Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zuziaM napisał(a):
Jejciu, Jolu ..... Ty ostatnio nam takie zle wiesci tylko przekazujesz :placz: .....


chcialabym przekazywac tylko wesole, niestety ciagle widze tylko przypadki wymagajace natychmiastowej pomocy, nie umiem tego odmienic :(
dzisiaj dwa maluszki o ktorych powyzej pisalam - zawiozlam do kliniki, jedna koteczke - Molly czeka amputacja resztek oczka, druga - Nelly, dostanie antybiotyki, ale czas pokaze czy oczko uda sie uratowac, narazie trudno go dostrzec pod powiekami :(

Posted

ponizej obiecane zdjecia z wczoraj

jak pisalam, dolozyli "Małyszka" - tak nazywaja go lekarze :)
faktycznie w lot potrafi znalezc droge do mleczarni ;)

tutaj obudzil nas dzwiek otwieranych dzwiczek



zobaczcie, jakie ladne oczka ma burasek :) (zdjecia do porownania powyzej)



tutaj eksponujemy Małyszka
jest malusi, to koci noworodek, trudno byloby go wykarmic bez mamki, ale jest to mozliwe (lecznicowa kotka - Irka, ktora jest stala rezydentka lecznicy i sluzy jako dawca krwi w potrezbie, tez byla taka malenka gdy ja do uspienia przyniesiono, lekarze ja odkarmili i mieszka sobie, ma staly etat w klinice, nie jest wychodzaca)



prezentacja trwala krotko, wkrotce Małyszek podpiął się do mleczka, a strasze rodzenswo, zabralo sie za zabawe



i z powrotem pijemy...
wszystkie razem:
czarny Don Pedro
tygrysek Amigo
maluszek Małyszek



mama jest wychudzona nadal, ale nie jest to dziwne, ona ciagle lezy, a one ciagle ja poja, ma anielska cierpliwosc

inna nasza kocia mama, ktora jako pierwsza z dzieciakami trafila do lecznicy, bura koteczka, jest nadal w domku tymczasowym, ale moze tam pozostac tylko do przyszlego tygodnia, to zaledwie kilka dni :(
po tym czasie nie mam gdzie jej dac :(
przez ten czas jak mieszka na tymczasie, opiekunowie maja o niej bardzo dobre zdanie, jest milutka, reaguje na zawolanie, zalatwia sie do kuwetki, zaakceptowaly sie z rezydentem, ale ciagle miski maja oddzielne, ma apetyt i nabrala cialka

szukamy domu!

Posted

wczoraj dostalam wiadomosc ze umarla trikolorka - Amelka ze zdjecia ponizej, kocia nalezala do rodziny nr 1, ktora jako pierwsza zabralam ze schroniska (tygryska mama i jej 4 corcie: dwie tri i dwie tygryski)
Ta trikolorka i jedna z burasek przebywaly od 2 tyg w domku tymczasowym, nagle w tym tyg kotka sie rozchorowala, slabla z godziny na godzine, miala wodobrzusze.... umarla :cry: :cry: :cry:
wet zdiagnozowal FIP
mialy wspaniala opieke, los znowu z nas zakpil... :cry:

Amelka [']





i ostatnie zdjecia w klinice






tyle smierci ostatnio
ogromnie to boli :cry:

Posted

[quote name='agata-air']Witam!!! Znalazłam domek dla rudego kotka. Kotek będzie wychodzący. Do kastracji przekonuje i myślę ze mi sie uda. potrzebne są zdjęcia zwierzaków, Kot będzie u mocno zakoconej rodziny (8kotow). Kociak, ale może być już lekko podrośnięty.

czy domek jest nadal aktualny?
w schronisku jest takie cudenko:



sa tez inne cudenka, bialo czarne krowki, czarne, tygryski, bialo bure, bialo szare....
mam jeszcze kilka fotek wkleje pozniej

poszukiwane na cito domki tymczasowe i stale

Posted

dziewczyny a co z pozostałymi kociakami z tej rodzinki. Czy na pewno to był FIP ? Wodobrzusze nie musi oznaczać FIP. Niestety coś na ten temat wiem, a nawet dużo.....

Posted

dwie kotki poszly do adopcji, nie mam informacji by byly chore, ale jeszcz ebede sie kontaktowac z osobami ktore je adoptowaly, dwie pozostale pojechaly do Bytomia, to jedna z nich odeszla, a dzisiaj rozmawialam z Wanda i dowiedzialam sie ze drugiej tez cos dolega :( slabnie :(
jak sie diagnozuje FIP? sa testy?

Posted

są testy na poziom koronawirusów, to już może pomóc, ale powinno się zrobić badanie krwi na poziom koronawirusów wraz z uzupełniającymi oznaczniami. FIP jets dość trudny do zdiagnozowania, ale jest też bardzo żadki. bardzo często weci nie wiedząc co jest od razu FIP. Podbne objawy - wodobrzusze może być w przypadku anemii zakaźnek kotków lub anemii autohemolitycznej. W przypadku tych chorób pierwsze objawy to osowiałość, mniejszy apetyt aż do braku apetytu, uszkodzenie wątroby, które prowadzi do wodobrzusza.

Posted

zdjecia nowych malych mieszkancow malego pokoiku w schronie :(
kociakow w piatek bylo 16, z czego zabralam dwa bez oczek do kliniki
zdjecia nie sa portretowe, kociaki byly bardzo ruchliwe i uciekaly mi z kadru, nie mialam nikogo do pomocy by mi przytrzymal kociaki
wybralam kilka najlepszych fotek (kliknij na zdjecie a zobaczysz go w powiekszeniu)

takie bialo-bure cudo


ten kitek jest bardzo towarzyski, zaczepial mnie, miauczac by go glaskac


na pierwszym planie czarno-bialy towarzyski kitek a w tle dystyngowany, spokojny buro-bialy jegomosc


tutaj chyba rodzenstwo, wyraznie lubia ze soba przebywac , sliczne tygryski


tutaj wystraszony tygrysek, siedzial na skrzydle okna, daleko od innych, boi sie czlowieka :(


i rudo bialy


a ponizsze zdjecia to proba uchwycenia kilka jednoczesnie (proba, bo kitki sie bawily i ciagle przemieszczaly)








kilka z kociat ma swierzbowca, chcialabym je zabrac do kliniki na podleczenie zanim trafia do domow, mam sponsora na dwa kitki, ktore mam zabrac do lecznicy, jest to sponsor do sfinansowania pobytu, domu jednak mam szukac sama
wiec dwa zabiore jutro i moze jeszcze dwa ktore beda miec uszka w najgorszym stanie
ewnetualnie, jesli ktos z was wypatrzyl sobie jakiegos kitka z wyzej pokazanych to jego tez zabiore, podlecze i dotransportujemy do domku :)

Posted

Jolu FIP i anemia zakaźna są zarażliwe. Koty które miały kontakt ze śliną, ochodami (wspólna kuweta) mogły się zarazić. Z tego co wiem anemią autohemolityczną się nie zaraża. Najważniejsze jest aby zdjagnozować czy to jest FIP czy anemia i jeśli anemia to która. Z FIP kota się nie wyleczy ale z anemi można, tylko trzeba ją zdiagnozować i podać odpwowiedni antybiotyk. Mi nie udało się uratować kotka którego wzięłam ze schroniska bo wet od razu FIP, jak badanie płynu z jamy brzusznej wykazało, że to nie FIP to leczył wątrobę. Kotka nie udało się uratować, ale mam też kotkę i ten lekarz twierdził, że jest zdrowa, a ja widziałam, że coś się zaczyna dziać. Trafiłam na stronę lekarza który jest specjalistą od zakaźnych i okazało się , że kotka zaraziła się anemią zakaźną. Kotkę utratowałam, do tej pory nie mogę sobie wybaczyć, że nie trafiłam do tego lekarza z tamtym kotkiem bo miałby sznasę na przeżycie:-(

Posted

mawin napisał(a):
dziewczyny a co z pozostałymi kociakami z tej rodzinki. Czy na pewno to był FIP ? Wodobrzusze nie musi oznaczać FIP. Niestety coś na ten temat wiem, a nawet dużo.....
Fip zostal potwierdzony w sekcji zwłok

Posted

Wanda nie mylę jej z FIV czyli kocim HIV. FIP jest spowodowany przez koronawirusy a koronawirusami się koty zarażają. U niektórych kotów koronawirusy mutują (taka jest ostatnia teoria ) i powodują FIP. Niektóre koty zwalczają koronawirusy a niektóre zostają nosicielami koronawirusów przez długie lata i u tych kotów na starość może pojawić się FIP.
Wierz mi, nie mylę chorób. Obecnie na tema chorób zakaźnych kotów wiem więcej niż bym chciała wiedzieć. FIP a raczej koronawirusy są zakaźne.

Posted

często zdarza się , że tylko jeden kot z kilu kotów, które miały kontakt z wirusem zachoruje, ale musicie mieć świadomość, że kotki te mogą mieć koronwirusy i każdy większy stres może spowodować mutację wirusa. Organizm większości z nich powinien zwalczyć koronwirus. Jeśli macie taką możliwość sprawdźcie poziom przeciwciał przeciw koronwiusom za jakiś czas.1:100 jest uznawany za bezpieczny (z dodatkowymi oznaczeniami powinno się to robić).

Posted

mam zgode na przywiezienie 4ech kociakow do kliniki
jutro rano wiec je tam zawioze

przypomnialo mi sie cos apropos malej ilosci leukocytow.. moja kotka po ropomaciczu i sterylce straaaaaszie sie rozchorowala, nie jadla, nie pila, byla osowiala, w koncu tak opadla z sil ze spala w kuwecie, nie reagowala na zadne leczenie, powtarzane badanie krwi wykazywalo coraz nizsza ilosc leukocytow, spadlo do 500, zadne testy nie wykazaly wirusow, rtg, usg byly ok. Weci zalamywali rece, nie wiedzieli co jest grane, podejrzewano nawet wscieklizne, w koncu po krzyzowym podaniu kilku lekow jej stan zaczal sie poprawiac, do dzisiaj jak rozmawiaja ze mna mowia, ze nie wiedza co to bylo. Minelo kilka miesiecy, kotka zyje i jest zdrowa (wlasnie siedzi na parapecie i "szczeka" na ptaszki)

edit: ponad 2 tygodnie po napisaniu tego postu wsominana wyzej kotka trafila do weta z powodu osowialosci, braku apetytu, nie chodzila do kuwety, bylo podejrzenie o zaklaczenie... jednak chcialam napisac glownie o tym, ze po podaniu amoxyciliny jej stan sie pogaraszal zamiast poprawiac, skojarzylam to z poprzednimi objawiami, gdy bedac w klinice po sterylce pod wplywem tego antybiotyku jej stan tez sie pogarszal. Jest powazne podejrzenie, ze jest ona uczulona na penicyline (amoxycilina to jej pochodna). Taka informacja juz widnieje w jej kartotece i ksiazeczce zdrowia.
Tym razem po dwoch dniach, po zmetabolizowaniu przez nia leku, kicia wrocila do zdrowia.

Posted

Jezus Maria, takie wieści...
Tak, FIP jest zaraźliwy i nieuleczalny. 4 lata temu mój ukochany kot /piekny,i silny/ odszedł z tego powodu. Dwa pozostałe koty mają się dobrze. Ale w w naszym kocim okręgu w tym czasie było kilka przypadków właśnie tego cholerstwa. Wetka to sprawdzała.

Posted

Agnie Koty napisał(a):
Jezus Maria, takie wieści...
Tak, FIP jest zaraźliwy i nieuleczalny.


Nie dosc, ze to takie slabe malenstwa, porzucone i takie delikatne, to jeszcze tyle paskudnych chorobsk na nie czycha .....:shake: ...
To niesprawiedliwe :-( ! ! !

Posted

dzisiaj bylam w schronisku po kocieta, mialam zabrac 4, a zabralam 6, nie moglam sie zdecydowac, jak tu wybrac jak wszystkim chce sie pomoc :(, ale w klinice dostalam ultimatum, moga zostac do soboty, bo maja duzo zwierzat i personel nie nadaza, wiec szukam tymczasow!
kotki zostaly odrobacziny, dostaly zastrzyk p/swierzbowi, beda odpchlone
prosze o pomoc w ogloszeniach kociat
mam zdjecia, ale z powodu braku kabla w tym momencie ich nie wrzuce, beda w nocy lub jutro rano


odwiedzilam Molly i Nelly, dwie kotki bez oczek, sa po opercji amputacji, kazda stracila jedno, Molly prawe, Nelly lewe. Molly jest w miare dobrym stanie, Nelly natomiast lezy w bezruchu, ciezko oddycha, rokowania sa zle :(
kciuki trzymajmy!

poprosilam o sterylizacje kociej mamy - czarno bialej

Posted

oto zdjecia szostki kocat, ktore dzisiaj (wczoraj wlasciwie..) zawiozlam do klinki
kociatka nie bardzo chcialy usiedziec w miejscu wiec zdjecia sa sredniej jakosci, wczesniej dostly lek na odrobaczenie i zastrzyk p/swierzbowi (bolesny :( ) wiec troszke pobudzone byly

oto one:









a ponizej zdjecia siostrzyczek po amputacji oczek :(, sa w tej samej klinice, operacje mialy w poniedzialek, Molly (usuniete prawe oczko) ma sie w miare dobrze), Nelly (usuniete lewe oczko), jest w zlym stanie :( kciuki za kruszynke prosze trzymac

Molly



Nelly :(



siostrzyczki maja swoj osobny watek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76515

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...