Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='_bubu_']stawiam na tą z rudym noskiem :)

dobrze postawilas :)
jakas nagroda dla _bubu_ moze??????

a oto sjesta z dzisiaj:


tygrysia :)





i trikolorka :)





mamusia :)



i cala trojka z dystansu... :)

Posted

Bylam dzis w schronisku, zrobilam zdjecia maluchowi, ktory przyszedl trzy dni temu (czarno biala chyba koteczka). A w koszyczku zauwazylam dwa maluszki, moze 2-3tyg. Ponoc urodzily sie w schronisku - to dzieci schroniskowej kotki. Nie wiedzialam o ich istnieniu.......
Im tez zrobilam zdjecia. Kotki z koszyczka to burasek i czarny, Ten bury ma zaawansowany koci katar :( . Bedac dzis w klinice pokazalam jego zdjecia lekarzowi, powiedzial ze moge je przywiezc, dostana osobna izolatke, ale czy takie maluchy moge juz od matki odebrac?

czarno bialy smyk, bardzo ruchliwy, zadziorny, biegal bokiem zaczepiajac wszystkch w kolo, zdegustowane ciotki i wujkowie fukaja troche na malucha, ale bez lapoczynow sie obeszlo. Kocurek na poczatku siedzial osobno, sam w innym pomieszczeniu, ale ponoc tak sie darl, ze dano go do doroslych kotow i to najwyrazniej bardzo mu odpowiada:)

oto on:





a oto te dwa maluszki z koszyczka :( przyszla do nich kotka, byc moze jest to ich mama, dziabnela mnie lekko w palec jak majstrowalam przy nich, potem weszla do koszyczka i wylizywala maluchy...

najpierw ten z chorymi oczkami :(





ten czarny wywalony lapami do gory, ma znacznie lepsze oczeta..















Chcialabym je jutro zabrac do lekarza, nie wiem czy nie sa za male by zabrac je od matki, mam dylemat.

(zdjecia malo wyrazne, to moj blad i zle ustawienie aparatu :(

Posted

ojeju, a lekarz nie powiedział czy w tym wieku możesz odebrać je od mamy?
oczka fatalne:-( w schronisku nie leczą?

zabierz chociaż tego burego, przecież nie wytrzyma długo..

Posted

zaraz jade, zabiore oba, drugi pewno tez ma kk ale jeszcze nie w takim zaawansowaniu, wlasnie nadal mam dylemat czy moge je odlaczyc.... zadzwonie do kliniki co o tym mysla. Tylko ze ja nadal dokadnie nie wiem czy ta bialo czarna kotka to ich mama, przyszla do nich ale czy to mama? najwyzej wezme i ja, chory dzieciak jest priorytetem.

Posted

pidzej napisał(a):
a ile czasu mogą byc w klinice, do wyleczenia?


do wyleczenia na pewno, ale mysle ze jeszcze kilka dni dluzej na pewno beda mogly zostac, oplata za dobe to 7 czy 8zl wiec nie sa to zawrotne sumy, a opieke maja i jedzenie z najwyzszej polki, tylko ze w klatce siedza, ten minus

Posted

rece mi opadaja...czy te nieszczescia nigdy sie nie skoncza... takie maluszki i juz takie biedne..plakac sie chce!

Ale trzymam kciuki! Za pomyslnosc i oby bylo dobrze!

Jola, Ty podrzuc cos Adze bo ona w rekordowym tempie domy znajduje :evil_lol:

Posted

Aga szuka teraz po mieście małej koteczki, :evil_lol: ktorej w każdej chwili może coś się stać.
A tak ma poważnie, wyjeżdżam w czwartek na prawie dwa tygodnie....
Jola, tę nieszczęsną kasę za bazarek wpłacę Ci w poniedziałek, nie mogę doczekać się na jedną wplatę. Najwyżej założe ze swoich bo i mnie się spieszy.
Kociaków w tym wieku nie powinno się odłączać chyba że...No właśnie. Sytuacja jest podbramkowa. One samodzielnie nie jedzą zapewne, może mokrą karmę. Ale szary ma tak fatalne oczy ,że tylko codzienna pielęgnacja może zadziałać. Jola, trzymaj się.

Posted

przekopiuje to co napisalm na miau:

kociatka juz bezpieczne w klinice ( www.weterynarz.bielsko.pl ), zawiozlam je w to samo miejsce co poprzednie. Jest to dosc daleko ode mnie (ok. 35km w jedna strone), ale ufam tym lekarzom, swoje futra tez tam "serwisuje".

Ale od poczatku:
w schronisku z rozpoznaniem kociej mamy nie bylo problemow, karmila maluchy w koszyczku, zabralam cala trojke, ale juz wychodzac zobczylam, ze dorosly, duzy kocur pacnal lapa tego czarno bialego malucha-a wlasciwie maluszke-bo to panienka, ktora 4dni temu przyszla do schroniska (zdjecia powyzej), sytuacja byla malo ciekawa, wiec pod wplywem chwili zdecydowalam, ze ja tez zabieram. I dobrze sie stalo, bo wet odkryl w jej uszach kopalnie swierzbowca! Czyscil i czyscil jej uszeta i ciagle waciki byly brudne, dostala kropelki, dostala tez stronghold, skrocono jej pazurki i trafila do izolatki, w ktorej drze pape na cala klinike, w ogole jej sie to nie podoba. W schronisku pewniej sie czula, towarzystwo doroslych wujkow i ciotek bardziej jej pasowalo. Miala kogo zaczepiac, a tu sama w jakiejs klatce! domu szukamy predko! To towarzyska panienka - panna "na wydaniu"!

Natomiast kocia rodzina nr2 (musze im jakies imiona nadac-czekam na propozycje) to mama wychudzona i wymeczona kolejna ciaza i dwa maluszki: bury kocurek i czarny pregowany koteczek (plci nie dopatrzylam jeszcze). Buraskowi podano zastrzyk, przemyto oczka i zakroplono, ma bardzo opuchniete powieki ale chyba oczka sa w miare, najwyrazniej jakies swiatlo zaczal widziec, bo po przemyciu sie ozywil i rozgladal wkolo z zaciekawieniem. Troszke walczyl podczas zabiegu, miauczal i fukal na nas.... lekarz obcial mu tez pazurki. Drugi koteczek znacznie lepiej, dostal tez kropelki do oczu. Podlicze jak stoimy finansowo ale na 100% chce mame sterylizowac, to jej kolejny miot w schronie.
Kocia rodzina nr2 trafila tez do izolatki.

Zrobilam zdjecia, wstawie jak tylko sie z ich obrobka uporam.

Mam tez zdjecia rodzinki nr 1, mamy i jej dwoch corek, Sa przekofffane, tak fajnie sie bawily, lataly po klatce jedna za druga, taranujac wszystko co mialy na swojej drodze :)</p>

Posted

ponizej obiecane zdjecia, kotka spokojna, mruczasta, wylozyla sie zaraz by dzieciaki mogly ja ssac.
.








.
zdjecie mamy z wczoraj, gdy jeszcze nie wiedzialam ze maluszki sa jej dziecmi
.

Posted

patrze na to ostatnie zdjecie powyzej i zal mnie ogarnia, ile smutku jest w oczach tej kotki :( , robilam zdjecia wszystkim doroslym kotom ktore byly w srodku pomieszczenia, ona chodzila za mna krok w krok, lasila sie o nogi, az doszlam do tego koszyczka z maluchami... jak malego burego trzymalam w dloni by mu zdjecie zrobic, lekko chwycila mnie zebami za palec, bardzo delikatnie.. potem weszla do koszyczka, do ktorego odlozylam malucha...
to spokojna kotka, w samochodzie grzecznie sie zachowywala, mruczala do dzieciakow - pewnie byl to rodzaj kociej rozmowy.... w lecznicy to kontynuowala, gdy te darly sie w nieboglosy podczas zabiegu przy oczkach. Nie byla zaniepokojona, chociaz bacznie nas obserwowala.

Posted

a ponizej zdjecia czarno białej "krówki" Meli - Mela to imie zapozyczone z reklamy pewnej czekolady ;) , a po wlosku mela to jabłko.... )
Mela, to poldlugowlosa kotka rasy europejskiej ;) aktualnie ma świerzbowca w uszkach - ale to nie potrwa dlugo, leczenie rozpoczete! (na zdjeciach widac zaczerwienienie uszu, spowodowane intensywnym czyszczeniem z pasozyta)
To bardzo przytulasna koteczka, lasila sie do moich rak przez kraty, podnoszac glos, gdy tylko cofalam reke. Szukamy dla Meli dobrego przytulasnego domu :)
.





Posted

i ostatnia porcja zdjec dzisiaj, kocia rodzina nr 1
sa w swietnej formie, wszystkie trzy gotowe do pojscia do nowych domow!
.





zastanawiam sie czy nie zalozyc osobnych watkow, tematycznie pogrupowanych....

Posted

myslalam o tym od kilku dni, gdy wiedzialam juz o kolejnych kociakach, pierwsze posty beda zawierac zdjecia i odnosniki do opisow, ale to wymaga troszke pracy - dzis juz nie dam rady tego zrobic :(

Posted

dzisiaj przed poludniem na schroniskowym wybiegu dla kotow, zostal znaleziony martwy kociak i obok lezacy drugi w stanie agonalnym. Zyjacy maluch zostal przewieziony do lecznicy, gdzie zostala podjeta proba ratowaniu jemu zycia. Wieczorem bede znac szczegoly jaki jest jego stan. Na chwile obecna dostal plyny i potrzebne leki. Jednak wstepna diagnoza jest taka, ze najprawdopodobiej bedzie niewidomy :( .</p>Rece opadaja, potrzebuje pomocy. Osoby ktore deklarowaly pomoc i tymczasy dla kociat, ktorych leczenia sie podjelam prosze o kontakt.
Zabieram sie za bazarki, z ktorych dochod zostanie przekazany na pomoc potrzebujacym maluchom
.

Posted

Oprócz chorego czarnego koteczka - chudzinki , do schroniska trafiły dzisiaj 4 nowe podrostki:

jeden rudy , jeden biało-rudy




drugi rudy i szara szylkretka z rudym noskiem :loveu:








Posted

_bubu_ dziekuje wam za zdjecia kolejnych kociakow w schronie, ale przede wszystkim dziekuje ogromnie za natychmiastowa reakcje w sprawie kotka znalezionego na wybiegu i szybkie dostraczenie go do lecznicy
dla tego koteczka mam obiecany tymczas za okolo 2-3tyg w okolicach Cieszyna
tylko niech przezyje malenstwo :(

Posted

Jezus Maria... :-( Może te rude i rudo biały szybko znajdą domy, u nas w G. ogłoszenie o rudym kociaku wisiało w lecznicy kilka godzin. Ludzie łaszą się na rudzielce a te mają chyba nieco dłuższy włoś albo już mi tak w oczach się mieni....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...