FredziaFredzia Posted March 6, 2013 Posted March 6, 2013 Nie wierzę, tyle zdjęć! http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06596640x480_zps3d155775.jpg :loveu: Quote
Amber Posted March 6, 2013 Posted March 6, 2013 No ja też nie i do tego takie ładne :) Choć jak patrzę na roztopy to mi się niedobrze robi :eviltong: ale Salsuni ślicznie w tej limonce i do tego ona wygląda jak szczeniaczek :loveu: Quote
Alicja Posted March 6, 2013 Posted March 6, 2013 :shock: u was jeszcze i lód i śnieg :lol::lol::lol: http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06592640x480_zpsef6ba8cb.jpg nie powiem , że nie byłam zaskoczona ze są foty :grins: Quote
Vectra Posted March 6, 2013 Posted March 6, 2013 coś marniutki i chudzieńki ten piczbul przepani :diabloti: Quote
jonQuilla Posted March 7, 2013 Author Posted March 7, 2013 (edited) [quote name='FredziaFredzia']Nie wierzę, tyle zdjęć! http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06596640x480_zps3d155775.jpg :loveu: ja też nie wierzę że mi się chciało aparat taszczyć :evil_lol: [quote name='Amber']No ja też nie i do tego takie ładne :) Choć jak patrzę na roztopy to mi się niedobrze robi :eviltong: ale Salsuni ślicznie w tej limonce i do tego ona wygląda jak szczeniaczek :loveu: roztopy jedynie klimat wiosny psuły ale ogólnie super była pogoda, na samych bluzach z kumpelą szłyśmy i było cieplutko :multi: zachowuje się też jak szczeniaczek :roll: [quote name='Alicja']:shock: u was jeszcze i lód i śnieg :lol::lol::lol: http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06592640x480_zpsef6ba8cb.jpg nie powiem , że nie byłam zaskoczona ze są foty :grins: u mnie po takich atrakcjach jak śnieg niemalże śladu nie ma ale na zadupiu owszem...sporo tego, szczególnie w zacienionym lesie lubię zaskakiwać :evil_lol: [quote name='Vectra']coś marniutki i chudzieńki ten piczbul przepani :diabloti: nie każdy piczbul musi zrywać 5cm obroże :diabloti: *** Ogólnie to jestem zdumiona tym że suki ani razu do siebie nie doskoczyły. Pojechałyśmy we wtorek po południu i wróciłyśmy wczoraj wieczorem więc dobę spędziły ze sobą i to na terenie Bessi, która jest psem raczej charakternym... pilnuje swojego miejsca, swojej michy, swoich właścicieli a szczególnie TŻ'ta kumpeli. Salsa o dziwo nie była nachalna, Bessi na nią powarkiwała kiedy zaczynała sobie na zbyt wiele pozwalać i wtedy grzecznie się wycofywało to moje małe rude coś. Bawić się nie bawiły, Salsa zachęcała ale Bessi na nią patrzyła jak na kretynkę nie ogarniając o co chodzi :evil_lol: No ale do miłości ich nikt nie zmusza, mają się tolerować. Jak przyjechałyśmy to ruda bała się sama wyjść do ogrodu, z którego Bessi w sumie nie wracała... Salsa stała w progu domu i się tylko przyglądała. Drugiego dnia rano jak odkryła że super jest ujadać i być groźną zza bramki to się włączył jej tryb - wiejski burek i ujadały obie na wszystko nakręcając się wzajemnie... zdecydowanie szczek Salsy mnie wkurlalala. No i bałam się że przeskoczy ogrodzenie jak faktycznie coś ją zbytnio zdenerwuje za tym płotem także tak czy siak musiałam non stop ja mieć na oku jak była na zewnątrz... uwielbiam relaks z moim psem, mój mózg wtedy pracuje na pełnych obrotach i czujność jest wzmożona :loveu: Edited March 7, 2013 by jonQuilla Quote
FredziaFredzia Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 No to faktycznie, relaks na maksa. :lol: Quote
Izabela124. Posted March 7, 2013 Posted March 7, 2013 http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06558640x480_zps65722fb3.jpg ślicznotka :) Quote
jonQuilla Posted March 8, 2013 Author Posted March 8, 2013 [quote name='FredziaFredzia']No to faktycznie, relaks na maksa. :lol: Nie jest mi dane przy niej odpocząć :evil_lol: Nad jeziorem z kumpelą sobie usiadłyśmy na słoneczku żeby naładować baterie... Bessi latała za swoim patyczkiem a Salsa swojego niszczyła, nagle kątem oka zauważyłam że ruda stoi jak słup soli i się w coś wgapia, zawołałam i wzrokiem odnalazłam to co ją tak zainteresowało ... był to skośnooki koleś, który również stał jak słup soli. Po zawołaniu Salsa się spojrzała na mnie a ja od razu wstałam żeby ją złapać... koleś chyba uznał że już jest po sprawie, zrobił krok w przód i to był błąd bo ruda wciąż była czujna i od razu wyrwała zanim ja zdążyłam do niej dolecieć. Gościu znów stanął jak wryty, w dodatku przerażony i tylko słyszałam że coś tam gada po swojemu typu 'sio, sio'. Wrzasnęłam tak że wypłoszyłam z lasu chyba całą zwierzynę ale zadziałało bo gdy do niego dobiegła to tylko podskoczyła lekko ale nie na niego tylko obok, nawet nie dotknęła go na całe szczęście ale wkurzyła mnie na maxa. Wcześniej tą samą dróżką przechodziło kilka osób, Salsa sobie leżała i gryzła patyka nie zwracając na nich zbytniej uwagi, ewentualnie podnosiła głowę... nie wiem czemu tak zareagowała na tego typa :roll: Może dlatego że był ubrany w czerwoną walącą po oczach kurtkę i szarawary takiego samego koloru :evil_lol::evil_lol::evil_lol: w końcu ruda to Bull więc podziałał jak płachta na byka :evil_lol: No ale tak jest zazwyczaj... choćbym nie wiem jak była czujna to i tak nie jestem w stanie zawsze wszystkiego przewidzieć i ogarnąć a na lince tudzież w kagańcu ten pies jest jakiś taki sraki... żal mi jej wtedy, zero radości ze spaceru :roll: [quote name='Izabela124.']http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/DSC06558640x480_zps65722fb3.jpg ślicznotka :) :razz::razz::razz: Quote
Vectra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 o to Ty mnie zrozumiesz , czemu na ew zloty BEZ PSÓW - to ma być RELAKS w dosłownym tego słowa znaczenia :evil_lol: Quote
jonQuilla Posted March 9, 2013 Author Posted March 9, 2013 [quote name='Vectra']o to Ty mnie zrozumiesz , czemu na ew zloty BEZ PSÓW - to ma być RELAKS w dosłownym tego słowa znaczenia :evil_lol:[/QUOTE] ja to czasami przy Salsie rozumiem nawet tych, którzy w ogóle nie chcą mieć psów :evil_lol: Quote
Vectra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Ja już wiele osób skutecznie wyleczyłam , od chęci posiadania staffika :evil_lol: Klamkę każdy kocha, póki jej nie włączy :diabloti: a Lalkę , póki nie wyjdzie za furtkę ... wtedy jej miłość do ludzi się kończy. Quote
jonQuilla Posted March 9, 2013 Author Posted March 9, 2013 Nie miałam nigdy do czynienia ze staffikiem ale sugerując się tym co piszesz to szczerze mówiąc dobrze że niektórym wybijasz z głowy... bo po co i pies ma potem się męczyć z właścicielem i właściciel z psem. Salsę kochają wszyscy którzy ją poznają bo taka śliczna, taka radosna i taka kochana...tylko że po 5 minutach z reguły mają dość, szczególnie jak poznają ją u mnie w domu bo jej radość nie ma końca, kiedy już myślą że jest spokój i mogą pozwolić sobie na cmoknięcie to wszystko zaczyna się od nowa. Mało kto od razu zaskakuje że to może trwać w nieskończoność i że Salsa się nigdy nie znudzi, wszystkim mówię że ją trzeba ignorować żeby jej nie włączać, nawet patrzenie ją ekscytuje ale z reguły ludzie uważają że przesadzam. No albo zdziwienie jak np. wychodzi ktoś ze mną z nią na dwór i ja zakładam kaganiec, bo po co skoro ona taka przyjazna ;) no przyjazna ale głównie w domu :evil_lol: To też nie każdy ogarnia... jak pies który jest taki radosny aż nadto radosny może chwile później na spacerze wyrywać do kogoś bo mu nie przypasował. Ogólnie każdy znajomy się nią zachwyca ale żaden nie chciałby takiego psa na stałe :evil_lol: Quote
Alicja Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Ozzy uwielbia dawać buziaczki , jak ktoś cienki to go zaliże na ament ...jak ryja dre że ma przestac i mają go wywalić a gość oponuje to mam to w czarnej dziurce robaczka ...i niech się gość męczy , bo po czasie niestety tak to działa , jak gość mądryto się z psem przywita i pies zmiata na swoje legowisko , niestety albo wóz albo przewóz :grins: Quote
Obama Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Zonkilka cierpię na tę samą przypadłość co TY- nierobienie zdjęć. Dawno nie trafiłam na zdjecia Salsy i muszę przyznać,że laska ma naprawdę fajną figurkę!Zresztą,mam sentyment do rudzielców :) A druga suczka,kurczę ,jak ja nie lubię jak psy siwieją...to jest wówczas taki straszny symbol upływającego czasu,a im bardziej to widoczne tym bardziej zdajemy sobie sprawę,że ci nasi psi przyjaciele niestety nie żyją wiecznie. Z ciekawostek dodam,że mój poprzedni pies (czarny kudłacz) mimo 16 lat wcale nie siwiał.Ewenement. Quote
Vectra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Po prostu , nie każdy jest w stanie psychicznie znieść ... specyficznej dla rasy fali ekscytacji :) Bo każdy pies się cieszy , każdy skacze i się wita .. tylko każda rasa robi to nieco inaczej ;) Ja np wielbię pici , amstaffi i stafficzy pogląd na powitanie ... bulle już nie , bo to troszkę inaczej z ich okazywaniem radości .. niemniej cieszą się szalenie , ale mnie takie cudo drażni. No i temu nie każdy amator kwaśnych jabłek , nadaje się dla danego przedziały rasy psa ;) Są tacy co sztywnieją lub wiotrczeją , a nawet pęcznieją. Ktoś kto ma psa takiej rasy , wiadomo że nie zniechęci się ani nie zrobi na nim wrażenia radocha ..... ale ja mówię o osobach , które takiego psa nie mają .... nie mają kontaktu z grupą ras. Quote
jonQuilla Posted March 9, 2013 Author Posted March 9, 2013 Alicja napisał(a):Ozzy uwielbia dawać buziaczki , jak ktoś cienki to go zaliże na ament ...jak ryja dre że ma przestac i mają go wywalić a gość oponuje to mam to w czarnej dziurce robaczka ...i niech się gość męczy , bo po czasie niestety tak to działa , jak gość mądryto się z psem przywita i pies zmiata na swoje legowisko , niestety albo wóz albo przewóz :grins: Ja czasami też nudzę się powtarzaniem i zostawiam gościa samego sobie z Salsą... skoro wołasz to się męcz. Tylko że Salsa od razu na kolana wchodzi, skacze, drapie i wiem że jest w stanie porządnie takim zachowaniem wkurzyć bo to nie jest delikatny pies. Obama napisał(a):Zonkilka cierpię na tę samą przypadłość co TY- nierobienie zdjęć. Dawno nie trafiłam na zdjecia Salsy i muszę przyznać,że laska ma naprawdę fajną figurkę!Zresztą,mam sentyment do rudzielców :) A druga suczka,kurczę ,jak ja nie lubię jak psy siwieją...to jest wówczas taki straszny symbol upływającego czasu,a im bardziej to widoczne tym bardziej zdajemy sobie sprawę,że ci nasi psi przyjaciele niestety nie żyją wiecznie. Z ciekawostek dodam,że mój poprzedni pies (czarny kudłacz) mimo 16 lat wcale nie siwiał.Ewenement. Z reguły na spacery po prostu nie biorę aparatu bo jest ciężki i nieporęczny, nie chce mi się go nosić. Będąc teraz u kumpeli dorwałyśmy jej jakiś stary album ze zdjęciami, na paru przewinęła się Bessi będąc młodą damą i przyznam szczerze że była na prawdę ślicznym psem no ale posokowce ogólnie mi się podobają wizualnie. Jej siwizna jest urokliwa moim zdaniem choć masz rację, zdecydowanie przypomina o tym że się starzeje. Genetyka robi swoje, posokowce dość często z tego co czytałam siwieją i to właśnie tak mocno ale nie wszystkie, jest to dziedziczne. Vectra napisał(a):Po prostu , nie każdy jest w stanie psychicznie znieść ... specyficznej dla rasy fali ekscytacji :) Bo każdy pies się cieszy , każdy skacze i się wita .. tylko każda rasa robi to nieco inaczej ;) Ja np wielbię pici , amstaffi i stafficzy pogląd na powitanie ... bulle już nie , bo to troszkę inaczej z ich okazywaniem radości .. niemniej cieszą się szalenie , ale mnie takie cudo drażni. No i temu nie każdy amator kwaśnych jabłek , nadaje się dla danego przedziały rasy psa ;) Są tacy co sztywnieją lub wiotrczeją , a nawet pęcznieją. Ktoś kto ma psa takiej rasy , wiadomo że nie zniechęci się ani nie zrobi na nim wrażenia radocha ..... ale ja mówię o osobach , które takiego psa nie mają .... nie mają kontaktu z grupą ras. Ja też uwielbiam taki sposób powitań, nie przeszkadza mi to bo mając na co dzień do czynienia z takim egzemplarzem wiem czym to się je i jak to zignorować i przede wszystkim jakim tonem do tego mówić (a potem słyszę teksty typu 'czemu Ty tak wiecznie warczysz na nią?'... jak powiem spokojniej to albo nie usłyszy albo przyniesie to odwrotny skutek) .... dla osoby, przyzwyczajonej do psa który przyjdzie, zamerda ogonem i się otrze o nogi to jest szok...w sumie się nie dziwie. Dla mnie szokiem było jak pierwszy raz poszłam chociażby do tej koleżanki od Bessi bo ona podeszła, pomerdała ogonem, obwąchała, pomruczała z zadowoleniem jak ją pogłaskałam i wróciła spokojnie na swoje miejsce...do końca mojej wizyty nie odczuwałam że w domu jest pies bo leżała non stop na miejscu. Owszem czasami żałuję że Salsa nie jest taka bo ona nawet jak już się wyciszy to i tak często próbuje położyć się pomiędzy gośćmi albo za ich plecami i jeśli jej się uda to stopniowo wciskać będzie łeb pod pachę żeby tylko ją przytulić a potem będzie się wsuwała krok po kroczku na kolana i nim się ofiara zorientuje to pies jest znów w połowie na kolanach... no ale wiem że brakowałoby mi takiego czegoś jakbym miała teraz psa, który byłby taki spokojniutki i którego nie byłoby widać. Chyba właśnie tym najbardziej ujęły mnie TTB że po prostu jest ich wszędzie pełno i do tego szybko ;) Quote
Alicja Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 jonQuilla napisał(a):Ja czasami też nudzę się powtarzaniem i zostawiam gościa samego sobie z Salsą... skoro wołasz to się męcz. Tylko że Salsa od razu na kolana wchodzi, skacze, drapie i wiem że jest w stanie porządnie takim zachowaniem wkurzyć bo to nie jest delikatny pies. Ozzy także ładuje się ..w sumie nie na kolana a na kanape i zaczyna oblizywanie ...jak komu przeszkadza ze pies dostał zjebkę to niech cierpi :roll: Quote
jonQuilla Posted March 9, 2013 Author Posted March 9, 2013 :loveu: tak troszkę jakby Salsunia :evil_lol: [video=youtube;y-wPQAIAm74]http://www.youtube.com/watch?v=y-wPQAIAm74&feature=player_embedded[/video] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.