MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 Jagoda o ktorej chcesz pojechac do suni? Moze i ja przyjade i sprobujemy ja jakos przekonac do siebie? Ale ja niestety tylko pod wieczor.. Quote
Jagoda Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 hej, no nie doczytałam już Twojej wiadomości. Dziś już nie mogę pojechać ale jeśli chcesz, możemy umówić się na jutro ok 19? może chwilę przed, żeby nie całkiem po ciemku. Właśnie wróciłam z Dobrzykowic. Misia jest. Jak przyjechałam spała w budzie. ale jak mnie tylko zobaczyła zaraz wyszła i uciekała powoli za dom. Pościeliłam jej kołderkę w budzie, zostawiłam miseczkę z żarciem i jeszcze trochę zarcia dałam do podstawki pod kwiatka. Woda w misce była, dolałam i zostawiłam butelkę wody miner. niegazowanej. to jakby ktoś jechał, to jest woda. Zrobiłam kilka fotek, ale z daleka, dwie za domem, potem wstawię, bo teraz pisze na gorąco, potem wsiadłam do auta i obserwowałam ją z samochodu, jadła łapczywie. Bałam się, ze może nie będzie chciałą wejść do budy, bo kołderka w spadku po moich psach, obcy zapach...ale weszła sobie. W drzwiach nadal jest kartka a w metalowym śmietniku tylko puszka po Darlingu i teraz równnież po Chappi. Zastanawiam się nad tym i nie mogę zrozumieć. Żeby pies tak bał się ludzi jak dziki, wręcz jakby nigdy człowieka nie widział, musiał być albo trzymany w izolacji albo nie wiem co.Przecież ten dom był zadbany, przemyślany jest ogród, ścieżki wysypane żwirkiem, kwiatuszki.O co chodz.? Przecież pies w takim stanie nie jest ozdobą domu. Jak długo ona tam mieszka sama. Widać, ze niedawno była szczenna i karmiła.Chciałam zobaczyć co ma na obroży, bo widzę, ze dynda tam taki srebrny identyfikator czy coś. Nie jest jakaś wychudzona. Więc co jadła?Ewidentne zmiany nużycowe, na pysku, wokół oczu. Straszne to wszystko.:placz: Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 Jagoda napisał(a):hej, no nie doczytałam już Twojej wiadomości. Dziś już nie mogę pojechać ale jeśli chcesz, możemy umówić się na jutro ok 19? może chwilę przed, żeby nie całkiem po ciemku. Właśnie wróciłam z Dobrzykowic. Misia jest. Jak przyjechałam spała w budzie. ale jak mnie tylko zobaczyła zaraz wyszła i uciekała powoli za dom. (...) Straszne to wszystko.:placz: To fakt pies jest bardzo wystraszony. Ale powoli zaczyna sie oswajac.. Jagoda, pisalam w 1 poscie, ze miala male.. Wiesz duzo by tu pisac.. Jak sie nam uda jutro spotkac to powiem Ci wszystko co i jak.. Puszka w koszu po wczoraj. Dziekuje, ze ja nakarmilas. Na parapecie w worku zostawilam jeszcze suchego jedzonka. Kartka w drzwiach.. widac nikogo z wlascicieli dzisiaj nie bylo.. Numerek na szyi dostala bedac przez kilka dni w azylu, z ktorego uciekla :( Strach ja zabierac spowrotem.. Tym razem jej sie udalo-przezyla ponad 30km wędrówke.. A jak drugi raz ucieknie i wpadnie pod auto-to zbyt ryzykowne. 504824840-to moja kom., daj znac jutro co i jak. Moze uda nam sie ja zlapac i przekonac do siebie.. Quote
Tootiki Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Boże, dziewczyny trzymam kciuki za sunię... Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 nie mam sily dzisiaj pojechac zobaczyc co u suni, dziekuje jeszcze raz Jagoda, ze ja nakarmilas.. :-(..martwie sie o nia jak o dziecko. Ona jest taka bezbronna, pomimo gabarytu taka delikatna.:-( Quote
Jagoda Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 MagYa, przestań, nie ma za co dziękować. Ty i inne dziewczyny tyle robicie dla psiaków, ze trudno by znależć takie słowa, żeby Wam podziękować za wszystko. Tu, jak pisałam, łażę za nią wokół domu. zupełnie przyzwoita buda, nawet ten spód jest gruby, co zapewnia izolację od ziemi Magya, dziś Misia napewno głodna nie będzie, bo jak pisałam jedzenie w dwóch miskach jej zostawiłam. Wprawdzie temperatura spadnie do 2 stopni, ale kołdra, którą jej zawiozłam gruba jest, jeśli by się w nią zakopała to będzie w miarę ok. Pytanie tylko, nawet jak uda się ją złapać, to co z nią zrobimy? Wydaje mi się, ze oswojenie "na siłę" nic nie da. Trzeba by tam przyjeżdzać i ją karmić, ale nikt nie wie ile mamy czasu na to. Eh... Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 Buda wyglada na solidna i ciepla, wiec chyba nie mamy cos ie martwic o noc.. Ale sam fakt, ze ona tam sama zostaje ;( ... Chodzi mi o zlapanie i pokazanie ze nie mamy zamiaru jej robic krzywdy. Aby oswoila sie z nami. Mnie juz powolutku zaczyna akceprowac. Gembisko mi sie cieszylo jak zaczela machac ogonem jak mnie widziala :) A wsypalas jej moze suchego? (Z worka lezacego na oknie?) Poki co ja woze pelny bagaznik jedzonka psiowego, wiec Misi glodna chodzic nie bedzie.. ALe co bedzie jak sie ludzie sprowadza......:shake: Quote
Jagoda Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 MagYa^^ napisał(a): A wsypalas jej moze suchego? (Z worka lezacego na oknie?) ...... no, niestety nie wsypałam, bo jakoś nie zauważyłam, nie wiem czemu. Ale ta buda mnie zastanawia. Skoro ktoś jej kupił/zrobił taką budę jak to się mogło stać, ze nagle przeszedł taką metamorfozę i pozostawił ją całkiem samą?Rozumiem, ze są ludzie źli di szpiku kości, ale tacy nie zapewniają swoim psom takiego przyzwoitego lokum. Quote
Jagoda Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 MagYa^^ napisał(a): A wsypalas jej moze suchego? (Z worka lezacego na oknie?) ...... no, niestety nie wsypałam, bo jakoś nie zauważyłam, nie wiem czemu. Ale ta buda mnie zastanawia. Skoro ktoś jej kupił/zrobił taką budę jak to się mogło stać, ze nagle przeszedł taką metamorfozę i pozostawił ją całkiem samą?Rozumiem, ze są ludzie źli do szpiku kości, ale tacy nie zapewniają swoim psom takiego przyzwoitego lokum. Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 Jagoda, ja romawialam z tym facetem.. To totalna porazka a nie czlowiek.. moge tutaj rowniez wstawic zdjecia szczeniakow - wychudzonych, lysych, chorych szkieletorkow. Misia juz teraz wyglada dobrze.. porownujac do paru tyg. wstecz.. Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 wiecej nie wkleje... plakac mi sie chce.. Czy tak postepuje odpowiedzialny, powazny czlowiek?!?! Quote
pusia2405 Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Płakać się chce. Kolejne psie nieszczęście, które wraca do domu, który go nie kocha:-( Trzymam za was kciuki. A może nowi lokatorzy okażą się luźmi, którzy na prawdę kochają zwierzęta? Quote
justynavege Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 oby nowi lokatorzy byli ludzmi innego pokroju ....... Quote
MagYa^^ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 justynavege napisał(a):oby nowi lokatorzy byli ludzmi innego pokroju ....... modle sie za to!!! ale spodziewam sie najgorszego... :-( Quote
MagYa^^ Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 W gore nieśmiała dziewczynko.. Moze ktos Cie ujrzy i zakocha sie w twojej skromnosci i wiernosci.. Quote
BosiaB_86 Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Do góry ślicznotko!! A jakie masz śliczniutkie dzieci :loveu: Quote
Jagoda Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 MagYa, będę u Misi ok 18:45 bo jadę do Wrocka na 20 do lekarza. Zagotowałam jej ryż z warzywami i dwie duże puszki mam, to pomieszam więc dziś nie kupuj jej nowego jedzonka. Quote
MagYa^^ Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Jagoda dzwonila do mnie, ze psinka jest. Dostala dzis pyszne jedzonko. Niestety nadal nie podchodzi :( Ale rowniez i na Jagode zaczyna reagowac machaniem ogona.. Moze w koncu da sie do nas przekonac. Wiecej napewno napisze Jagoda jak wroci.. Mnie dzis zdrowie sponiewieralo.. :( Przepraszam, ze nie moglam byc. Tak sie martwie..:shake: Quote
justynavege Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Oby udało sie znaleźć dom jak najszybciej dla suni :-( trzymam kciuki pięknotko za Ciebie Quote
MagYa^^ Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Kochana jeszcze na dobranoc Cie poprosze na 1 strone.. Nie wiem jakiego cudu potrzeba by Misia poczula sie potrzebna.. :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.