Jump to content
Dogomania

Adusia jest już szczęśliwą kaliszanką


dreag
 Share

Recommended Posts

  • Replies 69
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='asika5']melduje sie u Ady i podrzucam

Aga całe szczęście że trafiła na Ciebie, bo inaczej musiałaby rodzić w śniegu biedulka:(


[SIZE=5][COLOR=#ff0000][B]PROSIMY O PILNE TYMCZASOWE SCHRONIENIE!!!!!!!!!!!!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE][/QUOTE] Nie wszyscy na FB tak myślą;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zachary']Ona jakby z jednego miotu z moim Pikusiem, znalezionym dwa lata temu w lutym, pod sklepem w Grabówce, gdy zamarzał na 20C mrozie...Dobrze,że na Twojej drodze nie stanął bernardyn czy drugi Konik....[/QUOTE] Uff, wypluń!
Sunia ma od poniedziałku dt TU na tydzień, Ada wydobrzeje, a my zorganizujemy spokojnie transport. Taki plan, mam nadzieję, że wypali:razz:.
Wolałabym transport bezpośrednio z Białego, mam zaufaną osóbkę do niańczenia małej w podróży:).

Link to comment
Share on other sites

A było sprawdzane czy nie ma czipa?
Kurcze malusia i ładnie chodzi na smyczy, może miała domek, który jej szuka?
Dobrze, że ci się pokazała w tym lesie, mogłaby z małymi nie przeżyć jak jest taka chudziutka i wyniszczona.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Awit']A było sprawdzane czy nie ma czipa?
Kurcze malusia i ładnie chodzi na smyczy, może miała domek, który jej szuka?
Dobrze, że ci się pokazała w tym lesie, mogłaby z małymi nie przeżyć jak jest taka chudziutka i wyniszczona.[/QUOTE] Nie ma chipa, ale w takim stanie w jakim była, to nawet gdyby tacy się znaleźli, niech spadają:angryy:. Chyba, że dawno się zgubiła, ale nikt nie szukał, wiem o tym, bo by do mnie dotarło, mam oczy otwarte na zgubione i znalezione psy w Białymstoku;).
Kopiuję z FB co napisałam (tam jest też filmik z boharteką):

Witam świątecznie wszystkich przyjaciół Ady:). Dziś czuje się lepiej, choć niestety ma zapalenie pęcherza i zamiast śniadania wielkanocnego u rodziny, była wizyta u weta i zastrzyki. Adunia cały czas merda ogonkiem - na powitanie, jak się do niej mówi, jak je:). Nie chce sama zostawać w zimnym baraku, jak znowu ją zamknęłam to słyszałam, że popłakiwała. Wcale jej się nie dziwię. Dobrze, że dziś w południe było słonko i ciepełko, mogła chwilę pogrzać się na podwórku. Odliczam godziny, kiedy będzie mogła już grzać chudą pupkę w domu, ale to jeszcze doba. Biedne maleństwo:(.

[url=http://naforum.zapodaj.net/4a16a90b81eb.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4a16a90b81eb.jpg[/img][/url]

[url=http://naforum.zapodaj.net/c4f4039d8a30.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c4f4039d8a30.jpg[/img][/url]

[url=http://naforum.zapodaj.net/b9c5cc310009.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9c5cc310009.jpg[/img][/url]

Link to comment
Share on other sites

Adka od 19.30 wczoraj grzeje pupkę w dt.
Z FB: Najpierw malutka popłakiwała, jak sprzątałam w baraku, że znowu gdzieś ją wywożę. Potem w samochodzie poddenerwowana zębami układała sobie leżanko, aż w końcu się ułożyła. Jak zajechałam do dt, stanęła na podwórku oko w oko z psią ferajną - dwiema suczkami i pieskiem (a raczej oni spotkali na swoim terenie małą kruszynkę, zdziwieni "co to w tym różowym kubraczku?"). Choć najmniejsza, dała sobie radę:). W domu od razu zameldowała się na wersalce, gdzie cały czas sobie leżała. Za jakiś czas się zgrzała, to zdjęłam jej sweterek. Miała już pierwszy okład z kapusty na laktację, bo wet powiedział, żeby nie dawać farmakologii, gdyż często wywołuje wymioty i mogą porozchodzić się szwy. Adulka nie daje sobie w kaszę dmuchać i trzyma psiarnię na dystans;). Zwłaszcza co do jednej ma pewne wątpliwości, co okazuje burczeniem "stop, nie za blisko", ale na szczęście obyło się bez większych spięć.Psi rezydencji aż tak bardzo nie byli nachalni, dali jej spokojnie poleżeć. Na koniec została wyniesiona na zewnątrz znowu na siusiu, z czego chętnie skorzystała, ale szybko poleciała z powrotem pod drzwi:). Strasznie się cieszę, że już nie marznie i leży w ciepełku. Jak znajoma zadzwoniła, że mogę przyjeżdżać, fruwałam po domu jak skowronek:). Jestem bardzo wdzięczna, że zaproponowali mi kąt dla malutkiej, dziękuję:)!

[URL="http://naforum.zapodaj.net/bfcf801ac5fd.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bfcf801ac5fd.jpg[/IMG][/URL]

Edited by dreag
literówka
Link to comment
Share on other sites

[h=5]Wieści z dt: sunia jest najmniej wymagającym psieskiem, jakiego do tej pory mieli:). (mam nadzieję, że się nie rokręci za bardzo;)). To, co jej do szczęścia potrzebne, to jedzenie, załatwianie potrzeb fizjologicznych i spanie, spanie, spanie. Biedulinka, odsypia teraz cały swój podły los. Upodobała sobie kanapę, choć ma też legowisko i łóżeczko cioci i wujka, na którym troszkę poleżała z nimi rano. Ogonek merda się cały czas, cudnie, że dziewczynka jest w końcu szczęśliwa, a nie taka jak szła zrezygnowana i wycieńczona z podkulonym ogonkiem (myślałam, że nie ma). Dziś na śniadanku próbowała przejąć miskę Murzynka, który zdziwiony sytuacją już prawie gotów był jej oddać;).
[/h]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='agat21']to 100 złociszy liczcie ode mnie[/QUOTE] Wow, szok:). I wielkie podziękowania:). Znaczy się przesyłam konto na PW;).

A tak w ogóle...

Mam niedobre wieści. Mało biedy na tego naszego Adowego dzieciaczka. Sunieczka ma takiego bardzo twardego guzka troszkę wyżej pachwiny. Miała zrobioną biopsję i właśnie się okazało, że to najprawdopodobniej zmiana nowotworowa. Może być złośliwa (mięsako-włókniak). Trzeba szybko operować, ale nie wcześniej niż za miesiąc, jak wydobrzeje po sterylce i w ogóle organizm się zregeneruje po wycieńczeniu. Na szczęście wetka mówi, że po wycięciu powinno być wszystko ok. Wtedy dopiero histopatologia odpowie na pytanie, co to tak naprawdę jest. Czasem okazuje się, że wstępna diagnoza nietrafna… Ile nieszczęścia na jednego małego psiaczka jeszcze????!

Link to comment
Share on other sites

Raczej w Kaliszu, bo to kolejne 6 tygodni... Na szczęście p. Ania czeka na malutką:). Jedna osóbka ze świata zwierząt wystawiła jej bardzo dobre świadectwo;).

Rozmawiałam dziś z wetem, który badał komórki z tego guza. To jednak najprawdopodobniej włókniakomięsak, czyli nowotwór złośliwy:(. Na szczęście raczej rzadko daje przerzuty, a jeśli, to głównie do węzłów chłonnych. Doktor, która robiła sterylkę twierdzi, że nie są na szczęście powiększone. Jeśli wytnie się to cholerstwo z odpowiednim naddatkiem, to jest duża szansa na całkowite "wyleczenie".

Dziś odebrałam wyniki moczu i kału - tu wszystko dobrze.

Na zdjęciu guz Adki.[URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=448831868526223&set=oa.616715735009189&type=1&relevant_count=1&ref=nf"][IMG]https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-e.ak/hphotos-ak-prn1/s480x480/45606_448831868526223_1717500421_n.jpg[/IMG][/URL]

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...