to, jeden się zapadł pod ziemię? :shake: ojojoj może się tak dobrze zamelinował, że go nie było widać.....i wylezie..... Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Wygląda mi jakby go nie było. Może odszedł a stróz nie powiedział, albo lezy za buda, ale to wielkie budy i nie da sie odsunąć. Nadałam Pani sprawę - ma gadać ze stróżem, żeby przeczesał klatkę. Jesli malec będzie - pojade po niego. A teraz trzeci łobuz - Hermes. Dzis wetka (niestety inna, taka bliżej mnie) oceniła go na 5 tygodni. Moim zdaniem mają ok. 2 m-cy, co pokrywa się z naszą wetka. Jest bardziej długowłosy, maści prawie mojego szetlanda w jego wieku. Póki co ma sie dobrze. Ma ogromny apetyt i jest wiercipięta okropny, stąd imię. Piękny jest psiak. Szukamy domku. Pilnie. Jest osobno trzymany ale długo tak nie dam rady bo on sie wyrywa do biegania z rodzinką. Szukamy domku dla psiaka. Quote
PaulinaT Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Oby ktoś go zabrał wcześniej... lbo w ogóle nie było czwartego tylko trzy - bo jeśli został sam, w nocy... :shake: Gosiu - nieustanne kciuki, myśli i wszystko. Nie martw się - to MUSI być zmiana karmy i warunków, stres itp. Quote
PaulinaT Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Pisałyśmy jednocześnie :lol: Piękny Hermes!!! Piękny strasznie!!! Wyślij zdjęcia do tam ok????? Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Paulina, nie dam rady wysłać dzisiaj fotek. Nie widze na oczy - jeszcze szykowałam do wystawy. I zaraz do małych idę. A czy wysłałaś może do gazety? Żeby też poszło ogłoszenie? Dionizos wieczorem żywszy jakby sie zrobił, zaczepiał Ledę, chcial jeść ale nie dostał. Jutro dostanie kleik ryzowy, kurczaka i marchewkę - przerchodze na moje szczenięce jedzenie. Zobaczymy. Oby - tak bardzo prosze opatrzność, żeby nie robiła mu tej krzywdy. Quote
supergoga Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8696716#post8696716 Zajrzyjcie prosze jeszcze tu - to kolejny miot z kartonu. Niestety te nie miały farta - ich dom to buda i kojec. Za to mają co jeść i są bezpieczne. Szukam pilnie domu lub tymczasów chocby dla nich. Jest tak zimno. Quote
swan Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 czy to często się zdarza że ciągle jakieś szczeniaki w schroniskach się pojawiają? czy to tak nagle i niespodziewanie? co to za wysyp straszliwy? Quote
PaulinaT Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Te maluszki też będa miały swój debiut prasowy w Głosie w sobotę. Oj oby odzew był... bo nam się supergoga wykończy! Quote
supergoga Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 Swan, taki wysyp jeszcze się nie zdarzył. Były pojedyncze sztuki, np. maluch powieszony w reklamówce na drzewie itp - tam w okolicy pomysłowi tacy są. Hermes ma jakieś 5-6 tygodni. Zupełnie inny, podobny do szetlanda. Kocha mnie a ja jego. Nauczyłam go załatwiać się na gazetę. Ma ogromny apetyt - i...biegunkę. Oba mają. Leda się trzyma. Ale wszystkie żywe, z apetytem i łaknieniem. Kupa nie śmierdzi inaczej niż zwykła (śmieją się w chacie że łażę jak posokowiec, albo kupokowiec z nosem przy ziemi). Leda i Dionizos - to całkiem jack russel teriery - z charakteru też. Zaczepne, dominanty. Mały jest większy od nich misiek, a dominują nad nim oba. Łapy na karku, zęby w kark, próba krycia. A mały z piskiem gna do mamusi (do mnie :evil_lol:) a mamusia broni dzieciątko i pozwala possać rękawek - to uspokaja. On jest po prostu oszałamiający. Może ktoś reflektuje na dwa dziczki na tymczas. Też sa kochane do ludzi, ufne i kolankowe. Tylko mały im nie leży. Quote
supergoga Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 I jeszcze mała Leda A co to za kudłaty, dawać go: Jestem zawsze głodna A może posiusiam obok tego szeleszczącego - będą źli hahaha I dwójeczka: Na kolankach jest super Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.