Jump to content
Dogomania

Przerażony, skrzywdzony przez ludzi, mały kłębek strachu- MA DOM :)))))))))))


Recommended Posts

Posted

[quote name='hop!']A co to za towarzysz? Jasper?[/QUOTE]
Pojawiło się światełko w tunelu ale sa jakieś warunki ;) Mam mieć rozmowę dzisiaj z szefem ;)

  • Replies 517
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='hop!']Słychać coś? ;)[/QUOTE]
slychać, slychać:)
szczekania Pryncypałka. nawet nocą nie można po cichu do łazienki pójść, bo już się piłuje.

lata z Grandziołą, cieszy się bardzo na widok Bartka, na mój nie:)

Posted

[quote name='ronja']slychać, slychać:)
szczekania Pryncypałka. nawet nocą nie można po cichu do łazienki pójść, bo już się piłuje.

lata z Grandziołą, cieszy się bardzo na widok Bartka, na mój nie:)[/QUOTE]

A to szczekadło! :lol: Reszta towarzystwa zaczyna mu wtórować, czy siedzą cicho?

Posted

Zwykle jest u nas jeden szczekacz. Zawsze sobie z ulgą myślimy, jak idzie do adopcji, że będzie wreszcie spokój. A rolę szczekacza przejmuje wtedy inny pies:roll:
Szczeka też Siseto San na moje psy jak chodzą w jej zasięgu wzroku. Pryncypał szczeka na najmniejszy szmer i jak idzie na dwór też leci ze szczekaniem. Kiedyś Piotr nam powiedział,że jak pies zaczyna się otwierać, szczeka. Może to właśnie to, bo początkowo był cichutki. Liczę na to, że mu przejdzie (podobnie zachowywała się z pół roku temu dzika Beza) do października;)

Posted

[quote name='ronja']Zwykle jest u nas jeden szczekacz. Zawsze sobie z ulgą myślimy, jak idzie do adopcji, że będzie wreszcie spokój. A rolę szczekacza przejmuje wtedy inny pies:roll:
Szczeka też Siseto San na moje psy jak chodzą w jej zasięgu wzroku. Pryncypał szczeka na najmniejszy szmer i jak idzie na dwór też leci ze szczekaniem. Kiedyś Piotr nam powiedział,że jak pies zaczyna się otwierać, szczeka. Może to właśnie to, bo początkowo był cichutki. Liczę na to, że mu przejdzie (podobnie zachowywała się z pół roku temu dzika Beza) do października;)

Wychodzi na to, że u mnie mieszkają same szczekacze. ;) Tylko Fortuna jest cichutka, ale za to nadrabia ruchowo (np. skacze na drzwi). Reszta drze japy. Jak jedno szczeknie, to zaraz wszystkie mu wtórują, chociaż nie wiedzą, o co chodzi. ;) "Góra" (psy mieszkające na piętrze) się wydziera jak "dół" (psy mieszkające na parterze) idzie do ogródka, "dół" hałasuje jak "góra" wychodzi. Najgłośniejsze są moje suki.

Myślę, że jednak dużo zależy od psa - jeden jest niezwykle "gadatliwy", inny "małomówny". ;)

W sumie do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Posted

u nas ogromny hałas jest jak wracamy samochodem. szczekanie słychać chyba na księzycu;)
moje psy piłują się przy oknie, gdy obcy pies idzie drogą. na psy hotelowe nie reagują po jakimś czasie. początkowo też obszczekują. szybko się uspokajają gdy któreś z nas jest w pokoju. gorzej jest, gdy oboje jesteśmy z hotelowymi psami w ogrodzie - najgorszy jest wtedy Kaluchny, piłuje się jak opętany.

Posted

A co to będzie, jak pojawi się noworodek? :huh: ;)

Kiedy to wydarzenie ma nastąpić? Masz przygotowany jakiś azyl dla siebie i dziecka?

Posted

[quote name='mysza 1']Na pewno dobrze, Bubka jest bardzo wesoła i pozytywna :)[/QUOTE]

To ta sunia, która tak długo jest w hotelu?

Posted

[quote name='mysza 1']Na pewno dobrze, Bubka jest bardzo wesoła i pozytywna :)[/QUOTE]
i nie taka namolna:)
zaprasza go do zabawy, ganiają się. jest dobrze.

Posted

Wczoraj byli u nas goście - moja siostra z synkiem 6-letnim. Piasek bardzo się bał, zupełnie nie podchodził, nerwowo latał na tyłach domu. Myslę, że żywiołowy chłopczyk to za dużo jak dla niego było...

Posted

ronja napisał(a):
Wczoraj byli u nas goście - moja siostra z synkiem 6-letnim. Piasek bardzo się bał, zupełnie nie podchodził, nerwowo latał na tyłach domu. Myslę, że żywiołowy chłopczyk to za dużo jak dla niego było...

Oj tak, biedny :(
Jak my byliśmy to był dużo bardziej śmiały, podejście Grandy też chyba miało dobry wpływ.

Posted

Buba nie odklejała się od Kubusia, więc przykład miał jak najbardziej dobry. Spanikował już na początku. Podchodził tylko na wysokość naszego okna kuchennego (my siedziałyśmy pod parasolem) i zwiewał za dom. Gdy Bartek otworzył mu drzwi wejściowe, uciekł do siebie od razu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...