Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

​[SIZE=5]Witamy u Fado !
Fado to dosyć duży pies w typie labradora. Ma ok.60 cm w kłębie. Jest zrównoważonym psem, aczkolwiek bardzo żywiołowym. Powinien trafić do domu, który zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu. Na smyczy chodzi dosyć ładnie,jednak zdarzają się momenty, kiedy pociągnie. Do ludzi i psów nastawiony pozytywnie. Nie wykazuje ani grama agresji, nie wdaje się w bójki z innymi psami, woli się wycofać. Jak na labradora przystało uwielbia wodę, wszelkiego rodzaju kałuże i błoto. Nie należy do psów czyścioszków. Lubi aportować. Jest psem z bardzo pozytywną energią. Na pierwszym spacerze nie bardzo lgnął do ludzi, jednak teraz jest znacznie lepiej. Stał się bardzo otwartym psem.Grzecznie przychodzi na zawołanie opiekuna. Potrafi komendy''siad'', ''waruj'' i pewnie szybko nauczy się dużo więcej. Jest pojętnym psem, który szybko orientuje się czego opiekun od niego wymaga. Fado jest zaszczepiony i odrobaczony.Kontakt: [email protected],510 400 117, 517 713 618Obecnie przebywa w Miejskim Schroniskudla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach

Edited by olka9628
Posted

Romina_74 napisał(a):
Jestem u labka :) Piękny pies oby zdrowy był ...

Biegunke ma i dziewczyny przyrównały go do gejzera...po prostu z niego to tryska. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i nic poważnego. Chociaż jest jakiś dziwny. Chudy, czuć kości, widać żebra a brzuch ma taki trochę wydęty

Posted

dzisiaj akurat faktycznie wszystkie psiaki reagowały tak samo :( biegunki, że aż tryskało pianą, wzdęte brzuchy, potężnie im się odbijało :( znowu dostały jakiś szajs do żarcia :(

Posted

W czwartek byliśmy na spacerze u mojej babci w Siemianowicach. Fado w mig nauczył się reagować na swoje imię. Po chwili stwierdziłam, że puszcze go ze smyczy bo i tak trzyma się mnie. Bez problemu przychodzi na każde zawołanie. W drugiej połowie spaceru zmęczył się i szedł przy mojej nodze aż do babci. Na miejscu najadł się, dostał wody i wracaliśmy do schroniska samochodem z moim tatą. Jak otwarłam bagażnik to od razu wiedział o co chodzi :) W samochodzie siedzi grzecznie, nie przeskakuje na fotele, patrzy w szybe i cierpliwie czeka, aż dojedziemy. Z psa, którego poznałam na pierwszym spacerze nic nie zostało. Na smyczy praktycznie nie ciągnie więc kolczatka która założyłam na pierwszy spacer jest zbędna. Na ludzi miał totalną zlewkę a teraz przychodzi i wciera swój wielki pychol w kolana. W kilka sekund nauczył się podawać łape. Zauważyłam, że jednak słucha się w większości tylko mnie bo komendy wydawane od babci, taty, czy wujka olewał. Jeszcze nie zdażyło się, aby wykazał agresję w stosunku do innego psa, czy człowieka. Mogę powiedzieć, że to pies ideał i gdyby nie to, że mam już trzy w domu to chętnie bym go wzięła. Babcia zastanawia się jak ktoś mógł wyrzucić tak fajnego psa :) Spacery z nim to sama przyjemność, od niego emanuje taka pozytywna energia :loveu:


Brzuszek pełny, to teraz czas na odpoczynek :)

Posted

W czwartek odwiedziła go dziewczyna, która chciałaby adoptować jakiegoś labka -Ola. Jej labrador miał zawał dwa tyg temu i nie przeżył tego. Byliśmy razem na spacerze, Fado spodobał jej się ale powiedziała, że chce pojechać jeszcze do schroniska w Bielsku i Cieszynie. Mieszka z rodzicami na os. Tysiąclecia i tu jeszcze oni muszą się zgodzić na psa, a Ci jeszcze nie do końca oswoili się z myślą, że stracili go. Utrzymuje z nią stały kontakt, także zobaczymy co z tego wyjdzie. Wspominała, że często jeżdżą do babci do Bielska, gdzie psiak może biegać cały dzień po ogrodzie. Pokazywała mi zdjęcia swojego i był prawie taki sam jak Fado tylko z 10 kg grubszy. Według mnie dom byłby bardzo fajny gdyby to wypaliło, ludzie bardzo fajni :)

Wczoraj byliśmy na akcji w Parku Chorzowskim. Fado już w schronisku zaczęło coś odwalać, wyrwał się z obroży raz na pawiloniw, a potem drugi raz na korytarzu. Chciałam znaleźć mu jakąś inną ale skakał jak opętany i stwierdziłam, że zabiore go do auta i tam założe mu kolczatke. Widać było, że jest jakiś bardziej pobudzony niż ostatnio...dziwne to było bo miał spacer w czwartek, piątek i tak się nie zachowywał. Na szczęście w aucie był grzeczny. W parku nie przeszło mu i dalej ciągnął więc kolczatka została na szyi, dopiero pod koniec uspokoił się i zmieniłam mu na zwykłą obroże. Wzbudzał zainteresowanie ludzi, jednak żadnej konkretnej propozycji adopcji nie było. Miała go odwiedzić Ola, ale napisała, że pojechała do babci do Bielska i jednak nie da rady. Na akcji Fado poćwiczył trochę agility i nawet mu to szło aczkolwiek potem był leniwy i udawał, że nie potrafi :eviltong: Nauczył się także komendy czołgaj się. Fado jest bardzo pojętny i wszystkiego szybko się uczy :) Pod koniec Zwierzynalii leżał przy mnie wtulony w moją noge i odpoczywał. W drodze powrotnej też był grzeczny w aucie i udało mu się zauroczyć mojego brata :crazyeye:

Posted

Dzisiaj Fado wyszedł na trochę ze mną. Byliśmy na spacerze razem z Ramisem wzdłuż byłych torów. A na końcu oczywiście były kałuże, gdzie chłopaki się trochę wytaplali ;) Poza kilkoma skokami chwilę po wyjściu z boksu (po których pewnie będę mieć siniaki ;) ) Fado był bardzoe grzeczny :)



Posted

[quote name='olka9628']Dziwne bo raczej juz nie skakał, a tu tak mocno nagle..


To były tylko momenty zaraz po wyjściu z boksu - potem to już aniołek ;)

[quote name='olka9628']A Beata możemy prosić o jakiś banerek?

Jasne, zrobi się :)

Trochę zdjęć z dzisiaj :)








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...