Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Anetha

Czy wziąć psa ze schroniska?

Recommended Posts

Gimbaza/gimbus w pojęciu używanym przeze mnie, to stan umysłu - bez bezpośredniego odniesienia do wieku i wykształcenia. I jest to konstatacja faktu, a nie inwektywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o psa ze schroniska to oczywiście jest to bardzo dobry pomysł o ile jesteś w stanie okazać mu bardzo dużo cierpliwości oraz miłości,zainteresowania,wiecej niż szczeniaczkowi którego masz od samego początku. Psy ze schroniska poelcane są raczej tym doświadczonym właścicielom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o psa ze schroniska to oczywiście jest to bardzo dobry pomysł o ile jesteś w stanie okazać mu bardzo dużo cierpliwości oraz miłości,zainteresowania,wiecej niż szczeniaczkowi którego masz od samego początku. Psy ze schroniska poelcane są raczej tym doświadczonym właścicielom.

 

I o ile jestes w stanie zrobić coś, o czym - mam wrażenie - się zapomina: od pierwszego dnia wprowadzic konsekwencję, a nie litować się nad psem. Miłością i wynagradzaniem pies się nie wychowa.

W schronisku nie ma wyłącznie trudnych psów. Problemem jest to, ze ludziom się wydaje, że psu ze schroniska trzeba wynagrodzić dotychczasowe życie i zagłaskać go na śmierć. A potem pojawiają się problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudno nie zgodzić się z Waszymi wypowiedziami,zresztą konsekwencja jest podstawą wychowania,zarówno ludzi jak i zwierzat,dotyczy także psów ze schroniska,więc musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy faktycznie temu podołasz. ja z doświadczenia wiem,że starszego psa "po przejsciach" zdecydowanie trudniej jest ułożyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś wcześniej dobrze napisał, że najpierw trzeba zastanowić się czy podołamy. Czy za kilka-kilkanaście lat nadal będziemy tak chętnie wychodzić na spacery. Pamietaj, zimą i latem. W śnieżyce, deszcz, huragan, w upał, w skwar. Wtedy kiedy Ci się nie chce, kiedy jesteś zmęczona, kiedy szef Cię zdenerwował, kiedy chce Ci się spać, kiedy ulubiony serial czeka już włączony. Nie można wziąć psa - i to jeszcze ze schroniska - i nie być pewnym. Nie można takiego psiaka znowu oddać. Jeżeli wiesz, że dasz rade i że to nie jest chwilówka, że chcesz mieć teraz już psa to go weź. 8 godzin w domu to nie jest tragedia, będzie pewnie spał. Oczywiście na samym początku siedź z nim dłużej, weź może urlop, bo to będzie nowe miejsce i będzie bardzo zestresowany. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobrze ,ze sie zastanawiasz nad przygarnieciem pieska ze schroniska poniewaz nie moze byc to decyzja spontaniczna .Musisz byc w 100% pewna ,ze przyjmiesz zwierzaka do swojej rodziny na dobre i na zle. Problemy czesto sie pojawia wieksze lub mniejsze szczegolnie w pierwszych tygodniach  ale rozwiazywanie ich ze swiadomoscia ,ze to bliska Ci istota to jest przyjemnosc ,Zawsze mozesz sie poradzic doswiadczonych wlascicieli psow na Dogo :) Jezeli bedziesz go kochac i wlasciwie postepowac napewno bedziesz z takim pieskiem adoptowanym szczesliwa .

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

jeśli zdecydujesz się na psa ze schroniska musisz mieć świadomość, że czeka Cię więcej pracy jeśli chodzi o jego wychowanie. 

 

wcale nieprawda. ja mam ze schroniska i jest świetny. oczywiście ma swoje wady ale nigdy nie miałem z nim żadnych problemów. nigdy nie nabrudził w domu, nie był agresywny ani w ogóle w ogóle nie było z nim nic "nie tak".

dużo więcej pracy jest z wychowywaniem szczeniaka niż z dorosłym psem ze schroniska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wcale nieprawda. ja mam ze schroniska i jest świetny. oczywiście ma swoje wady ale nigdy nie miałem z nim żadnych problemów. nigdy nie nabrudził w domu, nie był agresywny ani w ogóle w ogóle nie było z nim nic "nie tak".

dużo więcej pracy jest z wychowywaniem szczeniaka niż z dorosłym psem ze schroniska.

 

Ja z kolei miałam sporo problemów z moją suką, ale ona miała 6/7 miesięcy w chwili przygarnięcia, a to jednak dość trudny wiek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

no ale problemy wcale nie musiały być dlatego że "ze schroniska". z psami ludzie miewają różne problemy. ja chciałem tylko napisać że fakt że pies jest ze schroniska nie oznacza bynajmniej że będzie nie wiadomo jak "trudny". a jak ktoś nie ma za dużo czasu to na pewno bardziej zajmujący jest mały szczeniak niż dorosły pies ze schroniska. polecam przy tym brać psy zrównoważone. takie które nie sprawiają szczególnych problemów. nie bawić się w "matkę teresę" i nie brać sobie na głowę tych "problemowych" po to żeby za jakiś czas stwierdzić że jednak nie dajemy rady i go oddać. oczywiście to jest do osób które "chcą dobrze" ale nie mają wiedzy, doświadczenia, umiejętności żeby poradzić sobie z problemowym psem. niech lepiej dadzą dom "normalnemu" niż z nadmiaru "dobrych chęci" mieli by wziąć sobie takiego z którym sobie nie poradzą i który za parę tygodni czy miesięcy z powrotem trafi do schroniska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda jest taka że i zakupiony wymarzony szczeniak może człowieka doprowadzić do furii lub łez. Tylko wtedy nie ma na co zwalić  ;) a jeśli problemy sprawia pies przygarnięty to zawsze widzimy w tym przyczynę "bo jest po przejściach/ze schronu". A rzadko widzimy problem w swoim postępowaniu.... 

 

Każdy pies wymaga cierpliwości, zaangażowania i konsekwencji. A w sumie przyznam, że dużo mniej pracy za każdym razem wymagały ode mnie psy dorosłe, czy stare ze schronu niż szczeniaki. O takiej Krze, co schronu na oczy nie widziała, nie mówię ;) 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

...ja mam ze schroniska i jest świetny. .... dużo więcej pracy jest z wychowywaniem szczeniaka niż z dorosłym psem ze schroniska.

Zgadzam się niemal w 100 %. Ze schroniska zawsze brałam psy dorosłe, były cudowne i niemal bezproblemowe, mimo że często po przejsciach. Wybierałam raczej te "trudne przypadki" które miały mniejsze szanse na znalezienie chętnych. Jak już przestanę się bawić w sport znowu powrócę do schroniskowych bid, i to takich na wykończeniu, starych, zniedołęzniałych. Miłość taka sama jak psa rasowego, a latka lecą, jeszcze z 2 pokolenia rasowców i szkoda bedzie szczeniora, za którym mogłabym nie nadążyć, więc  później będą schroniskowce w podeszłym wieku.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulv, pozwolę się sobie z Tobą nie zgodzić do końca :)
Jeśli weźmiesz dwa psy identyczne charakterologicznie, jednego chowanego z ludźmi(nie mówię o oszolomach) a drugiego w schronie to z tym drugim będzie więcej roboty ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gucio ;) - jeśli to będą psy z natury otwarte i odporne na stres, to róznica będzie niewielka, a czasem paradoksalnie na korzyść psa po przejściach. Są psy którym służy "ciężka szkoła życia" i wychodzą z tego lepsze niż z wychuchanych warunków. 

 

Najlepszym przykładem niech będzie Maciek, pies który u mnie był na DT (niestety już w DS odszedł za Tęczowy Most.... ). Kundel od szczeniaka niczyi, włóczący się z bezdomnymi i menelami. Kurka, pies ideał. Zrównoważony, "naumiany" życia w mieście, wiedzący co to ulica, auta. Nie zgubił by się nawet jakby właściciel w ogóle nie zwracał uwagi na niego (cóż, to on raczej pilnował napranych meneli). Ignorujący psy, koty i wszystko. Posłuszny. a do tego fenomenalnie chętny do nauki i szkolenia, pies "sztuczkowy" jak marzenie. Nie dam głowy czy w "normalnym" domu nauczyłby się być równie idealnie grzeczny..... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

no ale problemy wcale nie musiały być dlatego że "ze schroniska". z psami ludzie miewają różne problemy. ja chciałem tylko napisać że fakt że pies jest ze schroniska nie oznacza bynajmniej że będzie nie wiadomo jak "trudny". a jak ktoś nie ma za dużo czasu to na pewno bardziej zajmujący jest mały szczeniak niż dorosły pies ze schroniska. polecam przy tym brać psy zrównoważone. takie które nie sprawiają szczególnych problemów. nie bawić się w "matkę teresę" i nie brać sobie na głowę tych "problemowych" po to żeby za jakiś czas stwierdzić że jednak nie dajemy rady i go oddać. oczywiście to jest do osób które "chcą dobrze" ale nie mają wiedzy, doświadczenia, umiejętności żeby poradzić sobie z problemowym psem. niech lepiej dadzą dom "normalnemu" niż z nadmiaru "dobrych chęci" mieli by wziąć sobie takiego z którym sobie nie poradzą i który za parę tygodni czy miesięcy z powrotem trafi do schroniska.

 

 

Na pewno wynikały z wcześniejszych doświadczeń i niestabilnego charakteru, schronisko też co nieco dołożyło do socjalizacji.

Dlatego jak brać psa ze schroniska to najlepiej dorosłego, a nie jak ja- psiego podrostka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla osoby niedoswiadczonej najlepszym wyjściem będzie wziąć psa z DT. DT jest w stanie powiedzieć coś nie coś o psie więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepszym przykładem niech będzie Maciek, pies który u mnie był na DT (niestety już w DS odszedł za Tęczowy Most.... ). Kundel od szczeniaka niczyi, włóczący się z bezdomnymi i menelami. Kurka, pies ideał. Zrównoważony, "naumiany" życia w mieście, wiedzący co to ulica, auta. Nie zgubił by się nawet jakby właściciel w ogóle nie zwracał uwagi na niego (cóż, to on raczej pilnował napranych meneli). Ignorujący psy, koty i wszystko. Posłuszny. a do tego fenomenalnie chętny do nauki i szkolenia, pies "sztuczkowy" jak marzenie. Nie dam głowy czy w "normalnym" domu nauczyłby się być równie idealnie grzeczny..... 

Zawsze się jednak zastanawiam w takich przypadkach, ile w tym selekcji naturalnej i ile psów meneli nie dożywa takiego wieku, bo wcześniej chociażby wylądują pod kołami samochodu. Ale z drugiej takie cuda trafiają się tez z normalnych domów, gdzie ludzie nie mają zielonego pojęcia o psach, nie socjalizują, nie układają - a pies mądry sam z siebie.  Az szkoda, ze to w większości kundelki lub mieszańce, bo charakterologicznie ideały. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adopcja psa wiąże się z dużą odpowiedzialnością ponieważ jeśli pies jest dorosły ma już swój bagaż doświadczeń który znacząco może wpływać na jego zachowanie.

1) Pies w schronisku może zachowywać się inaczej niż w warunkach domowych.

2) Nie liczyć na to, że pies będzie wdzięczny. Lepiej zadać sobie pytanie czy adoptujemy psa dla niego czy dla siebie? Wiele psów potrafi być niesamowicie niewdzięcznymi cholerami :P i na ich zaufanie trzeba sobie zasłużyć.

3) Nie traktować adopcji jako tańszej opcji bo czasami mogą wyskoczyć dodatkowe koszty np choroba albo behawiorysta. Albo nas stać na psa albo nie.

4) Trzeba sprecyzować swoje oczekiwania, nie działać pod wpływem emocji. Najważniejsze to dobrze się dobrać.

5) Przed adopcją poprosić o możliwość wyjścia z psem na spacer, zobaczyć jak się zachowuje.

 

Można korzystać z adopcji z DT ale trzeba brać pod uwagę, że czynnik ludzki bywa zawodny ;) już to pisałam w innym temacie ale fundacje czasami kłamią dlatego lepiej je sprawdzić wcześniej aby zminimalizować ryzyko, że ktoś coś przed nami zatai. Takie numery tylko krzywdzą psy, nie rozumiem skąd takie infantylne podejście niektórych wolontariuszy.

Rzetelne fundacje zwykle mocno prześwietlają chętnych na adopcję i oferują w razie problemów pomoc behawiorysty, dają materiały edukacyjne. Nie bać się wizyt przedadopcyjnych, one są bardzo pomocne, czasami się okazuje że konkretna rodzina jednak nie chce takiego psa a innego.

Przede wszystkim trzeba być ŚWIADOMYM. Można trafić na cudnego aniołka ale też diabła wcielonego który zrobi nam w mieszkaniu przemeblowanie w własnym stylu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobre napisane,decydując sie na adopcję psa ze schroniska nalezy być w pełni świadomym wyzwan jakie Cię czekają,bo sama opieka czy pielęgnacja to jedna rzecz,ale poza tym w grę wchodzi także wychowanie psa- a jeżeli ma on ograniczone zaufanie do człowieka ponieważ został wczesniej skrzywdzony,to bedzie bardzo trudnym zadaniem- możliwym jednak do wykonania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do wczoraj byłem przekonany, że najlepsze rozwiązanie to wzięcie psa ze schroniska. Jednak pozostaje raz zachowanie takiego psa (schroniko/dom) a dwa historia takiego psa: w jakich okolicznościach i dlaczego trafił do schroniska?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak będziesz dla pieska dobry i będziesz umiał go wychować to nie będzie problemu. a jak ktoś jest cymbałem to zawsze będzie narzekał że pies "charakter" ma niewłaściwy. obojętnie czy to będzie pies ze schroniska czy nie. moi znajomi z parku w znakomitej części mają psy schroniskowe. i są bardzo fajne, nie ma się o co przyczepić. a właśnie często te kupowane za mniejszą lub większą kasę, niewybiegane i caly czas trzymane na sznurku są agresywne i problemowe.

największym problemem z psami są kompetencje ich właścicieli a nie to czy one są ze schroniska czy nie.

a jak się boisz ze schroniska to weź z domu tymczasowego. takiego psa jest czasami trudniej dostać i trzeba się przed dotychczasowymi opiekunami "spowiadać" ale pies jest wychowany w domu, dobrze socjalizowany i znany.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Udawanie, że psy ze schroniska nie są często problemowe prowadzi do nieudanych adopcji. My wczoraj byliśmy w kolejnym schronisku i z 3 psów polecanych do dzieci (i jednocześnie pasujących do oferowanych przez nas warunków) jeden wystartował z zębami do przyprowadzonego z nami dziecka, drugi był nim tak zachwycony, że ciągle go obskakiwał i przewracał, a trzeci ignorował je do czasu dopóki na naszą prośbę zaczęło coś głośniej mówić i podskakiwać- wtedy zaczął warczeć.

Oczywiście były też spokojne pieski, nadające się na domowe przytulaki, ale my takiego nie szukamy, bo zamęczyłyby się z nami na spacerach.

 

Prawdę mówiąc przez ten weekend odwiedziliśmy 4 schroniska i w żadnym nie znaleźliśmy psa, który spełniałby wszystkie wymagania :( jak nie agresja do dzieci to agresja do ludzi, innych psów albo bycie psim domatorem. Pozostaje nam rzeczywiście szukać w domach tymczasowych i w hodowlach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy dwa pieski adoptowane ,sunia byla aniolem od samego poczatku. Pieska adoptowalam ponad rok temu i zrobilam to dla niego poniewaz w podeszlym wieku juz byl ,braki w socjalizaci i bardzo cierpial w schronisku .Zdawalam sobie sprawe ,ze to duze wyzwanie dla mnie poniewaz nie mialam wczesniej samca z ,,trudnym charakterkiem,, ale wiedzialam ,ze jakiekolwiek beda trudnosci ten pies juz NIGDY nie trafi do schronu  Na poczatku chcial zezrec wszystkie psy mijane na spacerze . Zostal poddany resocjalizacji ,uczony posluszenstwa i komend do skutku .Ja tez sie musialam nauczyc jak z takim pieskiem postepowac . Obecnie piesek moze juz biegac luzem ,zapoznaje sie z innymi pieskami ,jest odwolywalny ,posluszny, uczy sie szybko i jest szczesliwy .Psa mozna w kazdym wieku nauczyc posluszenstwa i dobrych manier tylko trzeba cierpliwosci i madrze z nim postepowac Nie zaluje swojego wyboru a wrecz jestem szczesliwa bo mam wspanialego przyjaciela :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

do schronisk często trafiają psy które właśnie "nie spełniają oczekiwań". ktoś chyba zapomniał że pies jest żywym stworzeniem a nie gadżetem które sobie można wybrać zgodnie z "wymaganiami".

wy w ogóle nie powinniście mieć psa skoro jedyne czym się kierujecie to "wymagania". w ten sposób jak opisujesz to "problemowy" może być każdy pies, także ten wychowany od szczeniaka w domu.

czymś niewyobrażalnie głupim jest przekonanie że pies siedzący ileś miesięcy czy lat w schronisku nie zawarczy, nie przestraszy się jak będzie nad nim skakało obce dziecko. dzieko które po tych miesiącach spędzonych w schronie widzi pierwszy raz na oczy które zjawiło się wraz z innymi obcymi ludźmi których tez pierwszy raz widzi na oczy. jeżeli takie jest twoje podejście do wychowanie psa to żaden pies nie jest dla ciebie.

nie wiem po co ci w ogóle ten pies.

 

 

nie chce formułować pochopnych wniosków i oskarżać cię o głupotę ale zabieranie dziecka do schroniska żeby "zobaczyć co z nim zrobi pies" jest dla mnie zupełnym idiotyzmem. wyjąwszy tego pierwszego który "wystartował z zębami" oba kolejne mogły stać się doskonałymi towarzyszami i członkami rodziny. trzeba się było tylko z nimi zaprzyjaźnić i nauczyć jak mają w rodzinie się odnaleźć. natomiast wyście tam poszli nie po psa a po produkt. i faktycznie, gotowego do użycia i spełniającego wasze wymagania produktu nie znaleźliście i znaleźć będzie bardzo ciężko. bo to wszystko są żywe zwierzęta a nie robione na zamówienie buty.

 

 

 

Psa mozna w kazdym wieku nauczyc posluszenstwa i dobrych manier tylko trzeba cierpliwosci i madrze z nim postepowac Nie zaluje swojego wyboru a wrecz jestem szczesliwa bo mam wspanialego przyjaciela

 

ale trzeba chcieć. a jeżeli przychodzi się nie po przyjaciela tylko z "wymaganiami" które taki pies "musi spełniać" to nic z tego nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...