Jump to content
Dogomania

Dramat Puszka, maltretowany psychicznie i głodzony psiak szuka domu natychmiast!!!!


Recommended Posts

Posted

Szyszka napisał(a):
Ja nie chcę robić żadnej kontroli....:shake:
Chciałam tylko poznać osobiście Puszka i inne hotelikowe psiaki Fundacji...



Szyszunia wiem:) Bardzo się cieszę, że chcesz poznać nasze psiaki, zawsze będzie więcej łapek do pieszczenia naszych sierściuchów ;)

  • Replies 607
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mariaaa-bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedz.:lol:
Mysle rowniez ,ze Puszkowi bedzie sie podobalo ,ze przezwyciezy chorobe i dzieki cioteczkom dostanie upragnione miejsce w domu u odpowiedzialnych ludzi.
wspaniale ,ze zabraliscle Puszka z tej "meliny"

Posted

Tarmoszenie mile widziane.

dzwoniłam dzisiaj do hoteliku. Pani powiedziała, że Puszek nie przejawia stanu przygnebienia i depresji. Zjadł sniadanie. I został wyprowadzony do ogrodu. Co prawda ze względów bezpieczeństwa jest przywiązany ale to tylko na krotki czas kiedy przyzwyczai się troszeczke.

Posted

Dostałam od Buni info na priv., zgodnie z dogadaniem się mailowym zadzwoniłam. Bunia była do tego stopnia przygotowana na sprawozdanie, że każdej ekipie z rządzących w naszym pięknym kraju życzę takiej wnikliwości, przewidywania przyszłościowego i rzeczowego podejścia do tematu.
BUNIU, MOJE PRZEOGROMNE WYRAZY SZACUNKU
I UKŁONY Z GŁĘBOKIM DYGNIĘCIEM AŻ DO GRANICY NADWYRĘŻENIA ŁĄKOTEK :diabloti: !!! NAPRAWDĘ JAWISZ SIĘ KOBIETO JAKO ZJAWISKO !!!

Całkiem już na poważnie...Bunia - Anioł, powiedziałabym, że nie tylko dwoiła się ale i czwórczyła (qrczę, takiego słowa raczej nie ma:evil_lol:).
Puszek dostał chyba pół zasobów aptecznych. Według mojego rozeznania co do kosztów, o których rozmawiałyśmy. to na tę ilość leków te koszty są słownie żadne !!! Masz Buniu jakieś niemożliwe chody w hurtowniach albo...dokładasz poza sercem z własnej kieszeni. Mam całkiem spore rozeznanie i wiem ile potrafią przycedzić lecznice, a tu miłe rozczarowanie.

Leczenie:
Istotnie na ten moment dla Puszka zostało zrobione wszystko, co możliwe.
Trzeba czekać na wynik leczenia podanym antybiotykiem. Jeśli to nie wyda, jak powinno, Bunia sugerowała wymaz i zrobienie antybiogramu (trudno odmowić sensowności temu - u Amorka, u którego nie chwycił zlecony na nóżkę, standardowy antybiotyk o szerokim spektrum działania, po wymazie, ku mojemu zdumieniu okazało się, że Amuś miał bakterie kałowe, czyli zraniona nóżka trafiała w kupy, Amek leżał we własnych odchodach, tyle tytułem wtrętu).
Koszt antybiogramu waha się ok. 40zł ( + - tyle płaciłam u Amcia).
W razie konieczności pokryję ten koszt.
Ponadto...Bunia sugerowała kąpiele w szamponach leczniczych. Skóra musi dojść do ładu (ważne, że pies jest już odcięty od wracania w tamten bardak i zapyzienie). Co do kąpieli. Z Łodzi do hoteliku jest 30km. Jestem w stanie co jakiś czas tam podjechać. Gdyby zgrało się parę osób, można by się wymieniać. W hoteliku, jak czytam, jest na tyle dużo psów, że sądzę, iż kobietki nie dadzą rady obskakiwać Puszka ze wszystkim. W razie potrzeby służę pomocą w najbliższą sb-od 13tej wzwyż lub nd- od rana (w domu muszę być ok. 17tej najpóźniej). Uznacie, że chcecie skorzystać z pomocy (nic na siłę) napiszcie proszę.

Aha...jeszcze jedno...
Jak bumerang wracam do kosztów. Bunia wie, co przyznała, że część ordynowanych zwierzętom leków jest identyczna z ludzkimi (jasne, że nie wszystkie ale np. sporo antybiotyków tak). Recepta od weterynarza jest 100% odpłatna, od internisty są zniżki. Ot, spora to różnica, zapewniam. Jeśli zostanie zrobiony wymaz i zalecony konkretny lek, mający swój ludzki odpowiednik, jestem w stanie załatwić i podrzucić Wam dziewczyny zniżkową receptę (dla pomniejszenia kosztów) lub, jesli sobie zażyczycie, lek po niższych kosztach.

Oops...zadręczyłam Was...sorki...
Dziękuję Wam dziewczyny, że wyhaczyłyście tę psią bidulkę...:multi:

Posted

szajbus napisał(a):
A może ty weźmiesz Puszka pod swoje opiekuńcze skrzydełka ciotka co?


Oj Szajbusiczku przeca qrna rzech napisała, wżdy gdyby nie Amuś :-(...

Domu niiiimam od 12.09.07, siedzę mamie na łbie (tylko tu jest mniej schodów dla tej mojej bidy). W części mieszkalnej jestem z 9tką zwierzufff, część moja, część mamci (i ich konfiguracją by się nie pożarły
i konfiguracją moją by się nie pożreć z mamą, co nie jest proste w tych okolicznosciach). Na zewnątrz domu 10 psów i 3 koty. Większość z nich to właśnie takie bidy jak Puszek...:shake:
Mąż dojazdowo, z dużymi problemami ze zdrówkiem (dorabiam mu melisę dla serca i umysłu ukojenia), do tego praca każdego z nas, moje studia i moja niepełnosprawność. Doby brak. Przyjaciele życzą mi lepszego niż dotychczasowy, psychiatry :diabloti:...

Myślałam, że Amorek znajdzie domem, gdyby tak było przechwyciłabym Puszka, a tak dooopa blada, mogę pomóc jedynie tak jak opisałam (kasę już wpłaciłam i idę w najbliższą nd. z moherem pod kościół zasiąść).:-(

Szyszeczka wie, że swego czasu urabiałam męża o zdrowego Iwanka, spełzło na niczym i nas pokarało (w pewnym sensie tylko, bo w Amku zakochałam się bez pamięci), zamiast zdrowego onka, chorutki rotuś.

Posted

[quote name='Szyszka']Ja pierniczę,ale sprawozdanie:crazyeye:

Śmiej się Szysiu śmiej tylko pamiętaj, że jak Cię dorwę na naszym osiedlu, na które wpadam po zmianę skarpetek, to ruski miesiąc popamiętasz :evil_lol: !!!

Posted

Szyszka napisał(a):
Majguś kiedy Ty tu wrócisz?????


Nawet nie wiesz jak tęsknię za domem !!! Chcę do siebie :placz:...
Nie uwierzysz ale tak nas wyrolowali z tym remontem korytarza i zrobieniem tam szafy, że...skurczybyki dopiero jutro łaskawie przychodzą na montaż. Pażiwiom - uwidziem. Dopiero wtedy podjadę na odgruzowanie i skonczenia dyskoteki pająkom.
Jak już dokona się to niebotyczne dzieło, zabiorę zwierza, głównie chodzi mi o Amora i test ze schodami. Generalnie widzę to czarno, co za tym idzie swój powrót do mieszkanka też czarno. Szczerze mówiąc mam doła jak 150. Zero normalnej rodziny, chłopa, luzu itd... Ja sypiam u mamy z sunią, mąż w Łodzi z kotami a to już trąci, zoooo....oops...:oops:
Chyba, że pocieszają go sąsiadki w wieku balzakowskim.
Wyć się chce. Nie wiem, jak wyjść z tego zaklętego kręgu...:-(
Wypięcie się na opiekę nad Amorem = schronisko, a to oznacza koniec tego psa. Nie wiem, jak dlugo zdołam tak to ciągnąć.
Gdyby to był kieszonkowy psiak to pikuś, wracam i noszę ale przy tym gabarycie...:shake:...
Przepraszam czytających za osobistą wstawkę, wyrwana przez Szysię do raportu...

Posted

hanka456 napisał(a):
Puszek, to ma ciocie.


Hanuś gdyby wyjazd miał dojść do skutku daj mi proszę cynk
(0-664279913), czy jedziecie i czy mam pojechać z Wami. Radziłabym wtedy skontaktować się z Bunią i podpytać, który z szamponów uznałaby za najwłaściwszy i oczywiście kupić. Tylko Wy znacie realia hoteliku ale jeśli jest cień najmniejszej szansy na kąpiel (po czym odsuszenie psa i nie przeziębienie) to ze mną czy bez należałoby to zrobić. Leki lekami ale jego skóra musi odżyć, odklajstrować się z syfu, naskórek musi zacząć się złuszczać, a skóra właściwa odbudowywać. Kąpiel oznacza i umycie i rodzaj masażu, który wyzwoli przekrwienie i pobudzenie skóry (wszelkich gruczołów w niej zawartych etc.).

Posted

Masz rację. Kapiel to wspaniała rzecz. Jak będziemy jechać umówimy się i wszyscy ekipą pojedziemy wyprowadzac naszych pupili na spacerki i jak się uda wykapiemy Puszka.

Choc on już raz był kapany, w mydełku siarkowym, po tej kapieli rzeczywiście lepiej się zadziało z jego skórą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...