Gosiapk Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Trzymam za Ciebie kciuki Moniu, za Twój nowy DS/DDT Quote
KasiaKia Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Ale na paróweczki przychodzi migiem :) jutro jej kupię. Jeśli nie dam rady jej wyprowadzić to przynajmniej posiedzę w boksie. Zawsze to chwila z człowiekiem. Quote
halcia Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ja teraz sie wróciłam poczytac zaległosci i tez rycze jak bóbr..Monia,a te staruszeczki z budy którym wrzucałysmy parówki pod nosek i...nawet plasterek memlały długo....Jak kawałek poleciał nie pod nosek,tylko na łapke...siedziały dalej bezradne,nie szukały. To taka przerażajaca,bezsilna starośc....o matko jak ciężko to oglądac.Dzis chyba dopiero odreagowuje,w schronisku nie ma czasu płakać no i adrenalina trzyma... Dziękujemy wszystkim na wątku...moze to coś da! Quote
Ulka18 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 O tych dziadeczka mowila Halcia : czarny podpalany, brazowy lekko kudlaty i bialo-laciaty. Parowke widac na bialym laciatym. Męczą sie te psiny, ledwo chodzą. Karma sucha w miskach, ktorej nie maja szans pogryzc. Sa regularnie dokarmiane przez wolonatriuszy. Ten dziadeczek pomalutku wyszedl zachecony parowkami : Quote
halcia Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Nie moge ich oglądac kolejny raz!!!DZis mam od rana "beczany" dzień...znowu kryzys po kolejnych 3 dniach pobytu w schronisku... Tu widac parówke ,która leży na nóżce.Ani ten obok,ani ten na którym lezał plasterek/większych kawałków nie potrafiły zjeść/nie ruszył tego,jadły z reki,albo połozone tylko przed pysiem...Psia tragiczna starość!!! Quote
Reno2001 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Jestem i ja tutaj. Ryczec się chce po prostu. Quote
maarit Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 To jest najgorsze:( . Jedzenie w misce a nie mają jak tego zjeść :placz: Quote
Ulka18 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 (edited) A co my mamy powiedziec :-( jedziemy z Halcia na takiej adrenalinie, ze to niedlugo bedzie kres naszych nerwow i zdrowia. Te dziadeczki powinny zostac humanitarnie uspione, ledwie chodza, leza wiekszosc czasu, wychudzone, biedne, nie moga jesc. Żeby wszystko zrobic w schronisku, trzeba by miec 4-5 osob z wolontariatu codziennie. I to biegajacych na full zegar. Dziadki - jedzenie, psy z hali - spacery, psy z prawych-lewych - spacery, psy z sektoru A bez wybiegow -spacery, wypuszczanie psow z boksow na wybiegi, boksow jest 76 z wybiegami, dzikusy - oswajanie, do tego zdjecia do strony, dolewanie wody do misek, mycie misek. I ta ciagla bezsilnosc i żal i bezradnosc. Edited August 7, 2012 by Ulka18 Quote
maarit Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ja sobie nawet nie próbuję wyobrazić tego co czujecie jak wracacie:-(. Quote
halcia Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ja juz niewiele czuje,płacz jest z bezsilności!TYle,ze moze coraz bardziej nie lubie ludzi,a całym sercem kocham psy.... I nieraz ,aż sie siebie boje,żeby nie pójść z hyclem na Wojtka i przeciągnąć go po całym schronisku!MOże raz by poczuł,jak sie czuje pies.... Quote
KasiaKia Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Monia nieśmiała strasznie gdy ktoś wchodzi do jej boksu... ale paróweczek znów pojadła. Teraz każdy już wie, która to Monia, więc na pewno może liczyć na większą uwagę. Quote
lusinda Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 tak Ulka 18 - byłyśmy dzisiaj i pomogłyśmy w zapinaniu psów. Wbrew pozorom wcale to nie jest takie trudne :) racja że Ty i halcia dużo robicie - ale my na tygodniu też dużo robimy przy psach, dziewczyny do 1-2 w nocy u weta pomagają - nie piszą o tym na dogo ale to nie znaczy że nie robimy nic Quote
Ulka18 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Nie napisalam, ze zapinanie psow jest trudne, ani ze nic nie robicie. Nasze - moje i Halci - posty zawieraja czyste relacje z dni w schronie, bo przeciez nie kazdy ma okazje byc w mieleckim schronie i widziec jak tam jest. To taki nasz wieloletni zwyczaj, zamiejscowi wolontariusze moga sie poczuc jakby byli w srodku. Oni od lat pomagaja i chca byc na biezaco z tym co sie dzieje w schronie. Mozemy pisac maile zbiorcze, zeby nie bylo widac naszych 'przechwalek'. Ok, nie piszemy nic na dogo. Jest jak jest, bedzie jak bedzie. Quote
Reno2001 Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ja tylko potwierdzę to co napisała Ulka. Te relacje ze schroniska pozwalały zawsze nam, wolontariuszom z daleka, by dobrze zorientowac się w sytuacji schroniska. Ja fizycznie starałam się bywac 2-3 razy w roku w Mielcu, ale dzięki wpisom na dogo wiedziałam co potrzeba, co zostało zrobione, co mam zbierac po znajomych i które psy potrzebują największej uwagi. Nigdy nikt nie posądzał drugiego o przechwałki jeśli napisał ile i jakich psów ogłosił, ile karmy zebrał itp. Po prostu były to rzetelne i czytelne relacje. To, że dziewczyny piszą, że psy wychodzą na wybiegi to na prawdę dla nas rewelacyje wiadomości, bo do tej pory nie było opcji, by psy wychodziły poza swoje boksy. Uważam, że na prawdę wspólnie robicie KAWAŁ SUPER ROBOTY! Wspaniale jest poczytac, że psy sa wyprowadzane, wożone do weta na zabiegi, że koty mają pełną obsługę. Po ostatnich miesiącach to są niesamowite zmiany. I dla tych, którzy teraz w schronie nie bywają a jednak są z nim związani emocjonalnie wasze wpisy tutaj są po prostu nie do przecenienia. Quote
maarit Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Po to jest forum. Ja nie byłam w schronisku, wiem tylko tyle ile przeczytam albo zapytam, dlatego na KAŻDĄ relację czekam z niecierpliwością. I nie tylko ja. Dziewczyny piszcie, proszę... Quote
KrystynaS Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Serce się ściska jak się patrzy na zdjęcia tych staruszków :-(. A co dopiero powiedzieć o Was, które to widzicie na żywo i pewnie jeszcze dużo więcej. Monia przy nich wygląda świetnie. Praca przy takich psach jest bardzo ciężka i wyczerpująca, szczególnie chyba psychicznie. Quote
Sabina02 Posted August 7, 2012 Author Posted August 7, 2012 (edited) Zgadzam sie w pełni z Ulka18, Reno2001 i maarit, my baaaardzo potrzebujemy tych informacji, i Ty lusindo też nam nie żałuj. :cool3: Poprosilam jedna osobe o wydarzenie na Facebook dla Moni, troche psow w ten sposob juz znalazlo domy, moze i Moni sie uda. A tym dwom dziaduniom zrobie wspolna Tablice z wyroznieniem i wyciskaczem łez, moze ktos sie zlituje dac im szczesliwy koniec. Czy te psiaczki sa w galerii? Edited August 7, 2012 by Sabina02 Quote
lusinda Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ulka 18 - pisz jak najbardziej - przecież to nie moje forum i nie ja tu wytyczam zasady. Zostawmy ten temat bo do niczego on nie prowadzi. Zmieniając temat powiem, że ten biały dziadeczek jest najbardziej chyba sprawny z dzieciaczków. Nawet jak się idzie do niego to wychodzi z budy i delikatnie merda ogonkiem wypatrując co dobrego dostanąna do jedzenia. w sumie jeszcze jeden co siedzi z darią jest nawet ok - te dwa dały radę zjeść takie maciupeńkie kawałki parówek. A tak to dostają suchą karmę której nie jedzą bo nie maja czym, ale makaron z mokrą karmą i namoczonym chlebem jedzą że ho ho. A co myślicie, żeby dosypywać im do tego jedzenia witaminy które są z datą ważności do maja tego roku - czyli już niby przeterminowane, ale chyba są jeszcze dobre. Szkoda tych witamin bo jest ich sporo.... Quote
siekowa Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Pani z fb pyta czy Monia jest wysterylizowana. Czy możecie czegoś więcej dowiedzieć się o tych biednych dziadeczkach? :( Quote
halcia Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Dziadeczkami zajmuje Lusinda ile razy jest w schronisku,stara sie podkarmic,i własnie ten jeden jedyny wylazł i do nas.My z Aga jak jestesmy,to calutki dzien"na biegu"by wypuscić wszystkie psy na wybieg,czasem udaje sie nawet 2x.To w wiekszosci duze psy i biegaja wtedy ok pół godz -20 min.Czasem jeszcze udało sie obleciec drugi raz i na 5 min jeszcze robiły krótki wypad.W miedzyczasie spacerki z tymi co tej mozliwosci nie maja/hala,boksy bez wybiegu/Jest niesamowite szczekanie jak idziemy wypuszczać pierwsza,druga ture,a potem jest ciszej i tylko intensywnie wpatrzone oczy następnych ....czy to juz ich kolej.To sie nie da opowiedzieć...One wypadają "razem z bramka"i wtedy tez widac jedne pędza,od razu sie załatwiaja inne np.zaborczo dociskaja do siatki"miziaj mnie miziaj'Goliat II np pierwsze goni do drugiej bramki sprawdzic czy moze niedomknieta i nawieje,pedzi przed siebie a ja za nim po schronisku.Teraz juz wiem ,ze jak bramka zamknieta niedokładnie to mu sie udawało i najpierw sprawdzam,ale nawet jak uciekł,to " bezpiecznie"rozwijał tylko predkość ucieszony terenem.Jak jest na wybiegu to startuje przez kraty do jednego kumpla ale raczej niegroznie,pysio ustawione jakos bokiem... A Monie trzeba by sprawdzic,podobno sterylizowano wszystkie,ale nie jest to niestety pewne,ze to prawda. Quote
lusinda Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 jak będę w czwartek to porobię każdemu dziadeczkowi zdjęcia, postaram się pozbierać "do kupy" info o tych psiakach. Dziadeczki są w dwóch boksach plus Monia. Nie ukrywam że uwielbiam dziadunie karmić, tak lubie patrzeć jak jedzą... jak wystawiają łebeczki żeby im coś dać.... szkoda mi ich że aż łza się w oku kręci. a w papierach powinno być czy są psiaki kastrowane i sterylizowane? Poproszę P. kisiela żeby mi to posprawdzał. Quote
halcia Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Z dawnych "papierów" nic nie dojdzie chyba...a nawet ich chyba nie ma juz w schronisku.ONi i tak/MTOZ/nie wiedzieli który pies który.A teraz Dziadkami pod tym kątem nikt sie chyba nie zajmował.... Wiesz ,ze mówiono,ze suki wszystkie wysterylizowane...a jedna za jakiś czas była w ciąży,a druga np.teraz ma cieczke i psy szalały... Quote
maarit Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 lusinda napisał(a):jak będę w czwartek to porobię każdemu dziadeczkowi zdjęcia, postaram się pozbierać "do kupy" info o tych psiakach. Fajnie. Weźmiemy się za seniorów;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.