Ania+Milva i Ulver Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Justin podam jej twój numer tel....jak tylko sie dodzwonię:) Quote
BosiaB_86 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 :multi: no nareszcie cioteczki ze Szczecina sie zainteresowały Kokoskiem :multi: to ja dalej 3mam kciuki, żeby ta Pani przygarnęła Kokoska i żeby było mu u niej dobrze :kciuki: Quote
justine. Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 :multi::multi::multi::multi: :laola: rozmawialam wlasnie z pania. przyjedzie po kokoska w niedziele, a ja jutro z rana go rezerwuje, pani powiedziala ze napewno na nia czekal i bierze go napewno. Bardzo mila pani, super ze kokos wreszcie ma dom!!!! Quote
Inez Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Tylko nie wiem jak Kokos chodzi na smyczy, czy w ogole jest do niej przyzwyczajony, to silny pies... Ta pani da sobie radę? Quote
amelka0 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Kokosku,super że Ci się udało i będziesz miał domek! Mam nadzieje ,że tym razem nikt w biurze nie zrobi z ciebie agresywnego psa,bo przecież Ty jesteś łagodny psiak!:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
amelka0 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Inez nie przejmuj się,wiesz jak ten wyrzucony Foksik na smyczy chodził? Ludzie pękali ze śmiechu bo biegał na smyczy we wszystkie strony,podskakując w góre i obgryzając smycz,po prostu duży pies a jak dwumiesięczny szczeniak,nie wiedział do czego smycz służy.A teraz go tak pani ułożyła że chodzi nóżka w nóżkę i nigdy nie wyprzedza!Więc i Kokosik się nauczy(o ile nie umie)A myśle że jak Pani się zdecydowała na dużego psa,to nie jest taką staruszką i będze potrafiła go utrzymać na smyczy.;) Quote
BosiaB_86 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 amelka0 napisał(a):Kokosku,super że Ci się udało i będziesz miał domek! Mam nadzieje ,że tym razem nikt w biurze nie zrobi z ciebie agresywnego psa,bo przecież Ty jesteś łagodny psiak!:loveu::loveu::loveu::loveu: a czy któraś z waszych wolontariuszek (np. justine) mogłaby być przy adopcji?! Może wtedy pracownicy schroniska nie przedstawią w taki sposób Kokoska?! ja ze swojej strony 3mam kciuki, żeby wszystko sie ułożyło i Kokosek trafił do tej Pani i dobrego domku :loveu: no i oczywiście czekam na wieści na temat tego jak przebiegła adopcja i ewentualnie (jeśli będzie to możliwe) na wieści z nowego domku :cool3: Quote
Inez Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 amelka0 napisał(a):Inez nie przejmuj się,wiesz jak ten wyrzucony Foksik na smyczy chodził? Ludzie pękali ze śmiechu bo biegał na smyczy we wszystkie strony,podskakując w góre i obgryzając smycz,po prostu duży pies a jak dwumiesięczny szczeniak,nie wiedział do czego smycz służy.A teraz go tak pani ułożyła że chodzi nóżka w nóżkę i nigdy nie wyprzedza!Więc i Kokosik się nauczy(o ile nie umie)A myśle że jak Pani się zdecydowała na dużego psa,to nie jest taką staruszką i będze potrafiła go utrzymać na smyczy.;) to tez zalezy od temperamentu, z tego co opisywałaś to Foksik byl bardzo spokojnym, uleglym psem, o delikatnej psychice a Kokos to owczarek z krwi i kości, jest silny, zwinny moze nie byc latwo na poczatku dlatego bardzo wazne żeby pani miała tego świadomość. Quote
amelka0 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Tak,Foksik jest bardzo grzeczny,ale jednocześnie to bardzo energiczny i zwinny,większy piesek(na tymczasie na spacerach tak odżył),ale jasne że lepiej zawsze panią uprzedzić,by wiedziała na co się porywa. Quote
justine. Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 BosiaB_86 napisał(a):a czy któraś z waszych wolontariuszek (np. justine) mogłaby być przy adopcji?! Może wtedy pracownicy schroniska nie przedstawią w taki sposób Kokoska?! ja ze swojej strony 3mam kciuki, żeby wszystko sie ułożyło i Kokosek trafił do tej Pani i dobrego domku :loveu: no i oczywiście czekam na wieści na temat tego jak przebiegła adopcja i ewentualnie (jeśli będzie to możliwe) na wieści z nowego domku :cool3: bede przy adopcji Kokosa, umowilam sie z pania w niedziele w schronisku. pani ma doswiadczenie, bo psy- takie bidule ze schronisk wlasnie- ma juz od 20 lat a niedawno umarl jej podopieczny i bardzo jej brakuje pieska. Przechodzi wlasnie na emeryture wiec bedzie miala dla niego duzo czasu. Nie jest starsza pania, da sobie rade. Quote
carolinascotties Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 trzymamy kciuki za powodzenie akcji :) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Bardzo sie ciesze,ze sie dogadałyscie!!!! Uważam,ze pani jest bardzo w pożądku-bardzo sie cieszy z adopcji i jutro bedzie juz kupowac smycz i obrożę:) Quote
marie Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 bosz! Od wczoraj nie zagladalam, a tu takie dobre wiesci!!! Jakby sie okazalo, ze lobuz szarpie na smyczy, to ja z radosci moge tej Pani zasponsorowac obroze typu Halti (uzdowa) lacznie z przesylka! :D Wymiar znam dobrze, bo moj strachulec w takiej na poczatku wedrowal :) Quote
BosiaB_86 Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 justine. napisał(a):bede przy adopcji Kokosa, umowilam sie z pania w niedziele w schronisku. pani ma doswiadczenie, bo psy- takie bidule ze schronisk wlasnie- ma juz od 20 lat a niedawno umarl jej podopieczny i bardzo jej brakuje pieska. Przechodzi wlasnie na emeryture wiec bedzie miala dla niego duzo czasu. Nie jest starsza pania, da sobie rade. To bardzo sie ciesze, że Kokosek trafił na taką wspaniałą Panią i że Ty też będziesz przy adopcji :p Trzymam mocno kciuki, żeby cała adopcja w niedziele przebiegła bez zakłóceń :lol: Quote
gosia.marta Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 hurra, hurra! uszyska w górę! mam nadzieję, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem :razz: Quote
justine. Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 oczywiscie ze przebiegnie tak jak ma byc, nie ma innego wyjscia co nie? :loveu: Quote
marie Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 justine. W Tobie nasza nadzieja teraz ;) Odwrocisz pecha od bialego psa! Bo on rzeczywiscie mial pecha. Juz sie panstwo na niego decydowali, to na spacerze w lesie znalezli innego piesa przywiazanego sznurkiem do drzewa. ... A na koniec pani co juz byla zdecydowana to w schronie trafila na "informacje". Ech! justine. Obiecaj mi , ze wyglaszczesz, albo podrzucisz wedzona szprotke jakiemus czarnemu kotu przed ta adopcja! Innego sposobu na odwolanie pecha nie znam ;) Quote
Inez Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Nie tylko białas miał pecha ale karta się zawsze kiedys odwróci. PS. Może to rzeczywiście sprawka kotów :diabloti: , takiego pecha przynoszą bo sie złoszczą że sie nimi nie zajmujemy :evil_lol: (jestesmy wolontariuszkami raczej od psów:eviltong: ). Quote
BosiaB_86 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Inez napisał(a):Nie tylko białas miał pecha ale karta się zawsze kiedys odwróci. PS. Może to rzeczywiście sprawka kotów :diabloti: , takiego pecha przynoszą bo sie złoszczą że sie nimi nie zajmujemy :evil_lol: (jestesmy wolontariuszkami raczej od psów:eviltong: ). To ja mam nadzieje, że tym razem te kociaki nie przyniosą pecha i pozwolą spokojnie ślicznemu Kokoskowi trafić do nowego domku... :cool3: Quote
justine. Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 pani jest zdecydowana, nie ma odwrotu!! :) poza tym psiak juz zarezerwowany i tylko czeka do niedzieli :) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Inez Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Świetnie, ja bede w sobote, więc co mi pozostaje, chyba tylko sie z nim pożegnać?:cool3: Naprawde, bardzo sie ciesze:bigcool: . Quote
justine. Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 zawsze mozesz byc przy adopcji i przyjsc ze mna w niedziele :) Quote
Greven Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Dziewczyny, jak on w końcu zniknie z boksu to ja wypiję zdrowie jego nowych właścicieli :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.