Jump to content
Dogomania
gosir

Bezprawne odanie psów do adopcji

Recommended Posts

Mam oto taką sprawę sprawę zagineły mi dwa psy jeden rasowy z chipem 12 grudnia dałem ogłoszenia do internetu porozwieszałem w okolicy wbazie też zaznaczyłem i szukałem. Wczoraj dostałem telefon że psy zostały wywiezione do schroniska . Okazało się że oni nie znależli chipa u psa 2 letniego i odali psy do adopcji jak je moge odzyskać. Byłem tam dzisaj okazało się że odali jakieś pani te psy a ta pani odała je jakiejś rodzinie. Niechcą mi podać dany zasłanią się ochronom danych osobowych i tym że niemam prawa do psów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pokaż dokumenty które świadczą o tym że psy są Twoje- chociażby metrykę czy rodowód tego rasowego, jakąś umowę kupna z hodowcą, czy książeczki zdrowia. Jak był chip to powinien nadal być chyba że ktoś go usunął...

jak nie pomoże to idź na policję.

Jak to się stało że zginęły Ci 2 psy na raz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne, że nie zgłosiłeś tego w najbliższych schroniskach. Od tego się zaczyna. Psy nadal są Twoją własnością. Zgłaszasz cała sprawe na Policję, prosisz o dane osoby przyjmującej zgłoszenie, co powoduje że Policja się bardziej przyłoży. Ponieważ wiesz, kto jest odpowiedzialny, czyt. schronisko, to powinni sprawę załatwić od ręki. Tu jest przykład odebrania psa zgodnie z prawem http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35610,9813078,Zabrali_Pimpka_sila__Brawurowa_akcja_policji.html niestety, dla ciebie akurat dobrze, pies nabyty ze schroniska, a więc w dobrej wierze, przejdzie na własność nabywcy dopiero po tych paru latach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A sprawa jest tak że pieski odano pani w Dąbrowie Górniczej. Z którą się kontaktowałem. Pierwszy raz stwierdziła że pieski u nowego właściciela i sprawe uda się załatwić   . Nie dzwoniła ja zadzwoniłem stwierdziła żę czeba zapłacić i czy jestem w stanie ponie jechać na drugi koniec polski i czy zapłace za ich transport i mi odzwoni. Potym urwał się kontakt nie odbiera nie odpisuje.

Sprawe zgłosiłem na policje

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem na policji odmówil przyjencia zgłoszenie tłumacząc się że niemają podstawy że wszystko zgodne z prawem. I mam iść do śądu jak oni czegoś się dopatrzą to wtedy dopiero się tym zajmą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z jakiego miasta jesteś ? Składasz zawiadomienie na piśmie, na piśmie muszą Ci odpowiedzieć. Jeśli funkcjonariusz nie chciał przyjąć zgłoszenia, trzeba było iść do jego przełożonego. To ty jesteś brzydko mówiąc właścicielem tej rzeczy, jaką wg prawa cywilnego jest pies i Policja ma obowiązek Ci umożliwić w wejście w jego posiadanie.
Przeciętny policjant naprawdę ma nikłe pojecie o prawie, no może z wyjątkiem przepisów ruchu drogowego gdy pracuje w drogówce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

schron chyba będzie musiał udokumentować, że szukał właścicieli psa, dopełnił wszystkich procedur. plus kwarantanna, te sprawy. jaki czas minął od ucieczki do kontaktu ze schronem?

a ten kontakt z odbiorem psów na drugim końcu polski to chyba było sprawdzenie, czy  jesteś zdeterminowany, bo to bulszit jakiś. nagrywaj każdą rozmowę ze schronem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem , że tatuaż był z ZKwP ? Bo jeśli z jakiegoś innego związku to konia z rzędem temu kto to odczyta i ustali hodowlę oraz właściciela .

Oczywiście czytelny co zrozumiałe . Z chipami tez są różne historie , a jakość czytników nie zawsze pozwala na odczytanie chipu . Schron bez większego wysiłku udokumentuje " staranność " przy próbie ustalenia właściciela .

Istotny jest fakt i data zgłoszenia do schroniska roszczeń o udostępnienie dokumentacji - od tego momentu właściciel jest już domniemany .

Jeśli udowodni swoje prawa to niestety może się liczyć ze zwrotem kosztów na rzecz osoby , która adoptowała psa . Kwarantanna , a raczej czas jej trwania jest rzeczą umowną ( najczęściej 14 dni ale bywa , że i 30 ) i określa ją umowa zawarta pomiędzy gminą i schroniskiem . Jeśli psy zostały wydane do adopcji po okresie kwarantanny to odbyło się to zgodnie z przepisami . Trzeba się liczyć również z tym , że przed adopcją lub już w nowych domach mogły zostać poddane kastracji i koszty tego zabiegu również obciążą właściciela jeśli odzyska zwierzaki .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli psy zostały wydane do adopcji po okresie kwarantanny to odbyło się to zgodnie z przepisami . 

Zgodnie z wewnętrznymi przepisami schroniska, które są podrzędne wobec prawa własności, a ono wygasa bodajże po dwóch latach od zgubienia, po trzech od kradzieży "rzeczy", którą w tym kontekście jest pies. To jest kwestia udowodnienia, że jest się właścicielem wskazanych psów i Gosir ma prawo dochodzić prawa własności na każdej możliwej drodze prawnej. Jeśli schronisko wie, o które psy chodzi i jeśli utajnia miejsce/osoby, do których zostały przekazane, to łamie prawo.
Gdzieś na dogo był kiedyś wątek dziewczyny w podobnej sytuacji - trzeba poszukać.
 
Edit: widzę, że Gosir już tam trafił
Edited by filodendron

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

z tego co zrozumiałam to kobieta , która je adoptowała ze schroniska oddała je komuś a to chyba jest bezprawne. Podejrzewam ,że sprzedała je do jakiejś "pseudo "

 
Niekoniecznie . Psy mogły zostać zabrane ( adoptowane formalnie ) przez kogoś z jakiejś fundacji , wolontariusza itp. Trafić na tzw. dom tymczasowy lub do hotelu - tak się dzieje i wszyscy o tym doskonale wiemy . W takim wypadku mogą być na drugim końcu Polski a nawet za granicą . Chociaż w tym drugim przypadku musiałaby czekać na wydanie paszportu i dopełnienie formalności .
W niczym to nie ogranicza praw właściciela i jeśli chce odzyskać psy to musi się sprężyć . Wystąpić do schroniska o wydanie psów ( czyli formalnie doprowadzenie do ich powrotu do schroniska ) lub o wskazanie miejsca pobytu psów . Powołać się na wydane już wyroki sądowe w podobnych sprawach .
Niestety , tak jak wspomniałam właściciel musi się liczyć ze zwrotem kosztów jakie poniosło schronisko( lub gmina ) oraz osoba , która psa adoptowała .
W żadnym wypadku nie kwestionuję praw właściciela , są one nadrzędne ale sposób postępowania ze zwierzęciem uznanym za bezdomne regulują inne przepisy i o ile nie zostały one złamane to nikt nie ponosi winy za oddanie psa do adopcji. W przeciwnym wypadku każde zwierzę musiałoby czekać w schronisku ustawowe 2 lata aby można było je przekazać komukolwiek .
Tym niemniej kibicuję właścicielowi aby udało mu się odzyskać psy . Taka sytuacja może być udziałem każdego z nas .

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos: Gosir, wujek Google nie gryzie.

 

Poszukaj takich spraw - a tak BTW to nie wiem tak do końca, do czego Ci to potrzebne na tym etapie.

Jeśli zdecydujesz się na drogę prawną, to niech Twój adwokat się tym zajmie - naprawdę, chcesz przekonywać - kogo? pana policjanta? - wydrukami opowiastek z Internetu?

 

Ogarnijże się, człowieku, bo dziwnie to wszystko brzmi.

 

"Psy mogły zostać zabrane ( adoptowane formalnie ) przez kogoś z jakiejś fundacji , wolontariusza itp. Trafić na tzw. dom tymczasowy lub do hotelu - tak się dzieje i wszyscy o tym doskonale wiemy . W takim wypadku mogą być na drugim końcu Polski a nawet za granicą ."

 

 

Jeśli psy są w DT - a podejrzewam, że tak, sądząc po stosunkowo szybkim przekazaniu ich tzw. osobie trzeciej, najczęściej tak się dzieje właśnie gdy psy idą do DT - to zastanawiam się, na czym polega problem osób zaangażowanych w sprawę, to znaczy dlaczego ten cholerny DT nie pozbędzie się (z ulgą) dwóch psów na rzecz ewidentnego właściciela?

 

Jakaś ambicjonalna jatka czy co...?

 

Swoją drogą, jakby tak od strony prawnej przegrzebać te wszystkie niby-adopcje do Domów Tymczasowych, to parę fundacji i ich wolontariuszy przerobiłoby na własnej skórze jesień średniowiecza.

 

Może to o to chodzi... wolą, żeby psy zniknęły "gdzieś w Polsce" bo a nuż właściciel będzie zbyt dociekliwy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

potrzebuje wyrokow W podobnych sprawach


Mówiąc brzydko zaczynasz mnie wkurzacz.Pisałam już żebyś podał skąd jesteś, wtedy może ktoś pomógłby Ci na miejscu. Ja taką sprawę, tzn. ruszenie Policji z tyłka załatwiłabym na miejscu w 10 minut. Wyrok w innej sprawie nie ma znaczenia dla Policji, musiałby dotyczyć konkretnie twoich psów. Ale tutaj nie ma żadnego sporu do do własności psów. Nadal jesteś właścicielem i masz prawo do wejścia w posiadanie swojej własności. I za to płacisz podatki, aby państwo czytaj policja stało po twojej stronie.
Druga sprawa odpowiedzialność schroniska. Jeżeli pies miał chip, a nie był on zarejestrowany w bazie to trudno winić schronisko. Jeśli był, no to problem ma już schronisko. Czy zgłaszałeś do schroniska, że zginęły Ci psy, jeśli tak to co odpowiedzieli. Cała ta sprawa jest dla mnie dziwna, bo gdyby dotyczyła mnie to psy dawno byłyby na swoich legowiskach w domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem z okolic Pszczyny


No, a co dalej. W jakiej bazie zostały zgłoszone chipy ? Kiedy zgłaszałeś w schroniskach, że zaginęły, gdzie ?
Opisz to wszystko dokładnie. jak chcesz możesz na priva, to przygotuję ci pismo na Policję, ale dane muszą być pełne i szczegółowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli psy są w DT - a podejrzewam, że tak, sądząc po stosunkowo szybkim przekazaniu ich tzw. osobie trzeciej, najczęściej tak się dzieje właśnie gdy psy idą do DT - to zastanawiam się, na czym polega problem osób zaangażowanych w sprawę, to znaczy dlaczego ten cholerny DT nie pozbędzie się (z ulgą) dwóch psów na rzecz ewidentnego właściciela?

Na moim osiedlu odławiano niegdyś wyżła niemieckiego, o którym wiadomo było, że: a. ma rodowód, b. jest młody, c. poprzedni właściciel gotów jest zrzec się praw do niego. Kolejka chętnych na psa była taka, że mało się nie pobili. Kto wie, może na tym polega problem, tylko trzeba jakoś obejść punkt c?

Share this post


Link to post
Share on other sites

... w sensie?

 

To sytuacja odwrotna - właściciel nie chce się psów zrzec, chce je odzyskać.

 

A osoby które psy wydały udają że nie ma sprawy. Hm, w zaistniałej sytuacji można im wręcz przypiąć paserstwo, a to już dość poważna historia...

 

W innym topiku właściciel pisze że czip zarejestrowany jest w Safe Animal, gdzie było od razu zgłoszenie o zaginięciu + ogłoszenia w internecie. Więc możne udowodnić że dołożył starań w poszukiwaniu swoich zwierząt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o to, że czasem w przypadku młodych, rasowych psów ich powrót do właściciela wcale nie jest kwestią priorytetową dla ich tymczasowych opiekunów. Stąd możliwe próby utrudniania i zniechęcania. Na rasowego, rodowodowego dwulatka nigdy chętnych nie brakuje. W niczym to oczywiście nie umniejsza możliwości dochodzenia swoich praw przez właściciela psów. Jest jedynie możliwą odpowiedzią na pytanie, dlaczego domniemany DT nie spieszy się ze zwrotem i wcale nie odczuwa takiej ulgi na wieść, że właściciel się odnalazł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wysłałem takie pismo do komendanta

Zwracam się z prośbą o podjęcie działań w mojej sprawie gdzie wczoraj byłem u pąństwa i zostałem odprawiony z kwitkiem powłując się na niżej wymienione przepisy.
Art. 284.KK
§ 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Kodeks Wykroczeń:
Art. 125KW
. Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu Policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza,podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. A tu na wszelki wypadek, gdyby znalazca psa przekazal gdzies dalej:
Kodeks Cywilny :

"Art. 183.

§ 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy.

§ 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły.

Następnie trzeba ustalić, czy właściciel zwierzę porzucił, czy je stracił, bo ktoś je ukradł, bo zgubił się. I jeżeli okaże się, że to właściciel je porzucił to:

"Art. 180.
Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci.
Art. 181.
Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne. "

Jednak jeżeli okaże się, że pies zaginął, to:

Art. 187.
Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość
swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.

I teraz:

Ustawa o Ochronie Zwierząt nakłada zgodnie z art. 11 na gminę - "zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie" oraz mówi, że "wyłapywanie bezdomnych zwierząt oraz rozstrzyganie o dalszym postępowaniu z nimi może odbywać się wyłącznie na mocy uchwały właściwej rady gminy, podjętej po uzgodnieniu z państwowym lekarzem weterynarii działającym na podstawie odrębnych przepisów oraz po zasięgnięciu opinii upoważnionego przedstawiciela TOZ w Polsce lub innej organizacji społecznej o podobnym statutowym celu działania".

Następnie trzeba przeczytać uchwałę konkretnej gminy, z której zapewne może wynikać ten okres 14 dni kwarantanny i np. to, że jeżeli pies zostanie adoptowany, to zwrot tego psa należy uzgadniać już z osobą adoptującą, a nie ze schroniskiem. A to oznacza, że jeżeli pies zaginął to właściciel ma 2 lata na to, aby odzyskać swojego psa od osoby, która go adoptowała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×