Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 151
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

martaa2 napisał(a):
Jakieś nowe wiesci?

wizyta przedadopcyjna udana, panstwo umowieni juz ze mna co do szczegolow...
w sobote wieczorem panstwo przyjada do zamoscia, przenocuja i w niedziele pojedziemy do schronu...chca miec duzo czasu zeby spokojnie ją wyprowadzic na spacer i troche przekupic jesli mialaby problemy z zapakowaniem sie do samochodu...nie wiem czy w sobote jeszcze uda nam sie ją zobaczyc...ale niedziela juz w moim i ich grafiku zarezerwowana tylko dla wyzlicy:)
w razie problemow są juz namiary na dobrego behawioryste w wawie...tak na wszelki wypadek:)
przy okazji panstwo zgodzili sie mi pomoc i zabrac z warszawy do zamoscia staruszka ONka na ktorego domek w zamosciu juz dluuuugo czeka, wiec pomozemy jeszcze jendemu psiaczkowi :)

Posted

trzymam kciuki w ten weekend!!!! czekam na wszelkie wiadomosci:lol:

Niki-lidka zrób zdjecia temu drugiemu wyżłowi i rzucam sie do ogłaszania i jego, aha i wyzełki z Lublina:razz:

Posted

Transport z Adagirem niestety nie wypalił, ale na horyzoncie mamy cos na przyszły weekend - oby wyszło, to będzie już trzecie podejście... :roll:

A wyżlicy życzę szczęścia i czekamy na wieści!

Posted

tanitka napisał(a):
trzymam kciuki w ten weekend!!!! czekam na wszelkie wiadomosci:lol:

Niki-lidka zrób zdjecia temu drugiemu wyżłowi i rzucam sie do ogłaszania i jego, aha i wyzełki z Lublina:razz:

koffana...plany sie zmienily...pani przyjedzie jutro w poludnie i jutro zabieramy sunke:lol:...jak tylko nie bedzie padac to porobie fotki szczotce...
jutro beda relacje od wyzelki z zamoscia....zaczyna sie dla niej nowy etap w zyciu!!!! a ja moge jej w tym pomoc!!!:multi:

Posted

Niki-lidka sama wszytsko opisze, ale najważniejsze ze suczka opuściła dziś schronisko w Zamościu i przyjechała już do Warszawy, do swojego domu!:multi::multi::multi::multi:

Posted

tanitka napisał(a):
Niki-lidka sama wszytsko opisze, ale najważniejsze ze suczka opuściła dziś schronisko w Zamościu i przyjechała już do Warszawy, do swojego domu!:multi::multi::multi::multi:

juz jestem:)
za sekundke wszystko opisze i wkleje zdjecia:cool3:

Posted

przyjechalam do schronu...i nie moglam jej znalezc...wiedziala, ze jest zarezerwowana dla mnie ale i tak sie balam, ze jednak ktos tego nie dopilnowal...pracownik mnie jednak uspokoil ze pilnowal jej dla mnie i napewno jest tylko sie gdziues schowala...w oczekiwaniu na nowych opiekunow chodzilam wiec po schronie i robilam zdjecia wszystkiemu co sie ruszalo:)
...i nadeszla ta chwila...wyprowadzono nam Felę (tak ma teraz na imię....prawda, ze pieknie? i uwierzcie mi pasuje do niej baaaardzo)...byla bardzo przestraszona, zdezorientowana...wokole pieski biegalyb a ona najwieksza a najbardziej skulona i przerazona:-(
dostala troszke smakolykow na poprawie humoru...nowa obrozka smycz i poszlismy na spacer...widac ze dziewczynka wiedziala co to spacer bo grzecznie sie zalatwila...trzymala sie poczatkowo od nas z daleka (byla na rozciaganej smyczy) ale nie chcielismy jej do nieczego zmuszac...powoli trzymala sie co raz blizej...nowy pan poczatkowo wzbudzal jej nieufnosc ale po chwili bylo lepiej...w koncu niosl siatke z jedzonkiem:cool3:

Posted

pochodzilimsy chwile ...dluzsza bo zdazylismy zmarznac i wrocilismy zeby sie zapakowac do samochodu...i problem...Fela nie ma najmniejszej ochoty wsiadac ani sie zblizac do samochodu:shake:....glaskanie, rozmowy, przytulanie, kielbaska...nic nie pomagalo...pani wykazala sie olbrzymia cierpliwoscia (widac ze ta sunia trafila po prostu do wspanialych ludzi!), ale mała polozyla sie na trawie i ani myslala sie ruszyc do samochodu...przekazalam wiec sunie ktora trzymalam na rekach (mini z mojego watku...byla jak zwykle tak wszedobylska ze torszke Felę stresowala, wiec wyladoiwala na raczkach) Panu zabralam wedlinke i poszlam dzialac...bylo dobrze a potem znow klops na ziemie i koniec...Widziualam, ze Fela sie poddala...polozyla sie na ziemi na plasko i po prostu nie miala zamiaru wsiadac do tego auta...postanowilam wiec jej pomoc jak nie tak to na sile:diabloti: przejelam smycz a pani poszla do bagaznika (przysiegam nie ucierpiala:evil_lol:) i porzy lekkiej perswazji smycza i stanowczym hop Fela wskoczyla do autka...dostala wedlinke, kostke i juz sie tam rozgoscila na dobre...sami zobaczcie:lol:

Posted

podroz minela w porzadku, Fela spala:)
dostalam smska ze przy wejsciu do domu bylo juz nawet mini merdniecie ogonkiem:)
potem postanowila sobie zajac lozka i sofy, ale pani ma glowe na karku wiec poszly na kompromis i dostala kocyk PRZY sofie:)

Posted

coz moge wiecej powiedziec?... dla takich chwil wlasnie zyje...i wszyscy, ktorzy sie adopcjami pieskow zajmuja wiedza o czym mowie:)
Jesli nowi opiekunowei Feli to czytaja...to dzieki dzieki dzieki!!
bez WAS ludzi o dobrych serduchach nie mialabym szansy pomagac tym psiakom !!!
kontakt z panstwem bede miec oczywiscie caly czas (no coz upierdliwiec ze mnie:) wszyscy mi to mowia! )...w poniedzialek beda fotaski nowe....
...a my tanitka wracamy do rzeczywistosci z tych oblokow...i mam kolejnego pieknego mlodego wyzla...jeszcze w dobrym stanie bo w schronie od 3 dni...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...