Jump to content
Dogomania

ZOSIA- 14 lat, nowotwór, zaćma, chore serce...ze mną na zawsze- MA DOM [*]


Recommended Posts

Posted

[quote name='Mysza2']się przyłączam:):):)[/QUOTE]

dziękuje za kciukasy...
mam nadzieje, że przez święta Paulinka zrobi jakieś nowe zdjęcia i dowiemy się jak Zosieńka się miewa;)

Posted

newsy z Bielska;)

"Cześć u zosi wszystko w porządku czasem jeszcze drapie ale już coraz mniej a tak to wszystko ok robi się coraz cieplej i nie chce bardzo już spać w nocy w domu ale jak ją złapie to tak do 3 śpi a potem zaczyna drapać by ją wypuścić na pole pozdrawiamy i przesyłam pare zdjęć zosi"



Posted

Dziwne, w nocy jest jeszcze bardzo mroźno, czy na podwórku Pauliny są jakieś budy, aby Zosia miała się gdzie schować? Stara sunieczka i spanie na polu?...Kiyoshi, u Ciebie spała w domu i nie chciała uciekać na podwórko? Prawda?.

Posted

[quote name='zachary']Dziwne, w nocy jest jeszcze bardzo mroźno, czy na podwórku Pauliny są jakieś budy, aby Zosia miała się gdzie schować? Stara sunieczka i spanie na polu?...Kiyoshi, u Ciebie spała w domu i nie chciała uciekać na podwórko? Prawda?.[/QUOTE]

u mnie nie chciała...ale Paulina podesłała mi zdjęcia drzwi i widziałam co z nimi zrobiła! dlatego sama prosiłam, by była wypuszczana gdy tylko zechce skoro na zewnątrz jest jej dobrze...
na podwórku jest buda i z tego co zauważyłam pare innych miejsc (coś ala komórka), gdzie może się skryć...jednak znam Zosie i wiem, że dla niej nawet mróz to nie problem...
nie martw się cioteczko:) krzywda się tam Zosi nie dzieje, tego jestem pewna:)
ona po prostu zrobiła się po tych wszystkich przejściach...trudniejszym psem:( myślę, że najlepiej by się czuła mieszkając w budzie na stałe...

Posted

Akurat...Najlepiej by się czuła na ....kanapie u kiyoshi i nigdzie by nie chciała drapać...Ona na tym polu czeka na ...Ciebie kiyoshi...Tak myślę, śledząc jej losy...

Posted

[quote name='zachary']Akurat...Najlepiej by się czuła na ....kanapie u kiyoshi i nigdzie by nie chciała drapać...Ona na tym polu czeka na ...Ciebie kiyoshi...Tak myślę, śledząc jej losy...[/QUOTE]

cioteczko kochana...ja za to mam coraz większe obawy, czy Zosia będzie jeszcze w stanie zamieszkać w mieszkaniu:( i np. zostawać sama...
u mnie też Zosia drapała, ale może to jak reagowałam sprawiało, że drapanie trwało 30 sekund...chyba, że akurat się kąpałam;) to wtedy drapała dłużej..
.ona ma taki dziwny ciąg, że chce być na zewnątrz...trudno ją zmęczyć...nie wiem z czego to wynika...

w sumie to Zosia już jest u Pauliny dłużej niż była u mnie...
dziś właśnie tak się zastanawiałam, czy w ogóle mnie jeszcze pozna jak wróce?

Posted

Pozna, to jest syndrom "pierwszego człowieka, który uratował psa"...Nie wszystkie psy tak mają ale są wyjątkowo wierne temu pierwszemu...Niestety...Na mrozie, na śniegu to lubią leżeć haszczaki, malamuty ale nie takie psinki jak Zosia...Nie rozgryźliśmy jeszcze Zosi do końca....

Posted

[quote name='zachary']Pozna, to jest syndrom "pierwszego człowieka, który uratował psa"...Nie wszystkie psy tak mają ale są wyjątkowo wierne temu pierwszemu...Niestety...Na mrozie, na śniegu to lubią leżeć haszczaki, malamuty ale nie takie psinki jak Zosia...Nie rozgryźliśmy jeszcze Zosi do końca....[/QUOTE]

tak cioteczko..trudno Zosieńke rozgryść..może masz racje, że one się ze mną związała..ja też to czułam i ciągle o niej myślę...wiem, że tęskni...i być może to jej wysiadywanie na dworze to jest czekanie...ale z drugiej strony- Paulina często pisze o tym, że jak oni gdzieś wychodzą i Zosia zostaje sama, to szaleje, żeby tylko jej nie zostawiali:( bidulka...tak dużo przeszła:((
dzięki za obecność zachary i mądre, dobre słowa...

Posted

Biedne te porzucone psiaki, nikt z nas nie wie jakie lęki w tych głowinach siedzą,
ale coś w tym jest co pisze Zachary, to że pierwszy człowiek który je uratował jest najważniejszy.

Posted

Nie dowiemy się, czego doświadczyła w swoim życiu Zosia i dlaczego znalazła się na ulicy?...Możemy "tylko" albo "aż tyle", zapewnić jej dobrą, bezpieczną emeryturę...Każdy z nas, ma za dużo czworonogów na "głowie", za dużo pracy na co dzień, a często jeszcze pomagamy innym, no i różnie ze zdrowiem bywa...Stąd te rozterki, dylematy, cierpienie...Gdybyśmy nie mieli tej "wyjątkowej" wrażliwości na naszych braci mniejszych, to przechodzilibyśmy obojętnie obok każdego bezdomnego, chorego, wygłodzonego psiaka i nie martwilibyśmy się skąd wytrzasnąć kolejny dt, ds albo kasę na to wszystko albo i na leczenie jeszcze...

Posted

[quote name='Mysza2']Biedne te porzucone psiaki, nikt z nas nie wie jakie lęki w tych głowinach siedzą,
ale coś w tym jest co pisze Zachary, to że pierwszy człowiek który je uratował jest najważniejszy.[/QUOTE]

To prawda, z tym pierwszym człowiekiem.

Posted

[quote name='kiyoshi']cioteczko kochana...ja za to mam coraz większe obawy, czy Zosia będzie jeszcze w stanie zamieszkać w mieszkaniu:( i np. zostawać sama...
u mnie też Zosia drapała, ale może to jak reagowałam sprawiało, że drapanie trwało 30 sekund...chyba, że akurat się kąpałam;) to wtedy drapała dłużej..
.ona ma taki dziwny ciąg, że chce być na zewnątrz...trudno ją zmęczyć...nie wiem z czego to wynika...

w sumie to Zosia już jest u Pauliny dłużej niż była u mnie...
dziś właśnie tak się zastanawiałam, czy w ogóle mnie jeszcze pozna jak wróce?[/QUOTE]

Kogo jak kogo, ale Ciebie na pewno pozna :)

Posted

kochane cioteczki...dziękuje za obecność u Zosi:)

dziś wpłynęły pieniązki- deklaracje od yoana- 15 zł i od zachary- 25 zł
bardzo dziękuje:) na dniach trzeba zapłacić za kolejny miesiąc u Pauliny...

też mocno wierze, że sunia mnie pozna:) i że wszystko będzie dobrze...jak nie trudno się domyślić...z ogłoszeń Zosiowych brak odzewu...
chociaż oglądana jest często...czasem mylę, że może ktoś ją rozpozna i napisze co o niej wie i dlaczego została wyrzucona....
.
:)

Posted

[quote name='Mysza2']A mnie się zdaje że Zosia to poczeka na Kiyoshi:)[/QUOTE]

haha...a kiyoshi się zastanawia skąd tu wytrzasnąć na dom z ogrodem dla królewny Zosi:)
bo w wynajętym mieszkaniu jak Zośkowe drapanie się utrzyma to będzie.....bankructwo murowane...

a tak poza tym...chciałam wkleić tutaj maila jakiego dziś wysłała mi Paulina a propos naszej ostatniej 'rozmowy' o Zoskowym przesiadywaniu na mrozie...

"Cześć
miałam chwile i czytam Wasze wpisy na dogomani i troche mi się przykro zrobiło
Ja Zosi na siłe nie wyrzucam na pole w nocy. Jak jest duży mróz to staram się do rana trzymać ją w domu choć jest bardzo ciężko bo wtedy wariuje i musze do niej wstawać po kilka razy, by ją uspokajać. Ja już naprawde wszystkiego próbowałam aby Zosia mogła spać w domu z nami w cieple ale jak nie drapie do naszych drzwi to idzie do innych (wujek) (ciotka) albo (teściowie) ona jak już chce wyjść na pole w nocy to nie bój się nie idzie na całą noc a jak jest jej zimno to ma w szopce otwarte drzwi i tam kołderkę i zawsze może się schować. Może to taki tym pieska że lubi być na polu. U Ciebie było inaczej bo mieszkałaś w bloku i może dlatego była spokojna a tu u mnie ma cały ogród do dyspozycji Pozdrawiam"

Posted (edited)

hmmmm może Zosia u poprzednich "opiekunów" przebywała na podwórku i stąd ta niechęć do pomieszczeń(jeśli ma okazję być na polu do czego była przyzwyczajona...pewnie jej to odpowiada) Kiedyś mieliśmy z moim TZ podobną sytuację,wynajęliśmy starszy domek na wsi wraz z psem Bresem,pierwszej zimy serce mi pękało widząc go na podwórku,próby wprowadzenia,zaproszenia smakołykami itd do domu były żadne,gdy udało się Go zwabić do środka wpadał w "furię" .Kolejne zimy spędził w składzie na węgiel,miał tam w kąciku wyścielone,wodę,żarełko ,ale drzwi musiały być dzień i noc otwarte.
Edit.musiałam edytować bo mi klawiatura wariuje ;)

Edited by halszka
Posted

Pewnie i przebywała na podwórku do tej pory...Tylko może by jej cieplej było w budzie z sianem niż w dużej szopie, gdzie jednak psiak nie ma szans się ogrzać. Tutaj mnie nikt nie przekona,że w duży mróz psiak nie zmarznie w nieogrzewanej szopie. Na głowę mu śnieg nie pada, ale zimno jest prawie tak jak na zewnątrz. No ale wiosna tuż, tuż...mrozów nie będzie, to i Zosi będzie cieplej na tym polu. Wygląda na to, że ona starość też chce spędzić na podwórku, w budzie. No chyba,że Zosia nie lubi lub nie zna budy.

Posted

[quote name='zachary']Pewnie i przebywała na podwórku do tej pory...Tylko może by jej cieplej było w budzie z sianem niż w dużej szopie, gdzie jednak psiak nie ma szans się ogrzać Tutaj mnie nikt nie przekona,że w duży mróz psiak nie zmarznie w nieogrzewanej szopie. Na głowę mu śnieg nie pada, ale zimno jest prawie tak jak na zewnątrz. No ale wiosna tuż, tuż...mrozów nie będzie, to i Zosi będzie cieplej na tym polu. Wygląda na to, że ona starość też chce spędzić na podwórku, w budzie.[/QUOTE]

i o to chodzi:D
wiosna już na pewno tuż tuż...
a co do Zosinkowego mieszkania w budzie u wcześniejszych opiekunów...
moim zdaniem ona mieszkała z całą pewnością w mieszkaniu! jak była u mnie nie zachowywała się ani przez sekunde jak podwórkowy psiak...raczej jak salonowa dama...wszystko znała...i nawet wiedziała że na łózko wskakiwac nie można;) (potem się rozpuściła przy mnie- SAMA oczywiście;)))

ja się bardzo ciesze, że Zosia ma to podwórko do dyspozycji...naprawde ciotuchy:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...