gayka Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Czekamy, czekamy....na wiści. malutki jeszcze troszkę ... Quote
basia0607 Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Wszystko dograne ! Malutki trochę chory ale miejmy nadzieje ,że to nic zlego ! Rybcia i czereda wyjechali o 6 rano. Quote
nescca Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 ....Justynka była właśnie z jamniorkiem u weta. Piesio jest po USG. Wszystko jest w porządku. Poza zewnętrznymi urazami i zapaleniem skóry i uszu (co jest do wyleczenia) Dziś Justynka wiezie go do Dąbrowy Górniczej gdzie przekazany zostanie Rybci.......i dalej już do nowego domeczku. Powodzenie Piesiu. Quote
Mysia_ Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 trzymam bardzo mocno kciuki, żeby szybciutko znalazł się w nowym domku i doszedł do siebie :) Quote
basia0607 Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Pies już jest u mnie. Piękne szlachetne rysy,wzorzec rasy.dosłownie pies wystawowy. Byl nim kiedyś ,w chwili obecnej obraz nędzy i rozpaczy. Nie myślałam ,że jest w takim złym stanie. Siedzę i płaczę nad nim. Szkielet pokryty skórą całą w ranach. Przyjechał do mnie z wenflonem. Justyna, powiedz mi czy ma mieć podawane dożylnie leki ? Mam informację od weta ale muszę się upewnić. Róża weżmie go jutro. Roboczo nazwalam go Gucio. Gucio trochę warczał gdy Rybcia wyjmowala go z samochodu.U nas w domu ,rozruszal się ,moje jamniczki /jedna , bo druga go nie widzi,bo agresor/przyjęła bardzo dobrze.Gucio dał nam się pogłaskać ale do momentu aż nie wskoczyl na wersalkę na koc.Teraz warczy i nie da do siebie podejść ,niech tu spi do rana,może nawet zrobic siku ,byle bylo mu dobrze ! Mamy fotki ale umieścimy póżniej. Gucio je i pije to dobry znak. Całą drogę spał, nie bylo z nim kłopotu. Quote
malagos Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Wariatki Kochane :loveu: Basiu, jesteś nieuleczalna jamnikoholiczka :evil_lol: Quote
gayka Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Cudownie! jak się cieszę, że już jest bezpieczny, i że mozna zapanowac nad jego zdrowiem, super, że miał USG! Troszkę niepokojące to warczenie, ale może być obolałay , a może ma za sobą jakies tragiczne doświadczenia...byłoby cudownie zobaczyc jego zdjęcia! Dziewczymy...nie wiem co mądrego moge powiedzieć, poza tym, że chce się żyć na świecia na którym sa jeszcze tacy ludzie jak WY!!!!!!!!!!:multi: Quote
basia0607 Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Malgosiu a Ty to niby inna ? Przed chwilą moja Malina , /wzięta ze pomocą Malgos ze schroniska w Ostrowii/ ,cichaczem poszła zobaczyc co sie działo na dole, poza jej plecami. Malinka jest jak sroka musi wszystko wiedziec i być pierwsza.Zobaczyła Gucia pod kocem na kanapie i doszła do wnisku ,że musi leżec kolo niego. bo to jej miejsce. Powarczeli na siebie ale Gutek leży przykryty kocem i tylko obserwuje co w okół niego się dzieje. Dalam im na zgodę po kawałku szynki i rozdzielilam towarzystwo. Zauważyłam ,że Gucio niekiedy wypuszcza powietrze przez zamknietą mordkę,robią mu sie takie fafule jak u boksiów. Nie wiem czy to prawidlowe, może ma zadyszkę ? On bardzo mi sie podoba ,szkoda ,że już więcej zwierząt nie pomieszczę ! Jak widzę jamniki robi mi się słodko na duszy a jak widzę ich wiecej w jednym miejscu odbiera mi oddech. Quote
AMIŚKA Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Jamnis warczy ze strachu:placz: musiał mieć straszne przeżycia:placz: Basiu ja naprawdę uwielbiam Ciebie:loveu: ale nie mam czasu napisać ,postaram sie w przyszlym tygodniu nadrobić wszystko:lol: pieniążki wysłalam dziś pocztą:lol:100 zł:lol: Quote
Mysia_ Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 czekamy na jakies fotki biedaka... :roll: Quote
gayka Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Bardzo czekamy! A jak u Gucia z apetytem? zjadł cos? jakie leki dostaje? Quote
basia0607 Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Gucio przespal noc spokojnie,chociaż z lękiem podnosilam koc obawiając sie czy żyje. Zrobił ko.. i siu...Apetyt ma dobry ale dostaje mało ,najwyżej jakis smakołyk z ręki. Nie wiem jak byl karmiony i wolę nie przesadzać . Dopiero w dzień zobaczylam jaki jest chudy i gdzie ma rany. Rany są powierzchowne ale liczne.wszystkie przyschnięte.Jeżeli przy takim wyniszczeniu organizmu watroba jest zdrowa to bedzie dobrze. Justyna mówiła ,że wyniki i usg ma dobre. Gucio już na mnie nie warczy ale siedze blisko niego,glaszcze po tym umęczonym ciele i dużo mowię .Patrzy na mnie ,nie śpi ale też nie wstaje. Leży caly przykryty kocem.Jest mu ciepło ,nie interesuje się moimi kurami /jamiczkami/ a i one bardziej ineresują sie sniegiem ,który w nocy spadl niż nim. Postaram sie wkleic fotki ale nie obiecuję ,że mi sie uda ! Quote
gayka Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Dzięki wielkie za wiadomości.Ja myślę ,że jeżeli się załatwia to już dobry znak! Myślę, że moznaby mu ugotować odrobinkę drobiowej piersi z platkami ryżowymi i dawać po kilka łyżeczek...tak kiedyś stawiałam na nogi schroniskowwgo anorektyka! Pamiętam, że lekarz mówil, że musimy jakos go zmusić do jedzenia. Taki "rosołek" byłby chyba super dla Gucia. A do picia dobra by była glukoza, chociaz troszkę, żeby się powolutku wzmacniał...bidak! Fajnie , że juz na Ciebie nie warczy...pewnie powolutku przekona się, że mozna ufac ludziom. Quote
basia0607 Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Prosilam znajomychaby umieścili zdjęcia,trochę małe.Ja w ogóle tego nie potrafię. Jeżeli ktos potarfi je powiekszyc to prosze, bo na malych nie widać tragedii Gutka. Quote
eurydyka Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 jak klikniesz na fotke to sie otwiera normalnych rozmiarow, on jest szkieletor:( trzeba bedzie pewnie kurczak, ryz, marchew zeby doprowadzic do normalnej figury, a przy tej temperaturze to jakis kubrak wrzucic Quote
malagos Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Jak sie kliknie na zdjecie, ono sie powieksza i widać te rany, żeberka, całe to nieszczęście :cool1: Basiu, dzieki :oops: Quote
nescca Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 ....jest przerażająco wychudzony. Mam nadzieję ,że w tym domu gdzie go umieścisz zadbają o niego. Chyba oprócz zmian chorobowych na ciele , trzeba będzie zadbać o jego zmiany w duszy.Oby potrafił zaufać jeszcze człowiekowi. Jestem przekonana ,że tak się stanie bo..... Baśka jest cholernie uparta... i wiem ,że mu nie popuści :) Jeszcze raz serdeczne dzięki wszystkim ludziom dobrej woli :) Quote
basia0607 Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Gucio zjadl 2 kotlety mielone,wyszedl na ogrod i walnął koopę ! Róża była ,zobaczyła Gucia i zlapala się za glowę. Jej Max warczał na moje jamniczki i chyba nie zaakceptuje Gucia. Rozmawialam już z p.Anią weżmie go do siebie.Ona zawsze miała jamniki dlugowłose,teraz ma dalmatynkę. Wiem ,że to dobry dom ,ponieważ znam jej mamę a ta zawsze mówi ,że nie lubi spać u swojej córki bo tam psy spią w łóżkach i jedzą z talerzy. TO mi juz wystarcza. Gucio jeszcze jest u mnie.Jutro zawiozę go do weta ,niech zobaczy i ewentualnie kontynuuje leczenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.