andzia69 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 myślę,ze jak najbliżej, bo wtedy może kiddy mogla popracować z psem i ocenić w tą czy w tamtą... można ponegocjować cenę... a moze jakaś wolontariuszka z Katowic poprosi jeszcze o kilka dni dla psa - do poniedzialku strasznie malo czasu... nawet gdyby ktoś zgodzil się go zobaczyć w schronie to tez nie wiem czy by się tak szybko dało... a jacol nie może za pieniądze podjechać i ocenic psa???? Quote
kako80 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Jacol odpada, polecil mi wlasnie ten schron, o ktorym pisalam Quote
kama_i_ja Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Dobra. Wysyłam wiadomości do tych dwóch hotelików od których dostałam odpowiedź. EDIT: Wysłane. A teraz chyba wydeptam w podłodze dziurę do sąsiadów z dołu. Tak mnie to wszytsko stresuje;/ Quote
kako80 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 hmm gdyby hotel to trzeba jakies ogloszenia na allegro, moze cegielki? jakas zbiorke! niestety w oglaszaniu nie jestem dobra..mam nadzieje, ze w razie czego ktos pomoze.. Quote
Tengusia Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Strasnie czuc bezsilnosc wobec tych wszystkich psich istnien ... nawet podnoszenie watku jakos wydaje sie blahe i nic nie wnoszace do sprawy :( jakos tak mnie nachodzi moze to wina pogody ... Quote
andzia69 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 podnoszę...niestety pomoc bulowatym nie należy do latwych:-(:-(:-( Quote
Guest Jacol123 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 kama_i_ja napisał(a):I nic?:( Próbował ktoś skontaktować się z jakimś behawiorystą? W ogóle czy Jacek ma takie uprawnienia? Czy po prostu zna się na bullach? W ogóle nie mam żadnych uprawnień i nie znam się na bullach. Jestem tylko członkiem [FONT=helvetica,arial,sans-serif]The [/FONT][FONT=helvetica,arial,sans-serif]International Institute for Applied Companion Animal Behavior (IIACAB). Poza tym w POlsce nie ma czegoś takiego jak zawód "behawiorysty" więc teoretycznie Ciocia Ziuta ze sklepu z pamiątkami też może sobie zrobić szyld "behawiorysta" :)[/FONT][FONT=helvetica,arial,sans-serif][/FONT] Quote
andzia69 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Jacol - a nie moglbyś (zaplacimy) zerknąć na tego psa???? Jesli się okaże,że nie da sie go "wyprostować" to ciezko bo ciezko, ale pogodzimy sie z tym....ja caly czas mam nadzieję,że on nie jest wcale zly... Quote
Guest Jacol123 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o to, że ja nie mam teraz możliwości bo nie ma mnie fizycznie w Katowicach. Poza tym wszystko napisałem w prywatnym poście w odpowiedzi na pytanie od Kako80. Quote
kama_i_ja Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 W sprawie hotelików odpowiedzi jeszcze nie dostałam. Jutro mogę podjechać do schronu na chwilkę. Pogadam z panią kierownik w sprawie asta.. Poproszę o więcej czasu.. Tylko ona mnie w zasadzie może 2 razy widziała, nie wiem czy będę dla niej wiarygodna. Ale spróbować trzeba! Czy mam powoływać się na Dogo lub na jakąś konkretną osobę (dla uwiarygodnienia)? A tak na marginesie.. Dziewczyny, ja sobie nie wyobrażam, że teraz on mógłby zostać uśpiony.. Tak jak napisała Andzia69 ciężko, bo ciężko, ale się pogodze.. ale będzie NAPRAWDĘ ciężko:( a niestety coraz bardziej zaczynam sie załamywać.. Quote
maciaszek Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 kama_i_ja napisał(a):Jutro mogę podjechać do schronu na chwilkę. Pogadam z panią kierownik w sprawie asta.. Poproszę o więcej czasu.. Tylko ona mnie w zasadzie może 2 razy widziała, nie wiem czy będę dla niej wiarygodna. Ale spróbować trzeba! Czy mam powoływać się na Dogo lub na jakąś konkretną osobę (dla uwiarygodnienia)? Pani kierownik jest na urlopie, do 12 września. Musiałabyś porozmawiać z p.Ulą. Na dogo się nie powołuj. Możesz ew. powołać się na mnie - Katarzynę Tomaszek. Powiedz, że mnie znasz i że zaangażowałaś się w szukanie psu domu, ratowanie go. No i opowiedz p.Uli jak wygląda sytuacja (czyli to, co zostało tu ustalone - jak pomóc psu). Gdyby p.Ula pytała o mnie powiedz proszę, że ze względów zdrowotnych muszę zrobić małą przerwę w działalności. Możesz też przy okazji spytać (gdyby nie było zamieszania i p.Ula miała chwilę czasu) czy któryś z obfotografowanych przeze mnie psów (p.Ula ma spisane te numery) nie znalazł przypadkiem (:roll:) domku. Jeśli jakiś znalazł, zapisz proszę jego numer i podaj potem na katowickim wątku. Trzymam kciuki! Quote
marillka Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 dziś już ósmy :( a wyrok ustalony na 10 .... Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 a o tym schronisku juz nie myslimy? Jacol czy Ty wiesz cos wiecej na temat tego schronu?czy tez tylko ze slyszenia, facet powiedzial, ze moze go zabrac, tylko jezeli milaby byc przeniesiony z kojca do kojca to tez do d... nie wiem czy sens ma to aby zyl za wszelka cena chocby w innym schronie.. to wszystko okropne.. Quote
kama_i_ja Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Niedługo wybieram się do schronu, postaram się, Maciaszku, dowiedzieć wszytskiego o co prosiłaś.. Poza tym dostałam odpowiedź od właścicielki hotelu VOM HAUS TCHORZ Wisznia Mała (http://www.haus-tchorz.prv.pl)szczerze mówiąc w nim pokładałam największe nadzieje... Opisałam sytuację psa i taką odpowiedź dostałam: Witam.Poniewaz mój hortel jest prowadzony w takich samych warunkach w jakichg przebywaja moje psy,w tym samym budynku i na wspólnych wybiegach ,z stałym kontakcie z moją rodziną(dzieckiem)nie mogę przyjąc do siebie psa z tak dużym problemem bechawioralnym,bez znanej przeszłości..ale znam miejsce we wrocławiu gdzie kojce sa całkowicie odosobnione a właściciel tez jest szkoleniowcem.Myslę że mozecie się smiało zwrócic do niego.Prowadzi hotel i hodowle ARMAKA.Przykro mi że nie moge pomóc,Alexandra Tu mam stronę tegeo hotelu: http://www.armaka.prv.pl/hotel/ Czy ktoś mógłby się z nimi skontaktować (najlepiej telefonicznie, bo mailowo próbowałam już wcześniej i nie dostałam odpowiedzi..)? Spróbować wynegocjować cenę.. choć zła tak czy tak nie jest- na stronie pisze, że bez wyżywienia biorą 20zl/dobe kiedy pobyt dłuższy niż miesiąc.. Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 ponawiam pytanie co z tym schronem w sieradzu? czy w ogole bierzemy go pod uwage? czy ktos zajmie sie oglaszaniem psa jezeli mialby trafic do tego hotelu. na str int jest napisane, ze za pobyt psa trzeba placic z gory! skad wezmiemy kase? czy KIDDY moglaby tam dojezdzac? czy odleglosc dla niej nie jest za duza? to chyba istotna kwestia, bo my z katowic niemoglybysmy dojezdzac...wiec problem dogladania na miejscu spadlby na ramiona cioteczek wroclawskich! cioteczki!odezwijcie sie! Quote
maciaszek Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 [quote name='kako80'] skad wezmiemy kase? czy KIDDY moglaby tam dojezdzac? czy odleglosc dla niej nie jest za duza? Z Wrocławia do Sieradza jest ok. 140-150 km. To chyba troszkę za daleko... Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 no wiec dzwonilam do tego drugiego hotelu sparwa wyglada nastepujaco: 25zl za dobe z wyzywieniem. inna kwota nie wchodzi w rachube, gdyz wlasciciele maja malo miejsc i jak to pan okreslil, potrzebuja 2miejsc dla stalych klientow. jezeli zaplacimy z gory za miesiac, moze psa przyjac. dzisiaj oddal dwa psy z fundacji pomocy bokserom. wiec jest nam przychylny, ale niesetety wszystko kosztuje.. wlasciciel w ograniczonym zakresie tez moglby pracowac z psem, jednak twierdzi, ze miesiac to za malo, zeby takiego izolowanego asta zresocjalizowac.potrzebaby okolo 3 miesiecy.wiec koszty rosna! koszt pobytu miesieczny: 750zl Quote
kama_i_ja Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Wróciłam. Noo więc wiadomości mam srednio pomyslne.. Rozmawiałam z panią Ulą, początkowo była troche sceptyczna, ale jak zwykle miła. Spytałam o te pieski, ale powiedziała, że teraz nie jest tego teraz w stanie sprawdzić (nie wiem czemu). Na wzmianke o problemach zdrowotnych zrobiła wpółczującą mine, że rozumie.. Ucieszyła sie jak powiedziałam, że owczarek z chorymi oczkami ma sie dobrze w nowym domu:) Ale przejdzmy do najważniejszego.. Powiedziałam, że przez te dwa tygodnie szukałyśmy jakiegoś miejsca dla asta i znalazłyśmy osobę we Wrocławiu, która mogłaby z nim trochę popracować i spróbować zmienić te niepożądane zachowania. Niestety we Wrocławiu, że jest tam hotel, że zbieramy pieniądze, ale nie wyrobimy się do poniedziałku i żeby przetrzymała jeszcze psa tak do tygodnia.. Pani Ula powiedziała tylko, że dobrze i nie ma sprawy. Tak więc to niby załatwione. Tylko ja się naprwade obawiam czy ona moja osobe tak na poważnie wzięła.. Maciaszku, gdybyś mogła przedzwonić tam w poniedziałek, spytać o wynik tego testu na wściekliznę i przy okazji napomknąć, że wiesz, że tam byłam, że załatwiłam przedłużony termin itp.. Po prostu upewnić się, że wzięli to na poważnie.. Byłabym bardzo wdzięczna.. A ponieważ zostało mi trochę czasu to poprosiłam czy mogę wejść psa zobaczyć. I muszę powiedzieć, że jest w okropnym stanie.. Okropnym! Widać mu wszystkie kości, jest przeraźliwie chudy. Ma ranę na pysku, a te biedne łapki wygryzione już chyba do kości:( Ja w ogole nie widę nadziei na to, żeby to się ładnie zagoiło.. I ogonek złamany wpół.. ale to chyba widziałyście.. Wygląda na stare złamanie. Pies był niespokony, szczekał i próbował przegryźć się przez kraty do sąsiednich psów.. Ujadał okropnie. Rozmawiałam też z dziewczyną, pracowniczką schroniska (wielbicielka astów;]). Też mówiła, że jej strasznie tego psa szkoda, że ona przeprowadzała go z izolatki do boksu i był "potulny" (tak powiedziała, choć mi słowo "potulny" jakos do niego nie pasuje.. no w każdym razie nie agrasywny). Że tam nawet nie szczekał, a w tych boksach tak zdziczał okropnie.. A na sam koniec zaprowadziła mnie do nowych nabytków i mam nienajlepsze wiadomości: Do schroniska trafiły dwie bullowate. Jedna astka, bardzo ładna, dobrze zbudowana, ok. 8-9 miesiecy. Wsadzałyśmy paluchy za kraty i czule nas lizała. Z koleżankami z boksu dogaduje się świetnie.. Druga bardziej w typie bullterierki, też młodziutka, ma jakieś 7-8 miesięcy. Zachowanie identyczne- cienia agresji nie zauważyłam. Obydwie naprawde śliczne, marnują się w schronisku.. Niestety zapomniałam aparatu;|;| To tyle. Quote
kama_i_ja Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Ale długi post! Mam nadzieje ze jakoś dobrniecie do końca! Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 nie mysle o sieradzu. mysle o tym hotelu pod wroclawiem na trasie na opole. Quote
kama_i_ja Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 A gdyby tak bez wyżywienia? Będzie 150 zł mniej do zapłaty, a jakąs karme może uda nam się skombinowac? Co do tego schronu w Sieradzu.. kwiestia trudna, bo 750zł, a nawet te 600 będzie nam zebrać bardzo, ale to bardzo trudno! Z drugiej strony ten pies w schronisku marnieje.. Dopiero jak go zobaczyłam to zaczęłam się poważnie zastanwiać nad tym czy jest sens ze schroniska do schroniska go przenieść..zresztą, Kako, pewnie zobaczysz go w poniedziałek.. Ja nie wiem nic:( Oczywiście jeśli zdecydujemy się na hotel to będziemy go reklamowały gdzie tylko można, ale miesiąc to niezbyt dużo czasu.. A co jeśli przyjdzie nam zebrać drugie 750? I trzecie? I czwarte? Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 kurcze, nie wyglada to dobrze.. musimy cos zdecydowac, przetrzymawanie go w takich warunkach jest meka.. Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 no wlasnie to napisalam. wlasciciel/treser od razu powiedzial, ze miesiac to za malo i ze 2/3 to minimum, wiec nawet jezeli bez jedzenia to wychodzi 600zl miesiecznie..czyli 1800 na 3 miechy Quote
kako80 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 to jest okropne... ja do schronu nie pojade...przepraszam, ale to mnie przerasta. jak widze to wszystko to wpadam w histerie.. Quote
maciaszek Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 kama_i_ja napisał(a):Spytałam o te pieski, ale powiedziała, że teraz nie jest tego teraz w stanie sprawdzić (nie wiem czemu). Bo pewnie nie miała czasu. Jest teraz w biurze sama, a takie sprawdzanie to troszkę szukania. kama_i_ja napisał(a): Maciaszku, gdybyś mogła przedzwonić tam w poniedziałek, spytać o wynik tego testu na wściekliznę i przy okazji napomknąć, że wiesz, że tam byłam, że załatwiłam przedłużony termin itp.. Po prostu upewnić się, że wzięli to na poważnie.. Byłabym bardzo wdzięczna.. Ok, wspomnę i zapytam. Nie ma problemu. kama_i_ja napisał(a): I muszę powiedzieć, że jest w okropnym stanie.. Okropnym! I tego się bałam... Że on w tym boksie wpadnie w jeszcze większy stres i jeszcze bardziej zdziczeje...:shake: Boję się, że dopiero teraz będzie agresywny...:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.