Jola_K Posted August 2, 2007 Author Posted August 2, 2007 nowy watek kociakow ze schroniska: dwa maluszki bez oczek :( KLIKNIJ Quote
zuziaM Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 [quote name='Jola_K']nowy watek kociakow ze schroniska: dwa maluszki bez oczek :( KLIKNIJ Jejciu, Jolu ..... Ty ostatnio nam takie zle wiesci tylko przekazujesz :placz: ..... Quote
Hund Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Ostatnio nasz schron tylko takie wieści dopadają :(:(:( Quote
Jola_K Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 zuziaM napisał(a):Jejciu, Jolu ..... Ty ostatnio nam takie zle wiesci tylko przekazujesz :placz: ..... chcialabym przekazywac tylko wesole, niestety ciagle widze tylko przypadki wymagajace natychmiastowej pomocy, nie umiem tego odmienic :( dzisiaj dwa maluszki o ktorych powyzej pisalam - zawiozlam do kliniki, jedna koteczke - Molly czeka amputacja resztek oczka, druga - Nelly, dostanie antybiotyki, ale czas pokaze czy oczko uda sie uratowac, narazie trudno go dostrzec pod powiekami :( Quote
Jola_K Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 ponizej obiecane zdjecia z wczoraj jak pisalam, dolozyli "Małyszka" - tak nazywaja go lekarze :) faktycznie w lot potrafi znalezc droge do mleczarni ;) tutaj obudzil nas dzwiek otwieranych dzwiczek zobaczcie, jakie ladne oczka ma burasek :) (zdjecia do porownania powyzej) tutaj eksponujemy Małyszka jest malusi, to koci noworodek, trudno byloby go wykarmic bez mamki, ale jest to mozliwe (lecznicowa kotka - Irka, ktora jest stala rezydentka lecznicy i sluzy jako dawca krwi w potrezbie, tez byla taka malenka gdy ja do uspienia przyniesiono, lekarze ja odkarmili i mieszka sobie, ma staly etat w klinice, nie jest wychodzaca) prezentacja trwala krotko, wkrotce Małyszek podpiął się do mleczka, a strasze rodzenswo, zabralo sie za zabawe i z powrotem pijemy... wszystkie razem: czarny Don Pedro tygrysek Amigo maluszek Małyszek mama jest wychudzona nadal, ale nie jest to dziwne, ona ciagle lezy, a one ciagle ja poja, ma anielska cierpliwosc inna nasza kocia mama, ktora jako pierwsza z dzieciakami trafila do lecznicy, bura koteczka, jest nadal w domku tymczasowym, ale moze tam pozostac tylko do przyszlego tygodnia, to zaledwie kilka dni :( po tym czasie nie mam gdzie jej dac :( przez ten czas jak mieszka na tymczasie, opiekunowie maja o niej bardzo dobre zdanie, jest milutka, reaguje na zawolanie, zalatwia sie do kuwetki, zaakceptowaly sie z rezydentem, ale ciagle miski maja oddzielne, ma apetyt i nabrala cialka szukamy domu! Quote
Jola_K Posted August 4, 2007 Author Posted August 4, 2007 wczoraj dostalam wiadomosc ze umarla trikolorka - Amelka ze zdjecia ponizej, kocia nalezala do rodziny nr 1, ktora jako pierwsza zabralam ze schroniska (tygryska mama i jej 4 corcie: dwie tri i dwie tygryski) Ta trikolorka i jedna z burasek przebywaly od 2 tyg w domku tymczasowym, nagle w tym tyg kotka sie rozchorowala, slabla z godziny na godzine, miala wodobrzusze.... umarla :cry: :cry: :cry: wet zdiagnozowal FIP mialy wspaniala opieke, los znowu z nas zakpil... :cry: Amelka ['] i ostatnie zdjecia w klinice tyle smierci ostatnio ogromnie to boli :cry: Quote
Jola_K Posted August 4, 2007 Author Posted August 4, 2007 [quote name='agata-air']Witam!!! Znalazłam domek dla rudego kotka. Kotek będzie wychodzący. Do kastracji przekonuje i myślę ze mi sie uda. potrzebne są zdjęcia zwierzaków, Kot będzie u mocno zakoconej rodziny (8kotow). Kociak, ale może być już lekko podrośnięty. czy domek jest nadal aktualny? w schronisku jest takie cudenko: sa tez inne cudenka, bialo czarne krowki, czarne, tygryski, bialo bure, bialo szare.... mam jeszcze kilka fotek wkleje pozniej poszukiwane na cito domki tymczasowe i stale Quote
_bubu_ Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 rudzielec prześliczy. jak długo bedzie musiał jeszcze siedzieć w schronie :shake: Quote
mawin Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 dziewczyny a co z pozostałymi kociakami z tej rodzinki. Czy na pewno to był FIP ? Wodobrzusze nie musi oznaczać FIP. Niestety coś na ten temat wiem, a nawet dużo..... Quote
Jola_K Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 dwie kotki poszly do adopcji, nie mam informacji by byly chore, ale jeszcz ebede sie kontaktowac z osobami ktore je adoptowaly, dwie pozostale pojechaly do Bytomia, to jedna z nich odeszla, a dzisiaj rozmawialam z Wanda i dowiedzialam sie ze drugiej tez cos dolega :( slabnie :( jak sie diagnozuje FIP? sa testy? Quote
mawin Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 są testy na poziom koronawirusów, to już może pomóc, ale powinno się zrobić badanie krwi na poziom koronawirusów wraz z uzupełniającymi oznaczniami. FIP jets dość trudny do zdiagnozowania, ale jest też bardzo żadki. bardzo często weci nie wiedząc co jest od razu FIP. Podbne objawy - wodobrzusze może być w przypadku anemii zakaźnek kotków lub anemii autohemolitycznej. W przypadku tych chorób pierwsze objawy to osowiałość, mniejszy apetyt aż do braku apetytu, uszkodzenie wątroby, które prowadzi do wodobrzusza. Quote
Jola_K Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 napisz prosze jeszcze, jak bardzo jest to zarazliwa choroba, jakie srodki ostroznosci nalezy zachowac by nie przenosic choroby na inne osobniki? Quote
Jola_K Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 zdjecia nowych malych mieszkancow malego pokoiku w schronie :( kociakow w piatek bylo 16, z czego zabralam dwa bez oczek do kliniki zdjecia nie sa portretowe, kociaki byly bardzo ruchliwe i uciekaly mi z kadru, nie mialam nikogo do pomocy by mi przytrzymal kociaki wybralam kilka najlepszych fotek (kliknij na zdjecie a zobaczysz go w powiekszeniu) takie bialo-bure cudo ten kitek jest bardzo towarzyski, zaczepial mnie, miauczac by go glaskac na pierwszym planie czarno-bialy towarzyski kitek a w tle dystyngowany, spokojny buro-bialy jegomosc tutaj chyba rodzenstwo, wyraznie lubia ze soba przebywac , sliczne tygryski tutaj wystraszony tygrysek, siedzial na skrzydle okna, daleko od innych, boi sie czlowieka :( i rudo bialy a ponizsze zdjecia to proba uchwycenia kilka jednoczesnie (proba, bo kitki sie bawily i ciagle przemieszczaly) kilka z kociat ma swierzbowca, chcialabym je zabrac do kliniki na podleczenie zanim trafia do domow, mam sponsora na dwa kitki, ktore mam zabrac do lecznicy, jest to sponsor do sfinansowania pobytu, domu jednak mam szukac sama wiec dwa zabiore jutro i moze jeszcze dwa ktore beda miec uszka w najgorszym stanie ewnetualnie, jesli ktos z was wypatrzyl sobie jakiegos kitka z wyzej pokazanych to jego tez zabiore, podlecze i dotransportujemy do domku :) Quote
mawin Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Jolu FIP i anemia zakaźna są zarażliwe. Koty które miały kontakt ze śliną, ochodami (wspólna kuweta) mogły się zarazić. Z tego co wiem anemią autohemolityczną się nie zaraża. Najważniejsze jest aby zdjagnozować czy to jest FIP czy anemia i jeśli anemia to która. Z FIP kota się nie wyleczy ale z anemi można, tylko trzeba ją zdiagnozować i podać odpwowiedni antybiotyk. Mi nie udało się uratować kotka którego wzięłam ze schroniska bo wet od razu FIP, jak badanie płynu z jamy brzusznej wykazało, że to nie FIP to leczył wątrobę. Kotka nie udało się uratować, ale mam też kotkę i ten lekarz twierdził, że jest zdrowa, a ja widziałam, że coś się zaczyna dziać. Trafiłam na stronę lekarza który jest specjalistą od zakaźnych i okazało się , że kotka zaraziła się anemią zakaźną. Kotkę utratowałam, do tej pory nie mogę sobie wybaczyć, że nie trafiłam do tego lekarza z tamtym kotkiem bo miałby sznasę na przeżycie:-( Quote
wandul 66 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 kotka tri która miała FIP miała wykonana sekcję zwłok , która potwierdziła to - ale z trgo co wiem , FIP nie jest chorobą zakazną - mylisz ja z HIVEM Quote
wandul 66 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 mawin napisał(a):dziewczyny a co z pozostałymi kociakami z tej rodzinki. Czy na pewno to był FIP ? Wodobrzusze nie musi oznaczać FIP. Niestety coś na ten temat wiem, a nawet dużo.....Fip zostal potwierdzony w sekcji zwłok Quote
mawin Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Wanda nie mylę jej z FIV czyli kocim HIV. FIP jest spowodowany przez koronawirusy a koronawirusami się koty zarażają. U niektórych kotów koronawirusy mutują (taka jest ostatnia teoria ) i powodują FIP. Niektóre koty zwalczają koronawirusy a niektóre zostają nosicielami koronawirusów przez długie lata i u tych kotów na starość może pojawić się FIP. Wierz mi, nie mylę chorób. Obecnie na tema chorób zakaźnych kotów wiem więcej niż bym chciała wiedzieć. FIP a raczej koronawirusy są zakaźne. Quote
mawin Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 często zdarza się , że tylko jeden kot z kilu kotów, które miały kontakt z wirusem zachoruje, ale musicie mieć świadomość, że kotki te mogą mieć koronwirusy i każdy większy stres może spowodować mutację wirusa. Organizm większości z nich powinien zwalczyć koronwirus. Jeśli macie taką możliwość sprawdźcie poziom przeciwciał przeciw koronwiusom za jakiś czas.1:100 jest uznawany za bezpieczny (z dodatkowymi oznaczeniami powinno się to robić). Quote
Jowita Poznań Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 tak dziewczyny, FIP (wirusowe zapalenie otrzewnej) niestety jest zakaźny i nieuleczalny. Quote
Jola_K Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 mam zgode na przywiezienie 4ech kociakow do kliniki jutro rano wiec je tam zawioze przypomnialo mi sie cos apropos malej ilosci leukocytow.. moja kotka po ropomaciczu i sterylce straaaaaszie sie rozchorowala, nie jadla, nie pila, byla osowiala, w koncu tak opadla z sil ze spala w kuwecie, nie reagowala na zadne leczenie, powtarzane badanie krwi wykazywalo coraz nizsza ilosc leukocytow, spadlo do 500, zadne testy nie wykazaly wirusow, rtg, usg byly ok. Weci zalamywali rece, nie wiedzieli co jest grane, podejrzewano nawet wscieklizne, w koncu po krzyzowym podaniu kilku lekow jej stan zaczal sie poprawiac, do dzisiaj jak rozmawiaja ze mna mowia, ze nie wiedza co to bylo. Minelo kilka miesiecy, kotka zyje i jest zdrowa (wlasnie siedzi na parapecie i "szczeka" na ptaszki) edit: ponad 2 tygodnie po napisaniu tego postu wsominana wyzej kotka trafila do weta z powodu osowialosci, braku apetytu, nie chodzila do kuwety, bylo podejrzenie o zaklaczenie... jednak chcialam napisac glownie o tym, ze po podaniu amoxyciliny jej stan sie pogaraszal zamiast poprawiac, skojarzylam to z poprzednimi objawiami, gdy bedac w klinice po sterylce pod wplywem tego antybiotyku jej stan tez sie pogarszal. Jest powazne podejrzenie, ze jest ona uczulona na penicyline (amoxycilina to jej pochodna). Taka informacja juz widnieje w jej kartotece i ksiazeczce zdrowia. Tym razem po dwoch dniach, po zmetabolizowaniu przez nia leku, kicia wrocila do zdrowia. Quote
Agnie Koty Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Jezus Maria, takie wieści... Tak, FIP jest zaraźliwy i nieuleczalny. 4 lata temu mój ukochany kot /piekny,i silny/ odszedł z tego powodu. Dwa pozostałe koty mają się dobrze. Ale w w naszym kocim okręgu w tym czasie było kilka przypadków właśnie tego cholerstwa. Wetka to sprawdzała. Quote
zuziaM Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 Agnie Koty napisał(a):Jezus Maria, takie wieści... Tak, FIP jest zaraźliwy i nieuleczalny. Nie dosc, ze to takie slabe malenstwa, porzucone i takie delikatne, to jeszcze tyle paskudnych chorobsk na nie czycha .....:shake: ... To niesprawiedliwe :-( ! ! ! Quote
Jola_K Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 dzisiaj bylam w schronisku po kocieta, mialam zabrac 4, a zabralam 6, nie moglam sie zdecydowac, jak tu wybrac jak wszystkim chce sie pomoc :(, ale w klinice dostalam ultimatum, moga zostac do soboty, bo maja duzo zwierzat i personel nie nadaza, wiec szukam tymczasow! kotki zostaly odrobacziny, dostaly zastrzyk p/swierzbowi, beda odpchlone prosze o pomoc w ogloszeniach kociat mam zdjecia, ale z powodu braku kabla w tym momencie ich nie wrzuce, beda w nocy lub jutro rano odwiedzilam Molly i Nelly, dwie kotki bez oczek, sa po opercji amputacji, kazda stracila jedno, Molly prawe, Nelly lewe. Molly jest w miare dobrym stanie, Nelly natomiast lezy w bezruchu, ciezko oddycha, rokowania sa zle :( kciuki trzymajmy! poprosilam o sterylizacje kociej mamy - czarno bialej Quote
Jola_K Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 oto zdjecia szostki kocat, ktore dzisiaj (wczoraj wlasciwie..) zawiozlam do klinki kociatka nie bardzo chcialy usiedziec w miejscu wiec zdjecia sa sredniej jakosci, wczesniej dostly lek na odrobaczenie i zastrzyk p/swierzbowi (bolesny :( ) wiec troszke pobudzone byly oto one: a ponizej zdjecia siostrzyczek po amputacji oczek :(, sa w tej samej klinice, operacje mialy w poniedzialek, Molly (usuniete prawe oczko) ma sie w miare dobrze), Nelly (usuniete lewe oczko), jest w zlym stanie :( kciuki za kruszynke prosze trzymac Molly Nelly :( siostrzyczki maja swoj osobny watek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76515 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.