Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GoniaP napisał(a):
Prosiłam o zgodę na to w wątku Pikusi.
Tylko Kasiu, jak to się robi? Tzn. czy faktura ma być na AFN, czy na naszą Fundację?


to pytanie to już do greenevil najlepiej

  • Replies 466
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cytuję Olenę:
"
No i melduję ęe kupę robił dziś rano na moich na oczach ;)
Kupa była dobra i przechodzę powoli na kaszę z mięsem na pół z tą karmą i zobaczę czy zacznie tyć.

A napisz co używacie do prania ubrań w takich sytuacjach bo chce go ubrać w kubrak i wyprać potem koc jak znacznę leczenie smarowaniem, ale nie teraz bo za zimno mu będzie z maścią na całym ciele teraz, a po niedzielnej kąpieli zobaczymy co i jak z sierścią i wtedy trzeba wszystko uprać bo on będzie po kąpieli i musi dostać wszystko czyste.

Koc to nie problem a kubrak. Chyba ze założę mu jakoś starą bluzę specjalną do smarowania aby w niej było ciepło. Antybiotyk łyka z parówką z dużym apetytem.
Nie musisz o niego martwic się. Trochę mu zimno teraz w tym garażu ale w ciemnym jeszcze gorzej, tam on nie ma budy i nie spodobało mu się tam absolutnie.
Powinno być wszystko dobrze i nic złego już go spotkać w tym życiu nie powinno. U mnie ma spokój i jedzenie i leczenie i ogródek do biegania chociaż teraz to nie wskazane z powodu tej łapy. Zaczerwienienie pomiędzy poduszkami i chyba ścięgno."

Posted

PaulinaT napisał(a):
Słodziak!
A co ona ma ze nóżką? Nie dośc ze skóra to jeszcze gorka chora... :shake:
Ale za to kupa dobra! :multi:
Na nóżkę kuleje... mam nadzieję, że to tylko ścięgno, albo uszkodzona podusia...
Zapomnialam napisać, że Ricz ma pewnie jeszcze zapalenie krtani, bo prawie nie wydobywa z siebie głosu, usiłując zaszczekać:shake: Nie dziwię się, jeśli inne psy nie wpuszczały go do budy, to do spania miał zimny i mokry beton:shake:

Posted

Udało mi się zrobić dziś po powrocie do domu parę zdjęć. Ale się nie śmiejcie. Jest i w bluzie polarowej i w kubraku. Wole za dużo ubrać na niego niż mi się przyzięmbi. Antybiotyk bierzemy dwa razy dziennie. Jutro wyślę Goni lub AsiaK do wstawienia foty. Sori nie mam czasu nauczysz się. Dziś zauważyłam ze Ricz zwłóczył jedzenie (purina) i nie wiem co to może być. W książeczce stoi odrobaczenie ale chyba powtórzę. Nie lubi on suchej karmy. Myślę że je bo nie ma nic innego. Dziś kasza gryczana z mięsem i z witaminami i kropelką oleju. Piłki pozabierał Vikine wszystkie z podwórka. Preferuje durze i wola szczekaniem o zabawę razem z nim, czeka jak kopnę mu piłkę. Trochę nie dobre to jego skakanie do twarzy. Może komuś niższemu rozwalić nos. Ja na razie odkręcam się tyłem i mówię mu że tak nie wolno.

Posted

Coś mi się wydaje, że ja widziąłam jak ten pies był zabierany ze schroniska. Był pewnie w kojcu 3/4 z takimi dwoma czarnuszkami dużymi.:loveu:

Posted

Riczi jest cudowny i jest mu w tych polarach do twarzy!!!Mi najbardziej podoba się ten pysiak osniezony. Ale macie śniegu, Olena!!!
Jakby się pozbyc tego spakania na twarz? Gdzies czytałam że wtedy powinno sie przystawiać kolano...

Posted

Ricz boi sie i bardzo nie lubi aparata. To te zęmby to nie agresia (w żadnym wypadku!), to bylo tak jak by krzyczal na mnie : zabież aparat , nie życze sobie zadnych zdjęcz. A schowac aparat to nie szczeka a wyciągnąc to znów szczeka! Ale Vika i Bari też nie lubio zbytnio ale przyzwyczaili sie że to blyskające coś nie robi krzywdy.
Zjadł wczoraj kasze gryczaną z miecem tak ze balam się zje razem z miską i dzis rano z kurczakiem i pod koniec troschę sera bialego (moze za wcześniej! bo ser biały rozwalnia). Ale zobacze.
Jak wyleczę i wykarmię to zaczne go przyzwyczajac do tego co jest dobrze a co złe. On ma kilka złych nawyków od których go muszę oduczyć. Skakać do twarzy i chwytać za rękawy kurtki zębami i nie chęć przyjścia na zew i nie chęć powrotu do garażu (nie jest karny). Ja lecę do pracy rano – każda minuta jest policzona a on mi zaczyna uciekać i nie chce wracać po załatwieniu spraw i jedzeniu do garażu. Musze za nim latać i go łapać i na sile ciągnąć bo musze swoich też wypuścić i nakarmić. Ale ogólnie jest bardzo fajny. Zmusza szczekaniem do zabawy w piłkę. Rano szczeka i popiskuje a jak mu krzyknę że już idę to milczy i czeka. Jest wysoki. I jest prawdziwym Dobkiem.
Przestraszyłam się za Ricza bo on na minusowej temperaturze w zimnym garażu. Weszłam rano do garażu i cisza. Ja go wołam a tu cisza. Kuzwa przestraszyłam się i zanurkowałam w budę a tam tak ciepło w środeczku i on taki senny i śmierdzący psinką, zaspany na mnie oczy otworzył i leży nie wyłazi. Ciepło mu i dobrze.
Ja mu dawaj wstawaj – pobudka i parówkę pod nos z antybiotykiem. Nu to wylazł, ale się ucieszyłam!
Żyje i jest mu ciepło ( co prawda założyłam na niego i bluzę i kubrak aby było mu ciepło).

Posted

W tych kubraczkach wygląda fantastycznie i masz rację-jest mu zdecydowanie cieplej.Dobki to już sierści zimowej zupełnie nie mają.Nic dziwnego ,że nie chce rano do garażu-stęskniony zabaw i zainteresowania.A że ma złe nawyki? Cóż poprzedni właściciele nie zadbali o jego wychowanie co potem staje się utrapieniem dla innych i krzywdą dla psiaka ,bo przecież skąd on ma wiedzieć co wolno a co niemile widziane?Ale jeśli ogólnie ma dobry charakter ,to praca wychowawcza daje świetne rezultaty.Jednak najpierw zdrowie .No i niech ta zima nie mrozi już.

Posted

Tak soboe pomyślałam, ze w samą porę go stamtąd wyciągnęliście. Teraz sie tak zimno okrótnie zrobiło.... on mógłby te minus 8 rano (!!!) życiem przypłacić :shake:

A tyle innych biedaków jeszcze tam zostało... :-(

Posted

Hala napisał(a):
Ja jutro zajrze do schroniska :roll: zobacze co u innych bidek
Hala, czy to Ty rozsyłasz maile z prośbą o pomoc psiakom z poz schroniska?
Przy schronisku działa nasza Fundacja, może warto byłoby się spotkać? Napisz mi coś o sobie i swoich celach na mail...
A Rich w górę!!

Posted

U Ricza wszystko w pożo!
Jutro czeka go w końcu wielka kąpiel z spec szamponem siarkowym a w poniedziałek odrobaczenie, zdejmowanie starych szwów z drugiego ucha, sprawdzenie łapki na którą kulał, sprawdzenie stanu uszu bo było podejrzenie świeżba i inne zabiegi.
Ricz został przedstawiony mężowi, zachowywał się tak samo wesoło jak zawsze. Mąż zachwycony tym jaki on fajny i wesoły i mówi że może u nas zostać tyle ile będzie potrzebno.
W garazu nie brudzi, czeka jak go wypuszczę i prosi się do domku i szkoda mi mu tłumaczyć ze na razie nie może bo wiem ze i tak nie zrozumie. Widzi w oknie koty i nie szczeka nawet na nich. Może nawet zaprzyjaźnię się z nimi a u mnie kolejny problem u kota Maxa: skaleczył sobie pazur i poduszkę z której pazur wychodzi. Okropnie to wygląda i okropnie pachnie. Widać że mu boli bo nie daje mi obejrzeć, zabieramy go w poniedziałek do lekarza. Kiepsko bo nie mam pojemnika bo oddałam go do wyłapania kotki Pusi i teraz zastanawiam się jak go transportować. Ale jak zawsze - damy rady!
Pozdrawiam wszystkich.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...