Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 263
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 month later...
Posted

pani Cie kocha, Mojżeszku
i chciała by znów podnieść te Twoje 25 kilogramów
i znieść po schodach
a potem patrzeć jak śpisz
i wcale się nie trzęsiesz

Posted

widziałam dziś podobnego do Ciebie, kochany
też taka gapa
też taki duży

tak stałyśmy z 10 minut patrząc na niego z siostrą
:-(

Posted





już bardzo słabe moje kochanie
wtedy nie przestawał się już trząść

ale nadal mądre oczka
no i nadal przepiękny

wybaczcie, że się tak tu wywnętrzam, ale kurczę
tu przynajmniej ktoś to przeczyta i może nawet się wzruszy
a normalnie spotkałam się z różnymi reakcjami
od - no, szkoda - po - a uśpiony? no to przynajmniej pozbyliście się problemu... (a zaraz rzucone przez ramię) - no, wiadomo, że przykro
czego? problemu?
problem to jest wtedy, kiedy tak się myśli
ja problemu nie miałam
ja miałam psiaka, który był wspaniały
co z tego, że przez tygodnie nie wstawał i nie raz ręce miałam po przeguby w jego biegunce?
i że budził mnie w nocy?
to naprawdę niewiele przy tym jak musiał cierpieć

no ale nie wymagam, żeby rozumieli
wystarczy, że wy rozumiecie ;)

no, dobra - już :X

Posted

mariolka napisał(a):
ja tak samo nadal pamietam chłopaka, jak "biegał" z Bingiem i Pikosią na polance, potem nie nadarzał za resztą...


ojej, to musiało być urocze :loveu:

Posted

pisz pisz warto napisac co na sercu lezy.
pamietam jak z Kostek zrobilysmy mu mini fryzjera jak zaczal sie przewracac o swoje wlosy strasznie dlugie wystajace pomiedzy palcami :)

Posted

no u nas też trzeba było pilnować, żeby miał między poduszeczkami czysto, bo się ślizgał
potem nawet (na początku choroby) kupiliśmy mu takie dziecięce skarpeteczki to sobie nosił - niebieskie...
:loveu:

niestety szybko okazało się, że skarpeteczki to za mało i nawet one nie pomogą :(

Posted

tacy są ludzie - jak przywiozłam ze schroniska mojego Bolutka ['] to kolega, którego znam od lat, jak się dowiedział, że Bolo taki schorowany i niewidomy rzucił od niechcenia: uśpij go - po co ci taki pies :-o:angryy: zabrakło mi słów wtedy - powiedziałam mu tylko, że prędzej bym jego uśpiła niż Bolusia :angryy:

Posted

Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest to, że Mo, że Boluś nie odszeszli bezimieni w schronisku tylko tak mocno kochani przez Was, zaopiekowani, w cieple i na Waszych rękach....

Posted

malawaszka napisał(a):
tacy są ludzie - jak przywiozłam ze schroniska mojego Bolutka ['] to kolega, którego znam od lat, jak się dowiedział, że Bolo taki schorowany i niewidomy rzucił od niechcenia: uśpij go - po co ci taki pies :-o:angryy: zabrakło mi słów wtedy - powiedziałam mu tylko, że prędzej bym jego uśpiła niż Bolusia :angryy:


to prawda
czasem wydaje się, że znasz kogoś i że jest dobrym człowiekiem
ale dopiero w takich sytuacjach wychodzi kto jaki jest
bez obrazy :P

a ludzie maja takie podejście i takie będą mieli... czego ja nie jestem w stanie pojąć i nigdy nie chcę
bycie realistą - okej, ale nie bycie nieludzko wygodnickim i jakimś takim bez sensu
zaciskam w takich sytuacjach usta lub mówię, że mi tego kogoś po protu szkoda

Posted

Fasolka napisał(a):
Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest to, że Mo, że Boluś nie odszeszli bezimieni w schronisku tylko tak mocno kochani przez Was, zaopiekowani, w cieple i na Waszych rękach....


jesteśmy szczęśliwi, że Mo mógł być z nami

i w sumie nie powinniśmy narzekać... czytając codziennie dogo można naprawdę zwątpić we wszystkie wartości...

Posted

Wiem, co to znaczy opiekowac się wiekowym psiunem, wiedząc, że kres jest nie tylko nieuchronny ale bardzo bliski :-( Tego się nie zapomina.
Kochaliscie Mo i on też Was kochał, odszedł w cieple Waszych rąk, to się bardzo liczy... Wiecie same jak wyglądałoby to w schronie :-(

A co do drugiego wątku tej rozmowy, to przyznam, że ja też inaczej patrzę na pewnego znajomego od kiedy uśpił młodego, pieknego psa bo zachorował na Boreliozę a to takie drogie w leczeniu... Oczywiście dodał jeszcze, że bardzo mu szkoda tego psa bo taki fajny... A do mnie przyszedł zapytac jakiego psa ma wziać, żeby go kleszcze nie atakowały, może krótkowłosego? Powiedziałam, że skoro go nie stać na leczenie psa to nie powinien brać żadnego. Był bardzo zdziwiony i chyba urażony...
Do tej pory myslałam, że gość jest ok.... Jak to się można pomylić.
Ściskam Was,
F.

Posted

[quote name='Fasolka']
A co do drugiego wątku tej rozmowy, to przyznam, że ja też inaczej patrzę na pewnego znajomego od kiedy uśpił młodego, pieknego psa bo zachorował na Boreliozę a to takie drogie w leczeniu... Oczywiście dodał jeszcze, że bardzo mu szkoda tego psa bo taki fajny... A do mnie przyszedł zapytac jakiego psa ma wziać, żeby go kleszcze nie atakowały, może krótkowłosego? Powiedziałam, że skoro go nie stać na leczenie psa to nie powinien brać żadnego. Był bardzo zdziwiony i chyba urażony...


i tak też się czuć powinien
niestety są ludzie, którzy są normalni
i tacy "psiarze", co to twierdzą, że kochają psy i ojojoj jaki piękny
ale albo psów nie maja sami (no jak to? brud w mieszkaniu?) albo, co gorsze, psy maja i robią im większa krzywdę niż jakby nie mieli...
ilu takich codziennie się spotyka
jedna pani od nas na osiedlu narzeka, że jej pies to wariat i taki jakiś niegrzeczny i agresywny
ja patrze, a to takie bydle ze 30 kg (kiedyś zaatakował mojego Mo to pani nie umiała go utrzymać na smyczy i Mo się przewrócił... ale zaraz obczaił co się dzieje i pokazał kły też! - to był jedyny przejaw agresji Mojżeszka!)
i oni z nim wychodzą na jakieś 15 min na krótkiej smyczy, po osiedlu... w kagańcu zawsze
i ten pies pewnie usiąść nie umie nawet i nie wie co zrobić ze swoją energią
a to młodziak względny jeszcze
szkoda takiego, piękny piesek - na pewno kochany

no juz nie mowie o dewiacjach wszelkich i krzywdzeniu psiaków (nie jestem w stanie pojąć, dla mnie byłby to dyshonor krzywdzić coś słabszego, co się nie obroni przecież i tak i w ogóle...)

więc tak, ludzie potrafią przy niby błahostce okazać się potworami
i to bez przesady
i nie zauważają nawet tego, że to wtedy widać najlepiej

Posted

Właśnie tu trafiłem. Mojżesza widziałem parę razy w Azylu zawsze dostojny zapatrzony w dal, godny swojego imienia. Znalaz swój dom gdzie był szczęśliwy. Zapamiętamy cię Mo.

  • 4 weeks later...
  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...