lila138 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Malutki skacz do góry skacz ile ci w nozkach sił ;) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 [*] [*] Beniaminka jest z mamusią i biegają sobie szczęśliwe-będą na zawsze razem..... :(:( Quote
*zaba* Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Ale nie byla sama w tych ostatnich chwilach na tym podlym swiecie? Glaskal ja ktos?Tulil?Nie byla sama?? Quote
Neris Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Ciągle wspominam te rozmowy z wetami, ciągle się zastanawiam jak to mozliwe... Quote
szajbus Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Dla Beniaminki Dla jej mamusi Beniaminko, mamusia nie chciała zostawić cię samej. Zatęskniła za tobą maluszku kochany. Biegaj więc z nią radośnie po pięknych kwiecistych łąkach za TM. Teraz jesteście pięknymi psimi aniołkami. Mam nadzieję, że będziecie się śnic owemu kierowcy każdej nocy. Quote
Alpina Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(.....Boże, jakie to smutne...:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
dorota412 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 :-( Juz brak łez, brak slow:-( Chrupku(chwila moze nie odpowiednia, ale po takich tragediach zadna nie jest), napisz czy masz dlug w lecznicy za mala, czy potrzebujesz obiecanych pieniazkow za leczenie i ulge ostateczna:-( napisz cos, bedzie Ci lzej... Quote
Irkowa Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 od wczoraj serce mi sciska... nie jestem w stanie sie z tym pogodzic...:-( jutro wieczorem bede w lecznicy , dowiem sie jaki mam dlug (a mam napewno gdyz Benjaminka miala zrobionych kilka zdjec RTG) Quote
Teba Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Znalazłam ten temat dopiero dziś- przeczytałam pierwszy post- potrzebny transport- już chciałam krzyczeć że mogę ją zawieźć gdzie chcecie... Potem przeczytałam o tych kleszczach i chciałam wcisnąć małą babci- zabiłaby mnie, ale pewnie z tydzień dałoby radę ją jakoś przetrzymać w ciepłym domku... A potem chciałam to napisać na tej stronie i jak zobaczyłam świeczki to już wiedziałam.... strasznie to smutne :-( Quote
dorota412 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 On wróci Zaplacz kiedy odejdzie, jesli Cie serce zaboli, ze to o wiele za wczesnie choc moze i z Bozej woli. Zaplacz bo dla placzacych Niebo bywa laskawsze lecz niech uwierza wierzacy, ze on nie odszedl na zawsze. Zaplacz kiedy odejdzie, uron lze jedna i druga, i - przestan nim slonce wzejdzie, bo on nie odszedl na dlugo. Potem rozgladnij sie wkolo ale nie w gore patrz nisko i - moze wystarczy zawolac, on moze byc juz tu blisko... ..................................... A jesli ktos mi zarzuci ze swiat widze w krzywym lusterku to ja powtorze : on w r o c i. Choc moze w innym futerku... FJ Klimek chrupku, do Ciebie na pewno wroci Quote
Alpina Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ten wiersz, to sama esencja tego, co tkwi gdzieś głęboko w sercu.. Piękny... Quote
Neris Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Jakoś ciągle myślę że ona jest w tej lecznicy... Quote
Irkowa Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Jakoś ciągle myślę że ona jest w tej lecznicy... nie , Neris nie ma jej tam wlasnie wrocilam z lecznicy , rozmawialam z lekarzem. Powiedzial ze nie bylo dla niej zadnej szansy , zadnej .... Mała odeszla w ciszy i spokoju , nie bylo w niej strachu ... Teraz biega szczesliwa ze swoja mamusią ps:rachunek zostanie wyliczony niebawem , jak pojawie sie w lecznicy nastepnym razem dowiem sie ile wynosi i napisze.. Quote
Fanaberia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 chciałam napisać coś mądrego, ale co? śpij malutka, do zobaczenia (*) Quote
dorota412 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Chrupku, podesle Ci dzis cos na konto z dopiskiem "Beniaminka", a jak bedziesz wiedziala ile dokladnie za cale leczenie, to tez uzbieram. Obiecalam Ci pomoc w leczeniu, wiec chcialabym zeby godnie i w spokoju odpoczywala za TM:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Nie umiem wyrazic mojego zalu.... Quote
*zaba* Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Chrupek napisał(a):nie , Neris nie ma jej tam wlasnie wrocilam z lecznicy , rozmawialam z lekarzem. Powiedzial ze nie bylo dla niej zadnej szansy , zadnej .... Mała odeszla w ciszy i spokoju , nie bylo w niej strachu ... Ponowie pytanie,czy ktos Beniaminke tulil w tej ostatniej chwili? Nie byla sama po zastrzyku? Nie byla sama? Quote
Neris Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 Żadnej z nas przy małej nie było... pozostaje więc mieć nadzieję że lekarz zrobił to z miłością i sercem. Wierzę w to bo to dobry człowiek. Quote
Irkowa Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Wpłynely pieniazki 50zl - Dogomaniaczka z Poznania 60zł - Dorota412 ...... dziekuje... nie wplacajcie juz prosze Jesli nie starczy , doloze... Benjaminko - śpij spokojnie , kochana mordeczko! [''] Quote
dorota412 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Ewa, Ty masz duzo na glowie i na utrzymaniu, wiec jak zabraknie chcialabym pomoc i doplacic, chociaz tyle dla Beniaminki :-( ta psina ciagle siedzi mi w glowie. Napisz koniecznie. Quote
Neris Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Ja codziennie o niej myślę. O bólu jaki musiała znosić leżąc tam z potrzaskanymi koścmi... maleńka bezbronna szczeniaczka... Quote
dorota412 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 ...wystraszona, glodna, w zimnie, przy zwlokach mamy... czy moze byc cos tragiczniejszego:shake: NERIS, dzis Twoje swieto, Ty nie mysl, ja poplacze.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.