Jump to content
Dogomania

DEMIULKA i 20 ŁAP jej przyjaciół!!!!a nieraz tych ŁAP jest wiecej...


Recommended Posts

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Piękna galeria tymczasowiczów... Brawa!!!

Mocno Cię ściskam.
Cukrzyca u starszego kota to straszna choroba.
Trzymam mocno za was kciuki - z pewnością dacie radę!!!

Zostało mi sporo strzykawek-insulinówek, trochę karmy - chętnie Ci odstąpię...

Posted

ehh tylko jeden kot jest nadal one eye;) znaczy sie troszku Borysowi czasem oczko ropieje ale bez zbytniej tragedii...Demi siersc ma duzo lepsiejsza wiec jakos sie uklada:)powolutki:)

  • 2 weeks later...
Posted

ehh kotus- czuje sie dobrze- jest aktywny i wiecznie glodny, ale wyniki...brrr...
mierzymy teraz zawartosc glukozy w moczu- kluc go nie moge bo ma krwiaki a uszyska za male by z nich krew pobierac...

zazwyczaj ma max glukoze jaka sie da, najlepszy wynik jak dotad- sredni...
od wczoraj ciala ketonowe...:(

reszta ekipy pfu pfu jak narazie dobrze...
KK chwilowo poszedl na piwo i koty nie kichaja ani nic...
Deminisia bardzo si pfu pfu w pelni zrowia...

tak sbie leci u nas szybko szybciutko

  • 2 weeks later...
Posted

Tak bardzo mi przykro...
Miałam nadzieję, że się Wam uda, Tobie i Twojej Mamie, go uratować, przedłużyć mu życie.
Zrobiłyście wszystko co w ludzkiej mocy.
Jeśli nie reaguje na leczenie - nie ma wyjścia...

Mocno przytulam.

Posted

PaulinaT napisał(a):
Tak bardzo mi przykro...
Miałam nadzieję, że się Wam uda, Tobie i Twojej Mamie, go uratować, przedłużyć mu życie.

Mocno przytulam.




  • :diabloti::diabloti::diabloti:ale oczywiscie Tobiasz zyje:diabloti:
    jak ze by inaczej- byla tragedia byl bol byla apatia i byla juz spiaczka praktyycznie...
    i co?? i ozylo mu sie u weta...ehh jeszcze zyje- dzis jedziemy znow- bedzie usg- wczoraj nie przezylby narkozy-nie wiadomo czy dzis przezyje, ale jest b.obolaly...:-(

    jest na kroplowach i lekach anty-bol na ktorych ma sie swietnie- chodzi(!) a dawno juz nie chodzil, dupelka sobie wymyl, jajeczka tez, i ogon i miau-czenie...

    ale wiem ze to tylko leki go trzymaja..dzis sie wieczorem wyjasni...ale znow Tobi juz umieral- juz byla tragedia i zalamywanie rak- stan taki ze wet mowil sam ze to prawie martwy kot- i hops! cofnelo sie...


    nie na moje nerwy:shake:

    Posted

    do tego wszytkiego dzis wlasnie 'odnalazla sie' byla wlascicielka Tobiego- wielkiego jak sie okazalo reproduktora...

    zobaczymy co z tego wyniknie,,,jak bedzie chwila opisze cala nieprawdopodobna opowiesc...

    jedno pewne- Tobiego nie oddamy- zreszta watpie ze bedzie go chciala- a na rozplodnika nie damy i juz...

    Posted

    Trzymam mocno, bardzo mocno kciuki za Was.
    Będzie dobrze kurcze, skoro się tak poprawiło to jużtylko dobrze może być.

    A ta historia :crazyeye:
    Pisz szybko bo nie zasnę! :mad:

    Posted

    kaLOlina napisał(a):
    do tego wszytkiego dzis wlasnie 'odnalazla sie' byla wlascicielka Tobiego- wielkiego jak sie okazalo reproduktora...

    zobaczymy co z tego wyniknie,,,jak bedzie chwila opisze cala nieprawdopodobna opowiesc...

    jedno pewne- Tobiego nie oddamy- zreszta watpie ze bedzie go chciala- a na rozplodnika nie damy i juz...

    Żartujesz Karolinko, prawda?
    A skąd ona po takim czasie się znalazła??? No i jak to sie stało, ze zginął??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
    Biedny, biedny Tobi!!!
    Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy, a przede wszystkim, za jego zdrowie!!

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...