Jump to content
Dogomania

Pomeraniany (prosimy zakladac oddzielne tematy)!


Recommended Posts

Posted

Siostrzyczko to do Ciebie -Mariolki vel SMOCZE POLE,ale witam również naszą VINTOYRę -miło:lol:
Pani Marto co do postu o SZPICACH SREDNICH-moje argumenty uległy juz wyczerpaniu-podziwiam za samozaparcie ale nie miałam już siły;):shake:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

filonek_bezogonek napisał(a):
ha ha
a ja jako jedyna spie po normalnej rozpuszczalnej kawie ;)
jako jedyna mam zakaz picia kawy w pracy bo zasypiam po niej na biurku - ha ha
innych to motywuje i wzmacnia a mnie rozleniwia :) - to jakis dziwny syndrom :razz:

Czekamy w takim razie do wystawy w Bydgoszczy (Toruniu)

Wiolu - nie wiem jakich balkonów mozna sie w Toruiniu spodziewac - ale ja np bardzo chwalilam sobie balkon w NDM na wystawie wiosennej. co prawda bylo dosc ciasno "przed ringiem" - ale nie pchalam sie pod sam ring z rozstawianiem stolika.Z pewnoscia nie bylo tylku "wycieczek pieszych" co bylo na dole - czesc ludzi zupelnie nie wiedzialo ze na balkonie tez jest ring. RIng byl jak "tramwaj" dlugi i wąski - ale mnie tam sie akurat dobrze spacerowalo ;)

Jeżeli chodzi o balkony to juz mi obojętne -byleby wisiały dalej ,kiedy przebiegnie po nich kompania pomeranianów:nerwy::helo:he he he

Posted

U Deptusiów znowu internet zaczyna odmawiać posłuszeństwa:cool3:
Nie wiem-jak długo jeszcze będziemy na wizji:comp26:
Ja tę antenę to chyba:2gunfire: różne mysli chodzą już mi po głowie:evil_lol::mad::chainsaw:hi hi hi
Mariolka -EMOTIOIKONKI są po prawej stronie -kiedy piszesz post z odpowiedzią

Posted

deptusie napisał(a):
Siostrzyczko to do Ciebie -Mariolki vel SMOCZE POLE,ale witam również naszą VINTOYRę -miło:lol:
Pani Marto co do postu o SZPICACH SREDNICH-moje argumenty uległy juz wyczerpaniu-podziwiam za samozaparcie ale nie miałam już siły;):shake:

no cóż - nie należe do osób które łatwo się poddaja ;) - takie skrzywienie zawodowe ;)
przekonywanie do "moich" racji jakos chyba tkwi w mojej naturze i naleciałosci zawodowej ;)

Posted

Wioluś, z tymi balkonami jest taki probelm: jesli ring ma byc obszerny, to zostaje bardzo mało miejsca wokół niego. Tak było w Rzeszowie. Nie ma miejsca, aby rozstawić się, nie ma miejsca, aby przejśc z psem, by sie rozprężył. Jest za to publiczność, która przystaje przy każdym piesku, grucha i skutecznie korkuje przejście. :angryy: To nie są warunki odpowiednie dla wystawców, niestety. A jeśli jeszcze przy ringu będą akity, malamuty i husky (zawsze licznie obsadzane) to sama rozumiesz. :crazyeye: Kompania pomeranianów działa na wyobraźnię!:multi: Czapki z głów panowie i panie!

Posted

smoczepole napisał(a):
Wioluś, z tymi balkonami jest taki probelm: jesli ring ma byc obszerny, to zostaje bardzo mało miejsca wokół niego. Tak było w Rzeszowie. Nie ma miejsca, aby rozstawić się, nie ma miejsca, aby przejśc z psem, by sie rozprężył. Jest za to publiczność, która przystaje przy każdym piesku, grucha i skutecznie korkuje przejście. :angryy: To nie są warunki odpowiednie dla wystawców, niestety. A jeśli jeszcze przy ringu będą akity, malamuty i husky (zawsze licznie obsadzane) to sama rozumiesz. :crazyeye: Kompania pomeranianów działa na wyobraźnię!:multi: Czapki z głów panowie i panie!


Deptusie/smocze pole

W NDM byl o tyle komfort ze wlasnie pomeraniany byly z jamnikami na balkonie :) i jakies pojedyncze psy karelskie i chow chow.

Wszystkie SH i alaskany , akity tudziez inne bydlęta - czesto gęsto całkowicie nie pilnowane przez włascicieli były na dole:)

Sama nie wiem ktore wystwy sa lepsze - mnie i mojej suczy jest obojetne. ona sie niczym nie stresuje nic ja nie przerasta. To ja mam zazwyczaj więcej "ale" i problemów - zazwyczaj z:
- rozwalonymi pod tasma psami wagi cięzkiej i agresywnej (patrz wyzej) ktore niepilnowane wkladaja lby pod tasma i skutecznie uniemozliwiaja swobodny ruch pomeraniana po rignu
- rodzicami i dziecmi z nieustepliwymi pytaniami :"czy mozna pogłaskac i wziąc na rączki" - zimne poty mnie oblewaja jak to słysze i jak widze jak dziecko z resztkami waty cukrowej na calym ciele leci "przytulić" pieska.


Mariolko

szczenięta - boskie - sama wiesz jak to jest :) można sie gapic całymi godzinami :)

Posted

filonek_bezogonek napisał(a):
Deptusie/smocze pole

W NDM byl o tyle komfort ze wlasnie pomeraniany byly z jamnikami na balkonie :) i jakies pojedyncze psy karelskie i chow chow.

Wszystkie SH i alaskany , akity tudziez inne bydlęta - czesto gęsto całkowicie nie pilnowane przez włascicieli były na dole:)

Sama nie wiem ktore wystwy sa lepsze - mnie i mojej suczy jest obojetne. ona sie niczym nie stresuje nic ja nie przerasta. To ja mam zazwyczaj więcej "ale" i problemów - zazwyczaj z:
- rozwalonymi pod tasma psami wagi cięzkiej i agresywnej (patrz wyzej) ktore niepilnowane wkladaja lby pod tasma i skutecznie uniemozliwiaja swobodny ruch pomeraniana po rignu
- rodzicami i dziecmi z nieustepliwymi pytaniami :"czy mozna pogłaskac i wziąc na rączki" - zimne poty mnie oblewaja jak to słysze i jak widze jak dziecko z resztkami waty cukrowej na calym ciele leci "przytulić" pieska.


Mariolko

szczenięta - boskie - sama wiesz jak to jest :) można sie gapic całymi godzinami :)



Marta ...Tobie już Niemiec wszystko zaczyna chować czy jak?:-o:eviltong::evil_lol::evil_lol: Na balkonie w NDM były inne bydlęta w postaci samoyedów:evil_lol:

Posted

Filonku! Pomysł z drobiazgiem na balkonach jest jakims rozwiązaniem. szkoda, że w Rzeszowie tak nie było. A, że maluszki masz słodkie, w to niewątpię!
Mam nadzieję, że w Toruniu też pomyślą o tym, by drobiazg z drobiazgiem na balkonie umieścić. Wiola odetchnęłaby z ulgą.:loveu:

Posted

Witam wszystkich.
Czyli zapowiada się taki sam tłok jak w Rzeszowie.:mad:
To oznacza że należy przyjść wcześniej i okupować miejsce ,co jest poprostu bez sensu.
Pani Neutrlko podróż w ten weekend była skomplikowana ,bo ja musiałam prowadzić samochód .Jechałam zW-wy do Rzeszowa i dalej do Brna .Jeśli chodzi o drogę powrotną to mój mąż nie wytrzymał nerwowo mojej bezpiecznej i ekonomicznej jazdy i wolał sam prowadzić w gipsie .

Posted

smoczepole napisał(a):
Filonku! Pomysł z drobiazgiem na balkonach jest jakims rozwiązaniem. szkoda, że w Rzeszowie tak nie było. A, że maluszki masz słodkie, w to niewątpię!
Mam nadzieję, że w Toruniu też pomyślą o tym, by drobiazg z drobiazgiem na balkonie umieścić. Wiola odetchnęłaby z ulgą.:loveu:

Mariolciu nasze maluchy są na ringu z Akitkami i innymi Szpiclami wiekszych rozmiarów.
Nieraz byliśmy świadkami ataku SYBERIANOW,MALAMUTOW na szpicki małe i miniatury . :shake:
Pamietam-jak kiedyś w Lodzi na naszych oczach HUSKY zaatakował maleńką czarną sunię Pomka:crazyeye:-oceniała Pani MARUSKOWa z Czxech ,jak się nie mylę,na tej wystawie wystawiała chyba Pani Janeczka/KLUBOWA SZPICA/ .
Za jakąś chwilę następny HUSKY zaatakował trzymanego na rękach szpica małego.:angryy:
Pani Tereska pamietam,jak opowiadała o tragicznym pogryzieniu szpicka małego przez akitę japońskiego :-(
Pamietam tego przepieknego maluszka Pani Dorotki Dziatkiewicz-jak sie nie mylę ,pies zapowiadajacy się fantastycznie-cudeńko z hodowli chyba z USA ALDEN`S czy jakoś tak.Maluszek niestety po wielkich cierpieniach -zmarł STRASZNE:-(
Dlatego apeluję do właścicieli maluszków zabierajcie ze sobą transporterki bądż bezpieczne kojczyki dla bezpieczeństwa Waszych psów-jaką szansę moze mieć maleńki szpicek zaatakowany przez wiekszego od siebie,żle wychowanego,nadpobudliwego agresora.:shake:

Posted

Pani MARTO -zdrówka dla maluszków i dzielnej MAMUSI,a dla Pani wytrwałości i konsekwencji w wychowaniu pociech:lol::lol::lol: jeżykowatych-rozbrajajacych kuleczek-które często i gęsto próbują wejsć całej rodzince na głowę,a są tak rozbrajające,iż w kazdym z NAS potrafią uśpić instynkt tzw "przewodnika stada" lub jak kto woli zająć miejsce"głowy rodziny" i nawet nie wiedzieć kiedy to ONE stają się szyją-która ową głową chce poruszać w rytmie- SWOJEJ muzyki:diabloti::diabloti::diabloti:;).
Takie to BESTYJE:evil_lol::evil_lol::evil_lol::ylsuper:

Posted

Doskonale pamiętam tą Lódzka wystawe i zawsze bardzo mnie bulwersuje beztroska i bezmyślność organizatorów, ktorzy każą czekać miniaturom wśród dużych szpiców z grupy V, pisalam na ten temat notatki do pisma "PIES" ze dwa razy, ale to naogół pozostaje bez oddżwieku.
Choć nie całkiem ! ŁOdż od tej pamiętnej wystawy stara się umieścić miniatury osobno, zwłaszcza na klubowych i Legionowo też.No i Lublinowi trzeba też oddać sprawiedliwość.

A teraz o czym innym - czy Deptusie i Smocze Pole jesteście rzeczywiście siostrami, czy tylko chiałybyście być?

Posted

Deptusie życzą WSZYSTKIM PANSTWU dobrej nocy -śnijmy WSZYSCY o pięknych klimatyzowanych halach, przestronnych balkonach o pięknych kojcach ustawionych przed ringami dla Naszych GWIAZDECZEK I GWIAZDOROW,o fantastycznej atmosferze na i wokół ringu,o tanich parkingach i tak dalej,dalej,dalej:megagrin::sleep2::sleep2::sleep2:

Posted

Neutralka napisał(a):
Doskonale pamiętam tą Lódzka wystawe i zawsze bardzo mnie bulwersuje beztroska i bezmyślność organizatorów, ktorzy każą czekać miniaturom wśród dużych szpiców z grupy V, pisalam na ten temat notatki do pisma "PIES" ze dwa razy, ale to naogół pozostaje bez oddżwieku.
Choć nie całkiem ! ŁOdż od tej pamiętnej wystawy stara się umieścić miniatury osobno, zwłaszcza na klubowych i Legionowo też.No i Lublinowi trzeba też oddać sprawiedliwość.

A teraz o czym innym - czy Deptusie i Smocze Pole jesteście rzeczywiście siostrami, czy tylko chiałybyście być?
Pani Janeczko raczej to drugie-chciałybyśmy -oj chciałybyśmy:lol::lol::lol:
Na KWPR w Gdyni-jako Kierownikowi Sekcji Gr V i członkowi Zarządu udało mi się namówić naszą KOCHANą PRZEWODNICZACą BASIEńkę ONAK/super KOBITKę/ na podzielenie GRUPY V na 2 ringi/MALAMUTY,HUSKY,SAMOJEDY/oceniała Pani BASIA LARSKA ,a resztę szpicków Pani Eżbietka Augustyniak.
Postaralismy się również o stoliki dodatkowe na każdy ring gdzie oceniane były psy ras wymagających ustawienia ich na stoliczkach aby wystawcom i sędziom było wygodniej.

Posted

Violu,ten biedny szpicek zagryziony przez akitę na wystawie w Łodzi to był pies z mojej hodowli Dodie Alden Imparato a Dorota Dziadkiewicz to moja siostra.Ona była jego właścicielką i bardzo przeżyła jego śmierć.Przeszedł kilka ciężkich operacji , Dorota robiła wszystko aby go uratować.A był rzeczywiście bardzo piękny.A własciciel akity nie poniósł żadnych konsekwencji,jakoś się wykręcił .

Posted

Oj, sorry Wiolu- pomimęłam tą wystawę, bo na niej nie byłam i nie wiedziałam jak tam było.
Obiło mi się o uszy,(tu w forum też było jakieś nawiązanie do tego tematu), że na ringu w Rzeszowie wystąpiła jakś pomyłka czy nieścisłóść w przyznaniu CACIBów. Kto wie na czym ona polegała?

Posted

Imparato napisał(a):
Violu,ten biedny szpicek zagryziony przez akitę na wystawie w Łodzi to był pies z mojej hodowli Dodie Alden Imparato a Dorota Dziadkiewicz to moja siostra.Ona była jego właścicielką i bardzo przeżyła jego śmierć.Przeszedł kilka ciężkich operacji , Dorota robiła wszystko aby go uratować.A był rzeczywiście bardzo piękny.A własciciel akity nie poniósł żadnych konsekwencji,jakoś się wykręcił .

Pani Tereniu-ups-:calus:PRZEPRASZAM SERDECZNIE za tę gafę-zapamiętałam Go gdyż był pięknym szpicem o pięknym izabelowatym umaszczeniu-uwielbiam to umaszczenie u koni. W kręgu miłośników naszych maluchów pamiętam,iż był to wielki skandal,a serce ściska mnie do tej pory,jak widziałam żal w oczach Pani Dorotki.:-(
Uważam,iż ODDZIALY TERENOWE ZK powinny bardzo surowo karać swoich członków za spowodowanie takich tragedii, tym bardziej,że są określone przepisy upoważniające ZK:mad:
Kara powinna byc zapamiętana przez takiego delikwenta na bardzo długo,a dla innych powinna zostać odebrana -jako przestroga na przyszłość.:diabloti:
Niestety nasza kultura osobista/chodzi o polskiego wystawcę/pozostawia jeszcze wiele do życzenia:cool3:
Często zwracając grzecznie uwagę osobie z agresywnym-/ujadajacym na wszystko co się rusza /psem -usłyszałam takie "słowa"-które absolutnie nie są do powtórzenia publicznie- pod kierunkiem swojej osoby i swojego psa:crazyeye::shake:
Takie osoby są HAńBą w polskiej kynologii,a niestety sa i jeszcze długo będą:oops::placz:

Posted

Neutralka napisał(a):
Oj, sorry Wiolu- pomimęłam tą wystawę, bo na niej nie byłam i nie wiedziałam jak tam było.
Obiło mi się o uszy,(tu w forum też było jakieś nawiązanie do tego tematu), że na ringu w Rzeszowie wystąpiła jakś pomyłka czy nieścisłóść w przyznaniu CACIBów. Kto wie na czym ona polegała?

Pani Janeczko -jak pojawi się Mariolka to zapewne Nam wyjaśni dokładnie jaki pojawił się problem:lol:-gdyż to dotyczyło naszego ASLANKA

Posted

Neutralko! Historia rzeszowska jest jak triller wystawowy. Do dziś nie rozumiem czemu tak wyszło i szlag mnie trafia okrutny. Pan sędzia z Białorusi po ocenach psów wklasach poprosił je wszystkie (łącznie z mlodziezowym JJ) i to chyba było porównanie. Oddzielnego dla dorosłych psów nie było. Wybrał JJ na zw rasy, obok postawił Aslanka. Super. Podziękował pieskowi p. Bartosiewicz, która sobie została z boku. Zajrzałam do karty i widze, że Aslan ma CACIB, ale nie ma NDPwR. Poszłam do asystentek, a one mi przekresliły CACIB i wpisały ResCacib. Postanowiłam sie dowiedziec, kto ma caciba, bo przeciez tylko JJ i Aslan zostały wybrane. Okazało się, że CACIBA i NDPwR ma pies p. Bartosiewcz, który miał nr startowy o jedno oczko niżej. Zła jestem na siebie, bo poszłam to wyjasniac z ATKĄ na reku. Sędzia kompletnie pewnie mnie nie kojarzyl i psa (Aslanka wystawiała moja przyjaciólka Basia). Gdybym poszła z nim i z nia, może by się to wyjasniło. Nie wierzę, aby sędzia przyanł caciba i ndpwr psu, którego nie wybrał do dekoracji. Po prostu. Wkurzyłam się, cala drogę powrotną klęłam jak drwal przy wyrębie, a po powrocie się zalkoholizowałam skuteczni piwem i winem. Wiolamnie podtrzymywała na duchu dzielnie, ale tylko do momentu, gdy jeszcze kojarzyłam:shake:
Przed padnięciem w znieczuleniu na łóżko powiedziałam do Aslanka: synus, od dzis wolno ci wszystko! Możesz,za przeproszeniem, srac w domu. jakoś to muszę mu przeciez wynagrodzić. I nie chę więcej do tematu wracać!

Posted

Mariolka -SłOWIAńSKA KREW-DOSADNIE I NA TEMAT:lol::lol::lol:
Ja w takiej sytuacji podobnie bym zareagowała iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii odreagowała:drinka:
Tylko ranek mógłby dla mnie okazać się bardzo -oj bardzo ciężki-hi hi hi:morning:,a przy mojej częstej migrenie-byłoby to -:shock::flaming:he he he "samobójstwo".;):lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...