gigi-44 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Peter Beny napisał(a):Oj tak zaradny to on jest :diabloti: Sam wczoraj wydziałem :lol::lol::lol: I jeszcze powiedz że byłeś z Barim w naszych okolicach to Selo się zapłacze ze nie mógł z kumplem poszaleć. Quote
Dorothy Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 hehe byli z Barim U MNIE :multi: ale ja jeszcze Bariego na zywo nie widzialam to chyba mialam pierwszenstwo?? Taaa, Klusiek jest baaardzo zaradny, wczoraj obcinalam strzepy bandazy zwisajace z kolejnych zjedzonych warstw gispu, moze to jest jakies nowe, nie odkryte dotad zastosowanie gipsu, mianowicie gips podawany WEWNETRZNIE w celu szybszego zrastania sie kosci??:evil_lol: Wyglada na to ze dziala, bo Klusiek lata niczym ptaszyna po podworku, a gispu zostalo polowe, ta srodkowa polowa to jest bo gornej i dolnej niet... Quote
gigi-44 Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Dorothy napisał(a):hehe byli z Barim U MNIE :multi: ale ja jeszcze Bariego na zywo nie widzialam to chyba mialam pierwszenstwo?? Taaa, Klusiek jest baaardzo zaradny, wczoraj obcinalam strzepy bandazy zwisajace z kolejnych zjedzonych warstw gispu, moze to jest jakies nowe, nie odkryte dotad zastosowanie gipsu, mianowicie gips podawany WEWNETRZNIE w celu szybszego zrastania sie kosci??:evil_lol: Wyglada na to ze dziala, bo Klusiek lata niczym ptaszyna po podworku, a gispu zostalo polowe, ta srodkowa polowa to jest bo gornej i dolnej niet... Ależ oczywiście że miałaś pierwszeństwo tylko proszę to powiedzieć i wytłumaczyć selo:placz: A co do kluska to nie chcę pisać "a nie mówiłem " i coś mi się wydaje że on szybciej wróci do formy niż wet powiedział a jakby było trzeba gipsu to ja mam remont i gipsu ci u nas dostatek i farby też:lol: Quote
Neris Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 DOrothy, a nie możnaby Klusiorowi założyć "klosza"? Przecież zdemoluje sobie ten gips i następne koszty będą... Quote
Dorothy Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 gigi gips sie przyda ;-) a Klusiek masz racje zdrowieje tak, ze w tej chwili naprawde jestem optymistka. Kuleje lekko ale szaleje i widac ze jest coraz lepiej. ciocia Neris wiesz Klusek chodzil w kloszu, ale mnie serce pekalo :placz: na poczatku ledwo wstawal, strasznie cierpial, i wyobraz sobie,kulawy SLEPY pies w kloszu. Ledwo wstawal zataczal sie nie widzial gdzie idzie i walil tym kloszem o wszystko, przerwacal sie...ja mialam serce w kawalkach i wypieprzylam klosz. teraz jak probowalam mu go zalozyc, to niestety mam obawy, ze narobi wiecej szkody niz pozytku. Slepy Klusek jakos daje rade po podworku i w garazu sie poruszac ma swoje sciezki itd, slepy Klusek w kloszu obija sie o wszystko, zaczepia kloszem, zahacza, gubi sie, zachowuje sie jak zaczadzony szczur w labiryncie. To nie to samo co widzacy pies. :-( Piernicze narazie wydaje mi sie z z lapka naprawde szybko sie poprawia, w poniedzialek kontrola to zobaczymy co powie lekarz. Najwazniejsze ze Klusiowi dopisuje humor i samopoczucie ma dobre. Quote
Hund Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 dziś poniedziałek witaj piesku :) jakie wieści?? Quote
Dorothy Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 juz myslalam ze nikt nie pamieta o Klusiorku... lobuz ma sie wspaniale, apetyt ma za trzech, gipsu nie ma, bo zrobila sie odlezyna (wyczulam nosem ze posmierduje i rozwalilam gips bez zastanowienia) odlezyne leczymy i juz znika, chuligan biega jak szalony i tylko torszke utyka, proby poskromienia jego ruchu i energii spelzaja na niczym, ale mysle ze bedzie dobrze. Jest kochany i tylko strasznie drze ryja nadal, jak trzeba i jak nie trzeba, gadula z niego. No i gigant... dzis rano po sniadaniu sobie tu lezal kolo mnie i ujrzalam jak sie wyciagnal, ze to jest metr psa plus metr ogona... Quote
kako80 Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 najgorsze jest to ze jeszcze urosnie:loveu: Quote
Dorothy Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 ciotka czy Ty mogłabyś to ODSZCZEKAC??? :mad: Quote
Hund Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Są takie badania ( nieśmiało zasugruję ) że na podstawie prześwietlenia można obliczyć jaki będzie jeszcze przyrost i jak duży będzie dany osobnik . Zawsze się można potem przygotować albo na duużżyyy kocyk w garazu albo na osobny boks w stajni ;) Bardzo się cieszę że z Kluskiem wszystko dobrze :) Quote
Lipizzan Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Hund napisał(a):Są takie badania ( nieśmiało zasugruję ) że na podstawie prześwietlenia można obliczyć jaki będzie jeszcze przyrost i jak duży będzie dany osobnik . Zawsze się można potem przygotować albo na duużżyyy kocyk w garazu albo na osobny boks w stajni ;) Zważywszy na tempo wzrostu Klusia to pewnie będzie potrzebny boks w stajni:diabloti::eviltong::diabloti::eviltong::diabloti::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Quote
Dorothy Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 baaaardzo pocieszające :p skoro tak, to nieuchronnie czeka go siodelko...:eviltong: Quote
Hund Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 osiołki nie powinny nosić zbyt dużo mimo że w tym celu są nabywane ale kucyki są odporniejsze ;) Quote
Asiaczek Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Cieszę się, że Klusek rośnie i wraca do zdrowia. A było już bardzo źle... Cieszymy się razem z Tobą, Dorothy! Pzdr. Quote
Hund Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 a po postach widac że Dorothy też wraca do sił psychicznie , bardzo Klusior wystraszył swoją panią . Quote
gigi-44 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 A co tu taka cisza? Jak się ma klusior? Quote
Dorothy Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Klusior ma sie dobrze. Troche jeszcze kuleje, ale nie jestem w stanie zabronic mu ruchu. Ja mam sie gorzej, ale trudno. Dopieka mi zlosliwosc i zawisc sasiadow ktorzy nasylaja na mnie kontrole ( za duzo zwierzat) dokucza mi bol rąk, a wczoraj pies zagryzl mi mojego malenkiego kotka ['] bardzo to przezywam...:-( Quote
gigi-44 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 To faktycznie przykra sprawa z tym kotem a co do sąsiadów to olej ich a jak będą robić kłopoty to mam kilku zaprzyjaźnionych karków... A co do rąk to do wesela twojej córy wszystko się wyleczy :-) Pozdrawiam Krzysiek. Quote
Peter Beny Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 gigi-44 napisał(a):To faktycznie przykra sprawa z tym kotem a co do sąsiadów to olej ich a jak będą robić kłopoty to mam kilku zaprzyjaźnionych karków... A co do rąk to do wesela twojej córy wszystko się wyleczy :-) Pozdrawiam Krzysiek. Hmm, pani doktor co na ciebie kontrole nasłała , to przyjdziemy z kumplami pozamiatać na placu :diabloti: I więcej już problemów nie będzie :lol: Mam paru łysych i dużych kumpli :evil_lol::evil_lol: Quote
Dorothy Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 zebyscie wiedzieli ta kobieta poonoc stale wydzwania do gminy i sklada donosy ze ja JESTEM UCIAZLIWA ale sie dowiedzialam dlaczego bo ona chciala kupic ziemie rolna na ktorej mam pastwiska wydzierzawione, przemianowac na grunt budowlany sprzedac i ubic interes na tym ale sie wygadal gminny geodeta ktorego o rade pytala, jak t najszybciej i najsprytniej przeksztalcic, i ludzie sie zwiedzieli i nie chcieli sprzedac a mi na pastwisko dzierzawia za darmo i ją szlag trafia a jej interes kolo nosa przeszedl, bo nawet jak cos kupi i przemianuje, to kto kupi dzialke budowlana kolo stajni i pastwiska i koni? dlatego stara sie mnie stad kobieta wykurzyc.. wiadomo, ze jak nie wiadomo o co chodzi... to chodzi o kase...:shake: przykre... i obawiam sie ze ona nie da mi spokoju.... Quote
gigi-44 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Peter Beny napisał(a):Hmm, pani doktor Dorothy a czy to nie czasem pani okulistka??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.