Vitka Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Mam nadzieję, że wszystko zmieni sie oczywiście na lepsze! :cool3: Trzymam za to kciuki z całej siły! W końcu ile te zwierzaki mają cierpieć tylko przez to, że schroniskiem kierował ktoś kompletnie niekompetentny... ktoś kto minął się z powołaniem...:roll: i to szerokim łukiem! :shake: Quote
gops Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 wkoncu bede mogla jakos pomoc ;) moze bedzie mozna wypuszcac psy na spacery z tych okropnych malych klatek ....do tego beda potrzebne obroze...ale nad tym pomyslimy jak przyjda te lepsze czasy :evil_lol: Quote
deathgs Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Kierowniczka ale i większość tych prawocników przecież to pomłka. Przecież jak można mówić komuś, że sie branmy nie otworze jak ktoś przyszedł po szczeniaka lub inne takie. Co to trzeba być za człowiekiem?? Jak to można w ogóle później mieć do samego siebie szacunek :roll: Quote
kordonia Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Konkurs gwarantuje obenym pracownikom zatrudnienie [przez jakiś czas. Obecna kierowniczka jest jednoczesnie wetem schroniskowym Zostanie na tym miesjcu? Zniesie taką degradację i upokorzenie? Ciekawa jestem :) Quote
Rybc!a Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Ja też jestem ciekawa. Zwolniłabym się na jej miejscu. Dziś ze schroniska wyszła Nana, zaadoptowała ją pani Ewa, która odezwała się do deathgs oraz szczeniak, którego zaadoptowali ludzie będący w schronie równocześnie z nami . Mam też złą wiadomość.. W izolatce, z 5-6 innymi szczeniętami, było w boksie maleństwo już umierające. Leżało totalnie wykręcone, na plecach, z głową w bok, na moje ćwierkanie, wołanie, klaskanie, buczenie reagowało tylko w jeden sposób: otwierało oko.. Zawołałam pracownika, wziął szczeniaka na ręce, a ten zaczął piszczeć. Wyprowadził go na dwór, szczeniak totalnie ' zamulony ' , oczy na pół otwarte.. Wziął go do biura, gdzie była wet-kierowniczka i już nie wrócił .. Quote
deathgs Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Nie mogę wejść na wątek Delicji, czy inni wchodzą bez problemów? Quote
deathgs Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Rybc!a napisał(a):Ja też jestem ciekawa. Zwolniłabym się na jej miejscu. Dziś ze schroniska wyszła Nana, zaadoptowała ją pani Ewa, która odezwała się do deathgs oraz szczeniak, którego zaadoptowali ludzie będący w schronie równocześnie z nami . Mam też złą wiadomość.. W izolatce, z 5-6 innymi szczeniętami, było w boksie maleństwo już umierające. Leżało totalnie wykręcone, na plecach, z głową w bok, na moje ćwierkanie, wołanie, klaskanie, buczenie reagowało tylko w jeden sposób: otwierało oko.. Zawołałam pracownika, wziął szczeniaka na ręce, a ten zaczął piszczeć. Wyprowadził go na dwór, szczeniak totalnie ' zamulony ' , oczy na pół otwarte.. Wziął go do biura, gdzie była wet-kierowniczka i już nie wrócił .. Super dla Nanusi. Ale ten szczeniak :-( boshe, biedne dziecko ale jest za TM szczęśliwe, bez bólu i głodu.... kurde wyć sie chce. Rybcia dużo tych szczeniaków jeszcze? Czy coś ubyło od ostatniej wizyty? Może nowe fotki masz to znów wystawie. Quote
Juśka Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Witam serdecznie,chcialam Was podpytac (pisalam na wątku Kasi,ale pewnie nie kazdy zaglada) -czy wiadomo cos jeszcze o charakterze Kasi? Zalezy mi na znalezieniu bardzo spokojnej suni,moze tez byc starsza,nie ma znaczenia.Mysle nad Kasia lub Barbie. Bede wdzieczna za odpowiedz,pozdrawiam. Quote
Charly Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Rybcia sie tutaj pojawi to na pewno udzieli informacji na temat Kasi:) Albo najlepiej do schroniska się udac. moze w sobote pojdziemy w trójke? Quote
deathgs Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Juśka napisał(a):Witam serdecznie,chcialam Was podpytac (pisalam na wątku Kasi,ale pewnie nie kazdy zaglada) -czy wiadomo cos jeszcze o charakterze Kasi? Zalezy mi na znalezieniu bardzo spokojnej suni,moze tez byc starsza,nie ma znaczenia.Mysle nad Kasia lub Barbie. Bede wdzieczna za odpowiedz,pozdrawiam. Jak tak patrzę na Barbie to wydaje mi się bardzo spokojna, taki bidulek z małymi szansami na adopcję. A Kasia ślicznotka jest młodziutka, ale chyba też powinna być grzeczna, też juz spowe przeszła. Polecam kontakt z Rybcią ona sie z nimi widzi bardzo często i doradzi :) :multi: Quote
Juśka Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 To poczekam na Rybcię,moze cos doradzi. Quote
Rybc!a Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Juśka, Barbi jest o wiele, wiele bardziej żywotna i energiczna od Kasi . Obie suczki nadal szukają domu. Może wybierzemy się razem do schroniska w sobotę ? :) Barbi to urwis, oczywiście bardzo kochany, ale rozbrykany . Skacze, chce się bawić . Natomiast Kasia jest bardzoo smutna i baardzo spokojna . Podobny do Kasi charakter ma Kaja: http://www.dogomania.pl/forum/f28/przesliczna-mala-biala-kaja-idealna-do-osoby-spokojnej-prosimy-o-ogloszenia-116802/?highlight= Kaja jest stonowana i spokojna . Ma około 3 lat. Kasia jest młodziutka, ma ok. 2, może mniej . Quote
kordonia Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Juśka napisał(a):To poczekam na Rybcię,moze cos doradzi. Juśka, a jesli Twoja kotka nie zaakceptuje kolejnego psa, tak jak poprzedniego, o którym pisałas w sierpniu, że musiałas zwrócić go do schronu, albo koteczki, która miałaś ode mnie we wrzesniu, to co zrobisz? Oddałalaś już psa i kota z tego powodu i szukasz kolejnego zwierzaka? Quote
kordonia Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Rybc!a napisał(a):Ja też jestem ciekawa. Zwolniłabym się na jej miejscu. Dziś ze schroniska wyszła Nana, zaadoptowała ją pani Ewa, która odezwała się do deathgs oraz szczeniak, którego zaadoptowali ludzie będący w schronie równocześnie z nami . Mam też złą wiadomość.. W izolatce, z 5-6 innymi szczeniętami, było w boksie maleństwo już umierające. Leżało totalnie wykręcone, na plecach, z głową w bok, na moje ćwierkanie, wołanie, klaskanie, buczenie reagowało tylko w jeden sposób: otwierało oko.. Zawołałam pracownika, wziął szczeniaka na ręce, a ten zaczął piszczeć. Wyprowadził go na dwór, szczeniak totalnie ' zamulony ' , oczy na pół otwarte.. Wziął go do biura, gdzie była wet-kierowniczka i już nie wrócił .. Pewnie to parwowiroza. Reszta szczeniaków z kazdym dniem ma coraz większą możliwość zachorowania na to samo, niestety :( Quote
Rybc!a Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Zrobiłam zdjęcie i mam zamiar przesłać je do kilku wyżej działających organizacji. Quote
Charly Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 kordonia napisał(a):Juśka, a jesli Twoja kotka nie zaakceptuje kolejnego psa, tak jak poprzedniego, o którym pisałas w sierpniu, że musiałas zwrócić go do schronu, albo koteczki, która miałaś ode mnie we wrzesniu, to co zrobisz? Oddałalaś już psa i kota z tego powodu i szukasz kolejnego zwierzaka? skoro wzięlas Juska psa ze schroniska i oddałas go po kilku dniach, potem kotka od kordoni i znow oddalas, to proponuje nie bierz zadnego zwierzęcia juz. To cos potwornego dla takiego stworzenia. Quote
basia0607 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Zdjęcie chorego szczeniaka najlepiej wstawić na miejskim portelu . śzlag by ich wszystkich trafil !!! Quote
deathgs Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Charly napisał(a):skoro wzięlas Juska psa ze schroniska i oddałas go po kilku dniach, potem kotka od kordoni i znow oddalas, to proponuje nie bierz zadnego zwierzęcia juz. To cos potwornego dla takiego stworzenia. Może ma po prostu pecha jakiegoś? Ja miałam masę kotów i nie było nigdy problemów z dogadaniem się z psami ale może są takie wredoty? Nie wiem. Quote
Charly Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Kotka oddala, pieska oddala. zwierzaka nie oddaje się tak, bo cos nie wyszlo. szuka się pomocy. innego domu. prosi tu o pomoc. nie oddaje się do schronu po tym jak go juz miala u siebie. To nie są zabawki. One czują. Quote
Vitka Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 :-(:-( biedaczek... a taki malutki był... :shake: Quote
Charly Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 dzis w sklepie sie dowiedzialam od pani kasjerki, że w schronisku Elbląg zapowiadają się wieeeelkie zmiany. Ze normalnie animalsi z Gdyni przejęli schronisko i wreszczie tak kierowniczka sobie pójdzie, bo "normalnie tragedia ta kobieta no....wziełam kota. jejku jak one tam wyglądaly,. nikt się nimi nie zajmowal, a te psy?? brak słow..Poza tym ci pracownicy wtedy byli..:drinking:" .....a feee Ale pani Folejewska z TOZu tego widziec nie mogla, bo w nocy nie chodzi do schronu.. no... Quote
kordonia Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 deathgs napisał(a):Może ma po prostu pecha jakiegoś? Ja miałam masę kotów i nie było nigdy problemów z dogadaniem się z psami ale może są takie wredoty? Nie wiem. Moze ma pecha, a moze jest niewytrzymała na stres. Sama nie wiem. Po kilku dniach odprowadziła psa za kraty, kiedy miał nadzieję na nowe lepsze życie. Nikt, ale to nikt nie da jej gwarancji, że na kolejnego zwierzaka jej kotka nie zareaguje podobnie jak na poprzednie (a jest wysokie prawdopodobieństwo, ze tak). I co wtedy? Kolejny eksperyment z kolejnym zwierzakiem? Kolejne odporowadzenie po kilku dniach? Dorosły kot zawsze reaguje niezadowoleniem na nowego zwierza, to czasem stabilizuje sie w ciagu tygodni, mieisęcy. Nie rezygnuje sie po kilku dniach, ech. Nie mam żalu o mojego kociaka, cieszę sie, ze wrócił do mnie, ale po dwóch porażkach Juśka powinna sie zastanowić, czy warto robić kolejny eksperyment. Quote
deathgs Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Charly, a ta pani kasjerka to pani z pss`ów na starym mieście? Bo właśnie mój mąż stał tez w kolejce jak byłą taka sama dyskusja o animalsach i kotach z naszego schronu. kordonia, no nie wolno się poddawać po kilku dniach. Np. jedna koteczka mojej mamy, mimo, że szczeniak jest od 3 miesięcy to nadal uważa, że pies chce ja zjeść :) A taka prawda, że powąchać pod ogonkiem jak to pies. Ale przecież tonormalne i nie można robić tragedi, że kotek pieska nie akceptuje, trzeba ich pogodzić a to czasem trwa tygodniami :) Quote
Charly Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 deathgs napisał(a):Charly, a ta pani kasjerka to pani z pss`ów na starym mieście? Bo właśnie mój mąż stał tez w kolejce jak byłą taka sama dyskusja o animalsach i kotach z naszego schronu. kordonia, no nie wolno się poddawać po kilku dniach. Np. jedna koteczka mojej mamy, mimo, że szczeniak jest od 3 miesięcy to nadal uważa, że pies chce ja zjeść :) A taka prawda, że powąchać pod ogonkiem jak to pies. Ale przecież tonormalne i nie można robić tragedi, że kotek pieska nie akceptuje, trzeba ich pogodzić a to czasem trwa tygodniami :) pss to jest spolem? jesli tak to ten sklep. faktycznie widzialam tam jakiegos pana i az mi glupio bylo ze babka zamiast obslugiwac go gadala ze mną o schronie:evil_lol: hahahah Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.