Jump to content
Dogomania

Agresywny, atakujacy cocker spaniel


Janka1992
 Share

Recommended Posts

Witam
Mam ogromny problem, z moim 6cio letnim cocker spanielem...
Mój pies jest po prostu agresywny.
Może zacznę od początku...
Pies jest ogólnie kochany i bardzo madry... Zna bardzo dużo komend i bez problemu je wykonuje... Szybko sie uczy i słucha. Często przychodzi się przytulic, żeby go po prostu poglaskac.
Natomiast ogromnym problemem jest to, że on ciągle warczy... Wydaje mi się, że nie zawsze warczy tak typowo agresywnie tylko tak "mruczy":/
Warczy przy głaskaniu (nawet kiedy sam przychodzi), przy zabawie, przy zakładaniu i odpinaniu smyczy... No po prostu ciągle mu sie cos nie podoba-ja juz nie wiem jak reagowac... Próbuje go skarcic (pokazuje palec i mowie "nie wolno" albo "spokój") ale to pobudza go jeszcze bardziej no i wtedy z rególy popełniam blad, bo odpuszczam, bojąc się ataku:( albo go olewam-to bardziej działa, ale nie przynosi żadnego efektu...
Gdy wskoczy na łóżko, a ja mu każe zejść, to owszem, zejdzie, ale tez mruczac coś pod nosem...
Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tu nie tylko o warczenie chodzi... Są sytuacje, w których ten pies po prostu atakuje. Juz nie nazywam tego "ugryzieniem"tylko wlasne "atakiem"... Gryzie i to kilka razy pod rzad, szczeka jakby byl w jakims amoku, do puki go ktos nie odciagnie...
Jedna z takich sytuacji jest wtedy, kiedy moja mama śpi albo leży na lózku i ja otworze drzwi-on jest w pokoju pierwszy i nie wpuszcza mnie... Warczy i atakuje...
Kolejna z sytuacji to takie sytuacje kiedy atakuje kompletnie bez zadnego ostrzezenia... Np. Jak go pogłaszcze. Dzis-pogłaskalam go pod pyskiem, mimo ze nie raz tak robiłam-dzis mnie zaatakował. Pogryzł mi ręke aż mój chłopak go odciągnął, ale jemu też się dostalo:/ ugryzł równiez mojego wujka, bo dotkął go w ucho... To nie jest normalne zachowanie... Już nie wiem jak z tym walczyc...jak reagowac.
Najgorsze jest to, że nigdy nie wiadomo jak on zareaguje, bo warczy ciagle wiec nie wiadomo, czy to juz oznaka tego, ze cos mu nie lezy. Bo jak sam przychodzi, przymila sie, ja go poglaskam i juz cos mruczy.
Jak sie z nim bawie jakas zabawka to macha ogonkiem, ale też warczy:/
Co w takiej sytuacji robić?
Czy jakieś profesjonalne szkolenie w takiej sytuacji pomoże?
jak samemu walczyć z takim zachowaniem?
To jest przesada, zeby pies z nienacka atakowal właściciela...
Bardzo prosze o pomoc...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gryf80']po pierwsze kupiłabym kaganiec-niech chodzi w domu w nim,trudno,po dugie poszłabym z nim do wet w celu wykluczenia chorob[/QUOTE]

Kaganiec mam. Zakladam mu go po kZdej takiej "akcji" oraz zawsze jak ktos przychodzi...
U weterynarza bylam nie dawno, byl badanyy na wszystkie sposoby bo zlapal świerzb i byl leczony na niego.... Ciezko powiedziec...
Pies rownierz troche w zyciu przerzyl. Mial wypadek auto go potracilo i mial drutowana łape... I jest bardzo drazliwy przy dotyku lap, siec tego staram sie unikac... Powiedzcie, czy jakies szkolenie moze tu pomoc?

Link to comment
Share on other sites

Psy nie muszą lubić dotyku. Jeśli kiedykolwiek wysyłał przy nim sygnały uspokajające, a wy je lekceważyliście, to teraz gryzie od razu. Pewnie, czasami może traficie w punkt, którego dotykanie jest mu łatwiej tolerować, ale to nic nie oznacza. 100 razy się powstrzyma, a za 101 powie "dość". Też byście tak robili.
Przykładowy schemat:
oblizywanie się - mruganie - zastygnięcie - warczenie - atak
potem pies stopniowo eliminuje nieprzydatne zachowania:
mruganie - zastygnięcie - warczenie - atak
zastygnięcie - warczenie - atak
warczenie - atak
atak

Myślę, że w życiu brakuje mu pewnych zasad, rutyny, być może się Was boi - jeśli go karcicie, ale nie nauczyliście go znaczenia słowa "nie" czy jak tam mówicie, tylko kiwacie palcem i na niego patrzycie, to wysyłacie mu sygnał grożący, zazwyczaj prowadzący do konfrontacji.
Sami podkręcacie to warczenie, najpierw je wzmagając, a potem odpuszczając. Pies będzie wzmacniać zachowanie dzięki któremu uzyskał to, co chciał, ale wierzcie mi, on nie warczy na Was z przyjemnością i rozkoszą - naprawdę, gdyby miał wybór, to by odpuścił więc musicie mu go dać, a nie wprowadzać w gorsze stany!

Powinniście postawić na alternatywne zachowania: niech pies przerobi SOLIDNIE trening klatkowy (mogę przesłać pdf), śpi w klatce, ćwiczcie w domu - mama leży w łóżku, klamka się rusza, dostaje smaczka. Drzwi się lekko otwierają, dostaje smaczka. Ot, takie pozytywne kojarzenie czyjegoś wchodzenia do jego "budy".

Zaspany pies + nagły odgłos otwieranych drzwi u bardzo zrównoważonych czworonogów wywołuje niepokój.

A kaganiec to jest zapobieganie problemom, a nie ich naprawianie.

Skąd jesteście? Na pewno potrzebna jest Wam pomoc dobrego, sprawdzonego behawiorysty.

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje za dobre rady. Ciesze siw, ze ktos z doswiadczeniem zainteresowal sie moim problemem.
Jestem z Nowego Sącza... Poszukam jakiegos behawiorysty. Moze mi pomoze:)
A pies zna komende "zostaw" i "nie wolno" ale mimo to zachowuje sie jak sie zachowuje...
Wlasnie mam czasem wrazenie ze pies sie nas boi, mimo, iz nigdy nie byl bity ani karcony. Z regoly jak zrobi cos zle, to odsylam go na miejsce...

Link to comment
Share on other sites

Jak kogoś będziesz mieć na oku, napisz o tym tutaj, żebyś nie trafila na kogoś drogiego i z ładną stroną internetową i na tym koniec.

Posłuchaj - jeśli pies nie reaguje na "zostaw" i "nie wolno", no to ich nie potrafi. Przynajmniej nie w takiej sytuacji, i tylko je sobie spalasz. ;)

A karcicie go cały czas mówiąc "nie wolno". On naprawdę nie robi tego, bo mu się to podoba, nie musisz mu tego mówić, nie jest głupi! Robi to, bo nie ma wyboru. Nie można kogoś karcić za to, że postąpił w jedyny mozliwy wg niego sposób. Twoim zadaniem jest pokazać psu inne wyjścia.

Link to comment
Share on other sites

Znalazłam coś takiego jak "pieskownica" w Nowym Sączu. Znajomi kontaktowali sie z ta panią Ewą odnośnie swojej suczki owczarka, nie tolerującej ludzi... Doradzila ile mogla ale ze względu na fundusze byly to 2 wizyty.
Z dojazdem do ok. 30km od Nowego Sącza, placili 80zl/h

Link to comment
Share on other sites

A karcicie go cały czas mówiąc "nie wolno". On naprawdę nie robi tego, bo mu się to podoba, nie musisz mu tego mówić, nie jest głupi! Robi to, bo nie ma wyboru. Nie można kogoś karcić za to, że postąpił w jedyny mozliwy wg niego sposób. Twoim zadaniem jest pokazać psu inne wyjścia.[/QUOTE]


Zdaje sobie z tego sprawe... Tylko w takim razie jak mam reagować jak on warczy?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Janka1992']Witam
Mam ogromny problem, z moim 6cio letnim cocker spanielem...
Mój pies jest po prostu agresywny.
Może zacznę od początku...
Pies jest ogólnie kochany i bardzo madry... Zna bardzo dużo komend i bez problemu je wykonuje... Szybko sie uczy i słucha. Często przychodzi się przytulic, żeby go po prostu poglaskac.
Natomiast ogromnym problemem jest to, że on ciągle warczy... Wydaje mi się, że nie zawsze warczy tak typowo agresywnie tylko tak "mruczy":/
Warczy przy głaskaniu (nawet kiedy sam przychodzi), przy zabawie, przy zakładaniu i odpinaniu smyczy... No po prostu ciągle mu sie cos nie podoba-ja juz nie wiem jak reagowac... Próbuje go skarcic (pokazuje palec i mowie "nie wolno" albo "spokój") ale to pobudza go jeszcze bardziej no i wtedy z rególy popełniam blad, bo odpuszczam, bojąc się ataku:( albo go olewam-to bardziej działa, ale nie przynosi żadnego efektu...
Gdy wskoczy na łóżko, a ja mu każe zejść, to owszem, zejdzie, ale tez mruczac coś pod nosem...
Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tu nie tylko o warczenie chodzi... Są sytuacje, w których ten pies po prostu atakuje. Juz nie nazywam tego "ugryzieniem"tylko wlasne "atakiem"... Gryzie i to kilka razy pod rzad, szczeka jakby byl w jakims amoku, do puki go ktos nie odciagnie...
Jedna z takich sytuacji jest wtedy, kiedy moja mama śpi albo leży na lózku i ja otworze drzwi-on jest w pokoju pierwszy i nie wpuszcza mnie... Warczy i atakuje...
Kolejna z sytuacji to takie sytuacje kiedy atakuje kompletnie bez zadnego ostrzezenia... Np. Jak go pogłaszcze. Dzis-pogłaskalam go pod pyskiem, mimo ze nie raz tak robiłam-dzis mnie zaatakował. Pogryzł mi ręke aż mój chłopak go odciągnął, ale jemu też się dostalo:/ ugryzł równiez mojego wujka, bo dotkął go w ucho... To nie jest normalne zachowanie... Już nie wiem jak z tym walczyc...jak reagowac.
Najgorsze jest to, że nigdy nie wiadomo jak on zareaguje, bo warczy ciagle wiec nie wiadomo, czy to juz oznaka tego, ze cos mu nie lezy. Bo jak sam przychodzi, przymila sie, ja go poglaskam i juz cos mruczy.
Jak sie z nim bawie jakas zabawka to macha ogonkiem, ale też warczy:/
Co w takiej sytuacji robić?
Czy jakieś profesjonalne szkolenie w takiej sytuacji pomoże?
jak samemu walczyć z takim zachowaniem?
To jest przesada, zeby pies z nienacka atakowal właściciela...
Bardzo prosze o pomoc...[/QUOTE]

Witam. Ja daruję sobie opisywanie wszystkiego od początku ale również mam psa, tylko że w typie Cocker spaniela. W tej chwili ma 2.5 roku. Ma swoją ulubioną miejscówkę pod drzwiami wyjściowymi. Pozwala w zasadzie tylko mi coś zrobić koło niego, gdy jest na swoim miejscu. Jest bardzo przywiązany i nie odstępuje mnie na krok, można tak powiedzieć. Bardzo często warczy przy głaskaniu, przytulaniu itp. Gdy go "spacyfikuję" to się uspokaja i wykłada na grzbiet. Mój pies jest terytorialny w domu i bardzo często pilnuje zasobów. Przegania Mojego drugiego psa. Czasami dochodziło do pewnych spięć między nimi. Bardziej bym powiedział że nie ma problemu z wyrażaniem własnego zdania na dany temat. Pies zna komendy typu: siad, zostań, leżeć, obrót, zostaw, przychodzi na zawołanie a jednak jeszcze coś jest nie tak. Słyszałaś może o Range syndrom u spanieli? zależy z jakiego źródła posiadasz pieska. Ja np. wziąłem z miotu który się urodził na wsi. Jak Twój pies reaguje na inne psy? mój przy próbie dominacji, po prostu atakuje drugiego osobnika gdy mu się coś nie podoba, wyraża swoje zdanie i się nie kryje z tym. Złapał za pysk ostatnio psa który po nim trochę "skakał" tzn chciał wejść na niego, kładąc mu łapy na grzbiet a on bardzo tego nie lubi. Tylko że mój jest jednak w typie: 48 cm w kłębie i 21 kg wagi, wyższy o 2-3 cm od typowego spaniela i jakieś 6-7kg cięższy. Gdy tak czytam o tych atakach, dochodzę do wniosku że Twoj pies cierpi właśnie na Rage syndrom (nie kontrolowany atak agresji) Co prawda mój nie śpi na łóżku ale gdy go skądś zganiam, często zdarzy mu się warknąć. Tzn. teraz to jest bardziej jego "marudzenie" niż warczenie. Chociaż gdy go wycieram czy coś tam robię przy jego pielęgnacji, to zdarzy mu się warknąć bo widzę że on tego nie lubi ale z czesaniem nie ma żadnego problemu. Jeżeli go czeszesz to się cieszy, jest podekscytowany bardzo ale gdy przestaniesz i zaczniesz wstawać to bardzo często wyskakuje w górę i atakuję szczotkę :) Nie jest to mój pierwszy pies w życiu bo miałem ich 3 wcześniej. Socjalizowany był od małego. Od szczeniaka biegał codziennie luzem, dobrze dogaduje się z innymi psami, pod warunkiem że one nie chcą go dominować :) Możesz spróbować pewnej metody. To Ty musisz zacząć wysyłać sygnały uspokojające psa. Rozumienie komendy "nie" nie ma tutaj znaczenia bo moj pies rozumie ten zakaz a postępuje wciąż tak samo. Gdy do niego podchodzisz spróbuj zatrzymać się i gdy patrzysz na niego odwróc głowę w bok, albo spróbuj ziewnąć. To są jeszcze sygnały uspokajające o których tutaj nie wspomniano. Gdy mój pies drugi wystraszy się czego od razu na mnie patrzy a ja przechylam głowę w bok i po chwili patrzę na niego i się uspokaja. Spróbuj podchodzić do niego po łuku, zatrzymać się, przechylić głowę - wiele ludzi o tym zapomina po prostu lub lekceważy fakt, iż również człowiek może komunikować się z psem za pomocą takich gestów. Na Moje psy np. przekrzywianie głowy lub ziewanie działa doskonale. Możesz spróbować. Grunt to zapobiegać atakom i nie zaostrzać sytuacji bo pies nie czuje się komfortowo na pewno. Drugą sprawą może być faktycznie brak dyscypliny i pewnych granic. Jeżeli miał wypadek tak jak piszesz to również nie będzie lubił dotyku z powodu urazy psychicznego i będzie kojarzył dotyk z bólem. Pies doskonale wyczuwa twój nastrój i zamiary. Mojego psa jak był szczeniakiem kiedyś z tyłu za łapę, złapał bokser. W tej chwili nie pozwala on za bardzo samcom zachodzić się od tyłu a jak już jest jakaś próba dominacji, to pisałem co się dzieje :)

Edited by Parysio
Link to comment
Share on other sites

Moj zachowuje sie podobnie. Gdy przyjezdza moj brat ze swoim psem, moj na starcie go atakuje, a potem go "toleruje" raczej stara sie go unikac... Ale gdy ten za bardzo sie do niego przyklei to znow atakuje... Na spacerze z regoly nie atakuje innych psow, chyba ze poczuje, ze skracam mu smycz, to sie wtedy pobudza...
Juz probowalam z ziewaniem, odwracaniem glowy czy powolnym mruganiem oczami-gdzies juz to wyczytalam, ale nie na wiele to sie zdaje gdyz on nie warczy tak agresywnie tylko tak jak to nazwalas "marudzi" a jak atakuje, to juz z ninacka... A po takej akcji idzid na miejsce, albo ktos go tam zaciąga i trzesie sie, boi, az wczoraj po tym jak mnie zaatakowal, siknął sobie (pewnie ze strachu) na swoje własne legowisko... Nigdy sie to wczesniej nie zdarzylo...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Janka1992']Moj zachowuje sie podobnie. Gdy przyjezdza moj brat ze swoim psem, moj na starcie go atakuje, a potem go "toleruje" raczej stara sie go unikac... Ale gdy ten za bardzo sie do niego przyklei to znow atakuje... Na spacerze z regoly nie atakuje innych psow, chyba ze poczuje, ze skracam mu smycz, to sie wtedy pobudza...
Juz probowalam z ziewaniem, odwracaniem glowy czy powolnym mruganiem oczami-gdzies juz to wyczytalam, ale nie na wiele to sie zdaje gdyz on nie warczy tak agresywnie tylko tak jak to nazwalas "marudzi" a jak atakuje, to juz z ninacka... A po takej akcji idzid na miejsce, albo ktos go tam zaciąga i trzesie sie, boi, az wczoraj po tym jak mnie zaatakowal, siknął sobie (pewnie ze strachu) na swoje własne legowisko... Nigdy sie to wczesniej nie zdarzylo...[/QUOTE]
Nazwałeś, nie aś :) wiem wiem że to dosyć rzadkie zjawisko spotkać tutaj mężczyznę bo po nickach też miałem na początku problem a okazywało się że to jednak kobieta kryje się pod pewnym nickiem :) Mógł to zrobić ze strachu albo po prostu po ataku zaznaczył swoje terytorium. Może być terytorialny. W Naszym parku gdzie zawsze chodzimy były zagrabione liście na kupki a ze 20 tych kupek było. To śmiesznie to wyglądało jak mój pies podlatywał do każdej z osobna i ją znaczył. Na spacerach moj jak pisałem jest raczej podjarany na widok innych psów i chętny do zabawy ale już sobie kojarzy pewne sytuacje i albo jest obojętny albo zakomunikuje gdy mu się coś nie spodoba. Powiem Ci szczerze że nie wiem co robić w takiej sytuacji. Moj pies nigdy nie był bity, bardzo rzadko podnosiłem głos na niego a takie zachowanie pojawiło się gdzieś po roku, tak na oko. Nie raz widziałem że mój pies broni drugiego, gdy zajdzie taka potrzeba na spacerze. W domu się nawet dogadują, bawią razem ale są takie dni w których go tylko toleruje i spacyfikuje, gdy coś mu się nie spodoba np. gdy ten przygniata go do ziemi żeby się uspokoił. On to traktuje bardziej jako zdeptanie i poniżenie niż jako sygnał że nie tolerujemy w domu osobników agresywnych.

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam za pomylke...:)
Najgorsze jest to, ze wszedzie pisze inaczej kazdy mowi co innego a ja mam metlik w glowie i juz nie aiem jak reagowac. Ja po prostu nie rozumiem mojego psa... Nie rozumiem przyczyn jego zachowania. A to jest raczej konieczne aby walczyc z jego zachowaniem:(
No nic...
Czeka nas wdterynarz behawiorysta. Ktos sie orientuje ile kosztuje taka "zabawa" z behawiorystą?

Link to comment
Share on other sites

Zależy jakim ;)
Co do reakcji - nie karć. Odpuść, odczekaj, jak pies się uspokoi, zróbcie kilka komend. Jeśli on pomyśli, że jego błąd to jest taki "big deal", to potem będzie tak: warknie, w połowie sobie przypomni, że to powoduje u Ciebie straszne nerwy, więc się zdenerwuje, że TY się zaraz zdenerwujesz, że on zaraz dostanie ochrzan, i zaatakuje mimo że początkowo mogłoby się obejść bez tego.
Możesz wyjść z pomieszczenia, jak warczy, zamknąć go tam i poczekać. Słyszysz, że przestaje - otwierasz drzwi (możesz je tylko przymknąć, żeby nie wydawały tego dźwięku naciśnięcia klamki, który czasami jest gwałtowny i ostry), zaczyna znowu - zamykasz. Dajesz mu się wywarczec w spokoju jednocześnie informując go, że aby dołączyć do Ciebie, wyjść, musi być cicho i spokojny. W tym momencie nie blokujesz go, nie zabraniasz mu niczego. Działasz jak automat do gry, wciśnie dobry guzik - wygrywa. To pies kontroluje rozgrywkę, nie Ty jego. Dzięki temu uczysz go samokontroli, uczysz go, że on nie jest bezradny, że jego zdanie się "liczy". Wiesz, są ludzie, którzy mówią cicho i nikt im nie przerywa, a są tacy, którzy panicznie krzyczą a i tak nikt sobie z nich nikt nie robi. I to Ci drudzy są sfrustrowani i często potem się obrażają, czy atakują (słownie oczywiście, albo groźbami, np. nauczyciel "bo wam wstawię uwagę!"). Nie możesz pozwolić na to, aby tym drugim typem był Twój pies.

Ale, oczywiście, najpierw robimy to w niestresującej sytuacji. Tzn. zamykamy psa w pokoju, ma wpaść na to, że ma usiąść (przeczekujesz). Gdy siedzi, drzwi się otwierają, jeśli wstaje - zamykają. Dopiero jak wysiedzi przy drzwiach otwartych na 30cm przez 3 sekundy, wypuszczasz go za pomocą komendy zwalniającej, np. "okej". Potem jako rozproszenie,d o którego pies chce dotrzeć kładziesz zabawkę czy jedzenie. Chodzi o to, aby psu zależało na wyjściu z pokoju, aby wiedział, że jest to opłacalne i aby wiedział, co ma robić (jeśli dopiero przy ataku postanowisz zabrać się za naukę tego, to jeszcze skończysz w szpitalu, bo doprowadzisz psa do strasznej frustracji).

Co do behawiorysty. Jeśli dobrze wybierzesz, to będzie to jedna wizyta lub dwie. Powinien on Cię wyczulić na sygnały wysyłane przez psa i na to, jak na nie powinnaś reagować. Jeśli dobrze Cię wprowadzi, to potem doskonale sobie poradzisz widując się z nim od czasu do czasu, a w międzyczasie konsultując np. telefonicznie (wiesz, jak już się zna psa, to czasami są to male szczegóły, niewymagające wizyty. Ale oczywiście, może być też inaczej). Dobry behawiorysta nie będzie brał od Ciebie kasy za robienie regularnie tego samego, tylko tak Cię poprowadzi, abyś sama mogła zacząć chociażby raczkować w szkolenia swojego psa. Są niestety tacy, co przez pół roku by Cię trzymali za rączkę.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Witam! Mam podobny problem u mojego cockera..Aktualnie ma 9 miesięcy ...do 6 miesiąca pies był spokojny(tzn nie wykazywał cech agresji) ,, potrafił podstawowe komendy, biegal po lesie,wracał na każde zawołanie...Pewnego dnia nie wadomo z jakiego powodu zaczął szczekać na jeżdżące samochody.Nasilało się to do tego stopnia,że nie byliśmy w stanie przejsc z nim chodnikiem...szarpał się wyrywał..Było to na tyle męczące,że udaliśmy się do behawiorysty..wdrążyliśmy nowe zasady..z autami jest lepiej,ale pojawiły się nowe problemy..nagła agresja w stosunku do nas i niektórych psów...zaatakował męża,a za jakiś czas również mnie:( dodam,że nie ma juz miski,  jedzenie dostaje z reki w nagrodę..jest ogromnym łakomczuchem...zastanawiam się czy ta agresja nie jest wywołana jego ciągłym głodem mimo,iż dostaje w ciągu dnia dawke (z ręki) jak powinien...Jest złotym spanielem z dzikiej hodowlii...przeraziłam się tym rage syndrome...czy kastracja tu w czymś pomoże ???

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Witam wszystkich.

Po kilku latach wracam do wątku. Dziekuję wszystkim za pomocne rady.

Z "rudym" poradziłam sobie, jest teraz grzecznym, ułożonym psem. Odwiedziliśmy kilka razy tresera, pokazął co i jak, 10cio metrowa linka na szyki i delikatne "szarpnięcia" - korekcja zachowaia, długie spacery i nagradzanie za pozytywne zachowanie, i kilka innych sztuczek, przyniosło wspaniały skutek. Pies nie warczy, nie gryzie, jest super ;) 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...