Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 295
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kastrowany był już jakiś czas temu
pojechał chłopak z Panem Panią i malutkim Pańciem do domku
Ludzie fantastyczni a syneczka mają przekochanego
Chico wywalał co chwilę brzuszek do głaskania , mnie oczywiście potraktował jak zawsze - byłam brudna i trzecią smycz pogryzł na trzy części - ale płakał za mną no ja oczywiście też - no bo co taki biduni był mój pupilek a teraz pod Szczecinem zamieszka
Państwo mają domek i bardzo duży ogrodzony teren
potem wstawie ostatnie zdjęcia moje nim a Kasia ma już te Panem bo mi baterie siadły

Posted

Dobrze, że on juz poszedł do domu. W tym schronisku tak sie zapasł, ze zachodziła obawa, że nie będzie mogł się podnieść. Jaki ten pies miał apetyt!!!! A jak piszczał jak widzial, ze daje kuleczki psiakom. On oczywiście musiał dostac pierwszy. W samochodzie siedział taki dumny że az mi się śmiac chciało. Ludzie przesympatyczni. Bądź szczęśliwy piesku.

Posted

kopiuje co dostałam od nowych Państwa - no powiedzcie jak Tych Ludzi nie kochać

witam!!
Chico to prawdziwy diabel:)podroz minela nam dobrze,Chcio byl bardzo
spokojny,nie szczekal,nie rozrabial i czul sie jak ryba w wodzie-co nas
pozytywnie zaskoczylo:))rozsmieszal nas co niemiara:zainteresowal sie
przez chwile wycieraczkami(niestety zlapal nas deszcz po drodze),nie
mogl sie dobrze ulozyc i przyjmowal smieszne pozycje-spal z tylkiem na
recznym hamulcu,potem glowe kladl na dzwigni do zmiany biegow...lizal
Marcina po rekach.byl jeden niebezpieczny moment zaraz jak wyjechalismy z
kokoszek-zaczal zaczepiac Marcina lapami podczas jazdy, w zwiazku z czym
musielismy krocej przywiazac smycz do drzwi.caly czas obserwowal
nas.kladl glowe na oparciu fotela pasazera i patrzyl blagalnym wzrokiem
zeby go poglaskac i ...czy mialam jakis wybor??:))lizus z niego:))po
drodze (bylo juz ciemno) natrafilismy na wypadek co opoznilo nasz powrot
ale znowu nas pies zaskoczyl-tym razem czujnoscia.gdy stalismy i
czekalismy az droga stanie sie przejezdna,przed nami z samochodu wysiadl
facet i
chico zareagowal na niego szczekaniem.w pierwszej chwili wystraszylismy
sie zeby nie bylo tak, ze zacznie szalec po calym aucie.potem facet
przeszedl przed naszym samochodem zeby wejsc do lasu zalatwic potrzebe a
Chico caly czas szczekal...swoja droga glosny jest:))no trzeba bylo go
uspokoic...jedyne co moglismy mu dac to...herbatnika:)))ze 3 mu dalismy
a pozniej juz tylko szelescilam i odwracalam jego uwage..najlepsze bylo
to ze juz blizej szczecina zaczely sie swiatla i co sie zatrzymywalismy
to
podnosil sie i wypatrywal kogos,na kogo moglby poszczekac:)))
chodzi przy nodze-tak nas pilnuje,a najbardziej Marcina.nawet jak
zacznie jesc i zniknie mu z pola widzenia to odrywa sie od miski i
szuka:)))
teraz czeka nas praca-z jednej jak i z drugiej strony,zeby zaufac
sobie.mam pytanie:czy chico reaguje zle na jakies slowa,komendy czy
ruchy,czyny?zauwazylismy,ze jest bardzo inteligenty i w miare
posluszny.ma temperament psina.tylko to jego skaknie...musimy go
okielznac:))kupilismy mu kaganiec skorzany,zeby zakladac jak ktos
przyjdzie,boimy sie ze moze kogos udziabac.wczoraj przyszedl znajomy do
Marcina,Marcin trzymal Chico za kolczatke, ale jak facet zaczal wyciagac
reke zeby sie przywitac to Chico napial miesnie i tak "inaczej"patrzyl
na goscia.przezorny zawsze ubezpieczony.albo nigdy nie nosil albo nie
lubi kaganca,probuje go zdjac-ale nie skacze jak ma pysk w kagancu:))
To by bylo narazie na tyle.Wkrotce sie odezwiemy,nie mamy teraz zbytnio
czasu zeby porobic jakies zdjecia ale dolaczam do maila fotki z
podrozy:))

Posted

hey wszystkim!!pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum:) oto news o psiaku-zaczyna chudnac:) poza tym kupilismy dzis psiakowi w sklepie zoologicznym na przekaske (doslownie) 60-ciocentymetrowego gnata i zezarl go w ... 2 godziny.Matko kochana, co za pies!! :loveu: mialo to byc zajecie na dluzej...ale trudno:) zalatwilam dla niego tabletki na powstrzymanie jego energii seksualnej i jak narazie dziala-przestal skakac i zrobil sie bardziej przytulniejszy:)weterynarz powiedzial,ze przez jakies okolo 3 miesiace powinnismy miec spokoj z jego...checiami:)chociaz wydaje mi sie ze troszke go ponioslo:)no ale zobaczymy.czy ja dobrze przeczytalam na forum,ze jest wykastrowany?czy jesli chcielibysmy kiedys wpasc w odwiedziny to czy to jest dobry pomysl wracac w miejsce gdzie Chico dlugo przebywal oczekujac na adopcje?

Posted

Chico ma wydmuszki
a że ma te pędy no to sprawa temperamentu , resztą tą kastracje może potwierdź bo ja mam wieści tylko ze schronu
gnat widać mały a chyba każdy dla niego będzie za mały
co do odwiedzin to do mnie pewnie ale do schronu może nie będzie sie bał że go zostawicie
a jak Chico do ślicznego synusia?

Posted

do Matiego to tak jak wtedy przed schronem-wie,ze on jest ale go tak nie zaczepia,no czasem polize,obwacha:)ale i tak najbardziej jest za Marcinem:)no chodzi za nim krok w krok.ja jestem najlepsza wtedy jak daje psie smakolyki:)

Posted

zawsze mówiłam że to kochany pierdołek jest a tylu ludzi się go bało :evil_lol:
dobrze że Maluszka pokochał a te buziaki to cieszą go czy ucieka bo on taki delikatny chłopczyk jest

Posted

Witamy szczesliwa rodzinke ;)
Wizyte w schronisku zdeycdowanie odradzam to bedzie za duzy stres dla psiaka, najlepiej spotkac sie na jakims bardziej neutralnym gruncie na spacer.
Cieszymy sie, ze wszystko ok u pieknisia i bardzo prosimy o wiecej fotek w wiekszych rozmiarach :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...