Mysia_ Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 dobrze, że Gucio już bezpieczny... Strasznie wygląda :-( Quote
basia0607 Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Nasz kochany Gustaw wyszedl z pod koca naszczekal barytonem na kota i próbowal wejśc po schodach na górę .Jest cały obolały,próbuje sie podrapac i mu nie wychodzi.Na uchu otworzyła się rana , posypalam mu antybiotykiem. On zachowuje sie tak jak mój poprzedni jamnik /żył 19 lat/.gdy zobaczyl ,że coś trzymam w rękach a trzymalam antybiotyk,łypnął bialkami w oczach a one zaczęly wichodzić mu z orbit. W gardle zaczęlo bulgotać i wiedzialam ,że nie życzy sobie żadnych leków czyli 100% jamnik. Na moje wolanie pomachal nieśmialo ogonem , podszedł dał się poglaskać Gucio to gadający jamnik ja go glaszczę a on wydaje dżwięki. Quote
gayka Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 basiu jesli on wychodzi i zaczyna szczekac to super dobry znak! jak oceniasz, czy on bardzij ci ufa ? mniej warczy? Quote
basia0607 Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Noc przeszla spokojnie tzn. Gucio gdy zobaczyl ,że wszyscy poszlismy na piętro spać przyczlapal się za nami. Poszedl do sypialni mojej corki i probowal gramiolić pod kołdrę a że byly tam juz Mila i Malina warkot byl ogromny. Wzielam go do swojego pokoju a on wybral sobie fotel i przespał pod stertą kocy do rana. Rano znioslam go ,wypuscilam na ogród aby się załatwił. Jedzenia puszkowego nie chce ale smakowało mu miesko z zupy. Biedak bardzo chce się podrapac ale wszystko go boli więc mój TZ drapal go po boczkach a on sie szczęśliwy wyginal na wszystkie strony. MNie sie wydaje ,że Gucio komus zginął .Zna łóżko, lodówkę ,fotele.Pies juz nas akceptuje ,jego warczenie to nie z agresji ale niepewności. O godz.12 jade z nim do weta a o 16 przyjeżdża po niego nowa pani. Jutro pojade go odwiedzić bo po pracy nie moge.To jest mlody pies ,ząbki ma białe ,może ma rok ? Quote
JamniczaRodzina. Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Witajcie! Jak Gucio zaczął szczekać, to już jest dobrze:lol:.Widać ,że czuje się pewnie.My po przywiezieniu naszych psiakow ze schronu czekaliśmy około dwóch tygodni ,aż zaczną szczekać.Pozdrawiamy cieplutko.:loveu: Quote
basia0607 Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Gucio nadal u nas , bo pani nie przyjechala ze wzgledu na snieżycę, co wcale nam nie przeszkadza. Bylismy u weta, dostal nadał antybiotyk,ponieważ w uchu jest wygryziona na wylot dziura.Laje się ropa. Przemywalismy to wodą utleniona ,bolalo ! Kontakty nasze się zacisniają ,boje się ,że za bardzo przyzwyczaimy sie do siebie i rozstanie będzie bolesne ! Quote
gayka Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 I co u Gucia? Dziwne, ze taki jest obolałay...to jamnik i mi od razu przychodzą do głowy kłopoyu z kręgosłupem. masz racje, że im dłużej on jest u Was tym bardziej obie strony moga cierpeić po rozstaniu. A jak jego uszka, nadal bolą? A jak go nosisz to nie protestuje? Quote
basia0607 Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Wlaśnie zawiozlam z Tz em Gucia do nowego domu i czujemy się jak po stypie ! tego uczucia chyba nigdy się nie wyzbędziemy. Gucio coś czuł i u weta wgramolil mi się na kolana. Po drodze do nowego domu lizal mnie po rece, co rozbroiło mnie do końca. Do domu o ktorym pisalam wczesniej psa nie dalam bo pani " nie spodobala mi sie ".Znalazlam inny dom na wsi. Ludzie mieli 3 lata temu jamniczkę.Pani kocha jamniki i dzieci planowaly jej kupic psa pod choinkę.Rano bylam, sprawdzilam. Spodobalo mi się. Gucio będzie mieszkal w domu, chodzil na smyczy.Są tam 2 koty , w tym jedna kotka ma 20 lat i pani mieli jej jedzenia bo nie ma zębów. Gutek po przywiezieniu do tych państwa obszedl cały dom ,zawarczal na kota i to wszystko. Zadzwonilam przed chwilą co u niego. Otóż piszczal za nami ale teraz spi na swoim fotelu pod piecem. W niedziele jadę z Różą do Gucia na kawę. Nastały teraz dla mnie straszne czasy,co dzień ludzie dzwonią ,że gdzieś marzną niczyje psy ! Róża dopiero zaczyna więc każego opłakuje i nie śpi po nocach. Lata po mieście z zeszytem i blaga ludzi o kasę .Ludzie o dziwo dają ! Quote
Rybc!a Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Dziewczyny, proszę o wpłacenie dodatkowych 25zł- bo taki był koszt przewozu jednego pieska (przypominam, że to ponad 1200km). Jamniś jechał całą drogę dzielnie, leżał sobie spokojnie, a potem nagle zaczął brykać. Wystawiał mordkę do głaskania, domagał się pieszczot , dostał nawet trzy kuleczki Frolica. Zdjęcie z transportu: http://www.imagic.pl/public/pview/88426/jamnik.jpg Quote
AMIŚKA Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 .................................................................Dziewczyny, proszę o wpłacenie dodatkowych 25zł- bo taki był koszt przewozu jednego pieska (przypominam, że to ponad 1200km .............................................................................. Rybuniu dziękuję bardzo ze przewiozłas jamnisia:lol: i jest OK że jamnis dzięki Tobie i kochanej Basi ma domek:loveu: ale, ale rozliczenia na dogo to troszkę inaczej przebiegały i :crazyeye: nie tak obcesowo:razz: J prosiłabym abyś wyliczyła ile i od kogo wpłynęło/wystarczą inicjaly/ i ile poszło na drogę? i jakie jest manko:razz: Quote
Bea1 Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 AMIŚKA napisał(a):.................................................................Dziewczyny, proszę o wpłacenie dodatkowych 25zł- bo taki był koszt przewozu jednego pieska (przypominam, że to ponad 1200km .............................................................................. Rybuniu dziękuję bardzo ze przewiozłas jamnisia:lol: i jest OK że jamnis dzięki Tobie i kochanej Basi ma domek:loveu: ale, ale rozliczenia na dogo to troszkę inaczej przebiegały i :crazyeye: nie tak obcesowo:razz: J prosiłabym abyś wyliczyła ile i od kogo wpłynęło/wystarczą inicjaly/ i ile poszło na drogę? i jakie jest manko:razz: zgadzam sie w 100%, deklarowalam pomoc i chetnie podesle brakujaca kwote, ale "prosba" o zwrot kosztow w tym tonie jest troche inna niz przywyklam...zreszta zwrocilam na to uwage juz wczesniej w tym topiku;)...jednak przemilczalam dla wyzszych celow. Quote
basia0607 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 U Gucia wszystko dobrze.Ma tylko biegunke ,myslę ,że za dużo karmiony,kazalam dawać mniej jedzenia. Dostal gumową zabawke i tak dlugo się bawil ,aż odgryzł lalce glowę. Chodzi na spacery ale zaraz ucieka do domu pod piec. Bardzo pilnuje swego schroniskowego koca ,nie da go nikomu dotknąć. Państwo są z niego bardzo zadowoleni mówią ,że rozwesela ich wieczory ! Państwo pracują w stadninie koni ,mają pod opieką 100 arabów ,to musi być widok ! Quote
Rybc!a Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 AMIŚKA napisał(a):.................................................................Dziewczyny, proszę o wpłacenie dodatkowych 25zł- bo taki był koszt przewozu jednego pieska (przypominam, że to ponad 1200km .............................................................................. Rybuniu dziękuję bardzo ze przewiozłas jamnisia:lol: i jest OK że jamnis dzięki Tobie i kochanej Basi ma domek:loveu: ale, ale rozliczenia na dogo to troszkę inaczej przebiegały i :crazyeye: nie tak obcesowo:razz: J prosiłabym abyś wyliczyła ile i od kogo wpłynęło/wystarczą inicjaly/ i ile poszło na drogę? i jakie jest manko:razz: Bea1 napisał(a):zgadzam sie w 100%, deklarowalam pomoc i chetnie podesle brakujaca kwote, ale "prosba" o zwrot kosztow w tym tonie jest troche inna niz przywyklam...zreszta zwrocilam na to uwage juz wczesniej w tym topiku;)...jednak przemilczalam dla wyzszych celow. Sprawy kosztów wychodzą tak (przepraszam, że nie rozliczyłam się wcześniej, ale miałam szkołę, teraz zaczął się weekend i mam więcej czasu )- ostatnio wieźliśmy też Lonli, dużą sunię z Ostródy do Warszawy (trasa:Elbląg-Ostróda-Warszawa-Elbląg, ponad 600km). Łącznie z tamtym transportem koszt wynosi 800zł (300zł Lonli i 500zł Gucio, Mika, Barry i Petunia). Na koncie mam takie wpłaty /od najnowszych do najstarszych/: 25zł- Basia0607, 100zł- Amniśka, 125zł- Barry (fundusz kropkowy), 30zł- Dorota Ż., 200zł- transport Lonli od Zdrojki, 40zł- Madzia828, 18zł- Paulina z Warszawy, 35zł- Madzia828. Oprócz tego mamy jeszcze 150zł- 120zł dała pani od Petuni, a 30zł moja koleżanka. Łącznie mamy za transport 723zł. Brakuje więc 77zł. Porposzę o zbiórkę ludzi z Ostródy, by pokryli jeszcze jaką część transportu ich suni. "Składkowa" suma psów z transportu do Dąbrowy lub jak jamniczek- z powrotem- to ok. 125zł na "głowę". 125zł pokrył dom Petuni, wy-za jamniczka i fudusz kropkowy za dalmatyńczyka Barrego. Zbieraliśmy na Mikę- bo ona "wepchnęła się" na tymczas razem z Barrym(którego nie cierpi :) ). Mam nadzieję, że teraz wszystko wyjaśniłam. W razię jakichkolwiek niejasności proszę o kontakt. Odpowiem na pytania związane z pieniędzmi. Gdyby ludzie z Ostródy nie mogli zapłacić chociaż części brakujących pieniędzy, założę jakiś bazarek. Póki co, mój tato się nie denerwuje, powiedział, że udało nam się uzbierać bardzo dużo pieniędzy i jest w pozytywnym szoku :) Jest na tyle wyrozumiały, że poczeka. Pozdrawiam gorąco. Quote
Bea1 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Rybc!a napisał(a):Sprawy kosztów wychodzą tak (przepraszam, że nie rozliczyłam się wcześniej, ale miałam szkołę, teraz zaczął się weekend i mam więcej czasu )- ostatnio wieźliśmy też Lonli, dużą sunię z Ostródy do Warszawy (trasa:Elbląg-Ostróda-Warszawa-Elbląg, ponad 600km). Łącznie z tamtym transportem koszt wynosi 800zł (300zł Lonli i 500zł Gucio, Mika, Barry i Petunia). Na koncie mam takie wpłaty /od najnowszych do najstarszych/: 25zł- Basia0607, 100zł- Amniśka, 125zł- Barry (fundusz kropkowy), 30zł- Dorota Ż., 200zł- transport Lonli od Zdrojki, 40zł- Madzia828, 18zł- Paulina z Warszawy, 35zł- Madzia828. Oprócz tego mamy jeszcze 150zł- 120zł dała pani od Petuni, a 30zł moja koleżanka. Łącznie mamy za transport 723zł. Brakuje więc 77zł. Porposzę o zbiórkę ludzi z Ostródy, by pokryli jeszcze jaką część transportu ich suni. "Składkowa" suma psów z transportu do Dąbrowy lub jak jamniczek- z powrotem- to ok. 125zł na "głowę". 125zł pokrył dom Petuni, wy-za jamniczka i fudusz kropkowy za dalmatyńczyka Barrego. Zbieraliśmy na Mikę- bo ona "wepchnęła się" na tymczas razem z Barrym(którego nie cierpi :) ). Mam nadzieję, że teraz wszystko wyjaśniłam. W razię jakichkolwiek niejasności proszę o kontakt. Odpowiem na pytania związane z pieniędzmi. Gdyby ludzie z Ostródy nie mogli zapłacić chociaż części brakujących pieniędzy, założę jakiś bazarek. Póki co, mój tato się nie denerwuje, powiedział, że udało nam się uzbierać bardzo dużo pieniędzy i jest w pozytywnym szoku :) Jest na tyle wyrozumiały, że poczeka. Pozdrawiam gorąco. deklarowalam pomoc jamnisiowi/rozliczenie innych psiakow to chyba nie w tym topiku/, brakowalo 25zl, teraz 75zl o ile dobrze jednak zrozumialam...mam pytanie, czym psiaki jechaly?, ze 600km kosztuje 800zl..:crazyeye:...chyba, ze jednak czegos nie doczytalam, jak tak to bardzo przepraszam. Quote
Rybc!a Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Bea1 napisał(a):deklarowalam pomoc jamnisiowi/rozliczenie innych psiakow to chyba nie w tym topiku/, brakowalo 25zl, teraz 75zl o ile dobrze jednak zrozumialam...mam pytanie, czym psiaki jechaly?, ze 600km kosztuje 800zl..:crazyeye:...chyba, ze jednak czegos nie doczytalam, jak tak to bardzo przepraszam. Ojej, znowóż nieporozumienie. :lol: Rozliczyłam się z Ostródzkiej Lonli i psiaków które jechały do Dąbrowy. 800zł wychodziło za dwa transporty- 300zł za Lonli ( ponad 600km za 0,5zł/km) i 500zł za Dąbrowe (1200km)- łącznie wychodzi 800zł Brakowało 25zł za składkową część jamnisia. Jechały 4 pieski (do Dąbrowy lub z powrotem) - Barry, Mika, Petunia i jamniś. 500 dzielone na 4 daje 125zł- na jedną "głowę" Dostałam 100zł od Amniśki i 25zł od Basi- całość za jamniczka zapłacona. Rozumiemy się ? :lol: Quote
GrubbaRybba Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Halo, halo, co słychać u jamniorka? Jak on się czuje? Jak się sprawuje? Quote
Mysia_ Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 dawno mnie tu nie było, co tam u Gucia? :razz: Quote
maga-1 Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Witam. Co słychac u Gucia? Czy można prosic o jakies wieści. Jak się czuje maleństwo, czy wraca do zdrowia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.