Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem, jestem. Mieliśmy dzisiaj dużo jeżdżenia. Kazik-Kubuś pięknie jeździ samochodem.:loveu: A jak nas cudnie witał po powrocie do domu. Ogonek chodził we wszystkie strony, rozdawał całuski.

No, ale najważniejsze. Byliśmy dzisiaj u cioci Buni. Kazik dostał lekarstwo do uszu i antybiotyk na gardło, bo jednak w tym boksie się troszkę przeziębił. W sobotę jedziemy na badania krwi, a jeśli będą dobre to w przyszłym tygodniu kastracja. :evil_lol: Biedny nawet się nie spodziewa, że niedługo zostanie bez klejnotów.
Chłopak jest jednak troszke starszy. Ma blizny i strupki po pogryzieniach na całym ciele. :-( Miał złamany ogon, który troszkę źle się zrósł, ale to wcale nie przeszkadza mu w wymachiwaniu antenką.
Gabinet weterynaryjny mu się chyba źle kojarzy, bo próbował zwiewać jak tylko zobaczył, gdzie wchodzimy.
Ogólnie to bardzo przyjacielski psiak. Cudownie dogaduje się z dziećmi, jest bardzo spokojny. Do tej pory nie słyszałam jak szczeka. Możliwe, że to ze względu na chore gardło. Problemem jest jednak to, że sika na meble. :-? Mam nadzieję, że to chwilowe. :roll:

Celinko, a do łóżka się wpakował, jak na prawdziwą parówę przystało. :evil_lol:

  • Replies 372
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no nic dziwnego, ze jest przeziębiony:shake:- ale jest już w dobrych rękach KarOli i Buni:loveu: więc musi szybko wyzdrowieć!

Problemem jest jednak to, że sika na meble

ale u Cibie jest inny samiec? jeśli, tak- to to jest normalne zaznaczanie terenu, przy braku innych psów, nawet obecności tylko suczek już by tego nie robił.:lol:

Posted

Nie ma u mnie innych samców i od śmierci mojego jamnisia, tj. już prawie 3 lata nie było innego samca, same suczki, ale to wygląda na ewidentne znaczenie terenu. Mam nadzieję, że już pozaznaczał co trzeba. :roll:

A tak poza tym to super pies. :loveu: Właśnie siedzi u mnie na kolanach, apetycik dopisuje, w nocy wpakował się do łóżka mojego synka i przespał tam większość nocy. Niestety parę razy musiałam go zabierać, bo rozpychał się tak, że dziecko nie mogło nóg wyprostować, ale za parę minut skubaniec wracał. :evil_lol: Jest bardzo przyjacielski, nie zareagował nawet na moje papugi.
Przyszły domek będzie miała super psa. :iloveyou:

Posted

tanitka napisał(a):
KarOla czuję, ze nie da sie go nie kochać??!:razz:


Masz rację. Nie da się. :cool3:
On jest bardzo spokojny i cichutki. Bardzo dużo śpi. Nie wiem czy to z powodu choroby czy odsypia noce w boksie. A może taka jest jego natura? Uwielbia jeść i spać. :lol: Właśnie chrapie na łóżku. :evil_lol:

Już drugi domek dowiaduje się o Kaziczka.:multi:

Posted

Moje jamniki też dużo śpią. Dumcia bardziej czujnie-nic nie może sie podziac w domu-bez Jej kontroli..żadne wyjście Atosika czy Hektorka, żaden ruch w domku...:lol:

Jak dobrze ,że Maleńki jest w cieple i miłości...:multi:

Posted

KarOla płakać mi sie chce ze szczęścia!:multi:

jak go pamiętam z przytuliska, taki brudny, poraniony, ogonek podkulony- rozpacz:placz:, a teraz taki śliczniuteńki i zadowolony, a te oczy... no cóż "tylko mnie kochaj!"- mnie też złamał serce:loveu:

dzięuję Ci za piękną sesję:loveu:

Posted

Kazik jest kochany,:loveu: ale dzisiaj była ciężka noc.:roll: Martwię się o niego. :bigcry: Nad ranem wymiotował, do tego sioo i koo na dywanie, na szczęście chociaż kupa była ładna. O 4 w nocy prałam dywan, a on patrzył na mnie tymi swoimi oczami i nie mogłam się gniewać. Do 4 spał ze mną w łóżku, wślizgnał się pod kołderkę i słodko drzemał. Potem przeniósł się do koszyczka i tam spał już do rana. Teraz chyba poczuł się lepiej, bo wstał i tarza się po dywanie.:multi::multi:
Właśnie jedziemy do Buni. Zobaczymy co dalej.:roll:

:splat: A wracając do obecności samca u mnie w domu, to przecież zimą był właśnie jamnik Kubuś. Tak podobny do Kazika.

Posted

Jestem. Właśnie wróciliśmy. Kazik czuje się lepiej. Odzyskał wigor i apetyt. Właśnie pcha się na kolana. :loveu: U Buni bardzo się bał. Do gabinetu musiałam go wnieść. Chyba wet mu się źle kojarzy. Dostał dwa zastrzyki i miał pobraną krew do badań. Wyniki będą w poniedziałek. On jest bardzo łakomy, na jedzenie się rzuca i połyka ile wlezie. Bidulek może się nadal boi, że będzie głodny? Może zalegalo mu coś w brzuszku? Ale wymiotował samą pianą. :niewiem: Teraz jest wesoły. W ogródku brykał jak młode źrebię. A jak się bidulek ucieszył, jak zobaczył, że wróciliśmy do domu. Może się bał, że go gdzieś wywiozę?
Muszę go obserwować, a potem zobaczymy co dalej.

Posted

moja Ciri tez wczoraj kilka razy wymiotowala, wlasnie piore przescieradel kilka:(

dzis chyba juz lepiej, dalam jej rano nospe i ugotowalam kasze manne

oby Kazik nie chorowal i odsypial

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...