Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witaj bela51.:)Kasia od początku mówiła że przyjmuje Felcia z otwartymi rekoma i sercem,ale ze wzgl na swoje osobiste wydatki nie bedzie w stanie w 100% utrzymac Felcia.Ale chyba ten post usuneli w trakcie awarii na dogo.
Dlatego prosiłam Fele o co i raz przypomnienia o pomocy.Myślałam że będę w stanie płacic,ale tego jest coraz wiecej i coraz trudniej.Kasi po stokroc jest trudniej.Wysłałam dla Felcia skarpety,ale już wiem od Kasi że nie nadają się na jego chorą łapkę.Może ktoś z Was ma jakiś pomysł,bo już nie wiem gdzie mam tego szukac.Kasia ma teraz mnóstwo na głowie,chciałabym ją odciążyc chodź w tym.Nie chcę tu się w żaden sposób wymądrzac bo i nowa i "nabroiłam",chce po prostu jak najbardziej mogę pomóc.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Farel jest w DT w dziale Pwp, to chyba mozna spokojnie na niego wystawiac bazarki, prawda ?
Jesli ktos ma jakies fanty, to ja chetnie wystawie.
Ale tytuł watku nalezy zmienic tak, aby wszystko było jasne.

Posted

Witam serdecznie:)
Piszę poniekąd w imieniu Kasi ale i swoim.Ona sama w tej chwili nawet nie ma czasu odpalic komputera...koniec roku szkolnego dla nauczyciela-wychowawcy jest bardzo cięzki(nawet nie zdawałam sobie sprawy ile papierologii jest!)
Z Felciem bywa różnie,z reguły mniej przyjemnie.Jak pisała Kasia wcześniej Felcio prawdopodobnie zaraził Kasi Burki jakimś grzybem.Szły tony maści,spray i kropli oraz opatrunków na psy i idą.. Alfiego tak zaatakowało że ma ok 8 zmian w różnych częściach ciała.Kasia wysłała do mnie zeskrobinę ja przekazałam wetowi.Jedyna szansa to szczepionki koszt ok 40 zł na jednego psa,trzeba 3 zaszczepic........Nie ukrywam że koszty leczenia Felcia a teraz i Alfiego są baaardzo duże i jeszcze będą.Do tego dochodzą dodatkowe leki oraz te na stałe już przyjmowane Felcia.Jeśli ktoś miałby na zbyciu(nootropil,heparegen i na trzustkę osłonowy)....potrzebujemy również różnego rodzaju opatrunków,podkładów na materac,bo Farel posikuje w różnych ilosciach,czasem krople,czasem po prostu siusia albo biegunkę ma.
Kasia i ja też nie chcemy zbierac różnego rodzaju paragonów,dowodów zapłaty z aptek za opatrunki i leki.Ale uwierzcie to są ogromne koszty..Koszt climatrozolu który starczał na 1,5 dnia to 7.50 plus opatrunki i to przez 2 miesiące....podkłady-dziennie idą 2 lub 3 szt.opakowanie kosztuje ok 6 zł a w opakowaniu jest chyba ok 8 szt.badanie "grzyba"50 zł plus na początek 3 szczepionki ,mam nadzieję że po 40 zł=170 zł.
Kasia nie chce pieniędzy,ale potrzebuję wsparcia w postaci rzeczowej.
Łatwo by można powiedziec że może skoro taki schorowany psiak to może lepiej żeby nie cierpiał już....Żadna z nas nie chce tego!Ale bez pomocy ciężko nam dwóm utrzymac Go.Koszty wcale nie maleją tym bardziej że stan Felcia nie poprawia się.Kasia dalej Go targa,czasem jeszcze rano musi sprzątac po biegunce,po siuśkach....nie skarży się ale siły już czasem brak...
Jeśli ktoś chciałby pomóc....

Posted

Ja w lipcu wspomogę Felcia, teraz nie jestem w stanie. Ale poproszę na pw adres pod który mogłabym coś przesłać pocztą.
Atymczasem zaproszę na dwa srebrne bazarki dla Rudego:

http://www.dogomania.pl/forum/threads/228307-Kolekcja-Swarovski-oraz-wyroby-artystyczne-ze-srebra-na-Rudego-i-Sare-do-24-06-br

http://www.dogomania.pl/forum/threads/228278-Artystyczna-srebrna-bizuteria-duzy-piekny-wisior-na-Rudego-i-Sare-do-20-06-2012

Posted

Dziekujemy:)
Konkretnie potrzebujemy na JUŻ ADVOCATE na skórę 3 szt,może ktos miałby DEXAMETOZON? Do tego trzeba bedzie wdrożyc szczepionke,której obecnie nie ma :( może w poniedziałek...

Posted

Wykosił mnie komp, który padł, już jest lepiej. Na wątku kwasy, oj oj oj. Pani Kasiu szacun nieustający dla Pani, Farelinko miał ogromne szczęście:) Posępię wśród znajomych, może jakiś grosz wpadnie:)

Posted

Zamierzam założyć Skarbonarię wespół z zaprzyjaźnionymi osobami z sierokocińca.
Jeśli zamiar sie uda, to Skarbonaria bedzie kasą pożyczkowa z możliwością częściowego umarzania pożyczek. Jeśli ktoś chciałby sie przyłączyć, to zapraszam na razie do sierokocińca - wpisy z ostatniego tygodnia.

Posted

RudziaPaula napisał(a):
Jak pisała Kasia wcześniej Felcio prawdopodobnie zaraził Kasi Burki jakimś grzybem.Szły tony maści,spray i kropli oraz opatrunków na psy i idą.. Alfiego tak zaatakowało że ma ok 8 zmian w różnych częściach ciała.Kasia wysłała do mnie zeskrobinę ja przekazałam wetowi.Jedyna szansa to szczepionki koszt ok 40 zł na jednego psa,trzeba 3 zaszczepic........


Mam kilka pytań, ważych ze względu na zdrowie Farela. Czy wcześniejsze leczenie grzybicy zaordynował jakiś wet, który widział te zmiany skórne? A kto pobierał zeskrobinę? I pod jakim kątem (grzybica czy inne pasożyty)? Niestety, może się okazać, że jeśli została pobrana próbka ze skóry już leczonej, wynik nie będzie miarodajny.
Jeśli chodzi o szczepionkę na grzybicę, to dowiedziałam się, że jest dość kontrowersyjna. Dr Dembele (dermatolog) mówi, że stosuje się ją tylko wtedy, gdy nic innego nie jest w stanie pomóc. No i nie jest obojętna dla zdrowia psa. Efekt jest taki, że po pierwszym podaniu stan się znacznie pogarsza, dopiero po drugim ewentualnie poprawia. Ale nie zawsze. Dla Farela podanie takiej szczepionki jest mocno ryzykowne!

Farel w hotelu nie miał grzybicy, lekarz olądał go wtedy kilka razy i to bardzo dokładnie. Z pewnością by zauważył. Na łokciach miał, owszem, na łokciach modzele - zrogowaciałam stwardniałą skórę. To nie jest zaraźliwe.

Jeśli Farel dostanie dexametazon (a rozumiem, że chyba ma dostawać, skoro Agnieszka prosi) i ma grzybicę, a do tego dostanie jszcze tę szczepionkę, to efekty będą trudne do przewidzenia.

Wydaje mi się biegunki to efekt diety (kaszanka i wątróbka przy dramatycznym stanie wątroby). Ale to są tylko moje gdybania. Rudzia też pisze o jakimś leku osłonowym na trzustkę. Jaki to ma być lek? Czy okazało się, że trzustka też chora? Czy Farela oglądał i diagnozował jakiś lekarz ostatnio? Było badanie krwi? Co wyszło?

Posted

To może się powymądrzam po wpisie Feli, chociaż do tej pory starałam się powstrzymać od uwag krytycznych, bo Kasia urobiona po pachy wzięła na siebie obowiązek nie łatwy.
Jeśli stan wątroby i trzustki jest przez dłuższy czas niedobry, to przede wszystkim należy wprowadzić dietę.
Dla większości psów kasza jest niestrawna lub powodująca sensacje.
Przy złych wskaźnikach wątrobowo-trzustkowych dieta powinna być lekkostrawna i nisko białkowa.
Ludzki heparegen w stanach zapalnych wątroby jest bardzo skuteczny.

Grzybicę i nużycę udało mi się pokonać obrożą preventic.
Pokonanie grzybicy to zupełny przypadek.
Nie mniej Teresa Borcz na grzybicę polecała balsam Szostakowskiego (jeśli nie pomyliłam się).
Napiszcie do niej, ponieważ na forum Teresa jest absolutnym guru od medycyny naturalnej i skutecznej.
Na wątrobę też coś wymyśli, ale trzeba zacząć od diety typu gotowany kurczak z tradycyjnymi warzywami (żadnych strączkowych), bez jajek, kiełbas, przypraw i innych aromatów. Może być leciutko osolone, ale nie musi.
Albo karma weterynaryjna po ok. 300 zł za 14-15 kg.

Posted (edited)

Felu i wszyscy drodzy czytelnicy:)
Kasia zauważyła zmiany zmiany po przyjeździe do niej,ja niestety nie oglądałam go wiec po pierwsze nie znam się po drugie nie znam się.Wiem o tym że leki doustne dla Farela są niebezpieczne,o szczepionce nie wiem.Lekarz badający -patyczki moczone w tych zmianach -wiedział że psy są leczone clotrimazolem.
Felu!Kasia od razu powiedziała że nie ma weta odpowiedniego,moi pomagają mi na ile jest możliwa pomoc wirtualna!Lek na trzustkę(zapomniałam jak się nazywa)osłonowy był po to aby podawac i zapobiegac biegunce i aby nie podawac nifuraksazydu.
Nie ma Kasia możliwosci zrobienia badań.Bo u tego jej weta nie robi się...Nie wiem jak mogę Kasi bardziej pomóc.
Co do tej grzybicy-swierzbu zaproponował puki co Advocate na skóre i ewentualnie DEXAMETOZON .Ale zaznaczam to co powiedział On na podstawie moich słów i wyniku badan wymazu.Szczepionki nie ma w hurtowni.Niestety nie mam gdzie indziej możliwosci zasięgnąc porady,posiłkuję się tylko tym co powiedzą moi lekarze.
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł na pomoc Kasi chętnie przyjmiemy ją.
Ingo dziekuje:),karmę Felcio ma niskobiałkową której zjada kilka tylko chrupek dziennie bo mu pewnie nie smakuje!dostaje na stałe ludzki heparegen od pobytu na sggw,do tego Anja wdrożyła Nootropil.
Biegunki się skończyły na szczescie,ale jest problem z posikiwaniem........albo kilka kropli,albo kałuża cała albo na Kasi w trakcie przenoszenia Go!
Spytam więc jeszcze raz co proponujecie na tą grzybice-swierzba bo Felcio jako tako to znosi,gorzej z Alfim!
Jadł kuciaka Farel,ale nie oszukujmy się codziennie kuciak do tego leki,podkłady,leczenie tych zmian u dwóch psów to są naprawde koszty ogromne....Kasia w aptece też zostawia kolosalne sumy....pisałam ile masci ,opatrunków i podkładów idzie.
Można wydawac kasę na leczenie tych zmian,ale puki co efekt jest kiepski.
Przydałoby się aby obejrzał Go dobry wet ustawił leczenie.Zobaczył naocznie co się dzieję i co podac.

Edited by RudziaPaula
Posted

Rudziu, przepraszam, ale nie wszystko zrozumiałam. Pisałaś, że była robiona zeskrobina. Kto ją robił? Pewnie lekarz. Czy nie można zapytać, co chciał zbadać? Czy obecność grzyba, czy pasożytów? Bo to się inaczej trochę próbkę pobiera.
Wcześniej ktoś zalecił clotrimazol. Na jakiej podstawie?

Advocate działa na pasożyty. Dexametazon to steryd, który nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem pasożytów. Wręcz przeciwnie, jako steryd, obniża odporność (no i zwiększa apetyt oraz łaknienie, oraz może powodowac posikiwanie).

Teraz piszesz o świerzbie, wczesniej była mowa o grzybicy. To kompletnie różne historie. I że u weta Kasi nie robi się badań. Kompletnie tego nie rozumiem.
Gdy rozmawiałam z p. Kasią przed decyzją o przyjeździe Farela, mówiła, że ma przyjaciółkę, która w razie potrzeby zawiezie ją i psa do lekarza (to samo p. Kasia mówiła Anji). Chyba taka potrzeba jest. Bo leczenie wirtualne narobni więcej szkody niz pożytku.
Zapytam jeszcze raz, bo może niejasno się wyraziłam: czy zmiany skórne u Farela widział lekarz? Czy nie mógłby ich zobaczyć ten sam lekarz, któryt pobierał zeskrobinę u Alfa?
Obawiam się, że modzele Farela leczone są jak grzybica, tymczasem Alf ma zwykłego świerzba, którego roznosi i rozdrapuje (bo świerzb swędzi, a grzyb nie zawsze), a który osłaniany opatrunkami ma swietne warunki do dalszego rozwoju (ciepło, wilgoć).

Posted

Felu,miała byc zeskrobina ale w związku z tym iż to są żywe rany wpadłam na pomysł żeby "pomaczac" patyczki w tych zmianach.Tak zrobiła Kasia nie weterynarz.Wysłała mi to paczką i tu lekarz mój zbadał patyczki.Ciężko stwierdzic co to jest,a może inaczej ja nie bardzo rozumiem!Kasi wet nie jest w stanie zbadac tego.Nie chce leczyc psów wirtualnie ale w chwili obecnej nie mam innego pomysłu,jestem wdzieczna moim wetom za pomoc,ale zgadzam się i z Tobą i z moimi lekarzami że musi obejrzec psy specjalista-chodźby lekarz nie koniecznie dermatolog.
Nie widział ich wet.Ja staram się jak mogę ale mam do czynienia tylko ze zdrowymi psami.Bardzo chcę pomóc Kasi,ale już nie wiem jak....co mogę wiecej zrobic.....?Wyszło nie porozumienie z Felciem,ale w tej chwili liczy się Farel i pomoc Kasi.

Posted

Jak to: Kasi wet nie jest w stanie zbadać??? Jest lekarzem weterynarii i nie jest w stanie zbadać zmian skórnych psa? I cały czas odbywa się leczenie wirtualne? To kto stwierdził grzybicę? Ty i Kasia? Kto w ogóle decyduje o jakichś szczepionkach, lekach, sterydach? Lekarze, którzy psa nie widzieli na oczy?
O jezusie....

Jedyne sensowne, co można i trzeba teraz zrobić, to iść z psami do lekarza.

Posted

Farel nie dostaje sterydów,leki ma te co miał,po za tym na trzustkę który jest bez recepty.Do tej pory jedynym lekiem-mascią badź spreyem był clotrimazolum.
Łatwo po jakims czasie wejsc na dogo i robic "oczy"!To wszystko było pisane Felu wcześniej,ostatnią rzeczą jaką chce to leczyc wirtualnie,i nie mogę miec też pretensji do moich bo pomagaja na ile mogą!Ale nie ze wszystkim mi pomogą.
Kasia pada na buzię.Robi ogrom pracy przy nim,ma też swoją prace .I jedyne co jej potrzeba to pomoc a nie dziwienie się.Jeżeli masz chęc i możliwosc to pomóż jeżeli nie to nie.bo to że psy powinien zobaczyc wet wiem i bez Ciebie.Tyle że czasem weterynarz nie na wszystkim się zna.a jej taki jest.Jeśli przez iles lat nie ma z czyms do czynienia....Ilu dogomaniaków tu na forum narzeka na wetów?ten sie nie zna,tamten się nie zna!uwaga na takiego a takiego weta!
Ja nie proszę o pomoc dla siebie,ja proszę o nią dla Kasi.

Posted

ja się nie wtrącam bo nie mogę, tylko chciałam powiedzieć, że vet Teofila kategorycznie zabronił watróbki i kaszanki i to nie ze względu na stan Teofila, tylko wogóle, się niedaje, czasem kotom można raz na jakiś czas dac watróbkę, chyba źle nie chciała jak tak mówiła:)

Posted (edited)

Ale o zakup sterydów prosiłaś. Po co?
Nie jest możliwe, żeby lekarz nie znał się na tak podstawowych sprawach - odmówił zbadania, obejrzenia psów??? Sorry, nie wierzę. Trzeba iść z psami do lekarza. I tyle. Podejrzewam, ze w efekcie to będzie tańsze, niż stosowanie leków, sterydów, szczepionek, opatrunków i innych rzeczy w ciemno.
Z resztą - dyskusja nie ma sensu. Kasia ma mój tel, mój adres mailowy, podobnie jak Ty. Jeśli potrzebna była pomoc, można było napisać. To wszystko jest jakieś totalnie bez sensu. Jak widać czasem nie wystarczy chęć pomocy, trzeba jeszcze włączyć myślenie.

PS
Kilka postów wczesniej pisałaś Agnieszko, że p. Kasia ponosi koszty dojazdów do weta. Kiedy ostatnio wet widział Farela i Alfa i co stwierdził?

Edited by Fela
Posted

czy ja mogłabym Paule poprosic o zebranie do kupy w jednym wpisie wszystkich informacji o stanie Farka
- objawy
- dolegliwości
- stwierdzone choroby
- jakie badania były robione
- jakie leki w jakich dawkach dostaje
- jakie jedzenie i kiedy było serwowane
w przypadku badań moga byc podane numery postów, żeby nie przeklejać bez sensu.

Widzę, że po ostatnich nieco rozemocjonowanych wpisach zrobiło sie zamieszanie.
O wątróbce rzeczywiście gdzieś widziałam wpis, ale przemknął mi miedzy półkulami, bo to był chyba moment walki o Juranda albo miałam już bana.
Żadnej wątróbki!!!!! Ni psom, ni kotom. Podroby są zabójcze dla zdrowych zwierzów, a co dopiero dla chorych!
W podrobach zbiera się najgorsze świństwo odfiltrowane przez organizm i tam zostaje. Potem to skondensowane gie... jest nie do zneutralizowania przez konsumenta. Konsument nie ma możliwości zneutralizowania toksyn zgromadzonych w podrobach, ponieważ może to zrobić tylko organizm pierwotny czyli na tym etapie - konsumowany (czy nie za bardzo skomplikowałam wywód?)
Widziałam, że nie chce jeść suchego jedzenia, ale podałam wam skuteczny, choć nie najtańszy sposób przyzwyczajania psa do karmy suchej.
Resztę spróbuje ogarnąć później, jeśli dam rade jeszcze dziś się zalogować.

Posted

Dzieki Ingo:)
-Zmiany na łapkach mam zdjęcia tych zmian tylko,mogę wysłac mailem.
-potworne swędzenie,roznosi Alfi po ciele,Felcio nie gdyż nie drapie się(może dlatego że nie ma różnych odruchów np,po kąpieli nie trzepie się
-w szpitalu stwierdzono chora wątrobę ale prawdopodobnie to sterydach
-zapalenie przedsionkowe-potem był szpital i tam leczenie
-jedynie badania w szpitalu były wykonane
-rano nootropil,heparegen codziennie oraz osłonowy na trzustkę żeby zapobiegac biegunce,oraz furaginum bo posikuję.
-w tej chwili od ok 2 tyg wątróbka z płatkami oraz kilka chrupek dziennie,bo wiecej nie chce.dostaje Josferę optime,ma mniej białka niż hepatick.
Nie wiedziałam o wątróbce,przekaże dziś Kasi to info.
Tylko co zrobic z tymi zmianami,bo Alfik się zadrapie!

Posted

Fela napisał(a):
Ale o zakup sterydów prosiłaś. Po co?
Nie jest możliwe, żeby lekarz nie znał się na tak podstawowych sprawach - odmówił zbadania, obejrzenia psów??? Sorry, nie wierzę. Trzeba iść z psami do lekarza. I tyle. Podejrzewam, ze w efekcie to będzie tańsze, niż stosowanie leków, sterydów, szczepionek, opatrunków i innych rzeczy w ciemno.
Z resztą - dyskusja nie ma sensu. Kasia ma mój tel, mój adres mailowy, podobnie jak Ty. Jeśli potrzebna była pomoc, można było napisać. To wszystko jest jakieś totalnie bez sensu. Jak widać czasem nie wystarczy chęć pomocy, trzeba jeszcze włączyć myślenie.

PS
Kilka postów wczesniej pisałaś Agnieszko, że p. Kasia ponosi koszty dojazdów do weta. Kiedy ostatnio wet widział Farela i Alfa i co stwierdził?

Tak,płaci Kasia za przyjazd i leki podane.Miał Felcio problem z sercem oraz później powtórkę zapalenia.
Nie będzie wzywała do biegunki czy dlatego że "szura"nim na boki.
Elu,niestety są lekarze którzy jeżeli nie mają do czynienia przez wiele lat z czyms to nie znają sie,bo medycyna idzie w górę i nie są w stanie leczyc.

Posted

Witam :).
Nie odzywałam się od pewnego czasu, bo z końcem roku szkolnego jestem zalatana do granic możliwości, z burkami też mam pełne ręce roboty.
Dziękuję za wszystkie sympatyczne wpisy i za życzliwe uwagi :). Przykro mi czytać uszczypliwe, czy wręcz zjadliwe komentarze. Wszystkie te złośliwości są zupełnie zbędne i nie na miejscu. W końcu chyba nam wszystkim chodzi jedynie o dobro psów, więc takie uwagi i wojny podjazdowe w ogóle nie powinny mieć miejsca. Ja w każdym razie nie zamierzam brać w tym udziału, to budzi mój niesmak.
Wszystkie informacje na temat Farelka zamieszczałam na bieżąco, teraz z powodu natłoku zajęć wyręcza mnie w tym RudziaPaula.
Zresztą, prawdę mówiąc, po takich akcjach, jak ta ostatnia, nie bardzo mam ochotę wchodzić na tę stronę.
Co prawda polubiłam wiele osób, które odwiedzają tu Farelina i cieszę się, że są tutaj, ale dzieje się też wiele nieprzyjemnych rzeczy, w których nie chcę uczestniczyć.
Nie zamierzam odpowiadać na utrzymane w napastliwym tonie ataki, chociaż nadal będę zamieszczać od czasu do czasu informacje z Farelkowa.
Dzięki Bogu zbliżają się wakacje, więc będę miała trochę więcej czasu.
Serdecznie pozdrawiam wszystkie życzliwe, pozytywne osoby :) - toksyczne proszę o udzielanie się gdzieś indziej ;).
Pozdrowienia od chrapiącego Farelina i reszty bureczków.
Ostatnio bardzo się ucieszyłam za sprawą Farutka. Wyniosłam go rano na dwór, potem poszłam do domu po jego śniadanie. Podchodzę do niego i widzę, że wyraźnie porusza ogonem. Ucieszyłam się bardzo, że to oznaka radości (a przynajmniej zadowolenia) na widok mój, lub, co bardziej prawdopodobne, pełnej michy. Niestety - ten poruszający się ogon był efektem wydalania przez Farutka wczorajszej kolacji. Ale co miałam chwilę radości, to mialam ;).
Pozdrawiam serdecznie
Kasia

Posted

Pani Katarzyno, rozumiem, że to ja jestem tą osobą uszczypliwą. Cóż, złośliwości nie były moim zamiarem, szkoda, że Pani to tak odbiera. Proszę: niech Pani nie podaje Farelowi żadnych leków, maści, szczepionek i innych specyfików bez zbadania psa przez lekarza. Proszę też o nie karmienie go wątróbka i kaszanką - jego wątroba była w b. złym stanie i to mogła być pierwotna przyczyna zespołu przedsionkowego, nie odwrotnie.

Posted (edited)

Dziekuję za podpowiedzi mi udzielone,zastosuję się więc do jednej z nich...
Zasugerowano mi abym spytała się czy jest ktoś z okolic kościerzyny kto byłby w stanie podjechac z Kasią do dobrego weta i jej psami oczywiscie(nie o leczenie Kasi chodzi)tak żeby zbadac i wdrożyc odpowiednie leczenie?Ani ja ani Kasia nie chcemy leczyc wirtualnie psów-ani tym bardziej moi weci!nie zamierzamy eksperymentowac na psach,chcemy tylko je wyleczyc...
Nie podamy im żadnych szczepionek i innych leków bez konsultacji.
Przecież nie musiałam zamieszczac info o tym,ale wiedziałam że pisząc wypowiedzą się inni,bardziej doświadczeni dogomaniacy.
Felu,cięzko jest.Kasia na prawde w tej chwili jest tak zalatana że nie ma kiedy po d...sie podrapac.Nie wiedziałam że nauczyciele maja tak przechlapane na koniec roku,że tyle papierologi!
Nie chcemy zabic psów,ale wyleczyc.

Edited by RudziaPaula

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...