Jump to content
Dogomania

SCHRONISKO ELBLĄG-Psy do adopcji: POST NR 1, NR 4.Miejsca na 80,a psów 220! Pomocy!


Recommended Posts

Posted

Przyjeliśmy dzisiaj jamnikowatą mamusię i jej dwoje dzieci w wieku ok. 4 m-cy. Wymościłam im izolatkę C ale one bardzo płaczą za człowiekiem. Zadbane, sunia z obróżką, porzucone lub zagubione. Cuda nad cudami.

  • Replies 12.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Właściciele Hipolita dzwonią czasem na mój prywatny numer i opowiadają co on wyprawia :) Tak samo jak pani Sophie - to dwie piękne historie! :)
Tak Vitka miałaś rację :) Ja do dziś nie zapomne, jak chyba z Agnieszką P. kompałyśmy Hipolita, "wstępnie" na przyjazd jako państwa! Jak potem latał w różowym ręczniczku, i w różowych ubrankach, żeby się nie przeziębić xD
Świetnie trafił :)

Posted

Jeżeli ktoś wie gdzie jest wątek transportowy (nie mogę znaleźć) to prosze wpiszcie, że w piątek jedziemy do Wrocławia i wracamy w ten sam dzień do Elbląga na pusto, może ktoś ma jakąś potrzebę. Może kogos uda nam się podrzucić gdzieś po drodze.

Posted

Złapałam dzisiaj suczkę z bardzo mocno zacisnięta obrożą, sporym karabińczykiem i resztkami jakiegoś kabla. Biegała przerazona na Alei Tysiąclecia. Jest dość mocno wychudzona. Nie wiem czy została porzucona, czy tylko się zerwala, ale nie zrobilam zdjęcia, bo nie wiem czy jest sens szukać wlasciciela...

(psa jak zawsze w trzy migi odebral Andrzej. "Takie Andrzeje" powinno się klonować..ech)

Posted

basia0607 napisał(a):
i Apollo, któremu siadają stawy. Nasza radość , że znalazł dom skończyła się ! Zwierzęta to nie zabawki, które można zamiawiać bo ładne a potem zapominać o nich.

Chyba lepiej, że teraz się rozmyślili niż mieliby je zabrać a za kilka dni oddać albo wyrzucić. Z drugiej strony nie rozumiem jak można zarezerwować pieska a potem to olać. Przecież w momencie zamawiania to powinna być już dobrze przemyślana decyzja. Z dwojga złego lepiej, że zostały niż miałyby trafić w nieodpowiedzialne ręce.

Posted

Jutro wieziemy do nowych domow : Bemola, Malwę, Śpiszkę, Czesia i Zezę. Mamy do zrobienie 1200 km. oby psy wytrzymały. Biedaki wykąpane, wyczesane , jutro jadą po nowe życie. Oby tylko trafiły do cudownych ludzi, bo każda daleka adopcja to jak los na loterii.

Posted

[quote name='basia0607']Hop, będę miała do Ciebie prośbę o ogłoszenie psa, strasznej mizeroty, którą przynięśli do weta do uśpienia. Całe życie stał na łańcuchu a gdy zabrakło mu sił i ciężar go przewracał, wlaściciel postanowił go uśpić, zabrałam go i szukam mu domu.

Czesio jest dzisiaj w Metrze, ale widzę, że niepotrzebnie, bo ma już dom...

[quote name='basia0607']Jutro wieziemy do nowych domow : Bemola, Malwę, Śpiszkę, Czesia i Zezę. Mamy do zrobienie 1200 km. oby psy wytrzymały. Biedaki wykąpane, wyczesane , jutro jadą po nowe życie. Oby tylko trafiły do cudownych ludzi, bo każda daleka adopcja to jak los na loterii.

Posted

W sprawie Czesia miałam ok. 20 telefonów. Proponowałam inne psy i może coś z tego wyjdzie.
Zeza trafiła super, Malwa też. O Bemola się martwimy bo zamieszkał na piętrze ( za to pani. b. fajna.)
Śpioszka ma za to willę z ogrodem i cavalierkę do towarzystwa. Nasze staruszki dobrze wiedziały, że jadą do nowych domów, były podekscytowane w drodze a potem w nowych domach.

Posted

Faktycznie zdjęcie bardzo wymowne...

W wolnej chwili zróbcie porządki na stronie schroniska - niektóre zwierzaki można przenieść do działu Znalazły dom. :)

A co z Kazią i Cichą? Miały jechać do Warszawy...

Posted

Rybc!a jeszcze raz dzięki tym razem publicznie. Głupia jestem, nie pomyslałam by własnego psa poszukać w schronisku,a to takie oczywiste! Ale dzięki Ani moja zguba już jest z powrotem w domu. Dzięki raz jeszcze :)

Posted

basia0607 napisał(a):
Pani od Kazi nie odbiera telefonu, Cichej już nie chcą .


Pani po prostu nie jest zainteresowana adopcją Kazi. Jak się czuje Cicha?

Super, że Pigi znalazła dom - w Elblągu?

Widzę, że Brita nadal jest w schronisku - wyrzuciłam ją z allegro, bo miała mieć dom, ale zaraz wstawię ją z powrotem.

Posted

Wczoraj koło 17 przywieźliśmy do schroniska z mężem małego pieska.
znalazłam go w sobotę na spacerze z moimi psami. był bardzo wycieńczony i głodny. chyba musiał skądś przyjść. poszedł za mną do domu. nakarmiłam go...
spał u nas na przystanku, na Kościuszki, przy ulicy... wzięłam go więc..
dałam stare spanie mojej Rudej i położył się u nas na podwórku...
po kilku godzinach okazało się że śpi jak zabity... musiał byc bardzo, bardzo zmęczony
wieczorem dalej spał a zimno było, więc wzięliśmy go do nas i spał u nas w łazience...

Posted

rano go wypuściłam, aby się załatwił... nie wrócił na podwórko, ale jak szłam na spacer z Sali i Rudą okazało się, że znów śpi na trawniku przy ulicy zwinięty w kłębek
postanowiliśmy go zawieść...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...