Katcherine Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 :shake: nie cioteczko my daleeeeko hen hen....ale jak byscie wysylali na wyspy to owszem- sprawdze. Wlacznie z dostepnoscia poduszeczek, gryzaczkow, ogrodzenia ogrodu i takie tam :razz:. Quote
sacred PIRANHA Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Katcherine napisał(a)::shake: nie cioteczko my daleeeeko hen hen....ale jak byscie wysylali na wyspy to owszem- sprawdze. Wlacznie z dostepnoscia poduszeczek, gryzaczkow, ogrodzenia ogrodu i takie tam :razz:. oki:loveu: Quote
tanitka Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 dom super!!!:lol: suczka będzie miała jak w raju:loveu: Quote
xxxx52 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 dziewczyny Super:loveu::loveu:nastepny wyzelek uratowany:lol: Quote
Katcherine Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 tanitka napisał(a):dom super!!!:lol: suczka będzie miała jak w raju:loveu: :cool3: to teraz przyznaj sie- co bylo na sniadanie?? :multi:trzymamy kciuki i ogonki. Quote
sacred PIRANHA Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 martaa2 napisał(a):Jakieś nowe wiesci? wizyta przedadopcyjna udana, panstwo umowieni juz ze mna co do szczegolow... w sobote wieczorem panstwo przyjada do zamoscia, przenocuja i w niedziele pojedziemy do schronu...chca miec duzo czasu zeby spokojnie ją wyprowadzic na spacer i troche przekupic jesli mialaby problemy z zapakowaniem sie do samochodu...nie wiem czy w sobote jeszcze uda nam sie ją zobaczyc...ale niedziela juz w moim i ich grafiku zarezerwowana tylko dla wyzlicy:) w razie problemow są juz namiary na dobrego behawioryste w wawie...tak na wszelki wypadek:) przy okazji panstwo zgodzili sie mi pomoc i zabrac z warszawy do zamoscia staruszka ONka na ktorego domek w zamosciu juz dluuuugo czeka, wiec pomozemy jeszcze jendemu psiaczkowi :) Quote
tanitka Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 trzymam kciuki w ten weekend!!!! czekam na wszelkie wiadomosci:lol: Niki-lidka zrób zdjecia temu drugiemu wyżłowi i rzucam sie do ogłaszania i jego, aha i wyzełki z Lublina:razz: Quote
Bonsai Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Transport z Adagirem niestety nie wypalił, ale na horyzoncie mamy cos na przyszły weekend - oby wyszło, to będzie już trzecie podejście... :roll: A wyżlicy życzę szczęścia i czekamy na wieści! Quote
sacred PIRANHA Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 tanitka napisał(a):trzymam kciuki w ten weekend!!!! czekam na wszelkie wiadomosci:lol: Niki-lidka zrób zdjecia temu drugiemu wyżłowi i rzucam sie do ogłaszania i jego, aha i wyzełki z Lublina:razz: koffana...plany sie zmienily...pani przyjedzie jutro w poludnie i jutro zabieramy sunke:lol:...jak tylko nie bedzie padac to porobie fotki szczotce... jutro beda relacje od wyzelki z zamoscia....zaczyna sie dla niej nowy etap w zyciu!!!! a ja moge jej w tym pomoc!!!:multi: Quote
furciaczek Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 A ja nie zobacze foteczek:-( Nio ale najwazniejsze ze slicznotka dostala szanse na nowe zycie:loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 nowi panstwo wyzelki juz wyjechali z warszawy...teraz to mam stresika dopiero:shake: Quote
tanitka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 jestem myślami w Zamościu i trzymam kciuki mocno!!:lol: Quote
tanitka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 no już chba pora coś nam napisać!!!:mad::mad: Quote
tanitka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Niki-lidka sama wszytsko opisze, ale najważniejsze ze suczka opuściła dziś schronisko w Zamościu i przyjechała już do Warszawy, do swojego domu!:multi::multi::multi::multi: Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 tanitka napisał(a):Niki-lidka sama wszytsko opisze, ale najważniejsze ze suczka opuściła dziś schronisko w Zamościu i przyjechała już do Warszawy, do swojego domu!:multi::multi::multi::multi: juz jestem:) za sekundke wszystko opisze i wkleje zdjecia:cool3: Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 przyjechalam do schronu...i nie moglam jej znalezc...wiedziala, ze jest zarezerwowana dla mnie ale i tak sie balam, ze jednak ktos tego nie dopilnowal...pracownik mnie jednak uspokoil ze pilnowal jej dla mnie i napewno jest tylko sie gdziues schowala...w oczekiwaniu na nowych opiekunow chodzilam wiec po schronie i robilam zdjecia wszystkiemu co sie ruszalo:) ...i nadeszla ta chwila...wyprowadzono nam Felę (tak ma teraz na imię....prawda, ze pieknie? i uwierzcie mi pasuje do niej baaaardzo)...byla bardzo przestraszona, zdezorientowana...wokole pieski biegalyb a ona najwieksza a najbardziej skulona i przerazona:-( dostala troszke smakolykow na poprawie humoru...nowa obrozka smycz i poszlismy na spacer...widac ze dziewczynka wiedziala co to spacer bo grzecznie sie zalatwila...trzymala sie poczatkowo od nas z daleka (byla na rozciaganej smyczy) ale nie chcielismy jej do nieczego zmuszac...powoli trzymala sie co raz blizej...nowy pan poczatkowo wzbudzal jej nieufnosc ale po chwili bylo lepiej...w koncu niosl siatke z jedzonkiem:cool3: Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 pochodzilimsy chwile ...dluzsza bo zdazylismy zmarznac i wrocilismy zeby sie zapakowac do samochodu...i problem...Fela nie ma najmniejszej ochoty wsiadac ani sie zblizac do samochodu:shake:....glaskanie, rozmowy, przytulanie, kielbaska...nic nie pomagalo...pani wykazala sie olbrzymia cierpliwoscia (widac ze ta sunia trafila po prostu do wspanialych ludzi!), ale mała polozyla sie na trawie i ani myslala sie ruszyc do samochodu...przekazalam wiec sunie ktora trzymalam na rekach (mini z mojego watku...byla jak zwykle tak wszedobylska ze torszke Felę stresowala, wiec wyladoiwala na raczkach) Panu zabralam wedlinke i poszlam dzialac...bylo dobrze a potem znow klops na ziemie i koniec...Widziualam, ze Fela sie poddala...polozyla sie na ziemi na plasko i po prostu nie miala zamiaru wsiadac do tego auta...postanowilam wiec jej pomoc jak nie tak to na sile:diabloti: przejelam smycz a pani poszla do bagaznika (przysiegam nie ucierpiala:evil_lol:) i porzy lekkiej perswazji smycza i stanowczym hop Fela wskoczyla do autka...dostala wedlinke, kostke i juz sie tam rozgoscila na dobre...sami zobaczcie:lol: Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 podroz minela w porzadku, Fela spala:) dostalam smska ze przy wejsciu do domu bylo juz nawet mini merdniecie ogonkiem:) potem postanowila sobie zajac lozka i sofy, ale pani ma glowe na karku wiec poszly na kompromis i dostala kocyk PRZY sofie:) Quote
sacred PIRANHA Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 coz moge wiecej powiedziec?... dla takich chwil wlasnie zyje...i wszyscy, ktorzy sie adopcjami pieskow zajmuja wiedza o czym mowie:) Jesli nowi opiekunowei Feli to czytaja...to dzieki dzieki dzieki!! bez WAS ludzi o dobrych serduchach nie mialabym szansy pomagac tym psiakom !!! kontakt z panstwem bede miec oczywiscie caly czas (no coz upierdliwiec ze mnie:) wszyscy mi to mowia! )...w poniedzialek beda fotaski nowe.... ...a my tanitka wracamy do rzeczywistosci z tych oblokow...i mam kolejnego pieknego mlodego wyzla...jeszcze w dobrym stanie bo w schronie od 3 dni... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.