Jump to content
Dogomania

Klusek(Olinek)-cudny szczeniak..prawie..ON..nie widzi, ale ....MA WSPANIALY DOM ! ! !


Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widziałam dziś Kluska !!! Jaki on DUUUUUUUŻYYYYYY !!! Usiadł w przejściu i nie chciał iść dalej !!! Próbowałam z nim pójść na smyczy ale niestety nie dał się przekonać ;)

Posted

wiem ale chodziło tylko o wysikanie :( a on bidoczek nie wiedział co się dzieje i wlazł pod ławkę, nie chciał spod niej wyjść. dopiero jak ślepy Kajtek podszedł do niego to się rozluźnił.

Posted

Hund napisał(a):
wiem ale chodziło tylko o wysikanie :( a on bidoczek nie wiedział co się dzieje i wlazł pod ławkę, nie chciał spod niej wyjść. dopiero jak ślepy Kajtek podszedł do niego to się rozluźnił.


hmm
slepy ze slepym zawsze lepiej sie dogada.
Olu, a jak Klusior wyglada tak ogolnie? Jak sie zachowuje?
Siedze jak na szpilkach czekam na wyniki diagnostyki moge pojechac do niego dopiero wieczorem, bardzo sie martwie :-(

Posted

Ogólnie wyglądał dobrze , lśniąca sierść tylko łapkę miał zabandażowaną.Myślę że nie wiedział gdzie jest i co się dzieje ale dał się głaskać i z zaciekawieniem wąchał Śrutkę. Bałam się że jak Kajtek na niego wpadł to Kluś jakos agresywnie zareaguje ale on tylko powąchał i tyle :) a Kajtek kilka razy udeżał głową w Kluska bo Klusek duzy i dużo miejsca zajmuje a Kajtek już nie wiedział gdzie pójść żeby Kluska w końcu nie było ;)
Bądź spokojna dbają tam o niego. Nie jest sam.

Posted

Trzymam za Klusiora, żeby to nie było coś poważnego.
Mam nadzieję, że to tylko nadwyrężenie. Duże szczeniaki tak mają. Są ciężkie, a wzrost stawów jeszcze nie dobiegł końca. Jakiś nieuważny skok wystarczy i potem kilka dni bólu.

Posted

To nie jest kwestia nadwyrezonej ostatnio lapy.
Klusior wpadl pod auto
moje wlasne:placz:
wjezdzalam na podjazd pod dom, a psy jak zwykle biegaly wokol samochodu, i ktorys wepchnal Klusiora pod samochod, a ja oczywiscie nie widzialam tego, bo wpadl z boku pod tylne kolo!!! a ja mam wielkiego wysokiego jeepa, do jezdzenia po lesie i blocie.Nic nie widac co sie dzieje z boku!! Jula widziala i nie zdazyla krzyknac albo byla w szoku nie wiem... Przejechalam po psie tylnym kolem :placz::placz::placz:

pies jest w lecznicy i z tego co pisze Ola jest duzo lepiej,wychodzi nawet na dwor, ale wczoraj nie podnosil sie z noszy!!! Siedzialam z nim w lecznicy do 12 w nocy...
Robili mu rtg ekg i ogolna diagnostyke, on byl w agonii, tu u mnie, zanim z nim pojechalam, mial siny jezyk blade sluzowki i tetno 200, nie moglam go podniesc zeby wlozyc do auta bo spazmatycznie skomlal i piszczal,a przeciez on wazy prawie 40 kg, jechalam z nim do lecznicy wiozac go na desce i na sygnale. Wczoraj plakalam nad nim trzymajac go za lapki pod kroplowka i rtg... Dzis dostalam smsa od lekarzy ze jest stabilny, zyje
kregoslup ma caly, serce tez, jest przetracona lapa i moze lopatka i z pluc krwawi do klatki piersiowej, dalej beda dzwonic...
Myslalam ze sie tam zaplacze wczoraj, mam straszne poczucie winy,nie wiem jak moglam temu zapobiec, ale moze jakos moglam, one zawsze biegaja wokol auta, a ja bardzo uwazam przed maska co mam, ale nie pomyslalam ze moze wpasc pod tylne kolo:-(

Jestem zalamana.
Moze za duzo tych zwierzat, za duzo chcialam? Zbyt wielu chcialam pomoc? Klusior powinien miec dom gdzie bedzie jedynakiem wtedy ktos posiwecalby mu o wiele wiecej troski, no i nie byloby innych psow ktore by go popychaly...

czekam na dalsze wyniki badan,
a poza tym jestem splukana, nie mam forsy (Morgana ze zlamana lapa, kotek, Bert z egzema...:-() i nie mam nawet juz odwagi prosic Was o pomoc...

Posted

Dorothy spokojnie wiem że to trudne , wiedziałam co się stało i widziałam Kluska, nie chciał chodzić co prawda ale nie wyglądał źle, a tym bardziej tragicznie. Miał podniesioną główkę i był bardziej zdezorientowany niż ranny na zewnatrz. Było wielu pacjentów rano , młyn dosłownie ale weci dbali o Kluska o to się nie martw.
Takich sytuacji nie da się przewidzieć, przykro mi.
Bubu będzie w lecznicy dzisiaj wieczorem spotkacie się.Nie dołuj się bo nic nie mogłas zrobić a dom stworzyłaś Klusiowi wspaniały.

Posted

Wypadki to do siebie mają, że trudno im zapobiec, a często jest to niemożliwe.
Z tego co pisze Ola to jest poprawa w jego samopoczuciu.

Konieczna jest pomoc finansowa na leczenie Klusiorka.
Dorotko daj jakiś nowy tytuł watku.
Może ktoś zrobi banerek?
No i myślcie ciotki nad bazarkami dla Kluska!

Musimy pomóc.

Posted

Dorothy - bardzo mi przykro z powodu tego wypadku... Mam nadzieję, że Klusek z tego wyjdzie i będzie OK. Tak bardzo tego chcę!!!

Zaraz zrobię przelew (niewiele, bo miałam nieprzewidziane wydatki) na leczenie Kluska. Zawsze to coś...

Mocno trzymam kciuki. Jak nigdy.
Pzdr.

Posted

Neris napisał(a):
Jest na AFN taka skarpeta:

Niewidomy Olinek 789.00

Nie mozna z niej wziąć na leczenie Klusiora? Przecież tam jest kupa kasy, leży i gnije...

tak wlasnie
niestety AFN nie zwrocilo mi pieniedzy za moja wyprawe z Klusiorem do Warszawy
ani zlotowki
poniewaz dostarczylam paragony
a nie faktury
i spuscili mnie z woda i nie dostalam nic, ani grosza
na przyklad za wizyte, a na to byly te [pieniadze w skarpecie.
Skad mam teraz wziac faktury na paliwo? nie miala danych AFN przy sobie. Nie wiedzizlam ze na wszystko maja byc faktury na AFN
tak wiec pieniadze leza
a ja jestem gola
a AFN ma swoje przepisy:p

co do Klusiora

ogolnie wyszedl ze wstrzasu i jest stabilny, jednak dzis przy probie znieczulenia do rtg dostal zapasci i zaczal odchodzic, podawali mu atropine adrenaline i Bog wie co, co znaczy ze nadal jest bardzo slabiutki.

Zrobiono nastepne rtg i dalsze badania,
z obrazen wewnetrznych najgorsze jest :

zlamanie glowki kosci ramieniowej w stawie barkowym z przemieszczeniem (wywichnieciem) tejze glowki ze stawu.
Ponadto w tej samej lapie zlamanie w stawie lokciowym kosci ktorejstam

calosc do operacji- operacyjnie trzeba otworzyc staw i usunac odlamek tej zlamanej glowki kosci zamknac staw i nastawic go.

po operacji chyba do gipsu nie wiem

niestety operacje trzebaby przeprowadzic natychmiast, ale sie nie da, bo Klusior wcale stabilny nie jest i boja sie znieczulac zeby nie bylo jak dzisiaj ze zacznie im umierac na stole

Pies jest w domku, porusza sie na 3 lapach z trudem, jest bardzo obolaly. Ale zadowolony ze w domu. Nie rozumial rzeczywiscie, czemu tam jest i po co, i sam...

o koszty nawet nie pytalam, zreszta dokladnie bedzie wiadomo po jutrzejszej konsultacji z chirurgiem. Tym samym, ktory ma operowac zlamana lape Morgany. Mam dosc...dosc...

Posted

Biedny Klusiorek , jest taki sliczny. Udało mi się go zobaczyć dziś przez chwilkę. Dopiero jak wstał zobaczyłam jaki jest wielki :loveu:
Trzymam mocno kciuki za Klusia, musi być dobrze. Miał psiak pecha ale wszytskiego niestety nie da sie przewidzieć. Na szczęście ma super opiekę i super Pańcię :) Na pewno jest szczęśliwy że jest już w swoim domku . Niech nabiera sił.
Co do AFN , to rzeczywiscie bez faktur nie da sie nic wyciągnąć. W lecznicy dostaniesz bez problemu. Ale za paliwo nie ma szans na zwrot. Nawet jak będziesz miała fakture to AFN nie uznaje faktur za paliwo. Niestety :shake: My też cierpimy z tego powodu.. Dlatego wpłaty na prywantne konto są lepsze.. I więcej zostaje dla psiaka bo AFN jeszcze pobiera prowizje..

Posted

Dorothy - przykro mi z powodu niemożności odebrania finansów za wizytę w W-wie. To dobrze, że ja wysłałam Ci parę złotych na prywatne konto.

Wczoraj tez zrobiłam przelew. Zajrzyj na konto...
Pzdr.

Posted

dziekuje Asiaczku, zaraz zagladam :-)

Klusiaczek plakal w nocy, zeszlam i siedzialam przy nim, wypuscilam go na dwor, tam bylo chlodniej. Wolal tam zostac. Cierpi, caly czas poplakuje...:placz:

Posted

Właśnie z wyżej opisanych powodów nie wpłacam już pieniędzy na AFN . Nie będę tu snuć wywodów po co powstał AFN , dlaczego pobiera prowizję , dlaczego nie wypłaca pieniędzy za paliwo, bo po co , po prostu ode mnie już pieniędzy nie zobaczą.Dorotko podaj jeszcze raz nr konta to wpłacę coś grosza a Ty przeznaczysz je wedle uznania.Wczuwam się w Twoją sytuację i bardzo Ci współczuję Dorotko.Moim pierwszym odruchem było : przyjechać i pomóc Dorotce zajmować się tą całą psiokocią zgrają bo sądzę , że tego Ci teraz oprócz finansów najbardziej brakuje , po prostu czyjejś pomocy! Gdyby nie moje zobowiązania w domu /chory ojciec,dziecko,zwierzęta/ to chętnie bym to zrobiła. Trzymam kciuki za Klusiora, wierzę że będzie dobrze. Przecież to młody pies da radę wyjść z tego. Teraz za leczenie Klusiora koniecznie weź fakturę na AFN , powinno wystarczyć tych pieniędzy na jego operację. Z resztą dowiesz się jak go skonsultuje chirurg.TRZYMAJ SIĘ DZIEWCZYNO! Łatwo powiedzieć , wiem , jednak pamiętaj , że ja całym sercem jestem z Tobą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...