Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 570
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Trafiłam tu z podpisu "supergogi"...weszłam na pierwsza, na ostatnią stronę wątku...dlaczego taka cisza od tylu dni??Miał bć domeczek..może nie ma..wiadomo jak jest z ludźmi..ale prosimy o info..tylko o info:lol:Misiu...czy będzie a może już jest to dla Ciebie Rok Cudów???No kto to wie??:loveu:

Posted

Wiem, że cisza. Przepraszam. Ostatnio tyle psiaków na głowie, że fakt - nie pisałam. Ale też nie było o czym.
Trwamy w zawieszeniu.
Nie wiem w zasadzie jak wygląda sprawa.

Dostałąm właśnie meila, brzmi tak:

Jesteśmy zainteresowani Misiem, ale w związku z końcem budowy oraz przeprowadzką wyjazd do Buku jest dla nas pewnym utrudnieniem. Jeżeli będą inni zainteresowani, którzy szybciej do Misia dotrą, proszę na nas nie czekać, najważniejsze żeby miał dobry domL My odezwiemy się jak tylko będziemy gotowi i jeżeli do tego czasu Misiu nie znajdzie domu to go z radością zabierzemy. Trudno mi w tej chwili powiedzieć kiedy mąż będzie dysponował czasem na podróż do Buku.

Czyli domek nadal chętny niby jest. Tyle, że jakoś tak długo to trwa.
Misio nadal szuka domu - już tak długo siedzi. Mineły mu najlepsze młode lata w schronie. Skoro wtedy nikt go nie chciał, teraz jest trudniej.

Posted

Dziękuje serdecznie za szybciutka odpowiedź. Tak jak myślałam- gdyby był domeczek na pewno szybko byś nas poinformowała..ale myśle, ze nie wszystko stracone:)No ale można chyba zaproponować nasz transport??Bo nie zrozumialam czy to tylko kwestia transporty czy trzeba wybudowac dom i dopiero Ci panstwo wezma Misia ewentualnie?? Przedwczoraj "w ciemno" tylko po rozmowach i po zdjeciach, dziwczyny zawiozly barusia- zrobiolismy zrzutke na paliwo (odleglosc byla ogromna a pieniązki znalazly sie niemal natychmaist) i od dwich dni BAruś cieszy si enowym domkiem i wyglada na to, ze trafilismy w dziesiatke..bym zastraszony- nieadopcyjny...po pierwszym dniu- stal sie "panem na wlosciach"...SZkoda może czasu Misia..może warto "pociągnac" temat z tym Panstwem, jesli jest to mozliwe zorganizowac transport...naprawde to ze nie moze ktos przyjechac po pieska nie jest tu na dogo wielkim problemem z tego co sie zdążyłam zorientować...Może "kujmy żelazl póki gorace"...jak myślisz Supergoga????

Posted

Niestety myślę, że nie. To chyba nie jest jedyny problem. Bo jeśli ktoś naprawdę chce tego właśnie psa - to go rezerwuje, prosi o pomoc transportową. Ja wychodze z założenia, może złego, że nic na siłę.
Skoro mamy szukać innego domu - to znaczy, że Miś nie jest tym wymarzonym. Poza tym odległość jest niewielka między miejscem pobytu Misia i ewentualnym domemj. To nie jest jedyny problem.
No nic, szukamy domu i czekamy jednocześnie.

  • 2 weeks later...
Posted

Misiek mieszka z Sonią. A najbardziej lubi zabawy z innymi psiakami, np. z Foksi. Foksi jest nieufna i nieśmiała, ale przy Misiu - to nie ta panienka.
Oto cykl foto zabaw psiaków







Posted

ale słodko ganiają się po śniegu. wieku Misia nie widać.
a jeśli ,,dom,, tak słabo się interesuje-lepiej poczekać. po ,,swojego,, psa na koniec świata się jedzie albo szuka transportu. wszystko jest do załatwienia. podejrzewam że Goga by zawiozła Misia gdyby to był ,,ten dom,,....

Posted

Pewnie że bym zawiozła. Ale trzeba też tak naprawdę chcieć.
A wieku Misia nie widać, bo to bardzo młody chłopak. Nie wiem czy przekroczył już 3 lata ale raczej nie. 2,5 to nie wiek - a czasem gdy pora na zabawy lub gdy dziewczynki przychodzą po Misia na spacerek - to oczy mu się śmieją.

W kojcu taki radosny nie jest.

  • 2 weeks later...
Posted

Mam nadzieję, że to bęzie Rok Cudów. Dzisiaj zawieźlismy Misia do nowego domku, razem z jedną z jego nowych opiekunek.
Zauriczył 2 młode świetne dziewczyny, mieszkające w domku jednorodzinnym pod Poznaniem.
I dzisiaj tam pojechał.
Na razie wiem tylko, że oznaczył dół domku - no było do przewidzenia, facet - mam nadzieję, że już mu wysatrczy. To czysty pies.
Jest tylko problem - nie chce wchodzić na schody, siedzi na dole, w okolicy drzwi. Ładnie wyszedł na spacerek na smyczy, pochodził i znów siedzi przy drzwiach.

Spędził w schronisku ponad rok - więc dla niego to nowum zupełne.
Wierzę mocno, że się nie zniechęcą Misiowe Panie - że dadzą Misiowi czas na aklimatyzaję. To wspaniały, mądry i kochany pies. Ale to takie nowe i inne.

Mam tez nadzieję, że Panie Misia zalogują się na tym wątku i będa nam pisały o psiaku, a my postaramy się w początkowym okresie coś doradzić.

Misiu - trzymaj się a my trzymamy kciuki.

Posted

nic dziwnego że siedzi pzy drzwiach, pewnie mu za ciepło. Ten pies siedział w kojcu i nie jest przyzwyczajony do ogrzewanego pomieszczenia. Schodów też na pewno nie zna, jest dużym i cięzkim psem, więc jest ostrożny. Mądry Misiek :p
Jestem pewna że przestanie znaczyć, tylko musi dotrzeć do niego, że to jego dom, gniazdo. Tak się zachowują psy w nowym miejscu, szczególnie te z kojca.
Zobaczycie, wkrótce bedzie psem domowym i na pewno będzie próbował być psem kanapowym :razz: (ja bym nie pozwalała).
Powodzenia Misiek w nowym domu i bądź dobrym owczarkiem.
Gratuluję domkowi takiego wspaniałego psa!

Posted

supergoga napisał(a):
Mam nadzieję, że to bęzie Rok Cudów. Dzisiaj zawieźlismy Misia do nowego domku, razem z jedną z jego nowych opiekunek.
Zauriczył 2 młode świetne dziewczyny, mieszkające w domku jednorodzinnym pod Poznaniem.
I dzisiaj tam pojechał.
Na razie wiem tylko, że oznaczył dół domku - no było do przewidzenia, facet - mam nadzieję, że już mu wysatrczy. To czysty pies.
Jest tylko problem - nie chce wchodzić na schody, siedzi na dole, w okolicy drzwi. Ładnie wyszedł na spacerek na smyczy, pochodził i znów siedzi przy drzwiach.

Spędził w schronisku ponad rok - więc dla niego to nowum zupełne.
Wierzę mocno, że się nie zniechęcą Misiowe Panie - że dadzą Misiowi czas na aklimatyzaję. To wspaniały, mądry i kochany pies. Ale to takie nowe i inne.

Mam tez nadzieję, że Panie Misia zalogują się na tym wątku i będa nam pisały o psiaku, a my postaramy się w początkowym okresie coś doradzić.

Misiu - trzymaj się a my trzymamy kciuki.

Jejku Goga..to super wiadomośc!!!!:multi:Jestem taka hapy...bałam się tu wchodzić, bo nic nie umiałam pomoc..myśle co bede wchodzila i pisala...ale dzis cos mnie tknęlo...a co widze???No nie...:lol::lol:Napisz nam..skad ten domek???tzn z ogłoszeń, czy dziewczyny przyjechaly do schronu po psa??Nie chce nawet myslec, ze dziewczyny moglyby sie zniechecic- mam nadzieje, ze je tam wyedukowałaś po drodze do domku:lol:Ale sie cieszę...teraz tylko foteczki by sie przydaly no i coż więcej??Oby się udało:multi::multi:e tam..udało się juz przecież:lol::lol:

Posted

Witam serdecznie jako nowa użytkowniczka forum i szczęśliwa właścicielka Misia. Obecnie przechodzi okres aklimatyzacji w domu moim i koleżanki pod Poznaniem, w Biskupicach. Z racji braku stałego dostępu do internetu nie mam możliwości pisania na bierząco, jednak obiecuje wkróte opisać jak mu u nas idzie. W ogólnym skrócie skrótów- powoli, coraz szybciej przyzwyczaja się i myślę, że może nawet zaczyna mu się podobać.

Pozostając pod wpływem uroku osobistego Misia pozdrawiam,
Agata :]

Posted

Witaj Agato na naszym forum. Cieszę się, że się zalogowałaś i będziemy mogli czasami poczytać o Misoowych postępach.
Tak jak rozmawiałyśmy - pierwsze dni będę trudne, z czasem coraz lepiej - Misiek to inteligentny pies bardzo.

Domek zawdzięcza Przyjacielowi Koni, - która skierowała Agatę i Hanię do nas - w sprawoe psiaka. A nam przyszedł od razu do głowy Miś.
Agata pojechała z nami poznac psiaki, zobaczyc - no i oczywiście wracaliśmy do Poznania we wzmocnionym składzie.
Dobrze, że Paweł miał koce - bo nawet nie zabraliśmy derki do auta. Jakoś żeby nie zapeszyć.

Miś - tylko bez kawałów. To twoja wielka szansa na dom i szczęśliwe życie.
Proszę grzecznie i wstydu nie przynoś.

Posted

Wczoraj Misiowi udało się ostatecznie pokonać całą wysokość schodów- poznał piętro i nasze pokoje oraz łazienkę. Na początku powoli, ale chyba już się przyzwyczaił. Mamy tylko problem z jego jedzeniem- wiemy, że zjada parówki, pierś z kurczaka i twarożek, ale psiej karmy- czy w puszce, czy suchej- ruszać nie chce.
Na spacery wychodzi chętnie, dziś został sam w domu po raz drugi, jakie będą efekty dowiemy się z koleżanką dopiero wieczorem, gdy wrócimy...

Posted

To na razie wieści super. Karma bym się nie przejmowała, w schronisku jadł suchą karmę - mało bo mało, ale jakoś źle nie wygląda. szkoda tylko że został sam na tak długo. Trochę się obawiam.
A jak został sam pierwszy raz to jak było?

Posted

Misio adaptuje się powoli, ale bez większych kłopotów. Agata martwi się tylko, że ma słaby apetyt. Ale mam nadzieje, że i to wróci. Zacznie jeść.

Ważne że ma dom. Może on sam w to jeszcze nie wierzy?

Posted

Misio coraz lepiej adoptuje sie do nowego domu. Coraz pewniej się czuje. Próby zostawania samemu nie przyniosły na razie demolek itp. Tylko apetyt ma słaby, mało je. Ale mam wrażenie, że ma instynkt samozachowawczy. Wyciszy sie jeszcze - i apetyt też wróci. Tym bardziej że Miś żarłoczny nie był.

Trzymaj się Misiu.
A my jesteśmy zaproszeni z wizyta do Agaty, Hani i Misia. Zdamy wtedy relacje i może zdjęcia wstawimy.

Posted

:multi:wspaniale!

ostatnio "wpadam "na dogo z rozpędu i nie dojrzałam ze ten cudowny psiak ma dom :oops: .. nawet ostatnio go wysyłałam do jednego Pana :lol: jako kandydata

sa psy co ogólnie mało jedzą ;) , mysle ze jelsi Misiu nie chudniejakos specjalnie to na razie nie tzreba sie martwic ;)


powtórzę .. wspaniale ze ma dom :multi:

(A Foksi ma wątek ?/ )

Posted

Nie wiem, jak to napisać bo płakałam dzisiaj dosyć. Jak mogłam byc taka naiwna.
Misiek wraca do schroniska.
Nigdy już nie powierzę psa młodym i chyba nie do końca poważnym osobom.
Misiek jest mądry i kochany i dobry - Agata tak o nim mówi. A jednak wraca - bowiem Tatuś drugiej z PAŃ, właściciel domu w którym mieszkają - kazał się go pozbyć. Powód: za duży.
Jeszcze w schronisku, przy Misiu pytałam, czy to ma być na pewno duzy pies, bo są mniejsze: Rico, Kumpel. Miał być duzy: onek lub labek - tego formatu.

Teraz dla Misia, który wreszcie uwierzył że i on może mieć swego ludzia, rękę do głaskania, dom - nie ma juz miejsca.
Powrót do klatki - dla tego naprawdę wspaniałego psiaka - to psychiczna podłamka.
Dla nas też.
Nie potrafie tego opisać co czuję i jakie słowa cisną mi się na usta. Jakie życzenia dla decydentów.
Uczynki wracają - to wszystko.

Misiek nie jest winien tego, że ktoś nie dogadał, nie dopytał, nie uzgodnił. A ja, durna, uwierzyłam na zapewnienia skąd inąd dorosłych dziewczyn.
I skazałam Misia na tułaczkę.
Jak on się będzie czuł.

Dla mnie - czarna lista i najwyżej pluszak ze sklepu.
Brzmi okropnie, ale pomyslcie, jak okrponie poczuje się Miś. Tyle czekał, pozwolono mu posmakować raju i został strącony w dół.

Przepraszam Misiu, akurat ty na to nie zasłużyłeś.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...