Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tiesto_kennel napisał(a):
Robert na mnie patrzy i się pyta "mama boli oko ??" a ja rycze przed kompem...
Rapek walcz !!!!!!!!!

A ja co chwilę sprawdzam, czy Rapcio oddycha:-(

Posted

jestem z Tobą, możesz do mnie dzwonić o każdej porze, kiey tylko potrzebujesz!
Raper jest silny chłopak, choć serce ściska teraz jego widok:-( to jeszcze nasze kundla będa razem szaleć na spacerkach- nie ma innej możliwości!

Posted

ariss napisał(a):
jestem z Tobą, możesz do mnie dzwonić o każdej porze, kiey tylko potrzebujesz!
Raper jest silny chłopak, choć serce ściska teraz jego widok:-( to jeszcze nasze kundla będa razem szaleć na spacerkach- nie ma innej możliwości!

:calus::buzi: Nie mam siły, kładę się chociaż na godzinkę, ale Rapcio wtulony we mnie będzie spał razem ze mną na łóżeczku:razz:
Tiesto_kennel napisał(a):
Sylwiaaaaa!!!!!!!!!! Nie może być inaczej jak Raper jutro przywita Ei machając ogonkiem, wierze w to z całych sił !!!!!!!!!!!!!!!!

Obyś miała rację - ale rano czeka nas kolejne płukanie nerek:razz:

Justa napisał(a):
Będzie dobrze !
Zwierzaki mają ogromną wolę życia i widziałam to codziennie w klinice..

Tulkamy mocno i zaciskamy kciuki :calus:

Zwierzaki mają wolę życia, ale ja tej woli nie widzę u Rapcia:-( Nawet nie chciał kroczka zrobić jak wyszłam z nim na siku. Mam za to dobrą wiadomość - zrobił siku, chyba sporo jak na ta sytuację, bo myślę że z 50 ml:multi: Siusiał jak panienka, ale udało się, a to znaczy, że nerki działają:multi:

DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPARCIE PSYCHICZNE, TO DLA MNIE BARDZO WIELE ZNACZY, INACZEJ JUŻ BYM SIĘ ZAŁAMAŁA. JESTEM SŁABA PSYCHICZNIE, PANIKUJĘ - TO WSZYSTKO ROBI STRACH O ŻYCIE UKOCHANEGO CIAPULETKI:roll:
Pomodle się do Św. Franciszka z Asyżu i może zdrzemnę się do wczesnego ranka - oczywiście z Rapciem przy boku:loveu:
Oooooooooooooo, właśnie sam się podniósł i przyszedł, żeby go położyć na łóżeczku, więc :hand:, bo ledwo stoi biedaczek - cały jest roztrzęsiony.

Posted

Doginka napisał(a):
Mam za to dobrą wiadomość - zrobił siku, chyba sporo jak na ta sytuację, bo myślę że z 50 ml:multi: Siusiał jak panienka, ale udało się, a to znaczy, że nerki działają:multi:
Oooooooooooooo, właśnie sam się podniósł i przyszedł, żeby go położyć na łóżeczku, więc :hand:, bo ledwo stoi biedaczek - cały jest roztrzęsiony.


Sylwia, jak sie ciesze:multi::multi::multi:, ale kamien spadl z serca:lol::multi:.
Teraz musi byc tylko lepiej:thumbs: , ale nadal trzymamy kciuki:kciuki:.
Wymiziaj od nas porzadnie Rapcia :loveu:.

Posted

ariss napisał(a):
całusy dla ciaputka:)


furciaczek napisał(a):
Jak sie dzisiaj Rapcio czuje?


niunka04 napisał(a):
Doginko co się dzieję że u was takie smutne wieści ostatnio!!! :( Rapcio silny chłopak jest napewno z tego wyjdzie!!! Siły kochana dla Ciebie i Rapcia!!!!


kaho napisał(a):
Sylwia, jak sie ciesze:multi::multi::multi:, ale kamien spadl z serca:lol::multi:.
Teraz musi byc tylko lepiej:thumbs: , ale nadal trzymamy kciuki:kciuki:.
Wymiziaj od nas porzadnie Rapcia :loveu:.

Dzięki za kciuki, ale trzeba trzymać nadal.
Dziś Rapera stan bez zmian, tzn. nie jest lepiej, ale i nie jest gorzej. Piesek nic nie chce nawet powąchać, jest osłabiony, na siku muszę go nosić. o 11 idziemy na kolejną kroplówkę i leki. Najważniejsze, że siusia. Tylko niepokojące jest to, że nadal mamy krew zamiast siku:-( Rok temu po 1 zastrzyku była znaczna poprawa, a teraz jest bez zmian:-(

Posted

Doginka napisał(a):
Dzięki za kciuki, ale trzeba trzymać nadal.
Dziś Rapera stan bez zmian, tzn. nie jest lepiej, ale i nie jest gorzej. Piesek nic nie chce nawet powąchać, jest osłabiony, na siku muszę go nosić. o 11 idziemy na kolejną kroplówkę i leki. Najważniejsze, że siusia. Tylko niepokojące jest to, że nadal mamy krew zamiast siku:-( Rok temu po 1 zastrzyku była znaczna poprawa, a teraz jest bez zmian:-(



trzymam dalej, pisz szybko jak wrócicie!!!

Posted

W tej chwili najważniejsze, że nie jest gorzej i że sam oddaje mocz - ja również dalej trzymam kciuki i mocno wierzę, że Raptuek szybciutko wróci do zdrowia !

Posted

Kciuki trzymam strasznie!!!! Myślę o was cały czas...Ty wiesz że Rapcio dla mnie bardziej kochany niż Gordon...to pół brat mojego Olka i jak dla mnie z pyszczka są strasznie podobni...Kurcze dobrze że siusia, ma chęci tylko gorzej że wciąż jest krew :/ Nerki pracują ale są bardzo słabe :/ Nawadniaj go ile się da żeby go przepłukać

Posted

i co tam u Was, kciuki trzymam dalej, najważniejsze że Rapcio sam się załatwia i nawet odrobinkę się przemieszcza :)
mówiąc wczoraj o "obudzonych nerkach" miałam na myśli to, że zaczęły działać, jeśli nie doszło do uszkodzenia więcej niż 75 % nerek to wszystko będzie dobrze :calus::kciuki::kciuki:

Posted

Kokosek napisał(a):
nie było mnie tu chwilę a tu takie okropne wieści, ale jest już lepiej??
3maj Cie się ciepło


nie ma poprawy:(

ale najważniejsze że stan się nie pogarsza!!! Oby dzisiejsza kroplówka zadziałała!!!!

Posted

I jak minął dzień?
My właśnie niedawno wróciliśmy z Wilhelmem od weta, jest wygolony, posrebrzony i poszyty - miał czyraka wycinanego, a pojechaliśmy tylko na konsultację... ale jest już w miarę rześki, trochę pijany, ale daje rade ;)

Posted

Kochane moje Dogociółki, dziękuję Wam za wsparcie.:loveu:
Mam dobre wieści, Raper wreszcie odpowiedział na leczenie i jest znaczna poprawa. Dziś siedziałam z nim w klinice od 12 do 18 i do 17 nie było poprawy, nie siusiał, nie pił, nie jadł, przelewał się przez ręce. Jak rozmawiałam z Ariss, to miałam czarny scenariusz - EWA dzięki za wsparcie - Raper jak usłyszał imię Gassi to otworzył oczka, podniósł uszka i od tamtej pory zaczął walczyć:multi: A wiecie co mu Ewa obiecała :roflt: - że Gasska zrobi mu dobrze:roflt:
Ale tak na poważnie do 17 było bardzo źle, a już o 18 po odłączeniu kroplówki i po zastrzyku Raper zrobił pierwsze od 3 dni prawdziwe, czysto żółte siusiu. Po powrocie do domu nawet podniósł ogonek, który od 3 dni miał podkulony pod siebie:-( O 19:30 zjadł trochę ryżu z indykiem i marchewką:multi: W tej chwili śpi, ale to już taki uzdrawiający sen, nie taki jak do tej pory. Nawet miał pierwszy spacer 10 minutowy i sam szedł - nie musiałam go nieść:multi: Jutro rano jedziemy do kliniki na ostatnią (mam nadzieję) kroplówkę i na powtórny zastrzyk, który ma do końca zabić tego cholernego pierwotniaka Babeszjozę:mad: Z badań wyszło, że nerki Rapcia są w dobrym stanie, gorzej z wątrobą, ale lekarz mówi, że ta się zregeneruje w ciągu miesiąca:lol:
Pomogły Wasze kciuki. Buziak dla WSZYSTKICH OD RAPCIA:buzi:

A ja jestem padnięta na maxa:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...