mysza 1 Posted June 25, 2012 Author Posted June 25, 2012 Piasek dostał 80 zł od skarpety kudlaczy, bardzo dziękuję :) Quote
ronja Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 Piotr był zadowolony z postepów Piaska. Piasek na smyczy wyszukiwał rzucanych przysmaków aż doszedł do reki Piotra. Było to jednak za duzo na raz, bo zaraz uciekł. Spuszczony ze smyczy chwilę był za domem, ale potem przyszedł do nas i też jadł rzucane przysmaki. Mamy go odwrażliwiać w ten sposób, dobrze by było, gdyby mógł mieć kontakt z większą ilością ludzi. Quote
mysza 1 Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Trzeba go na jakąś wycieczkę zabrać, na Pola Mokotowskie na przykład ;) Chyba by umarł ze stresu... Quote
hop! Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 mysza 1 napisał(a):Trzeba go na jakąś wycieczkę zabrać, na Pola Mokotowskie na przykład ;) Chyba by umarł ze stresu... Bardziej realna jest chyba wycieczka do jakiegoś miłego sąsiada. ;) Quote
ronja Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 Obawiam się, że Piasek nie jest jeszcze gotowy na wycieczki. Potrafi się wywinąć się z najciaśniejszej obroży. Raczej preferowani goście u nas. Quote
hop! Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 ronja napisał(a):Obawiam się, że Piasek nie jest jeszcze gotowy na wycieczki. Potrafi się wywinąć się z najciaśniejszej obroży. Raczej preferowani goście u nas. A próbowałaś założyć mu oprócz obroży szelki? Jeden koniec smyczy dopina się do obroży, drugi do szelek - wszystkie dzikusy tak wyprowadzałam mieszkając w centrum Warszawy. ;) Zresztą teraz z Pako i Fortuną stosuję tę samą metodę i dopiero w spokojnym i bezpiecznym miejscu odpinam smycz od obroży, a zostawiam przy szelkach. Quote
ronja Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 Na początku, gdy się panicznie bał i gryzł, nie było szansy założenia mu szelek. Zdejmowanie i zakładanie ich na każdy spacer to byłaby istna mordęga i dla nas i dla Piaska, więc zostaliśmy przy obroży. Teraz Piasek wychodzi bez smyczy i bardzo pilnuje się Bartka lub drzwi. Na smyczy chodzi już bardzo ładnie, ale jak czuje zagrożenie, chce uciekać. Piotr na razie mówił o gościach u nas. Powiedział, że gdybyśmy wprowadzili leki, wtedy można mysleć o większych wyzwaniach. Bez leków idziemy metodą małych kroków, która choć dłuższa, daje trwałe efekty. Quote
mysza 1 Posted June 30, 2012 Author Posted June 30, 2012 Czy dzisiejszy gośc będzie się witał z Piaskiem? ;) Quote
hop! Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 Nie ma sensu faszerować Piaska lekami. Goście bywają uciążliwi (zwłaszcza przy tylu psiakach w domu i obowiązkach z nimi związanych), ale to na pewno jest jakieś rozwiązanie. ;) Quote
hop! Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Z bazarku [FONT=Verdana]dla 5 podopiecznych mysza 1[/FONT][FONT=Verdana] – Pako, Fortuny, Pimpusia, Piaska, Jaspera [/FONT][FONT=Verdana]uzbierało się 690zł (po 138zł dla każdego psiaka). [/FONT] Quote
mysza 1 Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 [quote name='hop!']Z bazarku [FONT=Verdana]dla 5 podopiecznych mysza 1[/FONT][FONT=Verdana] – Pako, Fortuny, Pimpusia, Piaska, Jaspera [/FONT][FONT=Verdana]uzbierało się 690zł (po 138zł dla każdego psiaka). [/FONT][/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za pomoc :) Zebrała się konkretna kwota :) Quote
ronja Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Piasek dziś ćwiczył z Ewą Martą. Mam zdjęcia. Filmiki będą później. Było dobrze. Mam nadzieję, że Ewa napisze więcej. Edited July 4, 2012 by ronja Quote
mysza 1 Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Wszedł Ewie na kolana??? Wow :multi: ale super :multi: Strasznie się cieszę :multi: Spore postępy zrobił :loveu: Quote
Ewa Marta Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Wielki strachulec z tego pięknego piesiula, ale magia ciasteczek wątrobowych zrobiła swoje i po kilku zachętach w formie podrzucania mu ciasteczek pod łapki, Piasek przyszedł do mnie i jak widzicie wszedl nawet na kolana:-) Wcześniej, kiedy siedziałam na ławce wskakiwał na nie łapkami:-) Jest ostrożny, boi się dotyku, ale kiedy dawałam mu ciacho, pozwalał się drugą ręką dotykać i głaskać po bródce. Jest płochliwy, ostrożny. Kiedy Bartek wszedł na moment do domu po kolejną porcję ciasteczek, Piasek stał pod drzwiami i czekał aż wyjdzie. Potem chwilkę potrzebowal na ponowne podejście do mnie. Początkowo nie odzywałam się, tylko rzucałam ciasteczka, ale później, kiedy tak pięknie podszedł, mówiłam do niego łagodnie, chwaliłam każde podejście. Super piesuś, ale straszliwie nieufny wobec ludzi... poza Bartkiem:-) Quote
mysza 1 Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Ale to świetnie rokuje w każdym razie. Widać, że umie się przełamać :) Super wieści :) Quote
ronja Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Filmiki z Ewą. [video=youtube;XE_NLsuQdV4]http://www.youtube.com/watch?v=XE_NLsuQdV4&feature=youtu.be[/video] Quote
ronja Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 i drugi [video=youtube;wflKRbqzUa0]http://www.youtube.com/watch?v=wflKRbqzUa0&feature=youtu.be[/video] Quote
mysza 1 Posted July 4, 2012 Author Posted July 4, 2012 Płochliwy ale się przełamuje :) Buba podekscytowana dyszy jak szalona :) Quote
Ewa Marta Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='mysza 1']Płochliwy ale się przełamuje :) Buba podekscytowana dyszy jak szalona :)[/QUOTE] Buba kocha być koło człowieka. Na początku nawet załatwić się nie chciała, tylko wystawiala brzusio do głaskania;-) Dostałam tysiąc buziaków;-) Leży mi bardzo na sercu ta sunia..... ma idealny charakter, a nikt jej nie chce:-( Quote
hop! Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 U Piaska łakomstwo jest silniejsze, niż strach. ;) Nie każdy pies taki jest. Fortuna nie chce wziąć przysmaku od obcej osoby. Daje się dotykać, głaskać, ale jest spięta i drży. Po chwili się uspokaja. Łatwiej jej znieść wizytę jednej osoby, niż dwóch. Utrudnieniem jest fakt, że Fortuna nie przepada za innymi psami i nie może się od nich uczyć pozytywnych zachowań w stosunku do człowieka. Najlepsze dla Piaska byłoby znalezienie fajnego domu. Ludzie muszą przyjechać z worem kuszących przysmaków. ;) Quote
Lemoniada Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='hop!']Najlepsze dla Piaska byłoby znalezienie fajnego domu. Ludzie muszą przyjechać z worem kuszących przysmaków. ;)[/QUOTE] Jestem za, tylko żeby nam z Piaska beczki nie zrobili ;) Quote
hop! Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='Lemoniada']Jestem za, tylko żeby nam z Piaska beczki nie zrobili ;)[/QUOTE] Behawiorysta zalecił "odwrażliwianie" za pomocą przysmaków, więc jest zagrożenie, że Piasek się trochę powiększy. ;) [quote name='ronja']Piotr był zadowolony z postepów Piaska. Piasek na smyczy wyszukiwał rzucanych przysmaków aż doszedł do reki Piotra. Było to jednak za duzo na raz, bo zaraz uciekł. Spuszczony ze smyczy chwilę był za domem, ale potem przyszedł do nas i też jadł rzucane przysmaki. Mamy go odwrażliwiać w ten sposób, dobrze by było, gdyby mógł mieć kontakt z większą ilością ludzi.[/QUOTE] Quote
ronja Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='hop!']U Piaska łakomstwo jest silniejsze, niż strach. ;) Nie każdy pies taki jest. Fortuna nie chce wziąć przysmaku od obcej osoby. Daje się dotykać, głaskać, ale jest spięta i drży. Po chwili się uspokaja. Łatwiej jej znieść wizytę jednej osoby, niż dwóch. Utrudnieniem jest fakt, że Fortuna nie przepada za innymi psami i nie może się od nich uczyć pozytywnych zachowań w stosunku do człowieka. Najlepsze dla Piaska byłoby znalezienie fajnego domu. Ludzie muszą przyjechać z worem kuszących przysmaków. ;)[/QUOTE] Piasek na początku nie brał żadnych przysmaków. Bartek uczył go jedzenia z ręki w róznych miejscach domu i na dworzu wg zaleceń Piotra. Quote
Ewa Marta Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='hop!']U Piaska łakomstwo jest silniejsze, niż strach. [/QUOTE] Piasuś nie podszedł do mnie od razu. Trochę trwało, zanim mogliśmy nakręcić taki filmik:-) Na początku dałam mu innego smaczka, to wypluł i podejść nie chciał. Strach przezwyciężyły pachnące ciasteczka wątrobowe. Przy czym kilka razy odchodził i czekaliśmy chwilę, żeby podszedł znowu. na filmiku cofa się, jak go biorę pod bródkę. Wcześniej pozwolił się pogłaskać. Jak już do mnie podszedł, to starałam się robić wszystko w zwolnionym tempie, podawać łagodnie ciastka i nawet Bubę przesuwać delikatnie, żeby Piasek się nie przestraszył. Każdy ciut gwałtowniejszy czy szybszy ruch ręką powodował wycofanie się:-( Myślę, że stan obecny to ogromna zasługa pracy Bartka z nim. Poprzednim razem nie było szans, żeby choć spojrzał na mnie. Hop, a może obca osoba zacznie od rzucania Fortunie czegoś, co najbardziej lubi? Sporo ciasteczek poszło, zanim Piasek podszedł tak blisko;-) Quote
mysza 1 Posted July 5, 2012 Author Posted July 5, 2012 Bartkowi bezsprzecznie należą się podziękowania, dobrze pamiętam jakiego psa zawiozłam do Marty ;) Mój Piotrek i Bartek zastanawiali się wtedy czy obaj dostaną wścieklizny ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.