Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Inga jestem pod wrażeniem i po tym co przeczytałam mam malutkie pytanie czy możesz podać mi na PW nr telefonu chciałabym porozmawiać chwilę o pewnej sprawie nie dotyczącej dogo, ale widzę że Ty może będziesz mogła coś doradzić :)

Posted (edited)

[FONT=Calibri]Chciałabym ostatecznie [/FONT][FONT=Calibri]rozwiać[/FONT][FONT=Calibri] wątpliwości i ostatni raz [/FONT][FONT=Calibri]poruszyć[/FONT][FONT=Calibri] temat Farelka przeszłości.[/FONT]

[FONT=Calibri]Farelka wypatrzyłam [/FONT][FONT=Calibri]dzięki[/FONT][FONT=Calibri] podaniu przez [/FONT][FONT=Calibri]Damitę[/FONT][FONT=Calibri] strony wolontariuszy z P[/FONT][FONT=Calibri]alucha. Skontaktowałam[/FONT][FONT=Calibri] się z wolontariuszką i powiedziałam telefonicznie jakiego psiaka poszukuję informując, że psiak trafi na teren mojego zakładu pracy jako stróżujący[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT]

[FONT=Calibri]Ze[/FONT][FONT=Calibri] względu na to, że firma nie może [/FONT][FONT=Calibri]adoptować[/FONT][FONT=Calibri] tylko osoba [/FONT][FONT=Calibri]fizyczna, Farel[/FONT][FONT=Calibri] trafił na moje "[/FONT][FONT=Calibri]konto". Do schroniska pojechałyśmy[/FONT][FONT=Calibri] we dwie z [/FONT][FONT=Calibri]Damitą[/FONT][FONT=Calibri]. Damita[/FONT][FONT=Calibri] widziała miejsce, gdzie będzie [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT] [FONT=Calibri]mieszkał. Przed[/FONT][FONT=Calibri] wolontariuszką też nie ukrywałam, że [/FONT][FONT=Calibri]Farel[/FONT][FONT=Calibri] będzie w budzie, ocieplonej z każdej strony styropianem oraz dla bezpieczeństwa w "[/FONT][FONT=Calibri]kojcu". Pomimo[/FONT][FONT=Calibri] że buda była ocieplana dodatkowo uzupełniłam ją [/FONT][FONT=Calibri]kocami. Na[/FONT][FONT=Calibri] bardzo mroźne noce zabierany był na portiernię.[/FONT]

[FONT=Calibri]Latem zabrałam [/FONT][FONT=Calibri]Damitę[/FONT] do swojej [FONT=Calibri]pracy, na[/FONT][FONT=Calibri] spotkanie z [/FONT][FONT=Calibri]Felciem. [/FONT]

[FONT=Calibri]Nadeszła[/FONT] kolejna zima i znów lato.i znów zima..i luty 2012 [FONT=Calibri]r. [/FONT]

[FONT=Calibri]Poszłam[/FONT][FONT=Calibri] do [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri] jak często to [/FONT][FONT=Calibri]robiłam. Chciałam[/FONT] [FONT=Calibri]wyprowadzić[/FONT][FONT=Calibri] Go na [/FONT][FONT=Calibri]spacer. Felcio[/FONT][FONT=Calibri] nie chciał [/FONT][FONT=Calibri]wyjść[/FONT][FONT=Calibri] z [/FONT][FONT=Calibri]budy. Zaniepokojona[/FONT][FONT=Calibri] poprosiłam kolegę o [/FONT][FONT=Calibri]pomoc. Farel[/FONT][FONT=Calibri] wyszedł ze skrzywioną [/FONT][FONT=Calibri]głową, chwiejąc[/FONT][FONT=Calibri] się na [/FONT][FONT=Calibri]boki. [/FONT]

[FONT=Calibri]Skontaktowałam[/FONT][FONT=Calibri] się z [/FONT][FONT=Calibri]wetem, niestety[/FONT][FONT=Calibri] lekarz [/FONT][FONT=Calibri]wyjeżdżający[/FONT][FONT=Calibri] do psów w teren nie był obecny tego [/FONT][FONT=Calibri]dnia. U[/FONT][FONT=Calibri]mówiłam się na następny dzień.[/FONT] [FONT=Calibri]Kiedy dotarł do nas[/FONT][FONT=Calibri],[/FONT] [FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] dostał leki, a diagnozą było zapalenie [/FONT][FONT=Calibri]przedsionkowe. Nakazał[/FONT][FONT=Calibri] umieszczenie psa w ciepłym [/FONT][FONT=Calibri]pomieszczeniu. Tak[/FONT][FONT=Calibri] też się [/FONT][FONT=Calibri]stało. Przenieśliśmy[/FONT][FONT=Calibri] psa do ciepłego i zamkniętego [/FONT][FONT=Calibri]pomieszczenia, gdzie[/FONT][FONT=Calibri] przebywał w towarzystwie ludzi [/FONT][FONT=Calibri]kręcących[/FONT][FONT=Calibri] się [/FONT][FONT=Calibri]wokół. [/FONT]

[FONT=Calibri]Wiedziałam[/FONT][FONT=Calibri] w tym momencie, że nie jestem w stanie [/FONT][FONT=Calibri]poradzić[/FONT][FONT=Calibri] sobie i poprosiłam o pomoc [/FONT][FONT=Calibri]Damitę. Następnego[/FONT][FONT=Calibri] dnia przyjechała ze mną do [/FONT][FONT=Calibri]pracy. Owszem[/FONT][FONT=Calibri] przeraziła [/FONT][FONT=Calibri]się, ale[/FONT][FONT=Calibri] ja też byłam przerażona stanem [/FONT][FONT=Calibri]Felcia, nigdy[/FONT][FONT=Calibri] nie spotkałam się z taką "[/FONT][FONT=Calibri]chorobą"[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT]

[FONT=Calibri]Opowie[/FONT]działa[FONT=Calibri] mi o Feli i jej [/FONT][FONT=Calibri]fundacji. Powiedziała,[/FONT][FONT=Calibri] że Fela NAM [/FONT][FONT=Calibri]pomoże. Bardzo[/FONT][FONT=Calibri] się [/FONT][FONT=Calibri]ucieszyłam! Podała[/FONT][FONT=Calibri] mi kontakt do Fe[/FONT][FONT=Calibri]li, powiedziała[/FONT] że Fela już wszystko [FONT=Calibri]wie, że[/FONT][FONT=Calibri] załatwia szpital w [/FONT][FONT=Calibri]SGGW, tylko[/FONT][FONT=Calibri] trzeba [/FONT][FONT=Calibri]dograć[/FONT][FONT=Calibri] kiedy tam trafi. [/FONT]

[FONT=Calibri]Powiedziałam Feli w trakcie rozmowy [/FONT][FONT=Calibri]tel.,[/FONT][FONT=Calibri] że nie [/FONT][FONT=Calibri]zostawię[/FONT][FONT=Calibri] Farelka na [/FONT][FONT=Calibri]pastwę, że[/FONT][FONT=Calibri] pomimo tego, że będzie w szpitalu będę [/FONT][FONT=Calibri]jeździła[/FONT][FONT=Calibri] do Niego[/FONT][FONT=Calibri].[/FONT] [FONT=Calibri]Damita[/FONT] [FONT=Calibri]powiedziała,[/FONT][FONT=Calibri] że będzie [/FONT][FONT=Calibri]jeździć[/FONT][FONT=Calibri] ze mną.[/FONT][FONT=Calibri] I tak [/FONT][FONT=Calibri]zaczęła[/FONT][FONT=Calibri] się codzienna jazda do szpitala. Zawoziłam mu codziennie, [/FONT][FONT=Calibri]póki[/FONT][FONT=Calibri] można było gotowanego [/FONT][FONT=Calibri]kurczaka[/FONT][FONT=Calibri] i gotowaną wołowinę z ryżem [/FONT][FONT=Calibri]np[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT]

[FONT=Calibri]Damita pojechała raz z nami, raz z moją córką i raz z Felą na spotkanie z telewizją (o której dowiedziałam się po ich wizycie). [/FONT]

[FONT=Calibri]W trakcie pobytu [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri] w szpitalu mój szef zgodził się, aby [/FONT][FONT=Calibri]Felcio, jeśli[/FONT][FONT=Calibri] wyzdrowieje ze może [/FONT]wrócić[FONT=Calibri] do [/FONT][FONT=Calibri]firmy. Przekazałam[/FONT][FONT=Calibri] tę informację [/FONT][FONT=Calibri]Damicie, że[/FONT][FONT=Calibri] jeżeli nie będziemy mieli gdzie Go [/FONT][FONT=Calibri]umieścić[/FONT][FONT=Calibri] może [/FONT][FONT=Calibri]wrócić. N[/FONT][FONT=Calibri]ie wiedziałam co będzie [/FONT][FONT=Calibri]dalej, bo[/FONT][FONT=Calibri] Fela nie ukrywała, że może być ciężko [/FONT][FONT=Calibri]znaleźć[/FONT][FONT=Calibri] dom bądź [/FONT][FONT=Calibri]hotel. Damita[/FONT][FONT=Calibri] poradziła [/FONT][FONT=Calibri]mi, żeby[/FONT][FONT=Calibri] nie [/FONT][FONT=Calibri]wspominać[/FONT][FONT=Calibri] o tej propozycji Feli, gdyż może się [/FONT][FONT=Calibri]poczuć[/FONT][FONT=Calibri] urażona, że tak bardzo [/FONT][FONT=Calibri]pomaga, szuka[/FONT][FONT=Calibri] najlepszego rozwiązania, a gdy wyleczymy psa wróci do mnie do pracy.[/FONT]

[FONT=Calibri]Po pewnym czasie [/FONT][FONT=Calibri] przypadkowo[/FONT][FONT=Calibri] odkryłam w internecie, że Farel ma swój wątek [/FONT][FONT=Calibri]na dogomanii. [/FONT][FONT=Calibri]Byłam[/FONT][FONT=Calibri] zaskoczona jego treścią. Mówiłam że nie mam żadnych [/FONT][FONT=Calibri]dowodów[/FONT][FONT=Calibri] na złe traktowanie [/FONT][FONT=Calibri]psa. Tym[/FONT][FONT=Calibri] bardziej, że jak już wspominałam, przed [/FONT][FONT=Calibri]Felciem[/FONT][FONT=Calibri] były [/FONT][FONT=Calibri]dwa. Jeden[/FONT][FONT=Calibri] odszedł ze [/FONT][FONT=Calibri]starości,[/FONT][FONT=Calibri] a drugi mając ok. 7 lat na [/FONT][FONT=Calibri]babeszjozę - po[/FONT][FONT=Calibri] kleszczach.[/FONT]

[FONT=Calibri]Prosiłam Felę żeby nie wspominała o [/FONT][FONT=Calibri]mnie. Po[/FONT][FONT=Calibri] pełnych emocji wpisach pomyślałam, że ujawnienie mojej osoby nie pomoże Mu. W szpitalu widniał jako podopieczny [/FONT][FONT=Calibri]fundacji, do[/FONT] [FONT=Calibri]Anji[/FONT][FONT=Calibri] też trafił w taki sposób.[/FONT]

[FONT=Calibri]Po ok. 3 [/FONT][FONT=Calibri]tyg.[/FONT] [FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] pożegnał się ze szpitalem i Felą i pojechał do [/FONT][FONT=Calibri]Anji. Byliśmy[/FONT][FONT=Calibri] z mężem jeszcze [/FONT][FONT=Calibri]dwukrotnie, proponując[/FONT][FONT=Calibri] Damicie podróż . Nie mogła.[/FONT]

[FONT=Calibri]I naglę jak bomba "[/FONT][FONT=Calibri]wybucha" info,[/FONT][FONT=Calibri] że jest chętna pani do opieki nad [/FONT][FONT=Calibri]Felciem[/FONT][FONT=Calibri]. Nie byłam przekonana, dlatego [/FONT][FONT=Calibri]dosyć[/FONT][FONT=Calibri] długo trwało zastanawianie [/FONT][FONT=Calibri]się. Fela[/FONT][FONT=Calibri] wysłała do mnie maila informując, że ta pani to nauczycielka itp. A dom będzie na zasadzie [/FONT][FONT=Calibri]dt[/FONT][FONT=Calibri]. Ten mail trafił również do [/FONT][FONT=Calibri]Damity,[/FONT][FONT=Calibri] która po rozmowie ze mną była jeszcze bardziej [/FONT][FONT=Calibri]sceptyczna. Fela[/FONT][FONT=Calibri] prosiła o deklaracje ponieważ ona i fundacja nie będzie w stanie [/FONT][FONT=Calibri]finansować[/FONT][FONT=Calibri]. Przeliczyłam sobie, że jeśli ja dam 100 z ł[/FONT][FONT=Calibri](minimum)[/FONT] [FONT=Calibri]mies., [/FONT][FONT=Calibri]Da[/FONT][FONT=Calibri]mita[/FONT][FONT=Calibri] też tyle (mi taką sumę deklarowała) oprócz tego [/FONT][FONT=Calibri]moje dwie znajome deklarują stałe [/FONT][FONT=Calibri]wpł.[/FONT][FONT=Calibri] razem 40 zł + to co dodatkowo pozbieram i Fela, którą prosiłam o [/FONT][FONT=Calibri]info[/FONT][FONT=Calibri] na [/FONT][FONT=Calibri]dogo,[/FONT][FONT=Calibri] żeby [/FONT][FONT=Calibri]zbierać[/FONT][FONT=Calibri], damy [/FONT][FONT=Calibri]radę. Niestety[/FONT][FONT=Calibri] jedna odpadła wpłata [/FONT][FONT=Calibri]stała - Damita[/FONT][FONT=Calibri] jednorazowo [/FONT][FONT=Calibri]wpłaciła[/FONT][FONT=Calibri] 150 zł, a potem już nie miała. Wiedziałam że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] jest na minusie.[/FONT] [FONT=Calibri]Starałam się [/FONT][FONT=Calibri]pogodzić[/FONT] [FONT=Calibri]wszystko. Wpłacałam[/FONT][FONT=Calibri] na jego konto[/FONT][FONT=Calibri]. Fela[/FONT][FONT=Calibri] napisała, że ja gotówką [/FONT][FONT=Calibri]wpłaciłam[/FONT][FONT=Calibri] ok. 1200[/FONT] [FONT=Calibri]zł, a do tego wysyłam różne rzeczy do Kasi, takie [/FONT][FONT=Calibri]info wysłałam[/FONT][FONT=Calibri] również Feli.[/FONT]

[FONT=Calibri]Damita[/FONT][FONT=Calibri] napisała w poście #887, że udzielała się [/FONT][FONT=Calibri]zakulisowo, bo[/FONT][FONT=Calibri] uważała że należy być skutecznym, a nie [/FONT][FONT=Calibri]pisać[/FONT] [FONT=Calibri]tylko. Jednak[/FONT][FONT=Calibri] po za tym, że skontaktowała mnie z Ela(WDZIĘCZNA JESTEM) i trzykrotnej jeździe [/FONT][FONT=Calibri]+trzykrotnej wizycie u mnie w pracy w ciągu 2 lat [/FONT][FONT=Calibri]oraz napisaniu i wydrukowaniu ogłoszeń nic więcej nie zrobiła[/FONT]..

[FONT=Calibri]Owszem od [/FONT][FONT=Calibri]czasu[/FONT][FONT=Calibri] do czasu pytała[/FONT][FONT=Calibri] albo ja jej mówiłam[/FONT][FONT=Calibri]. Wiedziała też że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] jest na [/FONT][FONT=Calibri]minusie, wiedziała[/FONT][FONT=Calibri] też od Feli że jest [/FONT][FONT=Calibri]dom, ale[/FONT][FONT=Calibri] w czwartek przed Świętami musi [/FONT][FONT=Calibri]trafić. Z[/FONT][FONT=Calibri]aproponowała, że w Wielką Sobotę może [/FONT][FONT=Calibri]zawieść[/FONT][FONT=Calibri]. Nie wierzyła mi[/FONT][FONT=Calibri], myślała [/FONT][FONT=Calibri] że [/FONT][FONT=Calibri]to[/FONT][FONT=Calibri] nie mój wymysł.[/FONT][FONT=Calibri] Ok. 2 [/FONT][FONT=Calibri]tyg.[/FONT][FONT=Calibri] temu w trakcie rozmowy powiedziałam jej ,że psiaki mają [/FONT][FONT=Calibri]grzyba-świerzba. Że[/FONT][FONT=Calibri] Kasia [/FONT][FONT=Calibri]będzie[/FONT][FONT=Calibri] mi [/FONT][FONT=Calibri]wysyłać[/FONT][FONT=Calibri] patyczki do badania u moich [/FONT][FONT=Calibri]wetów. Była[/FONT][FONT=Calibri] zaskoczona, że nie pojedzie Kasia prawie [/FONT][FONT=Calibri]200 km[/FONT][FONT=Calibri] żeby [/FONT][FONT=Calibri]zbadać[/FONT] [FONT=Calibri]je. A[/FONT][FONT=Calibri] Kasia już miała urwanie głowy.[/FONT]

[FONT=Calibri]Oprócz niewiele wnoszących rad nie robiła [/FONT][FONT=Calibri]nic. A[/FONT] [FONT=Calibri]dziś[/FONT][FONT=Calibri] pisze, że udzielała się [/FONT][FONT=Calibri]zakulisowo. Obarcza[/FONT][FONT=Calibri] mnie winą za[/FONT][FONT=Calibri] całe [/FONT][FONT=Calibri]zło? Dobrze[/FONT][FONT=Calibri] zostało napisane [/FONT][FONT=Calibri]wcześniej - gdzie[/FONT][FONT=Calibri] była [/FONT][FONT=Calibri]jeśli[/FONT][FONT=Calibri] to [/FONT][FONT=Calibri]widziała? zaznaczając[/FONT][FONT=Calibri] że jeden raz [/FONT][FONT=Calibri]była. Widziała[/FONT][FONT=Calibri] budę, [/FONT][FONT=Calibri]wiedziała że buda jest [/FONT][FONT=Calibri]ocieplana, a[/FONT][FONT=Calibri] Feli przekazała że pies nie miał ciepłej [/FONT][FONT=Calibri]budy, spacerów[/FONT][FONT=Calibri] i jedzenia? [/FONT]

[FONT=Calibri]Może wątpliwego smaku całej aferze doda informacja, że [/FONT] [FONT=Calibri]przez 3 lata wychodziłam codziennie z jej psami, żeby nie siedziały 10 [/FONT][FONT=Calibri]godz.[/FONT] [FONT=Calibri]same. Teraz[/FONT] [FONT=Calibri]siedzą, bo[/FONT][FONT=Calibri] ja nie wychodzę. Wydawało się, że jest to bliska znajomość (może nie przyjaźń, ale znajomość, która sprawdzi się w różnych sytuacjach). Chyba byłam naiwna.[/FONT]

[FONT=Calibri]"Niech rzuci kamieniem ten kto jest bez winy".[/FONT]

[FONT=Calibri]Można było wiele [/FONT][FONT=Calibri]zrobić,[/FONT][FONT=Calibri] żeby nie [/FONT][FONT=Calibri]doprowadzić[/FONT][FONT=Calibri] do takiej [/FONT][FONT=Calibri]sytuacji. Ale[/FONT][FONT=Calibri] czy ja jestem jasnowidzem, żeby wszystko przewidzieć?[/FONT]

[FONT=Calibri]Fela napisała mi w mailu, że forum nie jest dobrym miejscem do takich [/FONT][FONT=Calibri]dyskusji, to[/FONT][FONT=Calibri] zatem po co [/FONT][FONT=Calibri]d[/FONT][FONT=Cal ibri]alej pisze w takim [/FONT][FONT=Calibri]tonie? Czy[/FONT][FONT=Calibri] ja żądam jakichkolwiek [/FONT][FONT=Calibri]pieniędzy, czy[/FONT][FONT=Calibri] ja chce żeby fundacja, która de facto została stworzona do pomocy czworonogom, płaciła[/FONT][FONT=Calibri] za [/FONT][FONT=Calibri]coś[/FONT][FONT=Calibri]? Czy[/FONT][FONT=Calibri] po za pomocą nie finansowaną przez fundację chcę [/FONT][FONT=Calibri]czegoś? Fela[/FONT][FONT=Calibri] oczekuje ode mnie [/FONT][FONT=Calibri]jakiejś[/FONT][FONT=Calibri] deklaracji [/FONT][FONT=Calibri]dot.[/FONT] [FONT=Calibri]Felcia. Ale[/FONT][FONT=Calibri] co ja mam [/FONT]deklarować? Wszyscy[FONT=Calibri] wiedzą, że jestem "opiekunem" nie z wyboru tylko z powodu formalnego wymogu schroniska, fundacja na czas pobytu w szpitalu wzięła Go pod "skrzydła" nie ponosząc żadnych [/FONT][FONT=Calibri]kosztów, ponieważ[/FONT][FONT=Calibri] koszty pokryliśmy My - czyli przyjaciele [/FONT][FONT=Calibri]dogomaniacy, inni[/FONT][FONT=Calibri] ludzie [/FONT][FONT=Calibri]dobrej[/FONT][FONT=Calibri] woli oraz ja. W tej chwili koszty leczenia i pobytu u Kasi ponoszę ja i [/FONT][FONT=Calibri]Kasia. Wiem[/FONT][FONT=Calibri] na chwilę obecną, że [/FONT][FONT=Calibri]parę[/FONT][FONT=Calibri] osób zaproponowało Kasi pomoc [/FONT][FONT=Calibri]rzeczową. Dziękuję[/FONT]:)

[FONT=Calibri]Czy w chwili obecnej Kasi zdenerwowanej i [/FONT][FONT=Calibri]Felciowi[/FONT][FONT=Calibri] potrzebna są kłótnie kto [/FONT][FONT=Calibri]więcej[/FONT] [FONT=Calibri]zrobił? Kto[/FONT][FONT=Calibri] bardziej skrzywdził albo nie dopilnował?[/FONT]

[FONT=Calibri]To nie moje wyrzuty sumienia, ale potrzeba serca nakazuje mi [/FONT][FONT=Calibri]pomagać[/FONT][FONT=Calibri] Kasi. To ona ma "[/FONT][FONT=Calibri]przerąbane" - dźwiga, sprząta, myje[/FONT] [FONT=Calibri]itp. To[/FONT][FONT=Calibri] ona całą noc siedziała, bo myślała że [/FONT][FONT=Calibri]Felcio[/FONT][FONT=Calibri] nie przeżyje i nie chciała, żeby w samotności odszedł. No i ponosi też nie małe koszty. Nie chce [/FONT][FONT=Calibri]odnosić[/FONT][FONT=Calibri] się do jej finansów i dochodów, bo to ile zarabia Ona i jej mąż oraz jakie ma wydatki domowe są jej prywatną sprawą![/FONT]

[FONT=Calibri]Mam [/FONT][FONT=Calibri]dość[/FONT][FONT=Calibri] przyznam szczerze straszenia mnie [/FONT][FONT=Calibri]prokuraturą, sądem[/FONT] [FONT=Calibri]itp. W[/FONT][FONT=Calibri] związku z tym postanowiłam [/FONT][FONT=Calibri]skontaktować[/FONT][FONT=Calibri] się z [/FONT][FONT=Calibri]prawnikiem, bo[/FONT][FONT=Calibri] takie mieszanie mnie z błotem jest [/FONT][FONT=Calibri]obrzydliwe i wystawia wątpliwe świadectwo moralne osobom straszącym mnie. Tym[/FONT][FONT=Calibri] bardziej z ust [/FONT][FONT=Calibri]Damity,[/FONT][FONT=Calibri] która nie udzielała się i nie przeżywała tak jak My tutaj stanów zdrowotnych [/FONT][FONT=Calibri]Felcia[/FONT][FONT=Calibri]. [/FONT]




[FONT=Calibri]Przepraszam za ten długi wpis, ale nie mogę pozwolić na opluwanie mnie, szarganie mojego imienia, grożenie i szantażowanie mnie na pw, mailami i smsami. [/FONT]

[FONT=Calibri]Nie mogę również pozwolić na przekręcanie faktów, obarczanie mnie odpowiedzialnością za wszystkie nieporozumienia i wyimaginowane grzechy. [/FONT]

[FONT=Calibri]Nie pozwalam również na opluwanie Kasi. [/FONT]

[FONT=Calibri]Fela - wiedziała, że Kasia mieszka z daleka od miasta. Wiedziała, że nie ma bezpośredniego dostępu do weta. Wiedziała o wielu utrudnieniach, ale w tamtym momencie to nie miało znaczenia. [/FONT]

[FONT=Calibri]Przepraszam Cię Kasiu za to bagno, które Cię wciąga i dziękuję, że nadal opiekujesz się Farelem.[/FONT]

[FONT=Calibri]On niczemu nie jest winien.[/FONT]
Liczę że teraz ten kto będzie chciał pomagac bedzie to robił i że skończą sie w koncu emocjonujące i nic nie wnoszące wpisy,oskarżenia,że temat zamkniemy i zajmiemy się pomocą Kasi i Farelkowej rodzinki:)

Edited by RudziaPaula
literówka
Posted (edited)

wg mnie Farelowi i Alfiemu trzeba podawać preparaty wzmacniające odporność organizmu: witaminy, immunospecyfiki, geriavit, rumentabs.

Ode mnie pojadą algi, witaminy (ok. 120 szt), furagin (napoczęty), pimafucort krem i podkłady.

Edited by inga.mm
Posted

Jak dla mnie, to co było, to jest przeszłość, a to Kasia teraz dźwiga wszystko na swoich barkach, Rudzia najbardziej interesuje się psiakiem. Nieważne są kłótnie i przepychanki. Ja w poniedziałek dzwonię do Kasi i zapytam co jest potrzebne na cito. Jak kilka osób pomoże, to będzie lepiej. Na tym wątku jesteśmy dla Felusia, który cudem znalazł taką opiekę :)

Posted

Cantadorra widzę napisałaś to co ja zamierzałam więc tyko napiszę że Farelek tutaj najważniejszy i jego zdrowie i teraz tym trzeba się zająć. Ja niestety nie mam możliwości realnej pomocy ale może moja obecność na coś się przyda jak nie teraz to może w przyszłości :)
Życzę spokojnej nocy Farelkowi, Kasi i wszystkim jego fanom :-)

Posted

Iljova napisał(a):
Cantadorra widzę napisałaś to co ja zamierzałam więc tyko napiszę że Farelek tutaj najważniejszy i jego zdrowie i teraz tym trzeba się zająć. Ja niestety nie mam możliwości realnej pomocy ale może moja obecność na coś się przyda jak nie teraz to może w przyszłości :)
Życzę spokojnej nocy Farelkowi, Kasi i wszystkim jego fanom :-)


Iljova w życiu kasa jest ważna ale nie najważniejsza,Twoje wyważone spokojne słowa oraz obecnosc na Felciowym polu jest równie ważna.
Nie wszystko można przeliczac na kasę, dziękuję :)
Takiej pomocy i wsparcia nam jak najbardziej potrzeba i to jest realna pomoc też:Cool!:

Posted

zniszczoną watrobę do ładu może doprowadzić Epato. U mnie Teoś Alat miał ponad 300 i Aspat koło 200, a po miesiącu wyniki poprawiły się o połowę. Ale Essentiale też mu pomoże:) buziaki dla Farelkowa:loveu:

Posted

Odezwalam sie na forum by osoby, ktorym nalezy sie podziekowanie to podziekowanie otrzymaly - zwrocialam tez uwage o to by Farel byl leczony w odpowiedni sposob. I tyle. Osoby, ktore mnie nie znaja zaatakowaly mnie, ale nie mam do nich zalu. Natomiast dopiero teraz JA poznaje drugie oblicze Rudzi Pauli - i w swojej opowiesci jak zwykle pomija fakty dla niej niewygodne. Gdyby psu bylo tak dobrze jak to opisuje - szukalabym dla niego dobrej kliniki, ale nie angazowalabym FUNDACJI. Wczesniej ratowalysmy wspolnie z Rudzia Paula kilka psow i tak mialo byc tym razem. Farela trzeba bylo uratowac i wyciagnac z jej firmy i na taka pomoc przystalam. NIE ANGAZOWALABYM fundacji , gdyby nie bylo takiej koniecznosci. A Fela z fundacji nie szukala mu hoteliku i domu tymczasowego. Szkoda ze Rudzia Puala nie napisala , ze gdy fundacja zobaczyla w jakim stanie jest jej pies chciala oddac sprawe do prokuratury, a ja w jej imieniu i ona sama blagalysmy Fele by tego nie robila - ze teraz liczy sie dobro psa. Przekazujac Farela fundacji Rudzia Paula tak bardzo sie bala ze moze starcic prace jesli wyjdzie w jakiej firmie pracuje, ze prosila Felę o to by ta zniszczyla ksiazeczke zdrowia psa, by nie wyszlo gdzie Farel przebywał. (Fela na szczescie ksiazeczke ma i jest dowodem).
Na koniec mam pytanie drogie PANIE: Rudzia Paula tak chetnie opisuje kto ile dal - a jak mam pytanie - ILE PIENIEDZY przekazala na konto Farela FIRMA, ta wspaniala FIRMA w ktorej Farel pracowal 2 lata i w ktorej mial takie cudowne warunki???? Pewnie Fela moze znalezc wydruki - ale ja juz mowie: ZERO ZLOTYCH. Dla firmy tysiac czy dwa tysiace miesiecznie to nic, ale jak do tej pory Firma WPLACILA ZERO ZLOTYCH. Moi znajomi, gdy poprosilam ich o wsparcie dla Farela spytali sie na dzien dobry - ok - a ile kasy placi firma ???Dlaczego oni maja placic pieniadze na psa, ktory ma wlasciciela, skoro firma nie zaplacila ani grosza???? To tyle - nie bede wywlekac prywatnych spraw, jak to chetnie robi Rudzia Paula, bo uwazam,ze nawet jesli przychodzi czas rozstania i zakonczenia znajomosci trzeba miec klase.

Posted

Właścicielem Farela nigdy nie była firma..i bardzo bym się zdziwiła gdyby w jakikolwiek sposób poczuła się do odpowiedzialności.
Takie cuda się nie zdarzają. Przynajmniej ja o nich nie słyszałam.

Myślę, że teraz już nikogo nie interesuje jak było i komu trzeba dziękować a komu nie.
Naprawdę darujmy sobie te przepychanki tylko się skupmy na psie bo po to tu jesteśmy.
A jak macie jakieś krzywe akcje to je sobie wyjaśnijcie na PW albo osobiście.

Ja akurat bywałam na sggw i widziałam Farela i to w jakim był stanie.
Zespół przedsionkowy czy tam zapalenie przedsionkowe może pojawić się znienacka u super zdrowych psów.
Nie ma reguły.

Posted

no cóż...
skomentowałabym te przepychanki, ale to nie wpłynie na stan Farela.

W jednym na pewno mogę zgodzić się z Damitą i chodziło mi to po głowie, ale zajęłam się czymś innym: dlaczego firma nie wpomoże leczenia i utrzymania Farela, tym bardziej, że właściciel wyraził gotowość przyjęcia Farela, gdyby jego stan sie polepszył.
Wiadomym juz jest, że stan sie nie polepszy, a pieniądze sa potrzebne.
Rudziu. Zechciej zagadać z właścicielem, moze tez z innymi pracownikami na temat zasilenia konta farelkowego.

Posted (edited)

Ustosunkuję się do finansowania przez firme.
Firma nie jest po pierwsze "włascicielem" psa.
Po drugie robiła to pokrywając koszty dopóki pies był formalnie na terenie zakładu pracy(w razie kontroli US co by powiedzieli?ups pies jest w domu u kogoś ale my dalej na faktury kupujemy i robimy sobie koszty!)
Po trzecie więcej zebrałam i zbieram co miesiąc od NIEDEKLAROWANYCH niż wpłaciła Damita!post# 130
"Dziękujemy też tym, którzy przekazali gotówkę:
JANOWI, MARIANOWI, ANDRZEJOWI, ZOSI, SEBASTIANOWI, A., ROMANOWI i ADAMOWI.
W gotówce uzbierało się 695 zł, z tych pieniędzy wydaliśmy 300 zł na karmę hepatic i leki na wynos dla Farela."
to są pracownicy....i to mail do Damity wysłany ,jest też w w poście_rozliczeniowym na początku.Tak sie cieszyłam gdy dzwoniłam do Damity mówiąc ile już uzbierałam!-od siebie zapewniała mnie że w pracy też pozbiera...
Co miesiąc dokładają ile mogą.Damita nie targuj się.Nie pomniejszam Twoich i Feli zasług,Fela powiedziała szczerze że nie dołoży nic,Ty zadeklarowałaś 100zł....Swoim psom nic nie odmawiasz,nawet z depresją lecisz,Farelowi "obiecałas" co miesiąc....gorszy bo nie Twój!
Gusiu masz w 100% racje, pamiętam jak miziałaś Go,jak się martwiłaś:)ale chce powiedziec jeszcze że portrier zarabiający dużo mniej niż niektórzy płaci....szef też dorzucił,i zwykli pracownicy też dają..A tym którym tak leży na sercu Farel:(
Pies mógł wrócic ,wtedy finansowała by firma,ale po przebyciu takiej choroby to nie byłyby odpowiednie warunki.Wtedy to Damita by podniosła wrzawe!!!
Damita chcesz pomóc?To pomóż,mi nie,Kasi też nie bardzo...psu?
Może Ty czekasz na pochwałe?
Ok bez złośliwosci.
TO DAMITA SKONTAKTOWAŁA MNIE Z FELĄ !
Damita ja już kilkakrotnie dziekowałam Feli,czytaj ze zrozumieniem więc!
Wszystkim którzy mnie też nie znają wcale, bardziej na sercu leży dobro Felcia niż słowne przepychanki.Tobie widac bardziej pasują afery,a z tej strony Cię nie znałam!
Dobrej kliniki?I co miałabym liczyc na Twoją pomoc i nic by z tego nie wyszło?!W szpitalu robili co mogli,nie wiesz bo 3 razy byłaś z czego raz na nagranie to nie wiele żeby wyciągac wnioski...
Hotelik był bardzo dobrym rozwiązaniem(Fela załatwiła)...nie z Twojej kasy to szło więc też racz nie wypowiadac się,co do Kasi to ona zadzwoniła do Anj po zapowiedzi w telewizji,i Anja podała kontakt o opiekuna-Feli.Fela zorganizowała transport.Czy ja coś pomijam?czy czyjeś zasługi chce pomniejszyc?siebie wskazuję jaką tą która wszystko zorganizowała? NIE ! Bez ludzi tutaj na dogo oraz Feli jako fundacji wiele rzeczy by się nie udało! To przyjaciele dogomaniacy dopytywali co u Felcia, podpowiadali i martwili się. To dogomaniacy i wielu innych ludzi pomagało finansowo.To co sie dzieję za twoją sprawą tu ,jest obrzydliwe. Idź do tej prokuratury do Sądu. Tylko nie zapomnij dodac w tym wszystkim siebie! Jeżeli widziałaś krzywdę to czemu nie reagowałaś?Nie mogłaś bo cię tam nie było....nie interesowałaś się.... To nie umniejsza twojej "winy".
Gdzie byłaś przez te miesiące? I nagle jak burza wpadasz,nie pomagasz,:straszysz
Czy tak wygląda pomoc twoja Felciowi?chyba tak!To jest ta twoja zakulisowa pomoc!?
Owszem uratowałam psa z Damitą,ale nie dzięki jej znajomosci z Felą(którą znała wtedy) tylko tysiącom tel wykonanych,znalezieniu PogDlaZwie i odwiezieniu Go do pewnego przytuliska...potem utrzymywałam i utrzymuję kontakt z tym przytuliskiem zawożąc np cały samochód wykładzin słóżącym psom....i nie piszę tego żeby się pochwalic,jeśli mogę to po prostu pomagam.Robię coś.



Cantadorra nie robię więcej niż Wy tu,dziekuję.To Wy tutaj odwalacie kupę dobrej "roboty". Nie znasz psa, ale przejmujesz się Nim.Nie tylko Ty oczywiscie,zabrakłoby miejsca opisując wszystkich i wiem że kochacie czworonogi i robicie co można aby żyło im się lepiej nie oczekując pochwał,nie przechwalając się kto ile dał i co zrobił. Ja też tego nie chciałam,ale muszę się bronic przed napastliwoscią.
Czy to co się dzieję pomaga? nie .odbiera siły.

Szkoda mi też tych moich znajomych którzy zadeklarowali stałe wpłaty,czytając te wpisy poczują niesmak i zrezygnują nie chcąc brac udziału w takiej "imprezie". Czy wtedy Damita będzie płacic?....
Czy jeśli nawet pójdzie na policję złoży doniesienie...a mój szef nie będzie tolerancyjny(firma nie jest włascicielem psa,nie musi znosic w związku z pracownikiem takich oskarżeń pod adresem pracownika) i ja stracę pracę będzie pokrywała koszty...teraz tego nie robi,a tylko Kasia wie ile to kosztuję.Czy to pomoże Felciowi?Kasi?
Dziwie się ci Damita-nikt nie chce wracac do tego co było,tylko ty szukasz tanich sensacji i tak "pomagasz"psu.
Znajomosc Ty "paszkwilem" zakończyłaś.Ja tylko się bronię przed atakiem na mnie. I nie zamierzam wywlekac na publicznym forum prywatnych spraw.




Kasiu jedzie skarpeta Oliwii do Ciebie:)

Edited by RudziaPaula
literówka
Posted

czyli składki z firmy jakieś są?
co do wpisu
"Firma nie jest po pierwsze "włascicielem" psa.
Po drugie robiła to pokrywając koszty dopóki pies był formalnie na terenie zakładu pracy"
nie podoba mi się.
Oj, nie podoba!
Poza tym, można zrobic darowiznę dedykowaną na rzecz Fundacji, a fundacja, która musi mieć faktury, może nabyc karmę, leki, podkłady.
To chyba dałoby się rozwiązać.
Pomyślcie o tym, jeśli Firma chciałaby dac jakies pieniądze

Posted (edited)

gusia0106 napisał(a):
Mam Essentiale - osłonowy na wątrobę. Mogę wysłać. Wysłać?

Dzieki dziewczyny.Póki co przyjmuje heparegen na wątrobę przepisany przez weta na sggw.Jadę do Kasi w sobotę i jedziemy do weta tam.Po przeanalizowaniu dokumentów starych ale i wykonaniu nowych badań spytamy weta czy mozna podawac takie leki?

Inga,nie mogę zmusic nikogo do płacenia.Płacą mi pracownicy,pieniadze te przekazywałam na konto fundacji na Felcia
Dzięki wpłatom na konto, przez 6 mies uzbierałam i wpłaciłam 665zł od pracowników.
A co do "darowizny" na czyje konto miałaby firma wpłacic???

Edited by RudziaPaula
Posted

RudziaPaula napisał(a):
Dzieki dziewczyny.Póki co przyjmuje heparegen na wątrobę przepisany przez weta na sggw.Jadę do Kasi w sobotę i jedziemy do weta tam.Po przeanalizowaniu dokumentów starych ale i wykonaniu nowych badań spytamy weta czy mozna podawac takie leki?


Oki, będę czekać na wieści.

Posted

Zamiast tych wszystkich KOSMICZNYCH REWELACJI powinnas raczej podziekowac mi za interwencje, za to ze bylam w szpitalu u farela kilka razy, ze wplacalam pieniadze, bo NIE MUSIALAM TEGO WCALE ROBIC!!!! Jesli masz do mnie jakies prywatne urazy nie zwiazane z Farelem ( a obie wiemy jakie sa to urazy) miej odwage powiedziec mi to wprost, w cztery oczy. Nie zaprzataj ludziom postronnym glowy Twoja nienawiscia do mnie. Zawsze chodzilo mi tylko o dobro Farela. Nie mam juz ochoty na ogladanie (bo ich w calosci nie czytam) kolejnych twoich dziwnych i wymyslanych rewelacji. Wiecej KLASY. RESPECT.

Posted

może dość już zarzutów?
Nikt nikomu nie musi dziękować.
Albo sie robi coś dla zwierząt z potrzeby serca albo dla oklasków.

Za chwile wszyscy odejdą z tego wątku, bo niepoważne przepychanki odstraszają ludzi.

Damita, czy można oczekiwac od Ciebie jakiejś konkretnej pomocy?

Posted

Cały czas jestem do dyspozycji - w piatek napisalam na forum ze oczekiuje na prywatnego maila od rudzi pauli w sprawie listy rzeczy, ktore nalezy kupic farelowi (np. liste lekow) - ale zamiast maila otrzymuje tu od niej wiadra pomyj... Na chwile obecna zbieram adresy dobrych weterynarzy z trojmiasta m.in doktor Jacek Irzykowski ul. 23 marca 32 E Sopot , z Gdyni wciaz czekam na maila z adresem kliniki. 30 czerwca jade do Trojmiasta i jesli bedzie taka potrzeba to chetnie podwioze zwierzaki do lekarza. Swoje informacje bede zamieszczac tu na forum.

Posted

Pani Ingo,

PD: Ja akurat nic nie robie dla oklaskow - to nie ja rozpisuje sie tu kto co ile i kiedy dal...jesli to pod moim adresem to akurat zarzut nietrafiony.

Posted

Damita, jeśli chcesz cos dopisywać do zapisanego postu, musisz go wyedytowac. Regulamin zabrania generowania postów przez jednego uzytkownika w krótkich odstępach czasu.

W kwestii zakupów wypowiem się w ten sposób: może lepiej wysłac pieniądze do Kasi, żeby miała na rzeczy wg niej potrzebne. Ja pieniędzy nie wyślę, bo mam ogromne psio-kocie długi, ale moge podzielić się dobrami, które mam, a będą przydatne lub niezbedne.

I jeszcze jedno: na forum nie stosuje sie formy oficjalnej. Tu właściwie wszyscy sa na "ty", bez zbędnych konwenansów.

Posted

Ok uznaję ze koniec tematu przeszłosci.
Na chwilę obecną powtórzę jeszcze raz. FAREL JEST NA HEPAREGENIE I NOOTROPILU!!! Te leki Felciowi przepisali LEKARZE. Innych leków nie ma i nie wiadomo jakie będą...
Jadę w piątek w nocy do Kasi i do wetów wtedy będzie wiadomo co wiecej ew. Na pewno będą potrzebne leki na grzybice ale to się okaże potem.Potrzebne są podkłady,opatrunki,co do owej grzybicy czekamy na werdykt weta.Niby Kasia mówi że ten spray co wysłałam sprawdza się ale Alfi roznosi na inne części ciała.
Nie wiem czy Kasia bedzie chciała kasę,żeby nikt jej nie oskarżał że kupuje sobie "sukienki".
Ale na ten temat niech ona sama się wypowie.Nie chcę "zawłaszczac" sobie Felcia:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...