Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Żal Ci pieska a prowokujesz kłótnie...
co byś na moim miejscu zrobiła, mając godzinę, czy nawet mniej, aby
zdecydować się na adopcję...
Byłam gotowa go przywieźć bez dokumentów,moje obawy były słuszne...
umowę zawsze mogłam dowieźć...proponowałam to...
gdyby rzeczywiście zależało Ci na Guziku,nie wypisywałabyś tego w taki sposób to raz, a dwa już dawno byłby u Ciebie a umowa wędrowała drogą pocztową...taka jest prawda...

  • Replies 907
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

neverend napisał(a):
Żal Ci pieska a prowokujesz kłótnie...
co byś na moim miejscu zrobiła, mając godzinę, czy nawet mniej, aby
zdecydować się na adopcję...
Byłam gotowa go przywieźć bez dokumentów,moje obawy były słuszne...
umowę zawsze mogłam dowieźć...proponowałam to...
gdyby rzeczywiście zależało Ci na Guziku,nie wypisywałabyś tego w taki sposób to raz, a dwa już dawno byłby u Ciebie a umowa wędrowała drogą pocztową...taka jest prawda...


Miałaś o wiele więcej, niż godzinę, bo rozmawialyśmy na ten temat przez całą środę.
O umowie, którą miałabyś przywieźć była mowa, ale w zupełnie innym kontekście.

Ja2
(19-09-2007 14:50)
ja nie mogę wziąć psa, ktory prawnie należy do gminy

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma]19-09-2007 14:50)[/FONT]
[FONT=Tahoma]czyli do schronu[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:50)[/FONT]
[FONT=Tahoma]u nas,jeśli chodzi o życie psa i duże nawet koszty, nie patrzy się czy jest schroniskowy,czy fundacyjny-ratujemy i koniec... I fundacja opłaca...ciężko jest,ale opłaca[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:50)[/FONT]
[FONT=Tahoma]ale Wy robicie to na zasadzie gentlemanskiej umowy ze schronem[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:50)[/FONT]
[FONT=Tahoma]a ja jestem daleko[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:51)i pies nie wróciłby do schronu[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:51)[/FONT]
[FONT=Tahoma]tylko poszedł dalej do adopcji[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:51)[/FONT]
[FONT=Tahoma]ale adoptujący podpisałby umowę ze schronem[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:51)[/FONT]
[FONT=Tahoma]przecież ktoś kto by go adoptował w poznaniu nie może przyjechac do ostródy do schroniska[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma]19-09-2007 14:51)[/FONT]
[FONT=Tahoma]nie musiałby z fundacją[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma]19-09-2007 14:52)[/FONT]
[FONT=Tahoma]nie, podpisałby umowę z fcef[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:52)[/FONT]
[FONT=Tahoma]ja z umową mogę przyjechać[/FONT]

Posted

neverend napisał(a):
i ja mogłam z umową przyjechać, nawet między mną a schronem...
a Guzik pojechałby bez umowy na te pare dni...



Marto, ja Ciebie prosiłam,żebyś to ze schronem albo z AFNem wyjaśniła przed wyjazdem z Guzikiem, żeby nie było sytuacji, że pies przyjedzie do Poznania, a kierownik schroniska w poniedziałek zrobi Ci awanturę, że wywiozłaś zwierzaka schroniskowego na drugi koniec Polski i każe go wieźć z powrotem.Miałaś na to całą środę. A takich spraw nie załatwia się za plecami schroniska i nie stawia się go przed faktem dokonanym. A moje prośby i pytania, czy nie możesz wziąć Guziczka na siebie, pozostały bez odpowiedzi.

Posted

MonikaP napisał(a):
Marto, ja Ciebie prosiłam,żebyś to ze schronem albo z AFNem wyjaśniła przed wyjazdem z Guzikiem, żeby nie było sytuacji, że pies przyjedzie do Poznania, a kierownik schroniska w poniedziałek zrobi Ci awanturę, że wywiozłaś zwierzaka schroniskowego na drugi koniec Polski i każe go wieźć z powrotem.Miałaś na to całą środę. A takich spraw nie załatwia się za plecami schroniska i nie stawia się go przed faktem dokonanym. A moje prośby i pytania, czy nie możesz wziąć Guziczka na siebie, pozostały bez odpowiedzi.


Nie wiem,czemu się ze mną kłócisz?
Myślisz,że nie chciałam go przywieźć,tak?
Mówisz - całą środę...tak..ale do 14 siedziałam u weta z małym,
miałam tylko dzień na przygotowanie małego,bo wyjeżdżałam w czwartek do Poznania...
Dzień wcześniej wieczorem, rzuciłaś hasło,że chcesz go wziąć do siebie,
z prezes na ten temat udało mi się porozmawiać następnego dnia...
I nie ważne jaki to był typ umowy-wątpię,że schronisko miałoby coś przeciwko temu,skoro wie,że chcemy ratować psa...
Gdybyś mi o 12 w nocy powiedziała -"bierz psiaka i przyjedź bez umowy, a potem ją załatw"-psiak byłby u Ciebie...Poza tym napisałaś,że za2-3 tyg. przyjeżdża Twój mąż i mam trochę czasu na decyzję - wybacz,ale sama ich podejmować nie mogę...W piątek ten co będzie też miał jechać i już z umową,ale napisałaś,że mąż wcześniej przyjeżdża...Sorki, ale chciałaś za plecami męża wziąć psa, a gdyby przyjechał,to na pewno byłby zły tak samo, jakby dowiedział się o jego przyjeździe - co to za argument i co to za różnica? Ty też mogłaś to inaczej rozegrać...Nie obwiniaj tylko mnie - osoby, która też chciała dobrze i miała tylko połowę dnia na decyzję...
Poza tym proszę, zkończmy rozmowę na wątku, może porozmawiajmy na gg...Bo nie widzę sensu tej kłótni...Martwisz się tym co było,nie myślisz o tym co będzie...A będzie tak,że jeśli Guzik zostanie w schronie- to już po nim. Rozstrząsasz przeszłość- pomyśl o przyszłości...

Posted

auraa napisał(a):
gdzie jest teraz Guziczek? Czy w tej chwili podejmowane są jakieś działania żeby go ratować?


niestety - Guzik jest w schronisku...
i dzięki tej kłótni jak na razie nie ma większych działań,
choć zdążyłam zrobić allegro i rozesłać ogłoszenia...
Była jakaś propozycja z Suwałk,ale nie wiem czy ktoś się odezwie...

Posted

Jego przede wszystkim trzeba wyleczyć:shake: Ja osobiście boję się wziąć szczeniaczka w takim stanie ze względu na moje zwierzaki. Nawet na tymczas

Posted

auraa napisał(a):
Jego przede wszystkim trzeba wyleczyć:shake: Ja osobiście boję się wziąć szczeniaczka w takim stanie ze względu na moje zwierzaki. Nawet na tymczas


No właśnie...Mały był u mnie dopóki nie dowiedziałam się,
że ma świerzb,grzyba i nużycę i zdążył zarazić moją koszatnicę
i członków mojej rodziny...
Poza tym nie mieszkam u siebie,tylko z rodzicami i niestety - miałam rozkaz...

Guzik nie jest wyleczony - dopiero rozpoczął nowe leczenie,
dziś jadę do schronu,żeby go wykąpać w nizoralu, wypłukać w środku przeciw świerzbowi i podać inne leki...

Posted

Neverend, w środę ok.13:30 zaczęłyśmy rozmawiać na ten temat na gg i nie wierzę w to, że nie miałaś aż do wieczora możliwości skontaktowania się i wyjaśnienia tej sprawy ze schroniskiem czy AFNem. Oczywiście, że umowę mogłaś przywieźć później, ale schronisko o takich rzeczach nie może się dowiadywać po fakcie i nie ma co gdybać, czy się zgodzi, czy nie. I przecież sama mi napisalaś, że głównie chodzi Ci o to, by mały nie poszedł do adopcji za pośrednictwem FCEF...
Tak, zależalo mi na tym, by wziąć malego przed powrotem mojego męża, który "tak już ma", że to, co zastanie to akceptuje, ale marudzi, jeśli decyzja jest podejmowana w jego obecności. Poza tym ja mam w ten weekend zjazd na uczelni i nie moglabym brać chorego psiaka i zostawiać go "z marszu" na dwa dni samego.

A przede wszystkim, Marto, napisałam Ci, że im szybciej się maly znajdzie u mnie, tym szybciej będę go mogła wziąć do lekarza i zacząć leczyć. Tu nie bylo czasu na zwłokę i czekanie. Po co zaczynać nowe leczenie w
Ostródzie, jeśli w Poznaniu lekarz być może kazałby podawać coś innego?

Mogę odwrócić to, co mi zarzucasz - miałaś możliwość oddania psa pod opiekę, która by ani Ciebie, ani AFNu nic nie kosztowała, miałaś możliwość przywiezienia mi go, bo jechałaś na zajęcia do Poznania. I nie wykazałaś odrobiny dobrej woli, żeby to w Ostródzie zorganizować.
A przygotowanie szczeniaka do drogi to wsadzenie go do transportera i zabranie do pociągu.Wystarczy na to 15 minut.

Dla mnie EOT.

Posted

Zarzucenia są nieprawdziwe...
Miałam dużo dobrej woli,by go przywieźć do Ciebie,
ale nie udało mi się porozumieć z prezesem...
Teraz nie ma co tego roztrząsać,bo minęło...
Gdybyś chciała naprawdę wziąć Guzika ni nie stałoby na przeszkodzie...
Zresztą...

EOT

Posted

dziewczyny proszę zakończcie tę kłótnię.
było minęło, obu wam zależy na tym aby Guziczek wyzdrowiał i znalazł dobry domek. Nie dogadałyście sie , cóż tak bywa.... nie ma co tego roztrząsać na forum.
trzeba się zastanowić jak pomóc Guziczkowi. Może ten DT w Suwałkach? Trzeba go wyciągnąć ze schronu bo tam szanse jego są marne. A co z jego rodzeństwem? Już odrobaczone ? Jak sie czują?
Please zakończcie kłótnie, pomyślmy jak można pomóc psiakowi...

Posted

mawin napisał(a):
dziewczyny proszę zakończcie tę kłótnię.
było minęło, obu wam zależy na tym aby Guziczek wyzdrowiał i znalazł dobry domek. Nie dogadałyście sie , cóż tak bywa.... nie ma co tego roztrząsać na forum.
trzeba się zastanowić jak pomóc Guziczkowi. Może ten DT w Suwałkach? Trzeba go wyciągnąć ze schronu bo tam szanse jego są marne. A co z jego rodzeństwem? Już odrobaczone ? Jak sie czują?
Please zakończcie kłótnie, pomyślmy jak można pomóc psiakowi...


Pisałam do Suwałk...czekam na odp...
Dziś jadę do małego...
A jego rodzeństwo to już tylko trójka...czują się dobrze...

Ja cały czas myślę...co tu zrobić...
nie mogę go wziąć do siebie...:shake:

Posted

Guziczku, zdrowiej i trzymaj się! Napewno nadejdą jakies dobre rozwiazania!
Jakie są szanse na szpitalik? Może w szpitalu ( lecznicy) by szybciej był zdrowy.

Posted

Edi100 napisał(a):
Guziczku, zdrowiej i trzymaj się! Napewno nadejdą jakies dobre rozwiazania!
Jakie są szanse na szpitalik? Może w szpitalu ( lecznicy) by szybciej był zdrowy.


U nas w lecznicach nie ma szpitala...:(
Na razie rozmawiam z Suwałkami...
może coś się uda...

Dziś byłam u Guzika wykąpać go i dać mu leki...
Jest najgłośniejszy w schronisku - tak piszczy...

Posted

To może szpitalik w innym mieście? Kazdy dzień to oddalenie jego wyzrowienia. Musi znaleźć się jakies rozwiązanie. Po prostu musi! Guziczku, nie poddawaj się, proszę

Posted

Cioteczki, Kto zna szpitalik nie za drogi, gdzieś blisko Ostródy? To maleńkie dziecko potrzebuje szybko pomocy i ciepła! Deklaruje na poczatek 50zł na leczenie szpitalne malucha!
Halo Ciocie, dzieciak w pilnej potrzebie!

Posted

Edi100 napisał(a):
Pomocy dla Guziczka, błagam!


jestem,jestem cały czas...
szpitalik jest chyba w Olsztynie,ale nie mam pewności...
Tylko potrzebna deklaracja finansowa...
Już tytuł zmieniam..

Posted

W Olsztynie jest bodajże szpitalik dla małych zwierząt... pogadam jeszcze z Pauliną ( naszą wolontariuszką która tam studiuje weterynarie), dowie sie ile tam doba i leczenie to bedzie mozna małego narazie przewieźć..

Posted

emdziolek napisał(a):
W Olsztynie jest bodajże szpitalik dla małych zwierząt... pogadam jeszcze z Pauliną ( naszą wolontariuszką która tam studiuje weterynarie), dowie sie ile tam doba i leczenie to bedzie mozna małego narazie przewieźć..


No ja do Olsztyna w każdym czasie mogę jechać...bez problemu...
Pisałaś że doba 20zł +leczenie...
To deklaracje potrzebne...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...