Sowroneczka Posted May 3, 2014 Posted May 3, 2014 [quote name='Pani Profesor']w kwestii nieprzydatnych zawodowo umiejętności jestem liderką klasy światowej :cool3:[/QUOTE] To ja się dołączam: zapamiętuję teksty wszystkich piosenek (po polsku i angielsku), które słyszałam max 2 - 3 razy, ale ważne rzeczy, które pamiętać należy, za nic nie wchodzą mi do głowy. Mój żon nie może wyjść z podziwu, że znam jak leci wszystko, od disco-polo, po hip hop, ale piny, numery telefonów i inne przydatne rzeczy jednym uchem wpadają, a drugim wypadają... :D Quote
agutka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 helloł Profesorka :) ja nie mam pamięci do cyfr każdego typu... nie wiem jak ja z matematyki zdawałam:evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 [quote name='agutka']helloł Profesorka :) ja nie mam pamięci do cyfr każdego typu... nie wiem jak ja z matematyki zdawałam:evil_lol:[/QUOTE] ja też nie wiem :diabloti: nienawidzę matmy i mi nigdy nie wchodziła do łba, a na studiach wybrałam sobie przekornie specjalizację, w której muszę liczyć, dziobać w excelu, robić statystyki i tak dalej... i mnie to jakimś cudem nie przerasta :cool3: wystarczy umieć liczyć na palcach z tego co widzę :cool3: Quote
agutka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 taaa ale sinusy, cosinusy i inne wygibasy już nie policzysz na palcach :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 na szczęście nie mam nic, co choćby [I]ociera się [/I]o geometrię ;) to tylko rozbudowana statystyka, ale mało liczenia tak naprawdę, wszystko za mnie robi komp. dla mnie na matmie nie do przebrnięcia były właśnie figury... pole kuli, wycinek stożka - makabra, nie widzę przestrzennie, nie umiem z siatki wyobrazić sobie figury i zawsze była z tym straszna lipa :eviltong: i orientacja w przestrzeni też mi nie idzie dobrze, jakby kto pytał :eviltong: nawet z mapą się zgubię... Quote
agutka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 a ha, ha ja to kiedyś w Wa-wie mojego tak poprowadziłam że wyzywał mnie do następnego dnia:diabloti: Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 my niejednokrotnie nadrabialiśmy kilometry, kiedy ja z gps-em w ręku miałam pełnić funkcję pilota wycieczki :diabloti: Quote
Ty$ka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 To ja mogę się pochwalić orientacją w terenie akurat :lol: Azymuty :loveu: Jednak z matmy leżę. Kompletnie Quote
dog193 Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Łii tam, matma fajna jest ;) Też kiedyś nie lubiłam, ale zaczęłam się uczyć (cóż, studia inżynierskie jednak wymagają, nie ma przebacz ;)) i teraz jest spoko :D Za to fizyki i wszystkiego co się na niej opiera (mechanika, termodynamika i inne takie hocki-klocki) to nie cierpię ;) Quote
Naklejka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 łojesu pisanie maturalnej, to była katorga, prawie beczałam przy kompie :evil_lol: Ale już skończone, teraz wykuć na pamięć, by na egzaminie wszystkiego zapomnieć. Matma jest spoko, przynajmniej na poziomie licealnym wszystko jest logiczne i do ogarnięcia :D Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 [quote name='Naklejka']łojesu pisanie maturalnej, to była katorga, prawie beczałam przy kompie :evil_lol: Ale już skończone, teraz wykuć na pamięć, by na egzaminie wszystkiego zapomnieć. Matma jest spoko, [B]przynajmniej na poziomie licealnym wszystko jest logiczne i do ogarnięcia [/B]:D[/QUOTE] chyba kpisz :diabloti: ja wolę napisać magisterkę od podstaw na nieznany mi temat, niż podejść do rozwiązania równania... że już nie wspomnę o geometrii :B-fly: Quote
agutka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 tak Profesorka ma rację... chyba kpisz ;) wolałabym wykuć całe dzieje historii gdzie jak wcześniej pisałam cyfry do głowy mi kompletnie nie wchodzą niż cokolwiek wyliczać:diabloti: Quote
Naklejka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 No dobra, zadania na dowodzenie są trudne do ogarnięcia :eviltong: Daremne to jest lanie wody i analizowanie wierszy, wyszukiwania się symboli, kontekstów. Niebieskie zasłonki to ku*wa niebieskie zasłonki :diabloti: Quote
klaki91 Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 [quote name='Naklejka']No dobra, zadania na dowodzenie są trudne do ogarnięcia :eviltong: Daremne to jest lanie wody i analizowanie wierszy, wyszukiwania się symboli, kontekstów. Niebieskie zasłonki to ku*wa niebieskie zasłonki :diabloti:[/QUOTE] Dowodzenie na poziomie liceum było spoko, na studiach dopiero się jazda zaczyna tak naprawdę :cool1: Nie lubiłam interpretowania na polskim, nigdy nie trafiałam w klucz (dopóki się nie wykułam na pamięć) i nigdy nie rozumiałam co autor miał na myśli :roll: Ale chociaż historia mi podpasowała, zresztą też z niej maturę pisałam. Za to chemia! Koszmar, to było dla mnie nie do ogarnięcia :evil_lol: ale nauczycieli miałam beznadziejnych, więc może to przez to. Quote
Dioranne Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Liceum dopiero za półtora roku. :evil_lol: Mnie w liceum będzie obchodziła przede wszystkich chemia i biologia, a nad resztą będę myśleć tylko tyle, aby zdać. Przynajmniej takie są plany. Ale co z tego w moim wykonaniu wyjdzie, strach się bać. :lol: Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 ja za to uwielbiam "co autor miał na myśli" :loveu: z każdego fragmentu wywlokę wszystko co się da, tak samo w kwestii filmów - tż zawsze na mnie wrzeszczy po seansie, że go nie interesuje, czego się doszukałam w kreacji bohatera :eviltong: paradoksalne jest to, że np. muzyka - która wymaga pewnej metodyki i skrupulatności - przychodzi mi z łatwością, szybciutko nauczyłam się wszystkiego za dzieciaka i pamiętam do dzisiaj "jak to leciało". to samo mam z metodologią badań - metody badawcze, analizy, studium przypadku - ekstra. ....a "x" przed nawias nie wyciągnę :diabloti: w matematyce za mało filozofii :grin: miałam taką wstrętną babkę od matmy w liceum, zawsze się na mnie wściekała za durnowate pytania pokroju "a po co to nam?" (nie żebym dyskredytowała królową nauk ;) chodziło raczej o pokazanie jakiejś ciągłości, np. po cholerę się uczyć całek, do czego to się w późniejszym czasie przyda, albo po co nam jakaś metoda obliczania, do czego to odnieść całościowo). babka nie znosiła tych pytań (i mnie), więc na maturalnym świadectwie dumnie błyszczy 2.0 z matmy :diabloti: Quote
klaki91 Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 [quote name='Pani Profesor']ja za to uwielbiam "co autor miał na myśli" :loveu: z każdego fragmentu wywlokę wszystko co się da, tak samo w kwestii filmów - tż zawsze na mnie wrzeszczy po seansie, że go nie interesuje, czego się doszukałam w kreacji bohatera :eviltong:[/QUOTE] Ja na rozszerzonej z polskiego myślałam, że się pochlastam :diabloti: Na studiach z kolei prawdziwą drogą krzyżową była dla mnie filozofia, za nic nie byłam w stanie zapamietać teorii tych pomyleńców :roll: Quote
Naklejka Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Chemię uwielbiałam, zmieniło się to w liceum za sprawą daremnego nauczyciela. Matma właśnie jest fajna przez to, że jest logiczna, że tu nie ma filozofowania. Co autor miał na myśli? Kocham to :loveu: Na lekcjach polskiego zawsze robiłam za ninja, ukrywałam się, żeby nigdy nie być pytanym :evil_lol: Quote
klaki91 Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 [quote name='Naklejka'] Co autor miał na myśli? Kocham to :loveu: Na lekcjach polskiego zawsze robiłam za ninja, ukrywałam się, żeby nigdy nie być pytanym :evil_lol:[/QUOTE] Ja zdawałam rozszerzony polski i nauczycielka uwielbiała mnie pytać :loveu: oczywiście zawsze głowa w dół, że niby mnie nie ma, ale niestety... na matmie zresztą to samo, wszyscy po 3 razy w semestrze szli do tablicy- a ja? 6-7 :cool1: Quote
Pani Profesor Posted May 4, 2014 Author Posted May 4, 2014 o maturze to nawet nie wspominam, bo moim zdaniem matura z polskiego to gówno nad gówna - klucz często jest tak idiotyczny i prostacki, że się nie dziwię, skąd niechęć do tego przedmiotu. napisałam teraz pracę maturalną kuzynce TŻ-ta i jak czytałam te wyznaczniki od jej nauczycielki, to mnie zmroziło - jak bardzo to jest odległe od faktycznej analizy tekstów :roll: hipotezy w formie pytań (największy błąd w metodologii, obalają za to doktoraty, jak się napcha znaków zapytania), teza na zasadzie "miłość przedstawiana jest różnie" (NO WOW!) i ogólnie bujda na resorach i bezsens - tak samo jak pisanie rozprawek w gimnazjum. nijak się to ma do faktycznej analizy literatury, jest durne i bezsensowne - AMEN :diabloti: Quote
Dioranne Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Bycie ninja na lekcji... Nie robię jeszcze tego w stopniu zaawansowanym, bo gimbusem jestem, więc jeszcze nie jest to konieczne. Do liceum się podszkolę. :evil_lol: Na razie do chemii nie pałam wielką miłością, ale to głównie z powodu nauczycielki. Sam przedmiot ciekawy i interesujący, ale ta nauczycielka mówi o nim w tak nudny sposób, że niszczy wszystko co w chemii fajne. Plus każdej klasie w naszej szkole mówi, iż jest do tyłu z materiałem (o czym potrafi przegadać połowę lekcji)... Mam nadzieję, że w LO uda mi się i będę mieć fajną nauczycielkę od chemii i biologi, od matmy też by się przydała. :eviltong: Quote
dog193 Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Całki mają bardzo szerokie zastosowanie i np dla inżynieria są podstawowym działaniem matematycznym, jak dodawanie czy mnożenie ;-) Z matmą na ogół jest tak, że wystarczy załapać schemat i dalej się liczy wszystko jak krowie na rowie, nie trzeba za bardzo myśleć nad tym co się robi tylko po prostu liczyć. Quote
Majkowska Posted May 4, 2014 Posted May 4, 2014 Poważnie nie macie o czym rozmawiać? :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.