Jump to content
Dogomania

DOLNY ŚLĄSK-Misia szuka domku na stałe. W NOWYM DOMU !!! DZIEKUJEMY WSZYSTKIM !!! :)


Recommended Posts

Posted

Przepraszam, że nie czytam calego wątku, ale brak czasu... więc zapytam wprost: Ile jest tam maluchów i jak się mają?? (coś czytałam, że nie do końca zdrowe, tak??)

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='MagYa^^']
Do niedawna miała „pana”, piątkę swoich dzieci..
...
W okropnych warunkach odchowała swoje szczeniaki, oddając im ostatnie kęsy tego, czym była karmiona (a niewiele tego było – jakieś resztki ze stołu).
...
Człowiek, który przygarną psy do końca marca musi opuścić swój dom. Zaczęło się szukanie domków dla 5 szczeniaków. Namówiłam znajomych, aby wzięli szczeniaka z Kamieńca. Zgodzili się. Pojawiliśmy się tam i okazało się, ze te psy są skrajnie wycieńczone, z zaawansowanym stadium świerzbowca i Bóg wie, z jakimi jeszcze choróbskami. Drugi pies poszedł do sołtysa sąsiedniej wsi.
Psy zostały zabrane przez ludzi do azylu, w którym miały dojść do siebie. Niestety dwójki szczeniaków nie udało się uratować, odeszły z wycieńczenia L Zaś suka zrobiła podkop i wydostała się.. Przemierzając ok. 30 km. wróciła do „pana”..

Człowiek wyrzekł się psa.

Z dniem 24.03 wyprowadził się z domu pozostawiając przy nim wiernego przyjaciela..

Pozostawiona bez miski wody..

Nie wiem ile dni nie jadła…. Ale widok był przerażający..

Nowi właściciele domu nie wiedzą o psie. Prawdopodobnie będą chcieli się jej pozbyć..
...

Ratujmy ją.. Za kilka dni może być za późno..






Odechciewa się wszystkiego...

Posted

łzy cisna się do oczu, jak mmożna tak postapić?:-( ...
tak piękna psinka:lol:
cioteczki jesteście cudowne, ona napewno niedługo się przełamie i podejdzie do Was, czego życzę z całego serca:loveu:
pozdrawiam

Posted

lupe, dziekuje za banerki. Urodziwe :cool3:

diana, mozna by powiedziec, ze tam nie ma sasiadow.. Z jednej strony laka z drugiej.. jest dom, ale ja tam nigdy nikogo nie widzialam. Z tego co zauwazylam to ludzie tam nieszczegolnie sie soba interesuja, co dopiero psem :shake:

W weekend prawdopodobnie pojade do Kamienca ze swoim TZem-zobaczymy jak Misia zareaguje na mezczyzne..

Ją przydaloby sie leczyc..

Posted

jestem. wczoraj późno wróciłam i nie miałam siły już nawet włączyć kompa.
Więc pojechałam do Misi wieczorem przed 19. Zawsze jak wchodzę na posesję , to ją wołam, żeby nie doznała jakiegoś szoku jak ją zaskoczę w budzie. Misia wyszła i oczywiście zaczęła cofać się za dom, ale na chwilę przystanęła , przypłaszczyła uszka do głowy i zamachała ogoneczkiem.
Normalnie tak mnie coś za gardło chwyciło i łzy zaraz mi się do oczu cisnęły, aż musiałam zadzwonić do MagYi, bo musiałam się z kimś tą radościa podzielić. No ale na tym nasze czułości się zakończyły.
Duzo dostała do jedzenia,kopiastą największą podstawkę pod kwiatki, ryż z warzywami wymieszałam jej z taka wielką konserwą i tych suchych kulek nasypałam, które MagYa jej zostawiła. Dolałam wody i wycofałam się do samochodu. Poczekałam tylko jak zacznie jeść.
Byłam tez u niej dziś rano przed 7, jadąc do pracy, wszystko z wczoraj zjedzone było, . Wczoraj po moich psach zostało trochę jedzonka, to znów jej puchę dałam z ryżem i warzywkami. Przed wyjazdem z domu zagrzałam mocno, żeby trochę ciepłego jedzonka dostała, rano tak zimno jest.
MagYa, widziałam, ze ubyło wody w misce, więc jednak piła.
Ale coś mnie zaniepokoiło. Mianowicie, jak podjechałam, to spodziewałam się, że będzie w budzie spała, było zimno jeszcze, mgła a jej nie było.
Wyłozyłam więc jedzienie (aha -MagYa zostawiłam tam taką łyżke dużą, zeby łatwiej z puszek wyciagać karmę i jeszcze wodę w słoiku, zeby nie wozić na razie) i poszłam powoli za dom sprawdzić. Misia tam była.Ale zaraz uciekła i kiedy wróciłam do budy kierowała się w stronę ulicy. Zmroziło mnie, bo pomyślałam, że wpadnie jeszcze przez mnie pod auto, więc bardzo powoli szłam za nią wielkim łukiem tak jak najdalej od niej i szybko przeszłam na drugą stronę ulicy, zeby umożliwić jej , w jej mniemaniu bezpieczny, powrót do budy. Wróciła. Jak odjeżdzałam-jadła.
Nie podoba mi się jak ona chodzi, cała skulona, ogonek ciągle pod brzuszkiem. Może ją coś boli.
Sama nie wiem, czy nie lepiej ją gdzieś zabrać, żeby nie była sama, żeby była z ludżmi jakimiś, bo tak,całkiem zdziczeje.Jeszcze nie daj boże ten nowy właściciel ją przegoni (bardzo się niepokoję, dlaczego jak dziś przyjechałam już była za domem-czy ktoś ją wcześniej nastraszył?czemu tam stała) co z nią będzie.
Dziewczyny, może umieścić info o niej na forum gazety wyborczej dla Wrocławiaków? Może ktoś z okolic Kamieńca , Dobrzykowic , Wojnowa przeczytałby i chciał pomóc, chociaż przywoził jedzenie na zmianę z nami.
Tylko też, zeby nie zaszkodzić, zeby jej nikt nie zaszczuł.:shake:

Posted

Jagoda, kochana jestes! Dziekuje CI w imieniu Misi i swoim..za wszstko!
Ja rowniez mam na uwadze jakis dom z ludzmi, tak by mogla ona zaczac socjalizowac sie, bo takie dokarmianie psa, ktory boi sie wszystkiego do niczego nie prowadzi.. Tak jak piszesz.. ona moze zdziczec bez czlowieka :(
Dzisiaj wieczorkiem zrobie wycieczke do niej. Wezme na wszelki wypadek jakies jedzonko, tylko boje sie aby sie nie przejadla, bo przeciez tak lapczywie wszystko pcha do pyszczka..

Jagoda, ale teraz sama widzisz, ze jezeli mielibysmy ja stamtad zabrac do jakiegos DT, to to nie moze byc taki zwykly dom.. Skoro uciekla juz z przystani, w ktrej krzywda jej sie nie dziala, to i bedzie uciekac dalej..
Dlatego domek musialby oddac sie jej chociaz na poczatku.

Ludzie.. takiego drugiego wiernego psa.. to ze świeczką...:-(

Posted

Jagoda napisał(a):
najwyżej wysyp jej te kulki z parapetu, to chyba na jeden dzień starczy, bo naprawdę wielką kopę żarełka dostała


dzieki :loveu:
Boziu jak dobrze miec taka "zmienniczke" - wczoraj nie dalabym rady :(

Posted

Cioteczki, ja nie wiem co robić, jestem tak daleko... Ale może jednak ją złapać i na tymczas? No przecież chociaż ten płatny, co? :roll: Przecież się zrzucimy...
Ja już tyle razy pytałąm - co z tym płatnym DT, o którym mówiła Agnieszka??? Przecież podobno to aktualne!

[SIZE=2]Sunia albo w końcu wpadnie pod samochód, albo ktoś rzeczywiście ją przepędzi i wtedy już może się nie znajdzie - umrze gdzieś po cichutku... Poza tym może jednak coś jej dolega, skoro ma taką dziwnie skuloną postawę...

Posted

ok, dobry pomysł, ile ona może ważyć MagYa, ze 20 kg?
to dziś jej kupię tabletki i ulepię jakieś kuleczki z jedzenia, żeby nie zobaczyła i nie wywęszyła
a co z tym tymczasem płatnym, ktoś zna szczegóły jakieś?

Posted

[quote name='Jagoda']Nie podoba mi się jak ona chodzi, cała skulona, ogonek ciągle pod brzuszkiem. Może ją coś boli.

Ja myślę, że tu chodzi raczej o ból psychiczny. Pies wystraszony, zastraszony, samotny, z depresją chodzi taki zgarbiony z ogonem pod sobą. Jak ona by doszła do siebie psychicznie, to nagle okazało by się, że zadziera ogon jak ta lala.

Ale tabletki na odrobaczenie to niezły pomysł!!

Posted

Mysle, ze Misia wazy troche wiecej niz 20 kg. Mozna by jej podac PRATEL na ok. 30kg, zaszkodzic nie powinien.
Chcialabym jej podac zastrzyk na swierzbowca.. ale nie chce jej dodawac traumatycznych przezyc zwiazanych z lapaniem na sile..

Posted

Wczoraj przeżyłyśmy z MagYa chwile grozy. Miśki nie było wieczorem, a wiadomo było, ze był w domu ex-pan z nowymi lokatorami. Więc różne miałyśmy myśli. Głównei same czarne.
Więc dziś podrałowałam o świcie do Kamieńca z puszką i Miśka była na szczęście. I teraz najlepsze MagYa, czytaj, Misia NIE UCIEKŁA przede mną za dom!!
Zachowała dystans 20-30 metrów ale usiadła na trawniku przed domem!!
Nałożyłam jej jedzenie i wycofałam się duzym łukiem. Siedziała na trawniku i patrzyła na mnie. Gadałam do niej cały czas i troszkę ogonkiem machała i płaszczyła uszki słodko. Ale tylko mój krok do przodu zaraz ona się wycofuje. Więc jeszcze za wcześnie na dotyk.
Strasznie się drapie i czochra. W ogóle dziś miała jakiś lepszy humor i się uroczo przeciagała na trawniczku.:cool1:

Posted

...wczoraj napisalam takieego dlugiegoo posta.. i nie ma go tutaj..:mad: za za dziki świat:angryy:..

Niestety nie dysponuje teraz czasem, ale pozniej usiade i napisze, poniewaz mam prosbe aby ktos dowiedzial sie czegos wiecej o DT pod Katowicami.
Miske trzeba bedzie ewakuowac jaknajpredzej. I musimy policzyc na ile nas stac. Musimy mierzyc sily na zamiary a pies wymaga jeszcze leczenia.

Posted

Wczoraj właściwie w ogóle dogomania była nieczynna.

MagYa, czy to nie Tobie Agnieszka(Visenna) wysyłała kontakt DT na PW? Ten pod Katowicami, wtedy kiedy Sara miała tam jechać, kosztował 360 zł miesięcznie, czyli 12 zł na dobę. Pewnie to się nie zmieniło. Jeszcze parę dni temu Agnieszka pisała, że to najprawdopodobniej aktualne, tylko trzeba coś zdecydować.

Tak sobie pomyślałam, że skoro wczoraj rano jej tam nie było, a byli ex i nowi domownicy, a wieczorem zastałyście ją na miejscu, w dodatku w lepszym humorze, to może (ale to pewnie tylko marzenie) ona była w domu?? :roll: Może ci nowi są w porządku, chociaż mniej więcej?? Trzeba szybko dowiedzieć się co to za ludzie i jakie mają zamiary wobec suni i działać. Czy może już coś wiecie?

Czy Misia dostała tabletki na odrobaczenie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...