ania14p Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 A ja nie dość że nie widzę, to nic wstawiać nie mogę i kompletnie nie wiem o co chodzi, zaczynam się zniechęcać!!! Quote
agatita Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Wczoraj odwiedził mnie mój tata a Majka cały czas na niego warczała i pokazywała zębiska. Nic nie pomagało, nawet przekupstwo kabanosami. owszem brała je z jego ręki, ale zaraz potem znowu warczała... Quote
Reno2001 Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 To czekamy na szkolenie i rady od trenerów. Quote
Ziutka Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='agatita']Wczoraj odwiedził mnie mój tata a Majka cały czas na niego warczała i pokazywała zębiska. Nic nie pomagało, nawet przekupstwo kabanosami. owszem brała je z jego ręki, ale zaraz potem znowu warczała...[/quote] nie mam pojęcia czemu Ona się tak zachowuje :shake: czekamy na piątek co powie specjalista :roll: Quote
agatita Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='ziuta-23']nie mam pojęcia czemu Ona się tak zachowuje :shake: czekamy na piątek co powie specjalista :roll:[/quote] Ewidentnie zachowuje się tak ze strachu... Oj tak, czekam z nadzieją na piątek, bo chwilowo czuję się bezradna. A problem w tym, że to właśnie moi rodzice mieli się nią zająć podczas mojego wyjazdu. I teraz nie wiem, jak to będzie... Do wyjazdu zostało tylko 10 dni... Quote
luka1 Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 Hm, dla mnie to też zagadka. Choć suczka mojej sąsiadki jest jeszcze gorsza. Rzuca się na wszytkich ludzi i zwierzaki, rowery i samochody. Suńia prowadzana jest na krótkiej smyczy. Kiedyś trzeba było dać jej zastrzyk. Pogryzła właścicielkę i nie można było do niej podejść. Kazałam zaczepić smycz i wyjść właścicielce. I nagle sunia oklapła, dała sobie zrobić zastrzyk i nawet się pogłaskać. Od tamtego czasu jestem jedyną osobą na widok, której psina macha ogonem i czasami daje się pogłaskać :evil_lol:, i nie rzuca się z furią. Quote
Ania-Sonia Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 I jak, agatita, stosunki Majeczki z rodzicami polepszyły się? A wiesz, że kilka lat temu w Bieszczadach spędziłam Sylwestra z niejaką... Gumą:loveu: Quote
Ania-Sonia Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 agatita napisał(a):A Brunhilda też tam była?;) Eh, to były czasy! :evil_lol: (a kilka razy namawiałam Twoich rodziców, żeby adoptowali psiaka z "Azorka" - wzbraniali się, a widać było im pisane mieć sochaczewiaka w rodzinie. Pozdrów ich serdecznie! :loveu:) Majeczka jest w czepku urodzona, że trafiła do takiej fajnej rodziny! Quote
agatita Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ania-Sonia napisał(a):Eh, to były czasy! :evil_lol: (a kilka razy namawiałam Twoich rodziców, żeby adoptowali psiaka z "Azorka" - wzbraniali się, a widać było im pisane mieć sochaczewiaka w rodzinie. Pozdrów ich serdecznie! :loveu:) Majeczka jest w czepku urodzona, że trafiła do takiej fajnej rodziny! Jaki ten świat jest strasznie mały!!! :lol: Quote
agatita Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Szyszka napisał(a):Czekamy na wiadomości z wizyty. Przepraszam, że się nie odzywam, ale w sobotę wyjeżdżam a w związku z tym mam kompletne urwanie głowy... Po spotkaniu czułam się pokrzepiona, ale jak to zwykle w życiu bywa, praktyka okazała się o wiele trudniejsza od teorii... Dziś spotykamy się jeszcze raz i tym razem będziemy ćwiczyć w plenerze! Quote
Szyszka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 To ja trzymam kciuki. Za praktykę :cool3: Quote
Ania-Sonia Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ja też trzymam mocno! :-) agatita, a może jak wyjedziesz jeden z rodziców zaloguje się na dogo i będzie nam zdawał relację z postępów Majeczki ;) (bo się tutaj zamartwimy...) Quote
Ziutka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ania-Sonia napisał(a): agatita, a może jak wyjedziesz jeden z rodziców zaloguje się na dogo i będzie nam zdawał relację z postępów Majeczki ;) (bo się tutaj zamartwimy...) Popieram jak najbardziej propozycję Ani :cool3: Quote
luka1 Posted October 10, 2007 Author Posted October 10, 2007 No i wrazie czego uratujemy tatusia z paszczy Majeczki :evil_lol: - głupie nie? Quote
Ania-Sonia Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 O ile znam tatę agatity, to z pewnością sobie poradzi :loveu: (myślałam raczej o wirtualnym wsparciu ;)) Quote
luka1 Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 Taka cisza, że chyba Majka wszystkich zjadła :evil_lol: Quote
Szyszka Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Hej, jesteście? Jak radzicie sobie z Majką? Czy są postępy? Quote
Ziutka Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Szyszka napisał(a):Hej, jesteście? Jak radzicie sobie z Majką? Czy są postępy? Może Aga jeszcze nie wróciła z zagranicy :roll: :roll: :roll: Też jestem ciekawa co u Majeczki :loveu: Quote
agatita Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Cześć Kochane! Przepraszam za taką długą ciszę, ale po powrocie strasznie jakaś zabiegana jestem. Spieszę donieść, że u Mai wszystko dobrze. Podczas mojej nieobecności dziabnęła 3 razy mojego tatę, ale on się już chyba do tego przyzwyczaja ;) Żywiona przez moją mamę przytyła 1,5 kilo. Kiedy wróciłam początkowo mnie nie poznała, dopiero po chwili ją olśniło kto ja jestem... Z innymi psami nadal nie żyje w zgodzie, ale ja już mniej więcej nad nią panuję... W środę jedziemy na wieś, to w przyszłym tygodniu Wam opowiem, jak się tam spisywała.:diabloti: Quote
Szyszka Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 No to już lepiej. czekamy na dalsze wieści:loveu: Quote
luka1 Posted October 30, 2007 Author Posted October 30, 2007 Noooo. Kamień z serca bęc. A już myślałam, że pożarła wszystkich. Majka ty mi wstydu nie przynos i taty nie kąsaj, bo..... A w schronisku takie to było niewiniątko i na ręce do P. Waldusia właziła i przed innymi psami się kuliła, co to z tego wylazło, no. Quote
Ziutka Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 luka1 napisał(a): A w schronisku takie to było niewiniątko i na ręce do P. Waldusia właziła i przed innymi psami się kuliła, co to z tego wylazło, no. Też o tym samy dzisiaj myślałam. Takie to niewiniątko było w schronisku, jak ją wypuściłyśmy z boksu to szła przy nodze i tylko przytulanki jej były w głowie a o ugryzieniu nawet nie myślała....a tu proszę :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.