Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzis dala popis gowniara jedna. Leje u nas okropnie a my musialysmy wracacdo domu pociagami bo chlop wyjechal... Nie przeszlam pol drogi do stacji a juz bylysmy mokre... Ale zeby tego bylo malo to dwa samochody oblaly nas calkowicie... Do samej bielizny. W nerwach nie bylam w stanie zapamietac tablic bo zrobilabym debilom z dupy jesien sredniowiecza.... Na stacje dotarlysmy przed czasem (tzn pociag jeden nam uciekl sprzed nosa). Czekajac na pociag mala trzesla sie niesamowicie a ze mnie kapalo jakbym ze stawu wyszla.... No i Sintra dostala napadu totalnej glupawki. Zaczela skakac na mnie, szarpac sie, podgryzala mnie wszedzie gdzie sie dalo. Z czasem coraz mocniej.... Ludzie patrzyli na nas jak na debili.... Nie bylam w stanie opanowac kretynki bo sadzanie jej nakrecalo ja jeszcze bardziej i zaczynala dosc mocno gryzc... Uspokoila sie dopiero jak wyszlam z nia spod daszku na ulewe....
W pierwszym pociagu bylo w miare ok. W drugim znow zaczynala miec glupawke z nudow i znow zaczynala sie nakrecac na gryzienie mnie i szarpanie sie. Na szczescie zaczelam jej dawac smaczki i udalo sie ja utrzymac w ryzach. Ale by bylo zbyt sielsko gdyby to mokre pregowane pchlarstwo dotrwalo do konca podrozy. Puscila tak niesamowicie smierdzacego baka, ze myslalam ze najpierw od niego padne a pozniej jak reszta pasazerow nie padnie to wypchaja nas z pedzacego pociagu....

Dotarlam pod dom i trzymajac w jednej rece ciagnacego pchlarza walczylam z brama ktora jak sie okazalo tesciowie wlaczyli pod pilota (mamy robotnikow i brama byla odlaczona do tej pory i recznie trzeba bylo ja otwierac). Na szczescie mialam pilota bo inaczej bym kwitla w deszczu pod brama... Jak juz ogarnelam brame walczac z przemoklym do szpiku fafli brzydalem to musialam jeszcze wpakowac na posesje kubly na smieci ktore rano wystawilismy przed brame bo dzis zabierali smieci. Walczac z Sintra silowalam sie z jednym (mial kolka ktore oczywiscie musialy sie zablokowac o slupek). Chcialam wtargac i drugi.... Ale okazalo sie ze jakis prymityw go musial ukrasc bo go nie bylo.....

Jak juz wysuszylam Sintre i sie przebralam to stwierdzilam ze zrobie sobie zupke z torebki (chinska lub inaczej kuksu), wywale zziebniete bo wczesniej przemoczone nogi na wyrku i wlacze tv. Nie dosc ze zupka byla wstretna to sie jeszcze okazalo, ze satelite szlag trafil.... Dodam ze naziemnej nie mam bo tv niby plaski ale juz nie ma mpeg4 czy tam co wymagane.... Wiec zjadlam w ciszy ta ochydna zupke... Cale szczescie ze wczoraj monter byl i o dziwo net naprawil......

A zapowiadal sie taki przyjemny, mily i sympatyczny dzien.....

Posted (edited)

Hahaha, wykrakałaś :eviltong:

Wnerw mialaś większy przez pogodę. Nie zazdroszczę i rozumiem. Ja czasem mam chęć mordu na tym pręgowanym gremlinie :diabloti:. A jak starsza pipa się przyłączy to tylko sobie w łeb strzelić :evil_lol:



Milo jednak postanowił, że nie będzie gorszy od siostry i na spacerze odstawił pokaz :angryy:. Rąk nie czuję od szarpania. Jak taki chudy szkieletor może mieć siłę konia pociągowego :mad:

Czy Sintra też zjada wszystko co znajdzie na swojej drodze. Tego gnojka chyba zakagańcuje i będzie spokój.

Edited by Kaaasia
Posted

W sumie to Sintra nic jeszcze nie wziela zbytnio do pyska. A jak zlapala to jakis korzen, patyk, trawe. Kamienie jej od razu wybilam z glowy. Na szczescie spacery nie sa dla niej jak misja badawcza. ;) Przyznam ze lubi lapac do pyska pajeczyny. ;)

Posted

To masz szczęście.
Milo zbiera wszystko: pety, kapsle, foliówki, papierki, kamienie. Listki i patyki mu wybaczam ale tak to ciągle "zostaw", "wypluj", "zostaw":mad:

Posted

Bak to byl chyba jedyny moment kiedy mnie ta torba na pchly wkurzyla. :diabloti: Bo nawet jak dostala glupawki to wiedzialam ze to wina pogody bo nie bylo jak jej wybiegac... A tak to wkurr bylam na kierowcow i deszcz.

Mloda juz i tak jest grzeczniejsza. Pamietam jak pierwszy raz jechalysmy pociagiem.... Nigdy tak umordowana nie wrocilam do domu.... Nawet jak wrocilam po 7 godzinnym treningu w klubie szykujac sie do olimpiady OOM.

Posted

no tos miala bardzo kiepski dzien a suk sie dopasowal ale sama wiesz ze nie sa to dni calego zycia a wsio poprzepalatane wiec ciesz sie tymi piknymi dniami kiedy to cie twoj suk zadziwia a szybko zapominaj te ciezkie dni
mam ino nadzieje ze szybko wiekszos z nich bedzie piekna
ale szczyle sa szczyle i cale szczescie ze takie pocieszne

Posted

A ku ku


Ta tylko pochwalę się ząbkami....


Czasami ale to tylko czasami bywam poważna.


Ale to zbyt nudne i w 99% jestem niepoważna aż do bólu.. :diabloti:

Posted

Zaproszenie babci do zabawy


Mistrzyni drugiego planu....


brak słów na tą głupkowata minę :evil_lol:


Tej pani już polewać nie wolno bo zaczyna się zataczać...


Pierwszy etap wyjścia gał z orbit

Posted

love story


love story ciąg dalszy


Wpuść babę to się rozepcha


Gdzie się jeden kot kończy tam drugi zaczyna


Jak się baba rozepchnęła to już dla mnie miejsca brakło...

Posted

no i co mowilam? zaden inny pies takich min nie potrafi zaden , ino male boksery sa takie pocieszne takie mimiczne i za te ich mordy czlek im wsio odpuszcza, bo przeca jak spojrza i powiedza geba "pancia ale przeciez ja nic, w ogole jestem ino soba a ze czasem mam glupie pomysly to przeciez nie moja wina?!" to co czlek moze no nie? nic ino zacalowac

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
http://img802.imageshack.us/img802/7838/htcj.jpg tylko zacałować taką mordeczkę :loveu:

http://img593.imageshack.us/img593/2964/29k5.jpg jaka nieziemska powaga :lol:

Nie zdążysz się schylić a ona pierwsza zacałuje.

Kaaasia napisał(a):
http://img94.imageshack.us/img94/2716/eiv4.jpg Piękne boksiowe szaleństwo :loveu:
Kawał baby z tej naszej siostrzyczki :smile:

Oj rośnie, rośnie ale móżdżek chyba nie nadąża. :diabloti:

Tekla64 napisał(a):
no i co mowilam? zaden inny pies takich min nie potrafi zaden , ino male boksery sa takie pocieszne takie mimiczne i za te ich mordy czlek im wsio odpuszcza, bo przeca jak spojrza i powiedza geba "pancia ale przeciez ja nic, w ogole jestem ino soba a ze czasem mam glupie pomysly to przeciez nie moja wina?!" to co czlek moze no nie? nic ino zacalowac

Oj ileż to razy byłam na nią zła ale wystarczyła jej mina i człowiek rozłożony na łopatki.....

Posted

Majkowska napisał(a):
Byłam, foty widziałam. Kociska piękne, opisy powalające :)
Kurcze, zaniedbałam waszą galeryjkę, muszę ponadrabiać.


Twoje zaległości tłumaczy Kinia ;)

Posted

Nie no ta mucha rewela! Jak jej włoski uchwycił aparat nawet. Dobra maszyna musi być ;)No to fakt, chwaliłam się że moje dziecko jest takie ciche i spokojne, to teraz nadrabia... Plus zajęcie się całym domem, ugotować , uprać, uprasować... Dzień mija. A jeszcze by wypadało kiedyś odpocząc , ale to później...

Posted

Ha! To was zaskocze! Lustrzanki nie chcialo mi sie wyciagac i fotka jest zrobi8na najzyklejszym malym aparatem. Malo tego bo na ustawieniach automatycznych. :evil_lol: Tylko funkcje macro wlaczylam.
Gdybym dla porownania zrobila drugim aparatem to roznica bylaby znaczna. Ale i tak jak na taki aparat to fotka niczego sobie. ;)

Posted

W ogóle kiedyś też spotkałam taką muchę i doszłam do wniosku, że jest bardzo ładna :evil_lol: I pomyślałam nawet, że gdybym miała dobry aparat to było by cudowne zdjęcie. A tu widać, że i zwykłym można fajnie ją obfocić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...