Wczoraj Misiowi udało się ostatecznie pokonać całą wysokość schodów- poznał piętro i nasze pokoje oraz łazienkę. Na początku powoli, ale chyba już się przyzwyczaił. Mamy tylko problem z jego jedzeniem- wiemy, że zjada parówki, pierś z kurczaka i twarożek, ale psiej karmy- czy w puszce, czy suchej- ruszać nie chce.
Na spacery wychodzi chętnie, dziś został sam w domu po raz drugi, jakie będą efekty dowiemy się z koleżanką dopiero wieczorem, gdy wrócimy...