malawaszka Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 no tak - kocinka nie rozumie :shake: o ile my jeszcze jakoś potrafimy to sobie wytłumaczyć to co mają zrobić zwierzaczki? dla nich to wygląda jakby przyjaciel po prostu zniknął... Quote
mru Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 dziękuję :)))) Mojżeszek na pewno się cieszy kochany cudaczek! Quote
Isadora7 Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Dzięki Dymkowi poznałam ciebie Mojżeszku... Quote
Ola164 Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Mo [*] Miałeś wspaniały DS a w nim wspaniałych ludzi! [*] Quote
mru Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 [quote name='Isadora7']Dzięki Dymkowi poznałam ciebie Mojżeszku... :placz: dzięki, Isadora! Olu, Tobie też dziękuję :) Quote
mru Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 pani Cie kocha, Mojżeszku i chciała by znów podnieść te Twoje 25 kilogramów i znieść po schodach a potem patrzeć jak śpisz i wcale się nie trzęsiesz Quote
mru Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 widziałam dziś podobnego do Ciebie, kochany też taka gapa też taki duży tak stałyśmy z 10 minut patrząc na niego z siostrą :-( Quote
pumcia02 Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 czemu to tak krótko trwało :( ja tak samo nadal pamietam chłopaka, jak "biegał" z Bingiem i Pikosią na polance, potem nie nadarzał za resztą... Quote
malawaszka Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 to jest takie niesprawiedliwe - tak długo Mo był w schronisku, a jak znalazł najcudowniejszy domek to tak krótko dane mu było się nim cieszyć :-( Quote
mru Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 już bardzo słabe moje kochanie wtedy nie przestawał się już trząść ale nadal mądre oczka no i nadal przepiękny wybaczcie, że się tak tu wywnętrzam, ale kurczę tu przynajmniej ktoś to przeczyta i może nawet się wzruszy a normalnie spotkałam się z różnymi reakcjami od - no, szkoda - po - a uśpiony? no to przynajmniej pozbyliście się problemu... (a zaraz rzucone przez ramię) - no, wiadomo, że przykro czego? problemu? problem to jest wtedy, kiedy tak się myśli ja problemu nie miałam ja miałam psiaka, który był wspaniały co z tego, że przez tygodnie nie wstawał i nie raz ręce miałam po przeguby w jego biegunce? i że budził mnie w nocy? to naprawdę niewiele przy tym jak musiał cierpieć no ale nie wymagam, żeby rozumieli wystarczy, że wy rozumiecie ;) no, dobra - już :X Quote
mru Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 mariolka napisał(a):ja tak samo nadal pamietam chłopaka, jak "biegał" z Bingiem i Pikosią na polance, potem nie nadarzał za resztą... ojej, to musiało być urocze :loveu: Quote
pumcia02 Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 pisz pisz warto napisac co na sercu lezy. pamietam jak z Kostek zrobilysmy mu mini fryzjera jak zaczal sie przewracac o swoje wlosy strasznie dlugie wystajace pomiedzy palcami :) Quote
mru Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 no u nas też trzeba było pilnować, żeby miał między poduszeczkami czysto, bo się ślizgał potem nawet (na początku choroby) kupiliśmy mu takie dziecięce skarpeteczki to sobie nosił - niebieskie... :loveu: niestety szybko okazało się, że skarpeteczki to za mało i nawet one nie pomogą :( Quote
malawaszka Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 tacy są ludzie - jak przywiozłam ze schroniska mojego Bolutka ['] to kolega, którego znam od lat, jak się dowiedział, że Bolo taki schorowany i niewidomy rzucił od niechcenia: uśpij go - po co ci taki pies :-o:angryy: zabrakło mi słów wtedy - powiedziałam mu tylko, że prędzej bym jego uśpiła niż Bolusia :angryy: Quote
Fasolka Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest to, że Mo, że Boluś nie odszeszli bezimieni w schronisku tylko tak mocno kochani przez Was, zaopiekowani, w cieple i na Waszych rękach.... Quote
mru Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 malawaszka napisał(a):tacy są ludzie - jak przywiozłam ze schroniska mojego Bolutka ['] to kolega, którego znam od lat, jak się dowiedział, że Bolo taki schorowany i niewidomy rzucił od niechcenia: uśpij go - po co ci taki pies :-o:angryy: zabrakło mi słów wtedy - powiedziałam mu tylko, że prędzej bym jego uśpiła niż Bolusia :angryy: to prawda czasem wydaje się, że znasz kogoś i że jest dobrym człowiekiem ale dopiero w takich sytuacjach wychodzi kto jaki jest bez obrazy :P a ludzie maja takie podejście i takie będą mieli... czego ja nie jestem w stanie pojąć i nigdy nie chcę bycie realistą - okej, ale nie bycie nieludzko wygodnickim i jakimś takim bez sensu zaciskam w takich sytuacjach usta lub mówię, że mi tego kogoś po protu szkoda Quote
mru Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Fasolka napisał(a):Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest to, że Mo, że Boluś nie odszeszli bezimieni w schronisku tylko tak mocno kochani przez Was, zaopiekowani, w cieple i na Waszych rękach.... jesteśmy szczęśliwi, że Mo mógł być z nami i w sumie nie powinniśmy narzekać... czytając codziennie dogo można naprawdę zwątpić we wszystkie wartości... Quote
Fasolka Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 Wiem, co to znaczy opiekowac się wiekowym psiunem, wiedząc, że kres jest nie tylko nieuchronny ale bardzo bliski :-( Tego się nie zapomina. Kochaliscie Mo i on też Was kochał, odszedł w cieple Waszych rąk, to się bardzo liczy... Wiecie same jak wyglądałoby to w schronie :-( A co do drugiego wątku tej rozmowy, to przyznam, że ja też inaczej patrzę na pewnego znajomego od kiedy uśpił młodego, pieknego psa bo zachorował na Boreliozę a to takie drogie w leczeniu... Oczywiście dodał jeszcze, że bardzo mu szkoda tego psa bo taki fajny... A do mnie przyszedł zapytac jakiego psa ma wziać, żeby go kleszcze nie atakowały, może krótkowłosego? Powiedziałam, że skoro go nie stać na leczenie psa to nie powinien brać żadnego. Był bardzo zdziwiony i chyba urażony... Do tej pory myslałam, że gość jest ok.... Jak to się można pomylić. Ściskam Was, F. Quote
mru Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 [quote name='Fasolka'] A co do drugiego wątku tej rozmowy, to przyznam, że ja też inaczej patrzę na pewnego znajomego od kiedy uśpił młodego, pieknego psa bo zachorował na Boreliozę a to takie drogie w leczeniu... Oczywiście dodał jeszcze, że bardzo mu szkoda tego psa bo taki fajny... A do mnie przyszedł zapytac jakiego psa ma wziać, żeby go kleszcze nie atakowały, może krótkowłosego? Powiedziałam, że skoro go nie stać na leczenie psa to nie powinien brać żadnego. Był bardzo zdziwiony i chyba urażony... i tak też się czuć powinien niestety są ludzie, którzy są normalni i tacy "psiarze", co to twierdzą, że kochają psy i ojojoj jaki piękny ale albo psów nie maja sami (no jak to? brud w mieszkaniu?) albo, co gorsze, psy maja i robią im większa krzywdę niż jakby nie mieli... ilu takich codziennie się spotyka jedna pani od nas na osiedlu narzeka, że jej pies to wariat i taki jakiś niegrzeczny i agresywny ja patrze, a to takie bydle ze 30 kg (kiedyś zaatakował mojego Mo to pani nie umiała go utrzymać na smyczy i Mo się przewrócił... ale zaraz obczaił co się dzieje i pokazał kły też! - to był jedyny przejaw agresji Mojżeszka!) i oni z nim wychodzą na jakieś 15 min na krótkiej smyczy, po osiedlu... w kagańcu zawsze i ten pies pewnie usiąść nie umie nawet i nie wie co zrobić ze swoją energią a to młodziak względny jeszcze szkoda takiego, piękny piesek - na pewno kochany no juz nie mowie o dewiacjach wszelkich i krzywdzeniu psiaków (nie jestem w stanie pojąć, dla mnie byłby to dyshonor krzywdzić coś słabszego, co się nie obroni przecież i tak i w ogóle...) więc tak, ludzie potrafią przy niby błahostce okazać się potworami i to bez przesady i nie zauważają nawet tego, że to wtedy widać najlepiej Quote
MaxSta Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 Właśnie tu trafiłem. Mojżesza widziałem parę razy w Azylu zawsze dostojny zapatrzony w dal, godny swojego imienia. Znalaz swój dom gdzie był szczęśliwy. Zapamiętamy cię Mo. Quote
malawaszka Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 :calus: ehh ja też często tęsknię za tymi co odeszły :-( Quote
mru Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 śnił mi się Mo :) był zupełnie zdrowy i do nas wrócił Quote
Charly Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 :glaszcze:oj Mru:-( fajnie, że ładnie Ci się śni znów sobie uświadomiłam jakie to szczęście jak pies jest zdrowy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.