Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 907
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

neverend napisał(a):
i to bardzo...
on już nie może dłużej u mnie przebywać...
moi rodzice się niepokoją...
potrzebny chociaż DT!!!

Słuchajcie ja bym wzięła małego na tymczas ale jestem z Suwałk a podróż dla takiego malucha taki kawał to straszna męka... może jeżeli ktoś by dowiozł...
uh sama nie wiem...:-(

Posted

emdziolek napisał(a):
Słuchajcie ja bym wzięła małego na tymczas ale jestem z Suwałk a podróż dla takiego malucha taki kawał to straszna męka... może jeżeli ktoś by dowiozł...
uh sama nie wiem...:-(


Jesteś deską ratunku...
dziś Guzik znalazł się w schronisku
z powodu świerzbu, grzybicy i nużycy...
zmieniłam weta i niestety...musiałam też małego od siebie zabrać...
Zaraziła się moja koszatnica...wszyscy w domu mają już objawy...
Jeśli to pewne proszę...odezwij się...
z dojazdem się ustali...
oby tylko był w domu a nie w schronisku...

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Niestety Guziczek ma małe szanse w schronisku......... :(


proszę...nie przypominajcie mi...
wiecie,co bym najchętniej zrobiła...
i każdy ale to każdy ma marzenia...
których spełnić nie może...
to jest jedno..takie malutkie jak Guzik...
proszę - nie odchodź...i wybacz mi...:placz::placz::placz:

Posted

Biedne maleństwo :placz: taki śliczniutki i malutki a już tak cierpi :placz: :shake: Czemu ten świat jest taki niesprawiedliwy?! :angryy::mad: Strasznie mi przykro, że nie mogę pomóc maleństwu :placz:

Posted

Wiesz, Marto, wobec tego brak mi słów....Proponowałam Ci, że wezmę Guziczka do siebie, wyleczę i będę szukać mu domu...w piątek dałam Ci dla niego karmę, a przecież mogłaś mi go wtedy przywieźć - tak, jak Cię o to prosiłam w czwartek czy środę tydzień temu...Prosiłam Cię, zebyś szybko sprawdziła w schronisku albo w AFN, jak tę sprawę załatwić,żeby Guzik mógł wyjechać z Ostródy. Jednak nie chciałaś, bo nie podobało Ci się, że chcę go adoptować w imieniu FCEF i oddać potem do adopcji z umową tej fundacji. Chciałaś, żeby Guziczek był Twoim sukcesem. No i masz sukces.

Bardzo proszę, żebyś jedną paczkę Royala, którego masz ode mnie dała do Waszego schroniska, a drugą dała Guziczkowi, jeśli będzie jechał do kogoś do domu tymczasowego.

Posted

MonikaP napisał(a):
Wiesz, Marto, wobec tego brak mi słów....Proponowałam Ci, że wezmę Guziczka do siebie, wyleczę i będę szukać mu domu...w piątek dałam Ci dla niego karmę, a przecież mogłaś mi go wtedy przywieźć - tak, jak Cię o to prosiłam w czwartek czy środę tydzień temu...Prosiłam Cię, zebyś szybko sprawdziła w schronisku albo w AFN, jak tę sprawę załatwić,żeby Guzik mógł wyjechać z Ostródy. Jednak nie chciałaś, bo nie podobało Ci się, że chcę go adoptować w imieniu FCEF i oddać potem do adopcji z umową tej fundacji. Chciałaś, żeby Guziczek był Twoim sukcesem. No i masz sukces.


hmmmm... ja znam troche inna wersje....

Posted

lidka_park napisał(a):
hmmmm... ja znam troche inna wersje....


ja również znam ta inną wersję....
słyszałem, że najpierw zdeklarowałaś chęć wzięcia Guziczka a potem odeklarowałaś się... więc nie wiem jak jest na prawdę...

Posted

to w tej chwili chyba nie jest takie ważne. :shake: Guziczek powinien chyba jak najszybciej trafić do lecznicy. W schronie zginie i pozaraża inne szczeniaki. Pies zarażający nie ma dużych szans na tymczas. Jeśli ma żyć to chyba musi byż pod stałą opieką weterynarza.

Posted

matusz5 napisał(a):
ja również znam ta inną wersję....
słyszałem, że najpierw zdeklarowałaś chęć wzięcia Guziczka a potem odeklarowałaś się... więc nie wiem jak jest na prawdę...


Nic podobnego. Już dość dawno zaproponowałam Marcie, że mogę wziąć do siebie Guziczka, jeśli ona ma problemy z opieką nad nim, jednak nie chciała z tego wtedy skorzystać.
Kiedy okazało się, że Guziczek wrócił od Lidki i jest z nim coraz gorzej, Marta stwierdziła, że się zastanawia nad moją propozycją, a niezależnie od tego zaproponowałam jej,że kupię dla niego porządną karmę i wyślę do Ostródy. Okazało się,że Marta będzie w Poznaniu, więc zaczełyśmy się umawiać na przekazanie karmy, a ja wtedy zaproponowałam, żeby Guziczka przywiozła, skoro będzie już tu jechać. Marta początkowo była na tak, aż do momentu, w którym poprosiłam ją o załatwienie formalności w schronisku lub w AFNie (nie wiedziałam, na jakich zasadach wzięła Guzika do siebie), bo dla mnie jasne było, że skoro psiak ma jechać taki kawał drogi, to muszę ( z raczej FCEF) go formalnie adoptować, bo on musi być jakoś "umiejscowiony" prawnie - muszę mieć jakiś dokument, że fundacja przejęła/adoptowała czy jak to zwał tego właśnie pieska z konkretnego schroniska.
Na to Marta zaczęła się wykręcać, że nie może tego zrobić i dlaczego nie mogę po prostu go wziąć na tymczas, bo on jest cały czas schroniskowy. Dla mnie to było niedopuszczalne, bo przecież żadne schronisko nie wyda psa do dt odległego o tyle kilometrów, a ja nie będę przecież podsuwać adoptującym w Poznaniu zobowiązania adopcyjnego schroniska pod Olsztynem...
Kilka razy prosiłam Martę ( w czwartek), żeby zadzwonila albo podjechała do schroniska i dowiedziała się, jak to można załatwić. Albo żeby zadzwoniła do p.prezes AFNu - nie chciała tego zrobić. Zaczęła mi tłumaczyć, że jeśli FCEF przejmie Guziczka, to ona przestanie mieć możliwość pilotowania jego adopcji - obiecałam jej, że będę jej mówiła o wszystkim i radziła się jej, a potem dam jej kontakt do nowych opiekunów... A jednak stwierdziła,że da sobie radę i że Guziczka mi nie przywiezie.
Dla mnie jedna sprawa była bardzo ważna - Guziczek mógl się u mnie pojawić tylko w ten miniony weekend, gdy Marta jechała do Poznania; nie mogłam czekać dłużej.

Maluch mógł do mnie trafić w piątek. Jeszcze tego samego dnia byłby u świetnego weta i zaczęlibyśmy leczenie.
Jest poniedziałek. Marta, która jeszcze w czwartek twierdziła, że sobie poradzi, odwiozła dziś chorego Guziczka do schroniska.

Posted

matusz5 napisał(a):
nie wiem jaka jest prawda, znasz ją tylko Ty i Marta...
więc się nie wtrącam....



Prawda jest taka, że Guziczek mógł od piątku być porządnie leczony i karmiony, a nie jest.

Posted

MonikaP napisał(a):
Prawda jest taka, że Guziczek mógł od piątku być porządnie leczony i karmiony, a nie jest.


Prawda jest taka,że Monika nie chciała publicznie o tym mówić od początku...
A poza tym,jak mam podejmować decyzje AFN-u nie kontaktując się z prezesem, który musi podpisać umowę i wiedzieć,gdzie maluch idzie...

A powiedz mi,czy robiłoby różnicę przywiezienie psa,a potem przywiezienie umowy??Proponowałam to...

Posted

neverend napisał(a):
Prawda jest taka,że Monika nie chciała publicznie o tym mówić od początku...
A poza tym,jak mam podejmować decyzje AFN-u nie kontaktując się z prezesem, który musi podpisać umowę i wiedzieć,gdzie maluch idzie...
Chciałam go zawieźć do Ciebie-mówiłyśmy o tym, ja miałam wątpliwości co do umowy,bo nie wiedziałam jak to funkcjonuje.
A powiedz mi,czy robiłoby różnicę przywiezienie psa,a potem przywiezienie umowy??Proponowałam to...



Marta, przecież prosiłam Cię, żebyś do prezesa AFNu zadzwoniła, to mi napisałaś, że nie możesz, bo ma szkolenie przez cały dzień czy coś takiego. Poza tym potem stwierdziłaś, że AFN nie ma nic wspólnego z Guziczkiem, bo owszem, daje pieniądze na jego leczenie, ale Guzik jest schroniskowy.
Jak to funkcjonuje byś się dowiedziała, gdybyś się poróbowała dowiedzieć - a nie skontaktowałaś się ani ze schronem ani z AFNem.

Pytasz, jaką by mi robiło różnicę, gdybyś przywiozła psa,a potem umowę? Otóż taka,że ani Ty ani ja nie mamy prawa wywozić gdziekolwiek psa należącego do schroniska.
Poza tym Ty mi chciałaś przywieźć umowę adopcyjną schroniska nie po to, żebym mogła adoptować Guziczka, tylko po to, żebym ją dała przyszłym właścicielom małego - tak,żeby on był dalej "schroniskowy".

Posted

MonikaP napisał(a):
Marta, przecież prosiłam Cię, żebyś do prezesa AFNu zadzwoniła, to mi napisałaś, że nie możesz, bo ma szkolenie przez cały dzień czy coś takiego. Poza tym potem stwierdziłaś, że AFN nie ma nic wspólnego z Guziczkiem, bo owszem, daje pieniądze na jego leczenie, ale Guzik jest schroniskowy.
Jak to funkcjonuje byś się dowiedziała, gdybyś się poróbowała dowiedzieć - a nie skontaktowałaś się ani ze schronem ani z AFNem.

Pytasz, jaką by mi robiło różnicę, gdybyś przywiozła psa,a potem umowę? Otóż taka,że ani Ty ani ja nie mamy prawa wywozić gdziekolwiek psa należącego do schroniska.
Poza tym Ty mi chciałaś przywieźć umowę adopcyjną schroniska, żebym ją dała ludziom, którzy by Guzika adoptowali - tak,żeby on był dalej "schroniskowy".


Po pierwsze: kontaktowałam się z prezesem.
Po drugie: schronisko było zamknięte.
Po trzecie: Życie psa w tamtej chwili było dla mnie ważniejsze (i pisałam o tym) niż głupi świstek, który potem mogłam dowieźć...

Posted

A poza tym Moniko,
jak chcesz się kłócić to nie rób tego tutaj...
nie wypisuj bredni, o kimś,kogo nie znasz wcale...
Tu ktoś inny walczy o uznanie albo o coś innego...mnie to w tej chwili nie interesuje...

Posted

no tak, rozmawiałaś z prezes i co z tego wynikło?




neverend
(19-09-2007 14:28)
rozmawiałam z prezes

[FONT=Tahoma]Ja2 [/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:28)[/FONT]
[FONT=Tahoma]i?[/FONT]


[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:30)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Guzik ma mało pieniędzy w skarpecie AFN-u...nie damy rady pokryć nawet części kosztów leczenie w Poznaniu a mały ma już spory rachunek w ostródzie[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:30)[/FONT]
[FONT=Tahoma]no to FCEF go weźmie pod opiekę, ale czy się zgadzają na przewiezienie go do [/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2(19-09-2007 14:30)[/FONT]
[FONT=Tahoma]poznania?[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:31)[/FONT]
[FONT=Tahoma]jeśli Canis et Felis jest w stanie pokryć koszty leczenia u siebie,to Guzik może jechać bez problemu[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:31)[/FONT]
[FONT=Tahoma]ja go wtedy bym przywiozła[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:31)[/FONT]
[FONT=Tahoma]to nie pisz na razie nic na forum na ten temat, dobrze? i musimy się umówić jakoś na jutro[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:32)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]w Ostródzie jest leczony,ale jak pojedzie do Poznania, to chyba będzie tam też leczony[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:32)[/FONT]
[FONT=Tahoma]czy jesteś w stanie gdzieś na mnie czekać z nim między 14 a 15?[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:32)[/FONT]
[FONT=Tahoma]tak, będzie leczony[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:32)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]my nie jesteśmy w stanie spłacić rachunków nawet jeśli byśmy się podzielili[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:33)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]mały ma w skarpecie dopiero 100zł..a tu u nas rachunek spory[/FONT]


[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:33)[COLOR=#000000]ustalmy najpierw koszty[/FONT]


[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:33)a jaki ma dlug u weta w Ostródzie?[/FONT]


[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:34)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]już 3tyg. jest leczony...nie wiem,bo wciąż dolicza a my w koszta nie zaglądmy tylko leczymy i robimy co się da...ja już ze swoich oszczędności kupę wydałam...nie mam nawet na szkołę[/FONT]


[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:34)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]ale nieważne...[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:35)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]tu u nas jakoś pokryjemy...nie wiem ile może być...z 600zł..może więcej...[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:36)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Marta, FCEF będzie go leczyć i jakoś sobie z wydatkami poradzę, raczej nie dałabym rady spłacić tego długu ktory już jest, ale w chwili przybycia do Poznania Guziczek będzie pod finansową opieką FCEF[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:37)[/FONT]
[FONT=Tahoma]tzn. od chwili przybycia[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:37)[/FONT]
[FONT=Tahoma]tylko weź ze sobą jakiś papierek, że AFN przekazuje pieska Fundacji Canis et Felis i już [/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:37)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]Guzik cały czas jest psem ze schroniska...nie wyciągaliśmy go na AFN-musisz wiedzieć,że on nie ma żadnych dokumentów...[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:37)[/FONT]
[FONT=Tahoma]oj, no ale to czy schron się nie przyczepi?[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend(19-09-2007 14:38)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]on nie jest pod opieką AFN-u[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:38)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]tylko AFN pokrywa koszty leczenia[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:38)[/FONT]
[FONT=Tahoma]to na jakiej zasadzie do mnie pojedzie? Ty go adoptujesz na siebie?[/FONT]


[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:38)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]nie wiem...nie powinien[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:38)[/FONT]
[FONT=Tahoma]bo jakoś go trzeba ze schronu wypisać[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:3[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]nie jest wyadoptowany[/FONT]


[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:39)[/FONT]
[FONT=Tahoma]a możesz się dowiedzieć jak to zrobić?[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:39)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]tu chyba chodzi o zdrowie psa...[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:39)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]jak go braliśmy ze schronu nie patrzyliśmy na umowy,tylko w jakim jest stanie[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:39)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Marta, ale ja nie mogę wziąć psa ktory prawnie należy do schroniska[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:40)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]to trudno....poradzimy sobie tu jakoś...[/FONT]



Posted

neverend
(19-09-2007 14:59)
chodzi o to,że wtedy poszedły do adpocji i co? Straciłabym kontakt, nie koordynowałabym tego przez AFN...

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:59)on byłby już w innej fundacji, do której nie miałabym dostępu[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 14:59)[/FONT]
[FONT=Tahoma]tego się obawiam...[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 15:00)przecież widzę,że starasz sie, chcesz pomóc...[/FONT]

[FONT=Tahoma]Ja2[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 15:00)[/FONT]
[FONT=Tahoma]przecież ja Ci mogę udostępnić dane adoptujących, będę z Tobą konsultować wybór domu[/FONT]

[FONT=Tahoma]neverend[/FONT]
[FONT=Tahoma](19-09-2007 15:00)[/FONT]
[FONT=Tahoma][COLOR=#000000]mam mętlik w głowie[/FONT]

[COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000]

Posted

neverend napisał(a):
A poza tym Moniko,
jak chcesz się kłócić to nie rób tego tutaj...
nie wypisuj bredni, o kimś,kogo nie znasz wcale...
Tu ktoś inny walczy o uznanie albo o coś innego...mnie to w tej chwili nie interesuje...



Marta, gdybym chciała walczyć o uznanie, to o moim zamiarze wzięcia Guzika trąbiłabym w tym wątku od tygodnia.

Nie, nie będę się już kłócić. Żal mi tylko pieska.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...