basia0607 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Przyjeliśmy dzisiaj jamnikowatą mamusię i jej dwoje dzieci w wieku ok. 4 m-cy. Wymościłam im izolatkę C ale one bardzo płaczą za człowiekiem. Zadbane, sunia z obróżką, porzucone lub zagubione. Cuda nad cudami. Quote
AgaiTheta Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 List od Hipolita http://www.schronisko1.home.pl/list%20od%20Hipolita.pdf Quote
Vitka Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Idealnie! :) Ja wiedziałam, że on bardzo Maxiowy jest. :D Świetnie trafił! Quote
Patyś_ Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Właściciele Hipolita dzwonią czasem na mój prywatny numer i opowiadają co on wyprawia :) Tak samo jak pani Sophie - to dwie piękne historie! :) Tak Vitka miałaś rację :) Ja do dziś nie zapomne, jak chyba z Agnieszką P. kompałyśmy Hipolita, "wstępnie" na przyjazd jako państwa! Jak potem latał w różowym ręczniczku, i w różowych ubrankach, żeby się nie przeziębić xD Świetnie trafił :) Quote
AgaiTheta Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Szoka, Miłka i Supeł są znowu do adopcji. Quote
basia0607 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 i Apollo, któremu siadają stawy. Nasza radość , że znalazł dom skończyła się ! Zwierzęta to nie zabawki, które można zamiawiać bo ładne a potem zapominać o nich. Quote
AgaiTheta Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Jeżeli ktoś wie gdzie jest wątek transportowy (nie mogę znaleźć) to prosze wpiszcie, że w piątek jedziemy do Wrocławia i wracamy w ten sam dzień do Elbląga na pusto, może ktoś ma jakąś potrzebę. Może kogos uda nam się podrzucić gdzieś po drodze. Quote
Kamila Proc Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 co za ludzie nieodpowiedzialni. cholera bierze Quote
Charly Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Złapałam dzisiaj suczkę z bardzo mocno zacisnięta obrożą, sporym karabińczykiem i resztkami jakiegoś kabla. Biegała przerazona na Alei Tysiąclecia. Jest dość mocno wychudzona. Nie wiem czy została porzucona, czy tylko się zerwala, ale nie zrobilam zdjęcia, bo nie wiem czy jest sens szukać wlasciciela... (psa jak zawsze w trzy migi odebral Andrzej. "Takie Andrzeje" powinno się klonować..ech) Quote
gluchoj Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 basia0607 napisał(a):i Apollo, któremu siadają stawy. Nasza radość , że znalazł dom skończyła się ! Zwierzęta to nie zabawki, które można zamiawiać bo ładne a potem zapominać o nich. Chyba lepiej, że teraz się rozmyślili niż mieliby je zabrać a za kilka dni oddać albo wyrzucić. Z drugiej strony nie rozumiem jak można zarezerwować pieska a potem to olać. Przecież w momencie zamawiania to powinna być już dobrze przemyślana decyzja. Z dwojga złego lepiej, że zostały niż miałyby trafić w nieodpowiedzialne ręce. Quote
malawaszka Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Zaginęła w starej Miłosnej k/Warszawy - może być już wszędzie Quote
basia0607 Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Jutro wieziemy do nowych domow : Bemola, Malwę, Śpiszkę, Czesia i Zezę. Mamy do zrobienie 1200 km. oby psy wytrzymały. Biedaki wykąpane, wyczesane , jutro jadą po nowe życie. Oby tylko trafiły do cudownych ludzi, bo każda daleka adopcja to jak los na loterii. Quote
hop! Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 [quote name='basia0607']Hop, będę miała do Ciebie prośbę o ogłoszenie psa, strasznej mizeroty, którą przynięśli do weta do uśpienia. Całe życie stał na łańcuchu a gdy zabrakło mu sił i ciężar go przewracał, wlaściciel postanowił go uśpić, zabrałam go i szukam mu domu. Czesio jest dzisiaj w Metrze, ale widzę, że niepotrzebnie, bo ma już dom... [quote name='basia0607']Jutro wieziemy do nowych domow : Bemola, Malwę, Śpiszkę, Czesia i Zezę. Mamy do zrobienie 1200 km. oby psy wytrzymały. Biedaki wykąpane, wyczesane , jutro jadą po nowe życie. Oby tylko trafiły do cudownych ludzi, bo każda daleka adopcja to jak los na loterii. Quote
basia0607 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 W sprawie Czesia miałam ok. 20 telefonów. Proponowałam inne psy i może coś z tego wyjdzie. Zeza trafiła super, Malwa też. O Bemola się martwimy bo zamieszkał na piętrze ( za to pani. b. fajna.) Śpioszka ma za to willę z ogrodem i cavalierkę do towarzystwa. Nasze staruszki dobrze wiedziały, że jadą do nowych domów, były podekscytowane w drodze a potem w nowych domach. Quote
basia0607 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 W samochodzie mam rociągnięty baner adopcyjny OTOZ ANIMALS. Zobaczcie jakie wymowne zdjęcia wyszły przez przypadek: Quote
hop! Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Faktycznie zdjęcie bardzo wymowne... W wolnej chwili zróbcie porządki na stronie schroniska - niektóre zwierzaki można przenieść do działu Znalazły dom. :) A co z Kazią i Cichą? Miały jechać do Warszawy... Quote
basia0607 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Pani od Kazi nie odbiera telefonu, Cichej już nie chcą . Quote
Gonitwa Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Rybc!a jeszcze raz dzięki tym razem publicznie. Głupia jestem, nie pomyslałam by własnego psa poszukać w schronisku,a to takie oczywiste! Ale dzięki Ani moja zguba już jest z powrotem w domu. Dzięki raz jeszcze :) Quote
hop! Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 basia0607 napisał(a):Pani od Kazi nie odbiera telefonu, Cichej już nie chcą . Pani po prostu nie jest zainteresowana adopcją Kazi. Jak się czuje Cicha? Super, że Pigi znalazła dom - w Elblągu? Widzę, że Brita nadal jest w schronisku - wyrzuciłam ją z allegro, bo miała mieć dom, ale zaraz wstawię ją z powrotem. Quote
basia0607 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cicha bez zmian, jej potrzebny dom ale bez kota. Quote
Vikii Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Wczoraj koło 17 przywieźliśmy do schroniska z mężem małego pieska. znalazłam go w sobotę na spacerze z moimi psami. był bardzo wycieńczony i głodny. chyba musiał skądś przyjść. poszedł za mną do domu. nakarmiłam go... spał u nas na przystanku, na Kościuszki, przy ulicy... wzięłam go więc.. dałam stare spanie mojej Rudej i położył się u nas na podwórku... po kilku godzinach okazało się że śpi jak zabity... musiał byc bardzo, bardzo zmęczony wieczorem dalej spał a zimno było, więc wzięliśmy go do nas i spał u nas w łazience... Quote
Vikii Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 rano go wypuściłam, aby się załatwił... nie wrócił na podwórko, ale jak szłam na spacer z Sali i Rudą okazało się, że znów śpi na trawniku przy ulicy zwinięty w kłębek postanowiliśmy go zawieść... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.