esperanza Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Tak jak napisała Fela na stronie schroniska "trudno było na nią nie zwrócić uwagi - Natasza wyróżniała się niezwykłą urodą wśród całej masy kudłatych, łaciatych, szarych i burych psów. Jest w niej coś ujmującego, a jednocześnie arystokratycznego. Gdy się na nią patrzy, przychodzi do głowy porównanie z posokowcem. Tyle że Natasza ma mniejsze uszy, jest od posokowca bawarskiego większa (sięga do kolana) i ładniejsza :-) Nic więc dziwnego, że ktoś zabrał ją ze schroniska do domu, na podwórko. "Bo to ładna suka". Ale okazała się też doskonałym myśliwym - kury łapała w locie. Był to wystarczający powód, by znów ją oddać do schroniska. Po dwóch tygodniach, gdy zdążyła uwierzyć, że jest komuś potrzebna, znów została wepchnięta do betonowego boksu. Wilgotnego, cuchnącego. Tutaj odbywa swoją karę więzienia za polowania na kury. Choć nie rozumie wyroku, nie rozumie dlaczego tu się znów znalazła. Czeka na prawdziwy dom. Bez kur, ale pełnego miłości. Bo Natasza zasługuje na nią. Jest zrównoważona, spokojna, przyjacielska, ufna. I ma coś takiego w spojrzeniu. Quote
sisay Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 esperanza napisał(a):Tak jak napisała Fela na stronie schroniska "trudno było na nią nie zwrócić uwagi - Natasza wyróżniała się niezwykłą urodą wśród całej masy kudłatych, łaciatych, szarych i burych psów. Jest w niej coś ujmującego, a jednocześnie arystokratycznego. [...] I ma coś takiego w spojrzeniu. Te fragmenty mnie zaniepokoily... Prawie wszyscy mowia tak o rodezjanach :roll: Mamy juz w adopcjach 2 mieszance. Gdzie ona sie znajduje? Quote
esperanza Posted February 16, 2007 Author Posted February 16, 2007 Może faktycznie bliżej jej do rodezjana :razz: Porównuję zdjęcia i sama nie wiem. Faktycznie miesiąc temu wyglądała jak w ciąży, ale czy urodziła w schronisku, tego nie wiem. Może weterynarze będą w stanie coś na ten temat powiedzieć. Z drugiej strony, czy suce po ciąży w tak krótkim czasie wracają do normalnego rozmiaru sutki? Quote
malagos Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Jeśli nie karmiła (bo dzeci uśpione) po 2 tyg. sutki są normalne. Quote
beam6 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Natasza miała zrobione badanie krwi i wylazł stan zapalny - lekarze podejrzewają ropomacicze :shake:. Dostała antybiotyk i najprawdopodobniej dzisiaj wieczorem będzie operowana. Quote
KingaW Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Otóż, otóż... Ciotka Beata mnie ubiegła i zawlokła gar żarcia, ale ja i tak wybieram sie ze swoim garem. Dzisiaj wieczorem podskoczę i sprawdzę co słychać u całej ferajny... Ma-ja Nataszka jest teraz w W-wie w zaprzyjaźnionej lecznicy. W sprawie Nataszki mozesz sie w każdej chwili kontaktować ze mną. Tel. wysyłam Ci na pw. I tak jak napisała Beam6 Nataszka prawdopodobnie dzisiaj wieczorem bedzie operowana. Możliwe, że miała małe a ropomacicze to powikłanie pociązowe. Ale w całym nieszczęściu Natsza miała szczeście. B. dobrze, że wróciła do schroniska. Na tym wsiowym podwóru (tam gdzie te kury dusiła) odwaliłaby kitę w ciągu tygodnia.... Quote
KingaW Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Nataszka jest cuuuudna! I chociaż z podwyższoną temperaturą, stanem zapalnym i macicy i oczek (!?!), i stawu (przedniej bodajże lewej łapki) taka rozkoszna i lgnąca do człowieka, że aż mi się serce kraje.... Jeszcze na dodatek ma problem z wypróznieniem - ma brzydki twardy stolec. No i, tu już myślałam, że mnie rozerwie, czy ktoś zwrócił uwagę na ogonek Nataszki? OGON BYŁ OBCIĘTY CAŁKIEM NIE TAK DAWNO!!!! Kopiowane w dzieciństwie ogony wyglądają inaczej. Nie sa łyse na końcu i nie widać śladu po cięciu! Ona maiała ten ogon ciachnięty siekierą na pieńku, już jako dorosły pies! :-( Quote
kiwi Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 no i znowu te kury - jak swiete krowy, kury moga chodzic, drapas, s*ac i gdakac po calym ogrodzie i nikomu nie przeszkadzaja. czlowiek, ktory potrafi zajmowac sie kurami przez kilka miesiecy a potem urabac im glowe nie moze byc normalny. Quote
ara Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Kinga, wyciągasz taki wniosek z samej łysiny na końcu? Jeżeli tak, to muszę powiedzieć, że po wetach tak czasami zostaje:angryy: po partactwie warszawskiego weta moja suka miała poprawiany ogon w Bydgoszczy(!), a jej brat miał właśnie takie gołe nie wiadomo co do końca życia... i po "kopiowaniu" na pieńku Nataszka chyba by tak do ludzi nie lgnęła?:roll: Quote
KingaW Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Wet mi to sam zasugerował. Kikut wygląda na świeży, tzn. niby zagojony, ale jeszcze rózowy na końcu.A oprócz tego, na jakiego wała kundlowi obcinać ogon? Tzn. rasowemu też, ale kundlowi? Żaden wet by się nie zgodził.... Zostaje tylko ten pieniek.Mam teraz yorczycę z kopiowanym ogonem (Broń Boże nie ja ją na to cierpienie skazałam, wolałabym, mieć wiecej mojej Fergie do kochania, więcej o ten ogonek właśnie) i jej ogonek jest zarośnięty i śladu nie ma po cięciu. U mojej ś.p. pudlciy też taki był... Quote
ara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Tak jak pisałam, po tylko niektórych wetach jakaś makabra zostaje... a jak jest w przypadku Nataszki nie wiem... :niewiem: Quote
Igusia Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 A moze on miala jakis uraz ogona i obciety byl u weta? U mnie na ulicy byl onek, z obcietym ogonem w wieku 2 lat bo mial na nim zmiany nowotworowe... Quote
KingaW Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Taaaa.... Tralala.....I ktoś by o nią dbał, prowadzał po wetach, a potem by nie pilnował i dopuścił do tego, żeby gniłą w schronisku....Mówię Wam; SIEKIERA! Quote
KingaW Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 A! Zapomniałam dodać, że Nataszka już po sterylce...Czuje się dobrze i wszystko jest w sumie O.K., tylko miała zapchane kichy całkiem, stąd te problemy, wiecie z czym... Ale będzie miała lewatywę, z przeproszeniem i problemy powinny minąć. To pewnie efekt uboczny zmiany karmy...Ona faktycznie ma w sobie coś z Rodezjana... Tylko jest sporo mniejsza. Sięga mi (w kłębie) poniżej kolana. Wygląda na zrównoważoną, ale b. energiczną panienkę... Quote
sisay Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Czy moglabym niesmialo poprosic o wiecej zdjec?... Chcialabym sie upewnic, czy mozna ja jakos podszyc pod rodezjana... nie moge ludziom wciskac rudych krotkowlosych pieskow, wmawiajac ze to RR :cool3: Oczywiscie niezaleznie od tego, trzeba jej pomoc, ale rozumiecie o co mi chodzi ;) A propos ogonka, znam psa ktory stracil ogon w wypadku (wpadl pod pociag) wiec to tez dosc mozliwe, jesli nie wiadomo co sie z sunia dzialo. Mogla rowniez sie urodzic jako jakis "pseudobokser" i mogla miec obciety ogonek jak to czesto bywa, w warunkach 'domowych" jak mlaenkie slepe szczenie ... Quote
KingaW Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Jezu, Laski, co żeście się tak uczepiły tego ogona!!! ;-)Zdjęc porobić nie mogę, bo 2 tyg. temu zostawiłam swój (nowy!!!) aparat fotograficzny w tramwaju.A propos: jak ktoś znalazł, to może by mi oddał? Samsung był, na trasie Centrum-Olszynka Grochowska go zostawiłam w 24 albo 9 i sobie wysiadłam.... :-( Quote
sisay Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 W sumie racja. Co ma ogonek do tego wszystkiego, najwazniejszy domek. Zdolna jestes, w taki sposob zgubic aparat :lol: Czy ktos jeszcze ma mozliwosc odwiedzic Nataszke i ja obfocic?... Quote
*Gajowa* Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Nataszka jest śliczna i domek szybko znajdzie... Quote
gdgt Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Natasza zdecydowanie bardziej przypomina RR niż posokowca. To, co ją różni od rodezjana, to ciemniejsza maść i mniejsza budowa ciała. Mam takie wrażenie, że oprócz niższego wzrostu jest po prostu krótsza... Zobaczcie sami: Poza tym Natasza jest bardzo żywiołowa i spragniona kontaktu z człowiekiem. Na spacerze ciągnie na smyczy, ale kiedy zaczniesz ją ciągnąć, nieruchomieje i się wystawia do głaskania :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.