Pysia Posted March 15, 2013 Author Posted March 15, 2013 Ja nie wiem ile on waży. Może i jest to 3 kg bo " na oko: to chłop w szpitalu umarł ;) On dostaje u mnie jeść z ręki co niecałą godzine. Miska nie stoi pełna, bo by mu po prostu niufka zjadła. Dostaje z ręki aby wyeliminować efekt gryzienia rąk ( one karmią, więc ich sie nie gryzie ) i bronienia miski ( ręce dają, więc nie należy się przed nimi bronić). Brzunio ma ciągle pełniutki, qoopalonki roi ze 4 x dziennie i to ładne i duże, więc głodny nie jest. I na pewno nie schudł przez 2 dni bo chudziutki przyjechał. Nie jest po prostu typowym, tłuściutkim szczeniaczkiem. Ugotowałam mu rosołek na wołowince i dałam tym razem do miseczki suche zalane tym rosołkiem przed chwilą. I szamał! Zobaczymy jakie potem qoopalonki będą ;) Rosołek bez przypraw- tylko z marchweczką. I jedynie sucha karma zalana wywarem. To mu smakowało bardzo :) Quote
enia Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 a komu by nie smakował rosołek wołowy? fajnie, że zjadł:p Quote
Pysia Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 (edited) Pobudke mi zrobił łobuz o 6-tej. Jak mu dałam papu zalane rosołkiem to wypił rosołek a karme zostawił. Wybredniak jeden. Teraz sie znęca nad Zmorką. I mam ochotę go wyprać bo już taki czysty nie jest ;) Chodzi po dworze i się z lekka ubrudził już :evil_lol: Berek właśnie kopuluje na Zmorce warcząc bynajmniej nie w zabawie przy tym. To dominujący dość mocno skubaniec. Czy ktoś w końcu potraktuje mnie poważnie i poda kontakt do osoby, która ma przeprowadzić wizyte p/a? Dla dobra psa.... Edited March 16, 2013 by Pysia Quote
enia Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 No właśnie, wydawało mi się, że elik na wspólnym wątku pisała o wizycie p\a zaraz spytam... Quote
Pysia Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 Byłam na wystawie w Katowicach. Berek sobie ten czas smacznie przespał w kennelówce. Zmorka przyklejona do niej obok ;) Dałam mu sporo karmy do miseczki i starowinka pilnowała, a przy okazji towarzystwa z bliska dotrzymywała :) Dziecko smacznie spało. Nawet nie nabrudził. Za to jak poszedł na dwór to pięknie sie załatwił. Po rosołku jenak qoopalonka ciut luźniejsza. Delikatesik skubaniec. Mam preparat dla takich delikatesików, ale podaje się go co 5 dni i musi ciut czasu minąć aby w jelitkach wytworzyła sie dobra flora przeciwdziałajaca takim rzeczom. Panu, który ma zaadoptować Berka też poradziłam, aby postarał sie o kennel. Dlaczego? Ano znajac Berka wiem jak potrafi być męczący. Ja jak mam dość, to z nim się intensywnie bawię i on sam idzie do kennela wtedy spać. I mogę odpocząć i porobić w domu różne rzeczy. Inaczej sie nie da, bo Berek jak wychodzę z pokoju natychmiast wstaje i dalej się pląta. A pilować go trzeba jak oka w głowie... Można szybko stracić do niego cierpliwość. A to bardzo złe u ludzi nie aż tak zaangażowanych jak my. Skoro ja tracę cierpliwość, to tym bardziej inni- mnie psi. I lepiej wtedy jak psiak śpi w kennelu w pokoju niż ląduje sam na ogrodzie na wiele godzin. Tylko trzeba uświadomic ludziom, ze kennel to nie lek na całe zło swiata, ale miejsce które pies będzie lubił i traktował jak azyl. Berek ma już mocne podstawy do lubienia kennela. Dostaje w nim jeść, smakołyki i sam idzie do niego spać. Jest to jego azyl. I broni tego swojego miejsca zaciekle :evil_lol: Z wystawy dla Berka i dla Zmorki przywiozłam calutką reklamówke gryzaków, kości, różnych prasowanych rzeczy itd. Mają futrzaki radość :) Berek już zdąrzył sie zmęczyc i zaczynał mi sie wiercić w salonie szukając miejsca do snu. Przyszłam z nim więc do pokoju, gdzie są te psie miejsca. Berek zaraz polezie spać na swoje miejsce. A ja będę mogła poodkurzać w domu i zajać się mężem, który przebywa z nami wyłącznie w weekendy. Quote
enia Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Witaj białasku!:loveu: u nas dziś masakra, byłam z psami 5.30 a tu temp. minus 12 stopni..... nadal mały wybredny czy odpuscił?;) ps. przecież nawet na dogo kenel jest bardzo popularnym środkiem zaradczym u osób które tymczasują szczeniaki.... ja znam psa, który już jest dorosły, ale lubi schować się do swojej klatki i tam drzemać, nawet jak ludzie są w domu, po prostu ma swój azyl. Quote
Pysia Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 Berek wita :) U nas też lodowato, ale bez wiatru. No i świeci cudne słoneczko na dworze. Berek w nocy zrobił mi pobudkę o 00:30 ... Musiałam wstać, wyjsć z nim na dwór i pobawić się aż padł. Potem już dał pospać do 7 rano. Za to starowinka Zmorka po wczorajszym obżarstwie ( dobrała sie do karmy w wiaderku- jakoś go otworzyła...) nie wytrzymała i zrobiła ocean na dywanie. Starość nie radość. Teraz portki do prania, bo calutkie w moczu ( ona popuszcza posterylkowo jak ma zbyt pełno w brzuszku). Capi w domu jak w szalecie bo niuf nalać potrafi wiadro. No i ona capi. I capić będzie, bo w taką pogodę jej nie wypiorę. Gdybym to zrobiła to znowu byłby problem i by popuszczała. Przerabiałam to wiele razy. Maluch nadal wybredny. Z rosołkiem wcina, ale tez nie zawsze. Powinien jeść tak z 5x dziennie, a skubie tylko. Jedynie rano i wieczorem szamie ładnie. Dzisiaj się z nim do weta przejdę i go zważę. I może tez kupię coś na apetyt. Berek znowu ułożył sie do snu :) Quote
enia Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 a gdzie się podziały wszystkie ciotki Berka?:roll: Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Wczoraj znikł mi internet. I jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności okazało się, że neostrada ma awarie. No to czekałam spokojnie. Zreszta jest tyle przyjemniejszych rzeczy od neta ;) Dzisiaj zadzwoniłam i.... Ja kudłata durnowata zapomniałam, że najpierw należy wyłączyc z zasilania router bo to w nim problem może być :oops: Pan mi kazał to zrobić i " czary mary " internet jest. Nie miałam żadnej awarii :oops: Berek przespał cudnie calutką noc. O 8 rano zaniepokojona spokojem obudziłam go ja :) Nie nabrudził :) Zrobił co należy na dworze. Potem pojadł i szaleje aż do teraz. Stara sie wyeliminować wszystkie meble w pokoju :mad: Wczoraj byłam u weta. Berek je więcej dzieki rosołkowi, ale nadal jest chudziutki. Waży 3,60 kg. Dostałam opieprz że nie został odrobaczony przed szczepieniem tylko dopiero później :roll: Zarobaczenie bardzo prawdopodobne. Dostał tabletke o dużo większym spektrum niż brał. Wczoraj poł i dzisiaj pół. Aby dopełnić dzieła jak należy pobrałam mu też krwe aby zobaczyć morfologie. Ma w normie :) Może to i niepotrzebne było, ale sprawdziłam i teraz jestem spokojna że nie jest niedożywiony ;) Wet powiedziała, że nie jest typowym szczeniakiem pulpetem, ale tez nadmiernie chudy nie jest. Ot- może i taki typ. Na dodatek przez te kilkanaście minut oglądania i badania go stwierdziła, ze on jest tak nerwowy i delikatny psychicznie, ze to też może być powodem. Bo Berek darł się jakby go szlactowali jak mu do uszków zaglądano, do pycholka, badano gruczoły okołoodbytowe, węzły chłonne, mierzono temperaturę itd.... Każdy dotyk był w akompaniamencie strasznego wrzasku smarkacza! W sumie pobieranie krwi nie różniło się reakcją od spojrzenia w uszko :crazyeye: Histeryk do potęgi n-tej! Na dodatek starał się na serio udziabać podczas badań i wyrywał sę jak piskosz. Aby wet nie straciła nosa na pysio poszedł bandaż bo nawet oczków mu nie mogła zobaczyć bo cieał się. Powiedziała ze jest delikatesikiem cholerykiem i jak piękny, tak skubany :diabloti: Quote
ewu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 enia napisał(a):a gdzie się podziały wszystkie ciotki Berka?:roll: Bez internetu byłam...ale cały czas w kontakcie z Pysią:) Do Ciebie Ciocia też dzwoniłam...:) Quote
enia Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 no to nam się diablątko o urodzie aniołka trafiło :) Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Diablątko poszalało i poszło spać. On teraz zachowuje się dużo bardziej jak szczeniak. Pierwsze trzy dni był tak nakręcony, że szalał wiele godzin zanim padał. Od wczoraj jakby zmiana. Poszaleje godzinke i idzie spać na kolejną. I tak cały dzień. Czyli normalne szczeniece zachowanie. Widocznie przyzwyczaił się uż do domu. Ale przyszły domek musi wiedzieć, ze Berek potrzebuje trochę czasu na aklimatyzacje i najpierw będzie Berkiem Męczącym i trzeba go będzie pilnować non stop przez kilka dni. Potem już lepiej bo mogę iść do kuchni i zostawić Berka samego. Co prawda już wiem co go interesuje a nie powinno i jest to wszystko pozabezpieczane ;) Ale on też nie płacze jak wychodzę. Do tej pory tylko jak zasypiał w kennelówce to nie płakał pozostawiony sam. Quote
enia Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 tak sobie myślę, gdzie on sie podziewał i co przeżył w tak krótkim czasie , bo wychodzi na to Pysiu, że musisz go uczyć wszystkiego od podstaw... jak dobrze, że trafił do tak super wyrozumiałego i mądrego DT!:multi: Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Nie znamy historii Berka zanim trafił do p. Wandy. Gdyby nie ona, to Berek pewnie już teraz byłby wspomnianiem. Wyrozumiała taka znowu nie jestem, dlatego zabrałam sie za Berka na serio ;) Nie odpowiadają mi podłogi w odchodach- nawet szczeniecych- więc od razu zabrałam się za naukę czystości. A warunki mam, bo jest podwórko szczelnie ogrodzone na które nie wchodzą nieznane psy ;) Gorzej byłoby w bloku, bo Berek szczepione dopiero raz. To samo z obroną miski. Przed chwilą kolejny sukces. Berek jadł a ja mu w miseczce grzebałam i nie rzucał się na rękę :) Karmienie z niej popłaca ;) Maluch zamiast traktować dłoń jak wroga to szukał w niej smaczniejszych kasków. Gryzienie z całej siły ręki też już za niami. Gryzie calutki czas, ale stanowczo delikatniej. Nie zostawia mi już śladów. A że przekierowuję go na inne rzeczy z rąk, to nauczył sie kolejnej, niedobrej rzeczy :evil_lol: Jak już go ponosi to dobiera sie do ubrania :diabloti: Jakoś te swoje emocje wyładować musi ;) Kolejny sukces to głaskanie. Berek wił sie głaskany chcąc zjeść ręke. Teraz można go już chwilkę pogłaskać, a on chodzi wtedy dookoła ocierajac się o człowieka jak kot. I ogonek mu chodzi w zadowoleniu. Jak jest spokojn iejszy to zaczyna też mi na chwilkę wystawiać brzunio do głaskania :) Są to chwilki, ale jednak wczesniej ich nie było. Na pewno Berek powinien mieć spokojny dom z osobą zrównoważoną, miłą ale konsekwentną. A domek chętny na niego wygląda na to że taki jest. Zobaczymy co dalej z tego wyniknie. Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Z niedzielnej wystawy przywiozłam psiakom wiele przysmaków. Najpierw Berek dostał kość wędzoną Obgryzał tylko chwilkę. Potem go przestała interesować. Musiałam schować aby niufka nie zjadła ;) A tu zobrazowanie wielkości Berka w stosunku do męskiej dłoni Quote
ewu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Genialne te fotki:) Małe białe puchate i ogromne czarne też puchate:):):) Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 (edited) To proszę kolejne :) Najlepsza miejscówka Berka. Czyli w kąciku najlepiej przy Zmorce ;) Ulubiony misiu Berka. Morduje go z wielką zawzietością najczęściej ;) Uczymy "siad". W wykonaniu Berka to ogromny wyczyn, bo emocje nie pozwalaja mu sie skupić. I ulubiony gryzak malucha. Czyli też smaczek przywieziony z wystawy ;) Posłanie na legowisku w strzępach i totalnym nieładzie. Berek uwielbia je szarpać i gryźć. Nie daje kolejnego kocyka na zmiane bo wszystko miałabym w strzępach ;) Edited March 18, 2013 by Pysia Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Zwyczajne. berek popsuł mi obiektyw do lustrzanki- ostatni jaki posiadam. Ciut go zreanimowałam, ale nie wiem co dalej bedzie. Berek zna podstawy komendy " siad" i najczęściej na nią reaguje. Piszę " najczęściej" bo do temperamentnego Berka pełnego miliona emocji trzeba podejść na spokojnie. Czyli postawa wyprostowana, spokojny ale stanowczy ton głosu i Berek siada pięknie. Pracujemy nad komendą w sytuacjach nakrecenia, ale jak wiadomo to nie dzień ale wieki muszą upłynać. Ciekawe czy ktoś inny będzie chciał kontynuować to co zaczęłam. A warto, bo Berek jak wie czego się od niego wymaga jest spokojniejszy. Quote
enia Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Szybko się nauczył "siad" moje dwie panny miały ok. 6 miesięcy nim zaczęły łapać polecenia :) a może to ja późno zaczęłam, nie chciałam im skracać dzieciństwa.. Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Przecież dzieciństwo wiąże sie z nauką. Nieustanną ;) A uczyć należy od poczatku. Pies czy dziecko które rozumią co od nich chcemy są spokojniejsze ;) Ashe która była przed Berkiem miała do 14 tyg. jak szła do nowego domu i potrafiła już pięknie aportować, siadać na komende ( 99 % komend "siad" wykonywała od razu! ), przychodzic do nogi na zawołanie i sygnalizować chęć wyjścia na dwó. A nauczyła sie tego w 18 dni.... Tylko że Ashe była nastawiona na człowieka, a Berek go się obawia i mu nie ufa a przez to reaguje agresją. No i delikatesik z niego psychiczny. Staram sie go wyciszać, a wtedy jest po prostu kochanym szczeniaczkiem i się rozluźnia. Ale najczęściej jest nakręcony emocjami na maxa. On naprawdę potrzebuje spokojnego domu bez nadmairu ludzi. Spokojnego i stanowczego, ale delikatnego. Quote
ewu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Pysia napisał(a):Przecież dzieciństwo wiąże sie z nauką. Nieustanną ;) A uczyć należy od poczatku. Pies czy dziecko które rozumią co od nich chcemy są spokojniejsze ;) Ashe która była przed Berkiem miała do 14 tyg. jak szła do nowego domu i potrafiła już pięknie aportować, siadać na komende ( 99 % komend "siad" wykonywała od razu! ), przychodzic do nogi na zawołanie i sygnalizować chęć wyjścia na dwó. A nauczyła sie tego w 18 dni.... Tylko że Ashe była nastawiona na człowieka, a Berek go się obawia i mu nie ufa a przez to reaguje agresją. No i delikatesik z niego psychiczny. Staram sie go wyciszać, a wtedy jest po prostu kochanym szczeniaczkiem i się rozluźnia. Ale najczęściej jest nakręcony emocjami na maxa. On naprawdę potrzebuje spokojnego domu bez nadmairu ludzi. Spokojnego i stanowczego, ale delikatnego. Ale trzeba dobrego nauczyciela:) To domek tej Pani powinien być w sam raz:) Berek w roli gwiazdy:) Quote
Pysia Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Ludzie czasami potrafią zdumiwać i w odwrotną strone ;) Pamietam pewną panią, która bladego pojęcia o psach nie miała a wychowała swietnie sama bardzo problemowego smarka. Działała instynktownie i wyszło jej lepiej niż niejednej z nas :) A fotki cykam kiepskie, ale wybieram te robione z miłością ;) Quote
ewu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Pysia napisał(a):Ludzie czasami potrafią zdumiwać i w odwrotną strone ;) Pamietam pewną panią, która bladego pojęcia o psach nie miała a wychowała swietnie sama bardzo problemowego smarka. Działała instynktownie i wyszło jej lepiej niż niejednej z nas :) A fotki cykam kiepskie, ale wybieram te robione z miłością ;) Bohater fotek wyjątkowy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.