neverend Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Guziczek, to maleńki szczeniak, który przez obniżoną odporność chorował na nużycę, grzybicę i świerzb... Przez 3 tygodnie był w domu tymczasowym, jednak przez swoją chorobę musiał z powrotem trafić w schroniskowe mury... Jego choroba nie została wykryta wcześniej przez weterynarza, u którego był leczony. Dopiero gdy zachorowała moja koszatniczka oraz ja (ponieważ Guziczek był natenczas u mnie) poszłam do innego weta, bo i stan Guzika, jak i koszatniczki Fuzzy budził dziwne podejrzenia... Gdybym nie miała zwierzaków, mały wciąż byłby ze mną...mimo iż ja także złapałam uczulenia... Teraz szukamy dla niego domku...nawet tymczasowego.. Maluch siedzi w oddzielnej klatce. Był szczepiony na wirusy... Bardzo proszę o pomoc...Maluch jest w schronisku w Ostródzie... Strasznie płacze w tej klatce,bo przyzwyczaił się do domowych warunków...Jest kochany i mądry... Obecnie wciąż otrzymuje środki przeciwgrzybiczne profilaktycznie. Tak wyglądał, kiedy był u mnie w DT, na samym początku: Tak wyglądał na początku w schronisku: Teraz wygląda tak: Guzik jest wciąż leczony... Bardzo potrzebuje pomocy finansowej a zwłaszcza domu...nawet tymczasowego!! Wpłaty podpisujemy tytułem: GUZICZEK OSTRÓDA Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 nr konta dla przelewów z zagranicy INGBPLPW78213000042001038801430001 kontakt: [email protected] Quote
aagaaciaa Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Podnoszę psiaka ! ! Biedne maleństwo! Quote
Hala Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 czyli nie możesz mu poświęcić za dużo czasu... Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 cały czas przy nim siedzę nocy chyba nie prześpię... Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Guziczek jest taki maleńki byłem u Marty, zjadł nie dawno strzykawkę mleczka Marta cały czas nad nim czuwa, ja byłem jej pomóc, cały czas ma przy sobie ciepły termofor, kocyk i Marte! Quote
Hala Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 To ma wspaniałą mamcię...wyrośnie na ślicznego zdrowego psiuta. Jak sobie pomyślę, że mam L4...i wolny czas...to mnie korci... Quote
mawin Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Ojej jaki słodki maluszek... A co z jego rodzeństwem? Ma szansę na przeżycie w schronie? Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Guziczek śpi z łapkami w górze...jest przepiękny... I tak cudem znalazł się u mnie...Mama nigdy by się nie zgodziła a teraz wyjechała z pracy na wycieczkę i wraca za tydzień, więc tata pozwolił go przetrzymać... Nawet nie chcę myśleć, co by było gdyby mały został w schronisku, w zimnej klatce taki malutki...inne szczeniaki by go zdeptały a on nie miałby siły dojść do źródła pożywienia... Ta myśl mnie zabija... Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 mawin napisał(a):Ojej jaki słodki maluszek... A co z jego rodzeństwem? Ma szansę na przeżycie w schronie? Rodzeństwo jest 2 razy silniejsze i przede wszystkim większe, zaraz wstawię ich zdjęcia to zobaczycie jakie z nich siłaczki... Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 on jest taki malutki okruszek... Dom lub DT potrzebny na CITO !!! Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 To jego rodzeństwo... A on tam z tyłu...:( Quote
AśkaK Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Neverend, schronisko jest w Ostródzie tak? Dla reszty maluchów też bardzo by się DT przydały - są za małe by przeżyć w schronisku.:-( Nie potrafią pewnie jeszcze same jeść, łatwo mogą się wyziębić, nie mówię już o chorobach wirusowych. Obserwuj maluszka, czy nie ma biegunki, wymiotów, czy ma apetyt i czy gdy się obudzi to jest ruchliwy, czy raczej tylko leży. Te wszystkie sygnały mogą oznaczać że coś poważnego malcowi dolega. Wskazana jest też oczywiście wizyta u weta. Wspaniale że go wzięłaś, no i pozdrowienia dla Taty za dobre serce!:p Quote
Evas Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Małego trzeba masować, brzuszek, koło odbytu, boczki - kółeczkami, po każdym jedzeniu. Myślę, że najlepiej czymś szorstkim (materiałem), ciepłym, lekko wilgotnym, żeby przypominało język mamy. taki masaż pobudzi pracę jelit, trzeba zwracać uwagę, żeby mały nie był wzdęty. I żeby się wypróżniał. Pewnie odezwie się ktoś, kto wychowywał małe szczeniaczki..bo ja raczej kocięta. Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 http://pl.youtube.com/watch?v=8D__Iu714x4 filmik z Guziczkiem Quote
AśkaK Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Czy te szczeniaki są w schronisku przy matce? Na zdjęciu jest jakiś większy pies z tyłu za nimi, pewnie mama właśnie? Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 tak, Guziczek jest masowany po każdym posiłki, jak się obudzi po spaniu, to jest troszkę ożywiony, chodzi po pokoju, zrobił luźniejszą kupkę bez problemów.. Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 [quote name='AśkaK']Czy te szczeniaki są w schronisku przy matce? Na zdjęciu jest jakiś większy pies z tyłu za nimi, pewnie mama właśnie? Tak to jest ich mamusia Quote
Evas Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Czy z maluchami psimi jest tak jak z kociętami..do 6 go tyg. mają odporność od matki. Później ona spada i wtedy szczepi się pierwszy raz. Psiaków jest siedem? To liczny miot. Najsłabszy prawdopodobnie był głodny, nie mógł się dopchać biedaczek. Zresztą 6 to też dużo, maluchy są już dokarmiane? Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 [quote name='Evas']Czy z maluchami psimi jest tak jak z kociętami..do 6 go tyg. mają odporność od matki. Później ona spada i wtedy szczepi się pierwszy raz. Psiaków jest siedem? To liczny miot. Najsłabszy prawdopodobnie był głodny, nie mógł się dopchać biedaczek. Zresztą 6 to też dużo, maluchy są już dokarmiane? maluchów jest razem z Guziczkiem 8... Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Malec ma apetyt, je średnio co 2h, po posiłku jest masowany i wtedy zasypia. Masuję go aż mu brzuszek robi się miękki. Potem śpi około 1,5h i budzi się na siusiu i kupkę. Znowu je. Mniej więcej 1 strzykawkę, tj. ok. 10 cm3... Jego rodzeństwo na pewno potrzebuje domku,ale jest dużo silniejsze niż ten malec,który ledwo stał na nóżkach, podczas gdy te wierzgały, piszczały i zjadały się mięskiem. Te maluch same jedzą, tylko on jakby był opóźniony w rozwoju organizmu... Quote
neverend Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Sunia chuda jak patyczek,ale małe są odkarmione, już same jedzą...Tylko ten malutki Guziczek...:-( Quote
Evas Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Neverend, maluch miał szczęście, że go wzięłaś. Prawdopodobnie od dłuższego czasu nie dojadał i był odtrącany. Jeśli ogólnie jest zdrowy, nadrobi to. Z opisu wygląda, że dobrze mu teraz u Ciebie. :loveu: Quote
Matusz Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Tak u never ma jak u pan Boga za piecem...:loveu: ale mamy tylko tydzień na znalezienie choćby DT dla malucha!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.