Jump to content
Dogomania

Kielce - Suka ze stacji benznowej -wreszcie w NOWYM DOMKU!!!!


Recommended Posts

Posted

Hej. Mówią na nie Lotoska. Nazwano mnie tak na "cześć" stacji benzynowej na której pomieszkiwałam i tam mnie znaleziono. Miałam tam prowizoryczną budę i jakieś byle jakie jedzenie. Tam też często rodziłam swoje dzieci, które gineły pod kołami pedzących samochodów. Ile razy słyszałam płacz rozjeżdzanych swoich maluchów i nie umiałam im pomóc? I tak sobie żyłam obok ludzi, których nie obchodził mój los. Aż do dnia, kiedy ktoś zabral mnie ze sobą. Na początku troszkę się bałam, ale okazało się że niepotrzebnie. Zostałam zabrana do przytuliska dla zwierząt w Jedrzejowie. Tu zostałam zaszczepiona i wysterylizowana. Moi opiekunowie mówią, że jestem bardzo ładną i mądrą suczką w typie owczarka niemieckiego. Ja bardzo lubie się przytulać, być miziana i jestem bardzo towarzyska do ludzi.Bardzo ładnie chodzę na smyczy. Teraz czekam na swój stały domek... Może dasz mi go Ty?A ja za to pokocham Cię całym moim psim sercem.



POMÓŻCIE!!!!!!



Poniżej nowe zdjęcia niezwykle radosnej Lotoski:smile:












KTO POKOCHA SUNIĘ LOTOSKE???????

  • Replies 971
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jezuu dziewczyny - dzięki!!!! Poniewaz to sprawa na wczoraj chyba najlepiej byłoby zebrac pieniążki na prywatne konto - bo na AFN by potrwało a trzeba jak najszybciej zabrac sunię do weta zapłacić przecież...

Co myślicie o takiej opcji????

Posted

Przed chwilą okazało się, że jutro (piątek, 5 października) zawożę jednego z moich psów do domu w Kielcach. Po drodze mogę więc wziąć Lotoskę (może być? czy ma już jakieś inne imię?).

Tylko jedno pytanie:
czy ci ludzie ze stacji wiedzą o tym, że mamy zabrać tę sukę i ją sterylizować?
Bo znając polską rzeczywistość, to na szczeniaki są już zapisy okolicznych wieśniaków, którzy potem bedę je sprzedawać za wódkę. Bo kiedy byłam tam ok. rok temu, to facet był w ogóle zdumiony moją wizytą, twierdził, że suka ma u nich b. dobrze (warunki bytowe faktycznie były ok) i mówił o niej jak o swojej własności...
Byłam ostatnio na killku niezwykle stresujących interwencjach i nie wiem, czy moje nerwy wytrzymają następne użeranie się z jakimiś palantami, którzy nie bedą chcieli wydać zwierzęcia...

Stad moje pytanie: czy na stacji jest wszystko dogadane?

Posted

[quote name='Potter']Przed chwilą okazało się, że jutro (piątek, 5 października) zawożę jednego z moich psów do domu w Kielcach. Po drodze mogę więc wziąć Lotoskę (może być? czy ma już jakieś inne imię?).

Tylko jedno pytanie:
czy ci ludzie ze stacji wiedzą o tym, że mamy zabrać tę sukę i ją sterylizować?
Bo znając polską rzeczywistość, to na szczeniaki są już zapisy okolicznych wieśniaków, którzy potem bedę je sprzedawać za wódkę. Bo kiedy byłam tam ok. rok temu, to facet był w ogóle zdumiony moją wizytą, twierdził, że suka ma u nich b. dobrze (warunki bytowe faktycznie były ok) i mówił o niej jak o swojej własności...
Byłam ostatnio na killku niezwykle stresujących interwencjach i nie wiem, czy moje nerwy wytrzymają następne użeranie się z jakimiś palantami, którzy nie bedą chcieli wydać zwierzęcia...

Stad moje pytanie: czy na stacji jest wszystko dogadane?



Agnieszko - my rozmawiałyśmy z pania z baru - nie pytaj nikogo innego tylko idź do niej - ona miała zadzwonic w razie gdyby suka się w międzyczasie oszczeniła....I wiedziała, że przyjedziemy i zabierzemy w razie czego maluszki do uśpienia...

Gdybyś była w kielcach to wtedy podjadę i dam ci kasę, a resztę dozbieramy na dogo!;)

A może podaj swój nr konta - będzie łatwiej....i szybciej....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...