asiamm Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Reno2001 napisał(a):... ale i tak hitem jest ściąganie kocy z kanapy i posłania oraz zaciaganie poduszek na środek pokoju :evil_lol:. Oprócz tego nie dzieje się nic. skąd ja to znam ;) mój nie musi zostawać sam w domu, wystarczy że sam w pokoju będzie i narzuta sama spada z łóżka Quote
luka1 Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 Majka strrrrrasznie się cieszę że jest ci dobrze u nowej pańci. Kochaj ją i bądż wdzięczna. Quote
agatita Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Dziś po powrocie też zastałam wszystko w najlepszym porządku!:pI w ogóle Maja jest dla mnie kochana. Uwielbia włazić mi na kolana i się przymilać. Jeszcze jest trochę lękliwa, ale robi postępy już spokojnie daje sobie założyć obrożę i dziś po raz pierwszy sama dobrowolnie wsiadła do samochodu. Niestety jest coś w jej zachowaniu co mnie zaczyna trochę niepokoić... W niedzielę była cały dzień ze mną i moimi rodzicami na działce i nagle z nienacka i bez ostrzeżenia złapała mojego ojca za rękę. On akurat niósł kawałek dykty więc pomyślałam, że pewnie się wystraszyła, że może wróciły złe wspomnienia. Wczoraj tak samo zareagowała na jakiegoś pana, który chciał ją pogłaskać zwiedzony jej niewinnym wyglądem. W sumie pan był sam sobie winien, bo zignorował moje ostrzeżenie. Ale przynajmniej do psów podchodziła pokojowo... do wczoraj... Dziś ugryzła w nos wyjątkowo pokojowo nastawionego do niej nowofunlanda... I obwarczała dwie idące ulicą i rozmawiające dziewczyny... Najpierw pomyślałam, że to reakcja na stres, ale teraz zaczynam mieć wrażenie, że im jest pewniejsza tym bardziej bojowa się robi... A przy tym tak niewinnie wygląda...:diabloti: Moja poprzednia suczka była wzorem łagodności, więc nie bardzo wiem, jak takie zachowania można wyeliminować... Quote
luka1 Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 No to zaczynają się schody. W schronisku zachowywała się tak jak wygląda - aniołek. Czy w chwili ataków była na smyczy czy bez? Quote
agatita Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 W niedziele na działce była bez, ale potem już na smyczy. Póki co nie puszczam jej wolno...:shake: Quote
Szyszka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Majeczko nie wolno tak się zachowywać. Wiecie gdzie na któryms wątku ktoś udzielał porad jak reagowac na tego typu zachowania. Musze pogrzebać gdzie to było. Quote
agatita Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Byłabym ogromnie wdzięczna za wszelką pomoc!:loveu: Quote
Marka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 A mnie się mimo wszystko wydaje, że to ze strachu/stresu - na początku tego nie robiła, bo być może stres ją paraliżował - teraz wyzwala w niej takie reakcje. Agatita - kup koniecznie najnowszy numer "Mojego Psa" (taki z Szymonem Majowskim na okładce) - tam w poradach behawiorysty jest opisany przez Kosińskiego przypadek, który wg mnie można w ogromnej mierze zastosować do Twojej suni (tam mowa o psiaku po przejściach, adoptowanym do miasta ze wsi - u tej suczki stres też prawdopodobnie jest wynikiem nadmiaru emocji wywołanych lawiną nowych bodźców). PS. Ale to takie moje dywagacje na odległość - najlepiej by było gdyby sunię zobaczył jakiś trener - zajrzyj np. na stronę www.dobrypies.pl - to strona treserki, która konsultuje psy w Warszawie, ale prowadzi też hotelik dla psów, gdzie często pracuje z nimi na swoim terenie - może to dobre rozwiązanie na te 2 tyg. kiedy Cię nie będzie? Quote
kasiaprodex Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 przepraszam ciotki miałam porozmawiac z p.Leszkiem jak będę u naszych onków ale zapomniałam:oops: obiecuje jutro zadzwonie i sie wypytam co i jak. Quote
luka1 Posted September 27, 2007 Author Posted September 27, 2007 agatita co z Majką, czy się uspakaja? Nikt nie zna jej przeszłości, może to tylko strach. Quote
agatita Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 niestety się nie uspokaja... Jest wojownicza w stosunku do większych do niej psów. A dziś znowu złapała jakąś panią za rękę. Pani ją zawołała, Maja podbiegła do niej sama radośnie merdając ogonem a jak pani chciała ją pogłaskać do rzuciła się z zębami. Nawet nie warknęła. Generalnie interesuje ją prawie każdy mijany na ulicy człowiek, ale zamiary ma raczej wrogie... Dlatego bardzo pilnuję, żeby sie do nich nie mogła zbliżyć. Mieszkam sama, więc żeby nie siedzieć samotnie zamknięta w mieszkaniu Maja musiałaby towarzyszyć mi w różnych sytuacjach, a z takim dzikusem to będzie raczej trudne... Nie bardzo wiem, jak mam z nią postępować... Quote
bumerang Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 a może kaganiec rozwiazałby sprawę - pieski tego nie lubią i wiedzą że zakładasz jej bo sie zle zachowuje! a może jakis szkoleniowiec by pomogł??? Quote
agatita Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Kaganiec to ostateczność... zwłaszcza, że początkowo nawet zakładanie obroży wzbudzało lęk. Poza tym boję się jak zareaguje, jeśli ktoś nas w domu odwiedzi... Quote
Szyszka Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Niestety jedna osoba o której myślałam, nie weszła na wątek. Ale znalazłam Panią Mrzewińską, może ona coś doradzi. Poprosiłam ją o pomoc. Quote
Guest Mrzewinska Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Nikt nie rozwiaze problemow agresji na odleglosc. Konieczny jest natychmiastowy, NATYCHMIASTOWY kontakt z doskonalym trenerem, szkolacym juz nieraz trudne psy. Poproscie Berka z Dogomanii o namiary na dobrych trenerow i dobra behawiorystke w Warszawie. Na pewno wskaze takich, ja nie znam srodowiska warszawskiego. Suka na prewno bedzie wymagala dlugiego szkolenia w zakresie podstawowego posluszenstwa. Zofia Quote
Reno2001 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 A może zadzwonić do jakiegos trenera i sie popytać, choc pewnie bez pokazania psa bedzie trudno uzyskać dobra radę? Ja teraz zaczęłam chodzic na szkolenie z Maszą. Na razie to przedszkole. Przychodzi tam jedna sunia (rasy nie pomnę, ale jest na pewno rasowa). Mała ma kilka miesięcy (najwyżej pół roku, bo do takiego wieku szczeniaki chodzą do przedszkola). Suka wykazuje tak niebywała agresję do innych psów i ludzi, że przerażenie bierze. Na razie oswaja się z widokiem ludzi i psów, więc siedzi przy opiekunce z boku, nie bierze udziału we wspólnych ćwiczeniach i zabawach. Dla Mai to na razie krytyczny moment. Wczoraj wyczytałam w artykule w najnowszym "Moim psie", że pierwsze trzy tygodnie po wyjściu ze schroniska są najgorsze. Ta agresja to na pewno strach. Może boi się innych ludzi, że ja od ciebie zabiorą? A może rozładowuje w ten sposób całą swą frustrację jak nagromadziła się w niej w schronisku? Krzykiem i karceniem z całą pewnością niczego się nie wskóra. W niedzielę będę na kolejnym szkoleniu. Postaram się zapytać p.Joasię o zachowanie Mai. Może cos poradzi? Quote
Reno2001 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Widzę, że p. Mrzewińska juz to dotarła:loveu:. A jednak szkolenie... Quote
agatita Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Wielkie dzięki za wszelkie rady i pomoc! :loveu: Właśnie się wahałam czy jeszcze jej dać czas na aklimatyzację czy już szukać profesjonalnej pomocy. Ale skoro NATYCHMIAST to natychmiast! Błagam o namiary na sprawdzonych trenerów i behawiorystów z Warszawy! Quote
Ania-Sonia Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Marka napisał(a): PS. Ale to takie moje dywagacje na odległość - najlepiej by było gdyby sunię zobaczył jakiś trener - zajrzyj np. na stronę www.dobrypies.pl - to strona treserki, która konsultuje psy w Warszawie, ale prowadzi też hotelik dla psów, gdzie często pracuje z nimi na swoim terenie - może to dobre rozwiązanie na te 2 tyg. kiedy Cię nie będzie? Agatita, powtarzam info od Marki. To sprawdzony kontakt. Napisałam też maila do ani14p, która miała kontakt z dobrym trenerem w W-wie, mam nadzieję, że go odgrzebie ;) (kontakt, nie trenera :evil_lol:) Quote
luka1 Posted September 28, 2007 Author Posted September 28, 2007 agatita napisał(a):Wielkie dzięki za wszelkie rady i pomoc! :loveu: Właśnie się wahałam czy jeszcze jej dać czas na aklimatyzację czy już szukać profesjonalnej pomocy. Ale skoro NATYCHMIAST to natychmiast! Błagam o namiary na sprawdzonych trenerów i behawiorystów z Warszawy! Dziękuję że się nie podajesz. Być może to było przyczyną powrotu Majeczki do schroniska. Nikt tego nie wie bo poprostu przywiązano ją do płotu i pozostawiono.Proszę daj jej szansę. Quote
Szyszka Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Też tak czuje. Ktoś odpuścił temat i sie nie męczył. Błagamy, nie rezygnuj. Quote
agatita Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Kochane Cioteczki! Ne obawiajcie się! Ja się tak łatwo nie poddaję!:cool3: Nie wyobrażam sobie, że mogłabym Majcie oddać z powrotem. Nic z tych rzeczy!:mad: Przecież nikt z nas ludzi też nie jest idealny. A zachowanie Mai, to nie jej wina. Ale wiem też, że trzeba koniecznie spróbować coś z tym zrobić, dlatego bardzo potrzebujemy fachowej pomocy i Waszego wsparcia!:loveu: Też podejrzewam, że to była przyczyna, dla której ktoś się jej po prostu pozbył, ale dziwi mnie, że zupełnie nie przejawiała takich zachowań w schronisku... Poza tym w domu Maja zachowuje się wprost idealnie!:lol:Jest grzeczna i inteligentna (już opanowała siadanie i warowanie)! A teraz wcinamy na spółkę winogrona i bardzo jej smakują!:razz: Quote
Szyszka Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 I pewnie dostanie sraczki:evil_lol: Quote
agatita Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Nic z tych rzeczy! Już mamy to przetestowane:cool3: A poza tym wszystko z umiarem! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.