Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gdgt napisał(a):
Kurcze, to kiepsko. Duża, wesoła sunia do budy? Na stronie schroniska znalazłam Fantę, mamę Kubusia, oraz Mirindę, ale to trzeba by Feli pytać...


Nie! Nie musi być duża! Razcej mniejsza od ON-ka (bo ON-ka już Ci Pastwo mają, ale mało szczeka i trochę mu smutno samemu). Wręcz raczej średnia (no taka pod kolano, do kolana), ale włochata, bo będzie mieszkać w budzie... No i młoda. 2 lata max, bo ON-ek ma 2 lata i Państwo chcą, żeby się pieski razem bawiły.. Do budy i jakiegoś boksu...

Posted

KingaW napisał(a):
Nie! Nie musi być duża! Razcej mniejsza od ON-ka (bo ON-ka już Ci Pastwo mają, ale mało szczeka i trochę mu smutno samemu). Wręcz raczej średnia (no taka pod kolano, do kolana), ale włochata, bo będzie mieszkać w budzie... No i młoda. 2 lata max, bo ON-ek ma 2 lata i Państwo chcą, żeby się pieski razem bawiły.. Do budy i jakiegoś boksu...


Do opisu pasuje Muszelka. Ma dłuższą sierść i jest mała. Tylko trochę nieufna, choć do Feli podeszła i dała się głaskać. Jej wirtualną opiekunką jest moja koleżanka z pracy, która chce opłacić Muszelce sterylizację. Można byłoby ją wysterylizowac i oddać od razu po zdjęciu szwów do adopcji. Muszelka dogaduje się z innymi pieskami - w schronisku mieszka razem z Pestką w jednym boksie. Mogę podesłać jej zdjęcia (zrobione w ubiegłą sobotę), jeśli będą potrzebne.

Posted

lika napisał(a):
Do opisu pasuje Muszelka. Ma dłuższą sierść i jest mała. Tylko trochę nieufna, choć do Feli podeszła i dała się głaskać. Jej wirtualną opiekunką jest moja koleżanka z pracy, która chce opłacić Muszelce sterylizację. Można byłoby ją wysterylizowac i oddać od razu po zdjęciu szwów do adopcji. Muszelka dogaduje się z innymi pieskami - w schronisku mieszka razem z Pestką w jednym boksie. Mogę podesłać jej zdjęcia (zrobione w ubiegłą sobotę), jeśli będą potrzebne.


Daj, daj! Na PW Ci wyślę mój adres mailowy...Gadałam z Felą - miała wczoraj tel. w sprawie Muszelki, ale jak znam życie, nie ma co sie oglądać na jakiś pojedyńczy telefon...

Posted

KingaW napisał(a):
Daj, daj! Na PW Ci wyślę mój adres mailowy...Gadałam z Felą - miała wczoraj tel. w sprawie Muszelki, ale jak znam życie, nie ma co sie oglądać na jakiś pojedyńczy telefon...


Nie wysyłaj na pw. Do mnie dochodzi, bo jest jeszcze jedna Lika na Dogomanii i wszytkie pw do mnie, trafiają do niej. Wyślij mi mailem.

Posted

[quote name='lika']Nie wysyłaj na pw. Do mnie dochodzi, bo jest jeszcze jedna Lika na Dogomanii i wszytkie pw do mnie, trafiają do niej. Wyślij mi mailem.
A bo czy ja mam Twojego maila? Dobra, tu podam mój adres: [email protected] (to do pracy), albo to samo, tylko op.pl....(to do domu)

Posted

[quote name='KingaW']A bo czy ja mam Twojego maila? Dobra, tu podam mój adres: [email protected] (to do pracy), albo to samo, tylko op.pl....(to do domu)

Mój adres jest w profilu. ;)
Zdjęcia wysłałam na pierwszy z podanych przez Ciebie adresów.
Powodzenia.

Posted

Kolejny tydzień w ciasnej klatce się zapowiada....:-(
Albo powrót do schronu...:placz:
No bo co?
Jaka alternatywa?
Jeszcze jak zimno było, to się pocieszałam, że bidulce, z tym cienkim futerkiem, to lepiej w ciepłej klatce niż w zimnej budzie, ale teraz....
Sens trzymania jej w klatce jest żaden... Kasa leci, a my nie możemy wydawać kasy na sterylki na opłacenie pobytu suni w lecznicy, bo to by było całkiem nie fair wobec ludzi, którzy wpłacają na sterylki... Tak sobie przynajmniej myślę...

Posted

No to ja podniosę ten nieprzyjemny temat. Moim zdaniem trzeba odwieźć dziewczyny do schroniska, i Tundrę, i Nataszę. Zabijcie mnie, ale kasa leci, a domu można im szukać kiedy są w schronie. Fotki ładne mamy, ogłoszenia są powstawiane gdzie się da, więc jeśli znajdzie się pewna osoba, która zechce adoptować, to się z nią pojedzie do schronu. Ja mogę jechać, wyjazd do Ostrowii zajmuje raptem kilka godzin. Nie ma sensu trzymać psa w klatce za ciężkie pieniądze.
Bo takie było założenie całej akcji: sterylizować, a nie trzymać w hotelach/ tymczasach/ klinikach.

Posted

Niestety ludzie, którym wysłałam Nataszkę i kilka innych psiaków nie odezwali się... tak często bywa... zawracają d...pę, robią nadzieję
i kicha...:angryy:

Posted

Wysłałam zdjęcia Nataszy pewnej rodzinie, zobaczymy co z tego będzie.
Z moich obserwacji wynika, źe sunię trzeba nauczyć poprawnego chodzenia na smyczy, bo ciągnie prze okrutnie. Do tego dla bezpieczeństwa ja bym jej kaganiec zakładała, póki nie nauczy się, że napotkanych śmieci, nie należy koniecznie zjeść. Pewnie jestem przewrażliwiona, ale trochę się naczytałam o
kretynach, którzy podkładają truciznę w kiełbasie lub chlebie.

Posted

gdgt napisał(a):
Ale ja mówię o pewnej pani, która dziś odwiedza Nataszkę! :razz:


Pewna "pani" okazazała się imbecylką jakich mało...
Wczoraj zadzwoniła, umówiła się dzisiaj na 13.00 (po niemałym trudzie z mojej strony, bo ciężko było ją przekonać, że godz.20.00 nie jest może idealną pora na spotkanie i że może by tak przełożyć nasze spotkanie na nastęny dzień). Nie oddzwoniła, żeby przełozyc czy zrezygnować ze spotkania, komórkę ma wyłączoną, a na pocztę się nagrać nie można żeby naurągać, bo miejsca brak...:angryy:

Tundra ma tymczas, dla Nataszy też się coś kroi... To tyle, tytułem pocieszenia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...