Jump to content
Dogomania

Malenka Migotka, najmniejsze lapki swiata. Odeszla... ['] a nam serce peklo.


Recommended Posts

Posted

Migosia umarla 26.11.08 o 22:00 z minutami [']
w sierpniu obchodzila swoje pierwsze urodziny

Bialaczka zaatakowala nagle i w ciagu kilku dni odebrala nam po raz kolejny najkochajsze kociatko jakie mielismy

przelewam morze lez, choc wiem ze moja rozpacz jest niczym wporownaniu z rozpacza Anity i Tomka, jej Rodziny

Migolku, nigdy Cie nie zapomne
Ty i Okruszka na zawsze w moim sercu
peknietym sercu




psychiatrzy mowia / o chmurach mysli / i o deszczu co pada wglab / kocie serca / azymut rozmagnesowanej igly / wspomnienie cetek / radosci przecudnych / oczu oddanych w zapatrzenie / normalnosci co jest na przekor / /gdy potrzasam glowa / niedowierzanie spina horyzont teczowym imieniem / a zimna woda zalewa serce / gdy czekam witamin / na siersc / na smierc / na pogodzenie
dla Migosi


wiersz dla Migosi od pepe


*********************************************************


Bylam dzisiaj w schronisku dwukrotnie, rano i po poludniu
rano pojechalam, by zawiezc kilka workow zwirku bo ciagle go brakuje (kotki zalatwiaja sie do kuwet z wiorami papierowymi, takimi ze zniszczarki) oraz by zobaczyc trzy malenkie kotki z kk, ktore przyniesiono ostatnio do schroniska

na miejscu okazalo sie ze z trojki przezyly dwa ['] ale doniesiono jeszcze jednego, czarnego poldlugowlosego malca

oto kotki:





z jednym-tym ze spuszczona glowka jest bardzo zle :(, jest chlodny, nie je, wszystkie karmilam dzis dluzsza chwile z butelki: bury jest chetny do jedzenia, czarny mniej i ten ze spuszczona glowa najmniej. Ten ostatni maluszek tylko miauczy co jakis czas, nawet na sile nie przyjmowal jedzonka.
Kotki podlozono mamce schroniskowej, ktora karmila poprzednie dwa kociaczki, z ktorych jednego udalo mi sie uratowac. Mamka ponoc na poczatku ich nie chciala, ale w koncu zaczela je karmic. Troszke mie to uspokoilo...

Ok 14tej bylam jeszcze raz w schronie, kotka weszla do kociat, dwa malce od razu sie przyssaly, pily bardzo lapczywie, po chwili zobaczylam krew na lapkach jednego... i wtedy zobaczylam ze kocia mama krwawi...

Natychmiast zabralam jej malce, popatrzylam na brzuch, rane trudno bylo dojrzec, brzuszek zakrwawiony, dwa gruczoly zgrubiale.
Zapytalam czy mozna ja do weta wziac, zgodzili sie.
Schroniskowy wet swoj prywatny gabinet mial czynny od 15:00 mialam 40 min do otwarcia, zadzwonilam na komorke - byl w terenie nie mogl szybko dojechac, kotke mialam w samochodzie wiec pojechalam do innego.
Wet przemyl jej rane, okazala sie wilekosci monety 5zl! spryskal aluminiowym opatrunkiem (chwile pozniej doszczetnie wylizala!), dostala antybiotyk podskornie.

Zawiozlam ja do schronu, poprosilam o izolacje.
Kocieta wyglodniale zgryzly jej sutki, brzuszek, najadly odrobiny mleka z krwia. Butelke tez ssaly gryzac bocznymi zebami, szybko i mocno. A zabki sa malenkie, ale ostre jak igielki. Malce maja byc karmione recznie.
Ta kotka praktycznie nie miala pokarmu, juz poprzednio gdy karmila przygarniete kotki, gdy dotykalam jej gruczolow byly praktycznie puste.

Weci powiedzieli ze ona nie jest mloda, wiele, wiele razy rodzila, trzeba ja sterylizowac, ma najprawdopodobniej gruczolaki, ktore trzeba usunac przy sterylce.
Wracajac ze schronu wstapilam do gabinetu weta schroniskowego, nie bylo go, przyjela mnie inna wetka z nim pracujaca. Przekazalam wszystko o kociej mamie, poprosilam o jej sterylke i usuniecie gruczolakow. Jutro ponoc ten wet ma byc w schronie.
Zadzwonie do niego na komorke i jeszcze raz osobiscie poprosze o sterylke kociej mamy, oraz jeszcze jednej kotki-trikolorki, ktora jest w poczatku ciazy...................


Te kocieta umieraja. Prosze o pomoc dla nich.

w ciagu dnia mam prace w terenie i nie mam dostepu do netu, podaje kontakt do siebie 600234030

  • Replies 316
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jestem, ale ciagle mnie za malo :(
dziekuje, za to ze wy mnie wspieracie

chcialam zapytac o te maluszki ale nie moge sie dodzwonic do schroniska, obie komorki sa wylaczone
dodzwonilam sie za to do weta schroniskowego, jedzie tam wlasnie, mam dzwonic po wiadomosci za godzine
kciuki, w oczekiwaniu na dobre wiesci!

Posted

wrocilam do domu z 11stka kociat :(

z tych, ktorych zdjeci asa powyzej przezylo jedno, ten najsilniejszy burasek, czarna kicia poldlugowlosa i ten slabiutenki burasek umarly :( ['] [']

gdy przyjechalam do schroniska ta 10maluszkow jeszcze nie byla dostarczona, poczekalam na nie i gdy kobieta je przyniosla, od razu je przejelam, to 10 malutkich kotkow, uwazam, ze conajmniej dwa mioty, maja ok 8-10 dni jeszcze nie widza!
pytalam to babsko, jak mogla zabrac kotkom tak male kocieta!!!! a ona ze do nich nic nie chodzilo, a kotki nie wygladaja na zaglodzone, ma je od wczoraj od wczoraj nie karmila
sa popier... ludzie na tym swiecie!!!

lece do nich! mam babycat RC ale bez instrukcji dawkowania, help! niech ktos przysle mi smsem 600234030 jak to podawac (przy komputerze bede z doskoku), mam zakraplacz, butelke, strzykawke....
zostana u mnie do poznego popoludnia lub do jutra rana, potem chce je pprzerzucic na slas do Wandy ktora ma doswiadczenie w odchowywaniu takich maluchow

gdyby ktos wiedzial o mamkach z okolic Bielska/Zywca/Czechowic Dziedzic/Pszczyny/Katowic/Zabrza/Bytomia...
dajcie znac

kciuki trzymajcie

pozniej wstawie ich zdjecia

Posted

nakarmilam kotusie, sa malenkie, maja jeszcze kikutki pempowin, zaraz ide je obfocic, i wkleje wam je tutaj

one sa wszystkie jakby z jednego miotu, mozliwe by kotka miala az 10kociat??? nie slyszalam o takim przypadku

Posted

BIANKA1, po awatarze wnioskuje ze masz doswiadczenie w matkowaniu kotkom, napisz prosze kilka rad
dzieki

a u mnie odbylo sie drugie karmienie, koti pija lapczywie, daje im po dwa male zakraplacze cieplego RC babycat, nie mam pojecia czy to duzo czy malo

potem je wysikalam, masujac brzuszek i przykladajac chusteczke do tylkow, wszysciutkie sie zalatwily
jeden nawet zrobil malenka kupke, zwiezla, pomaranczowy makaronik....

przy okazji papu dostal wiekszy smyk z kk, teraz mam nadzieje ze spia

jak do nich ide i je dotykam wybudzaja sie, zaczynaja lazic i miauczec, gdy je tule, cichna wywijaja sie na plecki, jeszcz edosc "prymitywnie" wlaczaja traktorki :)

pokazalam niemowlaki moim dwom kotkom, obie po sterylkach, jedna nigdy nie miala kociakow - i ta boi sie ich :/
druga, znajdka, miala dzieci raz, ale ta fuka na nie i warczy.. :/</p>
myslalam ze "wlaczy" sie im instynkt, niestety

oto kiciunie:





******************************************************

jesli ktos ma jakies sugestie, lub cos robie nie tak, piszcie prosze, kompletnie nie mam dosiwadczenia

tak bardzo chcialabym by przezyly...

bede musiala zamowic mleko RC baby milk, bo mam tylko odrobine, w jednym opakowaniu na dnie
pytalam dzis u weta, dla kociat nie maja, maja dla szczeniakow, nie wiem gdzie na wsi to dostane

Posted

Jolu, jeśli chodzi np. o mleko Beaphara, to skład tego dla kociąt jest taki sam jak tego dla szczeniąt, więc nie ma różnicy, które kupisz. Nie wiem jednak, jak w przypadku Royala.

Posted

Z odchowaniem tak małych kociątek jest niestety problem . W tym roku odeszły 3 maleństwa , które ratowałam . Jedno po tygodniu , kiedy już myślałam , że będzie dobrze . Ja karmie specjalną buteleczką . Malec 8 dniowy zjada około 5 mililitrów tj, około 1 łyżeczka od herbaty . Ale różnie na każdy posiłek . W nocy trzeba karmić ze 2 razy . Też mam dwie kotki . które się wymigały od matkowania . Jest spory problem w utrzymaniu czystości maleństw . Ja układałam je na podkładach seni dla niemowląt . Niestety często brudzą sie nawzajem . Trzeba je myć wacikami , bo inaczej się odparzą . Z kolei umyte marzną . Kładłam je na poduszce elektrycznej włączonej na minimum i dodatkowo osłonoetej folią , żeby nie doszło do zwarcia i przykrytej recznikiem .
Masz przed sobą trudne zadanie . Nie oczekuj , że wszystko sie uda . Może być ciężko . Ja bardzo przeżyłam śmierc ostatniego kociątka .
To z avataru żyje i ma już ponad rok . Mam ją do dziś .
Powodzenia , będę zagladać na wątek .

Posted

Trzymaj sie Jolu, trzymajcie sie kociaki.
Ja tak małych nigdy nie odchowywałam, zawsze miałam takie od 3 tygodni. Karmiłam butelka od groszków dla dzieci, u nas wŻyrardowie duzo osób karmi takimi butelkami, one maja smoczek.

Posted

Jola jesteś nieamowita, i wiem, że jest ciężko :-( (sama karmiłam zakraplaczem szczeniaczka, który jeść nie chciał, i tak co półtorej godziny w dzień i w nocy), ale te kocinki które przeżyją, wynagrodzą Ci twoje poświęcenie

Posted

zle napisalam w tytule od soboty umarly trzy z kk, nie dwa, tylko ten jeden tygrysek przezyl, ktory jest u mnie, ma diableski apetyt, spija mi cale mleo, dalam mu teraz troche mokrej karmy, ale nie chce jesc, podziubal troche i szlalal za moimi dlonmi, na ktorych czul mleko...

Posted

jolu pisałam już na miu, ale tu też, daj adres, mam dwie puszki mleka, co prawda rozpoczęte, ale dość pełne, dziś wyślę jeszcze paczkę.

Posted

dziekuje czia :), adres przeslalam na pw na miau

podsumowanie 24godz z kociakami:
nie spalam prawie w ogole, karmie kitki co ok 2h, w nocy z powodu zmeczenia, raz przeciagnelo mi sie do ponad 3ech miedzy karmieniami :oops: wczoraj kitki byly jakby slabsze, glownie spaly, ale od nocy a od rana to juz w ogole, zaczely spacerowac i wydzierac sie w nieboglosy

rano skonczylo mi sie mleko :?
pojechalam na poszukiwanie, przy okazji wzielam malca z kk do weta

wiec znalezc w okolicach Zywca mleko dla kociat graniczy z cudemnajblizszy wet wybaluszyl na mnie oczy i powiedzial ze w calej praktyce zawodowej jestem pierwsz osoba ktora o to pyta (juz kiedys cos podobnego uslyszalam, gdy zawiozlam krolika na zastrzyk), "niech pani patrzy, zamowilem karme Puriny i bujam sie z tym juz od ponad pol roku, ludzie tylko o Pedigire Pale pytaja...." moze zapytac w hurtowni by przywiezli na zamowienie, dostawa w poniedzialek. Odpada.
pojechalam dalej, kolejni moga mi sprowadzic na zamowienie, dostawa dzisiaj po poludniu. Szukalam dalej.
Mleko znalazlo sie dopiero w Bielsku (ok 35km od mojego miejsca zamieszkania).

w miedzyczasie skontaktowalam sie z wetem ktory podal mi mieszanka ktora mozna podac w zastepstwie zanim mleka nie zalatwie

mleko przyjachalo z _bubu_, Beata na moja prosbe przywiozla mi je z Bielska, nie chcac zwrotu pieniedzy, Beatko jeszcze raz ogromnie dziekuje za pomoc!!! :D

kociaki/niemowlaki maja sie chyba dobrze, tzn serce mi peka jak sie poruszaja na moj "widok", gdy sie nachylam by je przytulic, zaczynaja mruczec i szukaja cycka :(
laza po sobie i kilka jest podrapanych, moze by pazury skrocic?tylko ze nie mam cazkow! ja swoje kotki do weta zawsze wozilam i on mi obcinal

osobny temat to koteczek z kk, od kiedy przyjechal byl wesoly, chetnie jadl, karmilam go tak samo czesto jak te maluszki kilkudniowe
ale dzis rano w zwiazku z akcja poszukiwawcza mleka, zabralam go do weta na antybiotyk, dostal betamox i to go strasznie oslabilo :(
jakby katarku dostal, charczy mu w nosku, przez trzy godziny spal, w pudelku z kaloryferem z butelki, zwiniety w klebek, ok. 13tej obudzilam go i wyjelam by podac jedzonko, bo jedna serie karmienia juz przegapil, tym razem zjadl troszke, posiedzial smetnie i wlazl z powrotem do budki
martwie sie o niego

kciuki trzymajcie za koteczki

ja ide sie zdrzemnac..

Posted

zapomnialam podziekowac AGnie Koty za bazarek!!!!! dzieki za pomoc, ja mam w przygotowaniu kolejne, ale net mi muli, imageshack muli, o dogo to juz szkoda gadac.... czasu mi trzeba do ich wystawienia

Posted

Jolu , w tak awaryjnych sytuacjach z mlekiem , można podać BEBIKO 1 żółte. Tylko podaje się 2 razy więcej proszku na ilość wody niż w przepisie .
Moje kocie z avataru jest odchowane w całości na BEBIKU .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...