Mazowszanka13 Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 (edited) [FONT=comic sans ms][SIZE=4]Bardzo prosimy o rady jak ucywilizować dziką suczkę LUSIĘ, która w domu tymczasowym sprawia same kłopoty. Jest mała i młodziutka, i gdyby nie to, na pewno szybko znalazłaby dom. Lusia wiodła żywot psa wolnego, pozbawionego normalnych kontaktów z człowiekiem (z wyjątkiem kija i kopniaków "właściciela"). [/FONT] [FONT=comic sans ms]Została odebrana podczas interwencji, a po sterylce zabrana do mieszkania jednej z wolontariuszek. Minęły już dwa miesiące, a jej socjalizacja nie posunęła się wcale do przodu. Nie wychodzi na spacery, ponieważ nie daje sobie założyć obroży, ani szelek. Podczas ich zakładanie wpada w panikę. Daje się pogłaskać tylko na łóżku, na którym czuje się bezpieczna. Wzięta na ręce ze strachu kłapie zębami. A teraz najgorsze: do tej pory załatwiała się tylko na podkłady w kuchni. Od trzech dni nie wchodzi do kuchni, tylko załatwia się na dywan w pokoju. Po odcięciu drogi do pokoju (dywanu) załatwia się na posłanka innych psiaków. W kuchni nie wydarzyło się nic co mogło ją przestraszyć. Pomóżcie ją ucywilizować, wszelkie rady, wskazówki, sugestie mile widziane :) :) Lusia ma swój wątek na dogomanii: [/FONT]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248623-Tusia-i-Tunia-wyrwane-z-piekła!-Czy-będą-musiały-tam-wrócić[FONT=comic sans ms] Jest też wątek zbiorczy psów z interwencji: [/FONT]http://www.dogomania.pl/forum/threads/247497-Podaj-nam-pomocną-łapę-świętokrzyskie-psiaki-w-potrzebie!!! Edited January 30, 2014 by Mazowszanka2 Quote
Mazowszanka13 Posted January 30, 2014 Author Posted January 30, 2014 Hop ! Hop ! Mądre Głowy, zajrzyjcie proszę :) Quote
jola&tina Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Narazie przyszła jedna głowa ale w tej sprawie całkowicie pusta! Zaglądam bo mam nadzieję, że ktoś będzie miał dobry pomysł. Quote
Shilomaniak Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Zaraz poruszę głowy mądrzejsze od mojej aby pomóc suni i wolontariuszce. Quote
wiosenka Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 A były stosowane feromony jakieś tabletki? Moim zdaniem chyba powinien pomóc behawiorysta. Quote
Soko Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Myślę, że DOGadajcie się może być dobrym wyborem, ale nie jestem z Warszawy, więc nie mówię tego z własnego doświadczenia. Specjalista mógłby chociażby sprawnie założyć suni obrożę i leciutki sznurek, do którego przypinałoby się smycz, zamiast dotykania bezpośrednio suczki. Nie mówię, że na pierwszym spotkaniu, ale.. Poza tym, jeszcze odnośnie pierwszego, warto jest wprowadzić suczce kliker. http://www.youtube.com/watch?v=HKHk-6nReTk A potem spróbować tego: http://www.youtube.com/watch?v=AElTVoIPlOw + co nieco z tego: http://dogmantics.com/free-video-list/reactivity-and-barking/ Przeczytać to: http://waronska.wix.com/edukacja#!Seminarium-Szczeniak-Instrukcja-obsugi-z-Alex-Capr/cym0/95C2CFF7-5E5A-4111-8B24-DA536ED3FD02 I generalnie na tym się skupić. Dobrze wprowadzony kliker wzmocni w psie pewność siebie, którą potem można wykorzystać np. do założenia obroży: klikamy z ainteresowanie przedmiotem, samodzielne wsunięcie głowy w obrożę itd. A na razie, dopóki wiedza się nie usystematyzuje, warto traktować suczkę jakby była za lustrem weneckim. Ona widzi ludzi, ludzie jej nie - i nie chodzi o bezczelne ignorowanie jej, tylko o to, aby poczuła, że może swobodnie nas poznawać, obserwować i nie wynikną z tego ŻADNE konsekwencje (czyli pogłaskanie, gadanie ani cokolwiek, co narusza jej strefę komfortu). Jeśli będzie się dziać odwrotnie, czyli jej zainteresowanie czymś będzie przez nas od razu wykorzystywane (np. noo nareszcie przyszłaś, przecież nie zrobię ci krzywdy, blablabla), to będzie bać się podjąć jakąkolwiek inicjatywę, będzie się bać, że jej pomerdanie ogonkiem zaraz sprawi, że atmosdfera się zmieni: pojawią się oczekiwania wobec niej, emocje, coś, czego nie jest w stanie na razie znieść. Więc będzie w kompletnym bezruchu, a tego nie chcemy. Dajemy jej odczuć, że kontroluje sytuację - można spróbować to: http://www.youtube.com/watch?v=ipT5k1gaXhc Takie "panowanie nad nami" daje psu pewność siebie: dzięki kliknięciu damy nagrodę, dzięki klapnięciu tyłkiem o ziemię dostaję swoje jedzenie, czyli ludzie przestają być nieprzewidywalni, a zaczynają być zrozumiali, działają wg określonych schematów itp. A przede wszystkim - specjalista! Quote
toyota Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 (edited) Bardzo dziką suczkę miała Ekiana. Teraz Tereska to jest już całkiem cywilizowany pies. Ekiana jest rzadko na dogo, korzysta raczej z fb: https://www.facebook.com/events/274621195982470/?fref=ts Ogromne znaczenie dla procesu oswajania Tereski było ścisłe przestrzeganie reguł, które wprowadziła behawiorystka. Tereska zamieszkała na ostatnim piętrze w wieżowcu w Warszawie. Była niesamowicie wycofanym, wręcz dzikim psem. Unikała kontaktu z człowiekiem, w schronisku na początku mieszkała za budą, żyła razem w stadzie ze swoją trójką dorosłych i równie wycofanych dzieci i czasami w takim stadzie szczekały na ludzi, to znów chowały się pod budę, za budę, pod paletę, to znów wypadały i ciskały się na kraty i tak w kółko. Ale głównie chowały się po kątach tak, że kojec wyglądał na zupełnie pusty. Jak jechały na tymczas, to były odławiane spod budy i od razu wkładane do klatki jak dzikie króliki. Układały się w klatce jeden na drugim i zamierały w bezruchu, w ten sposób czuły się chyba bezpieczniej. Tereska była w najgorszym stanie psychicznym i też fizycznym. Tereska ma urwany kawałek języka i uraz łapki. Zgłoszenie do schroniska było takie, że te psy pojawiły się u kogoś w budynku gospodarczym. Matka z trzema podrostkami prawie tak dużymi jak ona sama. Podczas łapania psów na chwytak Tereska wpadła w taką panikę, że straciła przytomność, możliwe, że się poddusiła. Normalnie pracownicy nie stosują chwytaków, podchodzą do łapanych psów łagodnie i ze spokojem, ale tutaj się inaczej nie dało, bo psy były "dzikie". Ekiana powinna dostać pomnik za przywrócenie do normalnego cywilizowanego życia tak skrzywdzonego i trudnego psa ! Moim zdaniem, najlepiej byłoby skontaktować się z tą samą behawiorystką, która ułożyła plan "socjalizacji" dla Tereski. Tereska jest ze schroniska, gdzie byłam wolontariuszką i widziałam na własne oczy w jakim była stanie. Jak zamknęliśmy ją na chwilę do gabinetu wet, była tam sama i nic nie miała robione, to zdemolowała cały gabinet, poprzewracała w panice krzesła, stojaki,itp. Biegała na oślep i wszystko przewracała robiąc pod siebie koo i siu ze strachu i to rozmazując. To trwało chwilę, bo na odgłosy demolki biegliśmy z powrotem do gabinetu. Edited January 31, 2014 by toyota Quote
Robokalipsa Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Zapisuję, niestety nie pomogę w żaden sposób ale mam nadzieję coś wynieść z tej ciekawej dyskusji. Trzymam kciuki za oswojenie ;) Quote
*Magda* Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Tu na dogo jest bardzo mądry gość ;) Jego nick: Evodish Skontaktujcie się z nim, może pomoże :) Quote
Mazowszanka13 Posted January 31, 2014 Author Posted January 31, 2014 (edited) Dziękujemy Wszystkim za obecność i rady :) :) Suczka jest u agasz w Kielcach. Osobą, która wyciągnęła suczkę z opresji jest Mortes, która ma więcej deklaracji niż włosów na głowie. Dlatego o płatnym behawioryście nie ma mowy. agasz, napisałam Ci PW z namiarami do osoby, która poradzi Ci coś przez telefon. Shilomaniak, dziękuję :) Napisałam PW do joaaa i Evodish, aby zajrzeli na wątek. Może coś jeszcze doradzą ? Edited January 31, 2014 by Mazowszanka2 Quote
Soko Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Behawioryści się z tym nie obnoszą, że czasami do schroniskowców w DT przyjdą za darmo, więc i tak warto zapytać. To też ludzie. Quote
TheJacklyn72 Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Również niestety nie pomogę ale chętnie również się dowiem. Quote
elaja Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Mam u siebie suczke , która rok temu trafiła do przytuliska . Anka została odłowiona na jakichś działkach i umieszczona w przytulisku razem z miotem szczeniąt. Dzika , kłapiąca zębami , broniąca wściekle swoich dzieci. Szceniaki znalazły domy , a suczką zajęły się wolontariuszki , na tyle na ile pozwalały warunki przytuliska . Do mnie przyjechała w grudniu , już nie kłapiąca ale nadal bardzo spanikowana. Wg. zapewnień opiekunek nie potrafiła wogóle chodzic na smyczy , po założeniu obroży przywierała do ziemi i nie potrzfiła zrobić nawet jednego kroku. Przy braniu na ręce już nie gryzła ale piszczała ze strachu. W pierszą noc załatwiła się na swoim legowisku , nasikała tez ze strachu rano. Przez pierwsze tygodnie trzeba było ja wynosić na rękach na zewnatrz , z powrotem też bo bała się poruszac po mieszkaniu . Bez problemu zaczęła jednak chodzic na smyczy po ogrodzie ( chociaż przez pierwsze dni tylko na luźnej , jak poczuła opór to zamierała ) , od razu też zaczęła się zatwiać na zewnątrz mimo zapiętej smyczy , ba nawet głosnym szczekaniem prosiła o wypuszczenie . W zasadzie od początku ładnie zachowuje czystość w domu .......ale na widok człowieka od razu oddawała mocz na legowisko . Cieszy się jak głupia , szuka kontaktu jednak dotknięta zamiera , w zasadzie to najbardziej lubi drapanie po grzbiecie. Problemem jednak nie do przeskoczenia jest to , że Anka w zasadzie nie porusza się po mieszkaniu - biegiem pokonuje odcinek z pokoju do drzwi wyjściowych , na powrót trzeba ją namawiać , a jak się w końcu zdecyduje to idzie bardzo ostrożnie na sztywnych łapach. Powód takiego zachowania już mam rozgryziony . Otóż Anka bardzo niepewnie czuje się na śliskiej nawierzchni , porusza się pewnie tylko tam , gdzie jest położony kawałek wykładziny dywanowej , lęk jest tak silny , że nawet jesli chce podejśc po smaka to prawie się kładzie , bo tylnie nogi muszą mieć oparcie i stać na wykładzinie . Jak nie ma wyjscia to chodzi ale wtedy stara sie wpakować na wersalkę lub fotel. Legowisko zlikwidowałam i Anka spi na fotelu , a w pokoju połozyłam mały dywan , po którym sunia porusza się swobodnie ,ale nigdzie poza nim. Takie zachowanie Anki bierze się stąd , że na śliskiej powierzchni łatwo się pośliznąć , łapy nie mają odpowiedniego oparcia i pies nie może błyskawicznie uciec . Dla dzikiego psa jedyną formą obrony jest ucieczka , ślizgając się wpada w jeszcze większą panikę . Być może Lusia czegoś się wystraszyła ( opiekunka mogła nawet nie zauważyć tego momentu ) i pośliznęła się na płytkach . Dlatego teraz załatwia się w bezpiecznym miejscu - czyli na dywanie lub na psich legowiskach. Może wystraszył ją też inny czworonóg w czasie gdy przebywała w kuchni. Jeśli to możliwe , to można położyć kawałek wykładziny , który będzie stanowił dla Lusi bezpieczną drogę z pokoju , do kuchni , gdzie rozłożone sa podkłady. Obrożę proponuję założyć na stałe , tak aby przyzwyczaiła się do jej obecności na szyi , na pewno jej nie przegryzie tak jakby to zrobiła z szelkami . Na początku pewnie będzie próbowała ja zdjąć , może drapać nawet ale po kilku dniach powinna zaakceptowac jej obecność . Quote
Mazowszanka13 Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 Dziękujemy Ci elaja za rady :) Quote
agasz Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Dziękuję za rady. Lusia ma założoną obrożę na stałe. Na razie Mortes próbuje ją spacyfikować i przyzwyczaić do trzymania na rękach,żeby dało się wynieść sunię na dwór. Lusia załatwia się ze strachu podczas tych prób,ale wczoraj już pierwszy raz nie gryzła. Jest potem rozdrażniona i obrażona na mnie,ale trudno. Szkoda tylko,że nie jest łakoma na jedzenie to by ułatwiło nam ćwiczenia. Quote
jola&tina Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Świetny wątek. Czytam, oglądam filmiki - wiele nowych rzeczy się dowiedziałam, ale wiedzieć a umieć to wielka różnica. Myślę, że rady przydadzą się nie tylko Lusi ale i innym psiakom, z którymi są podobne problemy. Quote
Mazowszanka13 Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 [quote name='jolantina']Świetny wątek. Czytam, oglądam filmiki - wiele nowych rzeczy się dowiedziałam, ale wiedzieć a umieć to wielka różnica. Myślę, że rady przydadzą się nie tylko Lusi ale i innym psiakom, z którymi są podobne problemy.[/QUOTE] Jasne, trzeba czytać takie teksty, bo nigdy nie wiadomo co i kiedy nam się trafi (oby nie). Quote
Aśka Belkowska Posted February 2, 2014 Posted February 2, 2014 Tez adoptowałam dzikiego pieska. W naszym wypadku to był skok w głeboką wode. Działalismy na ślepo i trochę intuicyjnie. Bida musiał sie wszystkiego uczyć Też pochodził w pseudo. On akurat był kundlem, który się przytrafił przy okazji. Trochę jest na jego watku. Na szczęście u nas trwało to ciut krócej, bo po około miesiącu przestał sikac w domu i jakos dawał sie wyprowadzac na spacery. Cały miesiąc ktos z nas był w domu. Wszędzie lezały gazety, poza tym w pokojach mamy dywany i panele w kuchni, ale rzeczywiście Fidel bał się śliskiej podłogi. W dt też były panele. Na spacery wynosiłam go na rękach. Już problemem było zapięcie smyczy, Cały czas chodził w obroży i szelkach. Spacery na poczatku wyglądały tak. ze nie wyglądały. :evil_lol: Fidel przywierał do ziemi i tylko patrzył gdzie zwiac. Może trwało to tydzień. Mnie chodziło o to, żeby go nauczyc wychodzenia na dwór. Schody, drzwi, załatwianie się na trawniku to były absolutnie wtórne rzeczy. Dużo by opowiadać. Ja mam jedną radę - cierpliwośc. Jak mi psiak stawał na "osiołka" to i ja stawałam. Ruszałam do przodu jak tylko wyczuwałam luz na końcu smyczy... i tak powoli ze wszystkim. Quote
Delph Posted February 2, 2014 Posted February 2, 2014 Z mojego doświadczenia tak na szybko: Preparat typu Stress Out (dobry i tani) Feromony D.A.P. , obroża feromonowa Wyłożenie podłogi, żeby się nie ślizgała Urine Off - po upraniu dywanu psikamy go jeszcze porządnie tym preparatem Zapewnienie bezpiecznego schronienia, gdzie nikt jej nie będzie niepokoił Szelki i obroża na stałe w domu Zero brania na ręce, ma być traktowana jak każdy inny pies, w tym duży (gdyby była rottkiem nikt by jej nie nosił), to tylko niepotrzebnie sprawia, że pies przestaje Wam ufać, bo się boi. Spacery co najmniej trzy razy dziennie, najlepiej o wiele więcej. Jak opiekunka ma czas to wychodzić nawet co godzinę, jak tylko się uda. Jeżeli histeryzuje przy podpinaniu smyczy, to niech chodzi z dopiętym "przedłużaczem" po domu i do tego przypinamy smycz. Nie nachylamy się nad psem tylko kucamy bokiem i nie patrząc na psa spokojnie podpinamy smycz. Spacery krótkie, ma się po prostu na razie przyzwyczaić do wychodzenia. Teraz nie zabieranie jej na spacer tylko z każdym dniem pogarsza problem. Dla bezpieczeństwa na początku dwie smycze, szelki i obroża, ale o tym już chyba wiecie. Wychodzimy bez zbędnych ceregieli i nie bierzemy psa na ręce. Ma to się odbyć szybko i sprawnie, bez emocji. Na zewnątrz nie niuniamy do psa, wybieramy krótką trasę do pokonania i idziemy, pies ma podążać za nami (wiem że to na początku trudne, ale to sunia musi się dostosować, a nie my nad nią w śniegu stać, marznąć i tylko robić jej jeszcze większy mętlik w głowie). Po powrocie dajemy psu spokój, ewentualnie jeżeli będzie w stanie jeść to super byłoby jej dać coś do żarcia i zostawić samej sobie. W domu nie głaszczemy, nie łazimy za nią, nie gadamy do niej. Jeżeli wykaże jakąkolwiek inicjatywę można ją delikatnie nagrodzić, jeżeli się tego nie boi, na przykład wypuszczając na podłogę jakiś smaczny kąsek. Jak wyżej, nie patrzymy na nią, nie podchodzimy, smakołyk spada z nieba i poza tym nic się nie dzieje. Zero rozpieszczania, jak wyżej, tak jakby to był np. duży pies, a nie mała delikatna słodka sunia. Wprowadzamy zasady i ich przestrzegamy (jeżeli np. nie wolno jej wchodzić na kanapę to tego pilnujemy, a nie cieszymy się, że tam się daje głaskać ;)). Jak będzie już na odpowiednim etapie, to koniecznie uczymy ją chociaż dwóch, trzech sztuczek, żeby stosować jako rozładowanie emocji, podbudowanie suni i poprawę nastroju (psiego i naszego, sukces wszystkim dobrze robi). Nie karcimy za sikanie w domu, nie krzyczymy, nie straszymy, nie bijemy. Parę rzeczy będzie dla niej na początku średnio przyjemne (podejrzewam, że np. podpinanie smyczy czy zabiegi pielęgnacyjne) - tutaj mówi się trudno, robimy swoje szybko, sprawnie i bez emocji, ale poza tymi czynnościami pies ma się czuć bezpiecznie i nie spodziewać się zagrożenia. Chodzi o to, żeby opiekunka stała się dla psa przewidywalna. To znaczy tworzymy rytuały: spacer, karmienie, pora odpoczynku, nauka, zabawa, pielęgnacja. Wszystko pomiędzy to spokój, harmonia i zero narzucania się psu, nie ma niespodzianek typu głaskanie. Po to przyjdzie sama za jakiś czas (krótszy lub dłuższy) :eviltong: Quote
Shilomaniak Posted February 2, 2014 Posted February 2, 2014 Podpisuję sie pod powyższym :lol:. Kiedyś robiąc tak, jak Delph pisze żeby nie robić, "zmarnowałam jedną sukę". Tzn. bała się do końca swoich dni. Co z tego, że była słodka i przekochana skoro załatwiała się w domu (bezpieczniej), a na spacerach wskakiwała mi na ręce jeśli się czegoś przestraszyła (np BIAŁEGO psa). Roztkliwiałam się i niuniałam - no i miałam swoją niunię do domowego użytku :razz: Quote
Aśka Belkowska Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 Delph, piękne kompendium. Faktycznie i ja wspominam zapinanie smyczy jako największy problem. Naszym sposobem na Fidka było rozsiewanie smaczków po pokoju. Już (:diabloti:) po tygodniu wyszedł spod stołu. Noszenie na rękach na spacery było koniecznościa, bo bał się drzwi, progów, schodów, drzwi na klatkę, halasów na dworze. Rady jak najbardziej pożyteczne, ale też trzeba je trochę dopasowac do psa. Polecam też psie przedszkole, nam dało bardzo dużo. Quote
Berek Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 "Poza tym, jeszcze odnośnie pierwszego, warto jest wprowadzić suczce kliker." Zadziwiająco dużo psów boi się dźwięku klikera. W tym przypadku radzę na poważnie uważać, zanim zacznie się eksperymenty z tym prostym urządzonkiem do warunkowania. Quote
Mazowszanka13 Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 Myślę, że Mortes i agasz na pewno coś z powyższych rad wybiorą i dostosują do konkretnej sytuacji. Dziękujemy Wszystkim za obecność i rady :) Quote
Soko Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 kikopup zaznacza, że psy mogą się bać klikera i jak można go stłumić lub zastąpić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.